Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/16/15 in all areas

  1. Mnie zastanawia jedno. Po co sobie fundować psa z tej grupy, gdy nie jara nas zasuwanie po kolana w błocie po jakichś półbagnach i "zabawa w polowanie". Jak ktoś chce psa jedynie do sportu (o cokolwiek kaman) to po co w ogóle kupuje sobie wyżła? Prawdziwie szczęśliwy wyżeł to ten, któremu umożliwia się realizowanie jego naturalnego instynktu. Ale tego nie mogą wiedzieć osoby, które nigdy tego nie doświadczyły. Ja widzę jak szczęśliwy jest mój pies, gdy zasuwa po polu i w życiu by mi nie przyszło do głowy "przekierowywać" tego na jakieś durne skakanie przez płotki albo bieganie za frisbee. Nie jarają mnie psie sporty, uważam je za stratę czasu i musiałabym mieć nierówno pod sufitem, żeby pozbawiać mojego psa długich spacerów w terenie na rzecz idiotycznego skakania przez kółka i płotki. Ja jak widzę te niby świetnie mające się wyżły, których właściciele jeżdżą z nimi wyłącznie na "treningi" agility czy frisbee a w weekendy na psie wybiegi, bo "w terenie nie mogę go puścić bo ma za silny instynkt i ucieka" to jest mi ich autentycznie żal i zastanawiam się po co im właściwie wyżeł, dlaczego sobie nie fundneli innej rasy.
    2 points
  2. Po reproduktora airedale`a się do mnie zgłoś ;) wietrzę że zrobimy niezły interes.... ;)
    2 points
  3. eeee nic nie zrozumiałaś...to musiałby być mix w foxterierem! Tylko taki mix gwarantuje dobrą pracę na pitbullach ;) Czysty irland nie ma szans...prawdopodobnie padnie podczas ataku na jakąś chorobe, bo wiadomo, że skoro nie ma udoskonalonych genów foxem to jest chorowity...
    2 points
  4. Piękna jest :) Wiem, wiem, nie jestem oryginalna ;) I nareszcie tam, gdzie jej miejsce. Na kanapie. Wśród dobrych ludzi i czworonożnych przyjaciół. Dziękujemy Kikou! (Ech, pamiętam jeszcze zdjęcia Twojej fioletowej kanapy...)
    2 points
  5. Prawda, dobrze, ze juz jestesmy. Ja nie lubie rozdzielac rodziny, zle to znosze i Hopcia chyba tez. Poza tym ma chyba jak i my "jet lag" - bez przerwy spi, odsypia rozlake w dzien a nocami sprawdza, czy kazdy u siebie w lozku... Dobrze, ze teraz przez 10 lat mamy w planach glownie wyjazdy samochodowe, z psem w roli krolowej tylnej kanapy. A za 10 lat...podroz Zosi, bo po skonczonej przygodzie Zosia stwierdzila, ze jak ona skonczy 18 lat to tez chce w prezencie taka fajna podroz :) Chyba musimy z TZ zaczac skladac do skarpety...
    1 point
  6. Ja zasadniczo mam w dupie kto co z psem robi, ze swoim wolnym czasem tym bardziej i słowem bym się tutaj nie odezwała, tylko jeśli ktoś narzeka na brak czasu dla psa, a spędza sporo czasu na pisanie postów no to dla mnie jest coś nie tak. Tylko tyle.
    1 point
  7. nie wiem czy ok czy nie. Lubię ja czytać a to ile jej pies ma spacerów to już jej sprawa...
    1 point
  8. To bardzo przykre, ze ludziom się wydaje, ze instynkt wyżłą można czymś zastąpić, przekierować. Ktoś kto tak mysli nigdy nie powinien mieć psa z 7 grupy. Oczywiście bywaja psy z mniejszą lub większą pasją do pracy w łowisku. Problem w tym, ze nawet kupują psa po rodzicach typowo wystawowych nie wiemy na co trafimy. Dla setera na prawde każdy spacer w terenie to polowanie. Nie można w nim tego tłamsić. Trzeba go nauczyć, jak to robić we współpracy z nami, tak żeby był bezpieczny i odwoływalny. Ja używam gwizdka zawsze i OE sporadycznie, gdy chce coś przepracować.
    1 point
  9. po prostu nikogo to nie obcho:) to nie jest nasz pies. moim pola nie brakuje. wlasnie spia jak zabite.
    1 point
  10. Reks był dziś wyjątkowo przytulaśny i grzeczny. Przychodził na każde zawołanie, a przybiegał tak rozpędzony, że za każdym razem hamował na moich nogach :D
    1 point
  11. Założycielce tematu polecam trzy rzeczy: - skontaktować się z hodowcami wyżłów/osobami je układającymi z okolic, żeby jej pokazali w praktyce jak powinna postępować, bo pisać to sobie każdy może - kupić polecaną wyżej książkę Dembinioka - nie puszczać psa luzem w terenie, niech będzie i ta linka, grunt żeby nie zrobił krzywdy zwierzynie I żeby było jasne- mam wyżła na chacie.
    1 point
  12. https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/20927_866664390065429_2944878993362464730_n.jpg?oh=eaa0d9e6b46b389fb4c3dc6ff6455c81&oe=55A34BB6&__gda__=1436968541_85a5003c4fbdf42ea397b939697ef2c1jaki wiatraczek :D
    1 point
  13. Otóż to, a miasto niewiele pomaga. Ja już właśnie mam w przygotowaniu bazarek. Karmy na miesiąc jeszcze mam, ale potem już nic. Ani karmy ani pieniędzy na nią, więc trzeba się podratować bazarkiem. Szkoda, że bezinteresowna pomoc nie może być choć ciutkę tańsza. Może wtedy więcej osób zdecydowałoby się na pomoc zwierzętom? Tak sobie ostatnio właśnie myślałam, apropo tych znalezionych przeze mnie chorych kotów (Rudzik i Lucek). Ludzie się chyba boją cokolwiek zrobić, żeby tylko płatność za leczenie bezdomnego kota nie spadła na nich. Albo także boją się, że zostaną z takim kotem na lodzie, każą im go brać do domu... Albo to ja się łudzę i próbuję znaleźć jakąś wymówkę, byleby nie myśleć o bezduszności...?
    1 point
  14. Nic dziwnego. Blogoslawiony ten, ktory nie majac nic do powiedzenia, nie obleka tego w slowa.
    1 point
  15. biedne psiaczki ... Jak nie bakterie to co stan zapalny mogło wywołać w tym płynie?
    1 point
  16. A może warto nie wchodzić innym w życie z buciorami :)?
    1 point
  17. Jezu serio? to może się swoimi psami zajmijcie żeby np sarenek nie ganialy ;)
    1 point
  18. hmn to jednak nie. Poszukam foxa samca i będę mieć cały miocik irlandofoxów ^^ nie wiem tylko czy wtedy starczy mi pitbulii w okolicy do wykarmienia ich... ^^ a w kolejnym pokoleniu skrzyżuje je z jagdetrierem, żeby były bardziej zacięte xD i z airedale. Airedale są większe... mogłyby zagryzać dogi i mastify.
    1 point
  19.     Ja wiem czy czepialstwo... Majkowska założyła galerię w maju 2013 i ma nawalone 363 stron, co jakby nie patrzeć świadczy o tym, że poświęca dużo czasu na dogo. Nie wspominając o tym, że oprócz swojej galerii, jest aktywna w wielu innych wątkach, a jej posty są chyba jednymi z dłuższych na dogo :D Narzekając na brak czasu, który doprowadza do jakiś tam problemów z psem, ja starałabym się wygospodarować go skracając jakieś mało ważne czynności wciągu dnia. Bo chyba nikt mnie nie będzie przekonywał, że te elaboraty to zaledwie 5 minut dziennie i co to ma do rzeczy. Ja rozumiem, że dziecko, dom, praca itd. i można mieć deficyt czasu, no ale sądząc po aktywności na dogo, to chyba dałoby się jednak trochę więcej czasu znaleźć dla psa. I myślę, że Rinuś też o to chodzi, nie wydaje mi się, żeby ją obchodziło ile wolnego czasu poświęca Majkowska na dogo czy też, że jej tego zazdrości ;)
    1 point
  20. bardziej furminator
    1 point
  21. Rozumiem - moja Ovo też wydziela czas na pieszczoty Zatem proszę Elence szepnąć, że ciotka Guska bardzo ja pozdrawia i trzyma kciuki :)
    1 point
  22. Ja osobiście nie przepadam za takimi kompletami, gdzie smycz i obroża są identyczne, ale to kwestia gustu. Wiadomo- musi być jakiś wspólny czynnik- czy to motyw, kolor, czy jakiś specyficzny rodzaj materiału. Najczęściej idę na łatwiznę- smycz w kolorze psa, a obroża jeżeli pasuje do koloru psa, to do smyczy pasować też będzie :D Kesja- super ten motyw nad wodę!!! Na pewno będzie zwracać uwagę :D Fajny jest ten łańcuszek z superdoga? Przy ostatnim zamówieniu wahałam się, czy wziąć łańcuszek i ostatecznie zdecydowałam się na martingale. Bałam się, czy nie będzie zbyt toporny :/ no i kwestia wytrzymałości też mnie martwi- Drago może nie jest duży, ale siły ma tyle, co stado bizonów :D
    1 point
  23. Mówią "szukajcie, a znajdziecie" :P Chociaż w tym kontekście bardziej by się chciało rzecz: "wyjątek potwierdza regułę" albo "krowa, która dużo ryczy mało mleka daje" ;) Joannę i Kessela miałam okazję poznać het, het temu, kiedy jeszcze nie miałam Furii. Nie wyglądał na niespełnionego, wręcz przeciwnie, także również podpisuję się pod tym przykładem. Nota bene autorka wątku dość jasno napisała, że jej pies MIKS coś w typie wyżła gania za zwierzyną oraz "urywa się" na niekontrolowaną rundę po parku i oczekuje porad jak go tego ODUCZYĆ, a nie o tym jak wyżeł okłada pole, tudzież robi stójkę ;)
    1 point
  24. Na komunię to się dostaje teraz quady i inne cośtamfony. No, ewentualnie jakieś mega rasowce. Kundel byłby wstydem na całą parafię! ;)
    1 point
  25. Ciągle wracam do tego zdjęcia,od razu mi się poprawia humor
    1 point
  26. 1 point
  27. 1 point
  28. Aaa no piękne! Róż też świetny! :D Dziękuję za zdjęcie, chyba się zdecyduję na rogza, jest na prodogu i chyba w krakvecie(?). Kolor idealny :P A przy okazji pokażę wam w końcu psa w superdogu, brzydkie foto z kalkulatora no ale trudno :P :
    1 point
  29. 1 point
  30. Wczoraj poszliśmy - jak zawsze - na spacer nad Wisłę. Nie zdziwiło mnie, ze idziemy w stronę miasta, bo czasem tak chodzimy, ale kiedy zamiast iść w stronę statków, wyszliśmy po schodach na ulicę, cos mnie tknęło. Na Starowiślnej byłem już pewien (chociaż nie byłem tam kilka lat, bo zwykle jeździmy gdzie indziej), na Wawrzyńca cała ulica patrzyła z potępieniem na moją pancię, jak ciągnie za sobą małego, biednego, rudego, kulejącego pieska, jakbym był cielaczkiem, prowadzonym do rzeźni. Robiłem, co mogłem, aby zaprzeć się wszystkimi 4 łapkami i ogonkiem najpierw w bramie, potem w drzwiach, ale się nie udało! Weszliśmy do gabinetu uśmiechniętego oprawcy, który próbował przekupić mnie chrupką (niech się wypcha!). Oprawca ważył mnie i wydziwiał, że niby przytyłem 1 kilogram (no i co? pobiegam na letnisku i po kłopocie), a potem postawił na stole, obmacywał (nie odzywałem się, ale trząsłem się tak że - niestety - było widać), wreszcie wziął cążki i obciął mi bardzo szybko i bardzo krótko pazury na kciukach (których sobie nie ścieram) i dodatkowo 1 na łapce. Potem jeszcze coś notował na swoim kompie, a ja szczekałem do panci "chodźmy!!! chodźmy już!". Wyszliśmy i teraz wszystko było odwrotnie - to ja ciągnąłem pancię, która nawet biegła, i cała ulica mogłą zobaczyć, że jestem mały, ale dzielny!!! Hauuuuu! :) Norek
    1 point
  31. byliśmy dzisiaj z Cejlonkiem na badaniach, nereczki i wątroba w porządku (aż się trochę zdziwiłam bo on juz taki sędziwy dziaduszek jest - w książeczce mu wpisali rok ur.2000), podniesione wartości trzustkowe , wiec chłopak dostał leki i od teraz bedzie musiał jeść enzymy trzustkowe do jedzonka (+ jedzenie bardzo chude ale taką dietkę to my w sumie cały czas trzymamy bo u nas same starszaki - aż 9 z chorą wątrobą) morfologia też ok, minimalnie leukocyty podniesione - najprawdopodobniej od tej trzustki, serduszko bije mocno i równo, żadnych szmerów... czyli ogólnie nasz kłapouszek trzyma się chociaż jest już bardzo sędziwy Bardzo się denerwował na badaniach, on jest taki delikatny, taki wrazliwy i subtelny. Ale najbardziej zdegustowany to był w trakcie jedzonka, bo musiał być na czczo do badań więc nie dostał śniadanka, jak chodził biedulek zaglądał do miseczek kolegów, patrzył z takim wyrzutem na mnie... po wizycie dostał swoją porcyjkę i świat wrócił do normy :)
    1 point
  32. Lerka(gdzie indziej - inny psiak) jest wątkiem, a my i nasze rozmowy, to osnowa. I tak w kolejnych postach, powstaje tkanina dogomaniackiej przyjaźni :).
    1 point
  33. Skoro Pysia w domku to ja swą skromną dyszkę podaruję Małej - deklaracja stała :)
    1 point
  34. Ja naszą pierwszą sunię wprowadziłam do domu podstępem,ponieważ mój mąż nie zgadzał się na psa.Powiedziałam mężowi ,że będę szukała dla niej domu i do tego czasu będzie u nas.No i została na prawie 11 lat i była oczkiem w głowie i drugą (po mnie) wielką miłością męża a jej odejście było dla nas prawdziwym ciosem.Niczego tutaj nie sugeruję ale chciałam tylko napisać ,że z facetami to nigdy nic nie wiadomo.
    1 point
×
×
  • Create New...