Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/18/15 in Posts
-
Ja mam od dziecka skoliozę, a za ortopedę się nie uważam ;)3 points
-
2 points
-
Psy dzielimy na: zwykłe i niezwykłe. Pies niezwykły - różni się od psa zwykłego ceną, masą i trudnością zrobienia mu zdjęcia w ruchu. Psy niezwykłe są bardzo rzadko spotykane w Polsce, największą popularnością cieszą się w USA i Holandii. Cechą charakterystyczną psów niezwykłych jest ich niesamowita sprawność fizyczna osiągana genetycznie pomimo ich ciężkiej budowy ciała i nadmiernej masy mięśniowej ograniczającej znacznie możliwość ruchu, która jednak nie jest ograniczona tak jak to bywa w przypadku psów zwykłych ze względu na to, że są one niezwykłe. Pies zwykły - patrz: wilk, jamnik.2 points
-
A jak by było D to byś zrozumiała...? ;) I jak Isadora, co zdjęcia robi ogłoszeniowe. :D2 points
-
Gdyby nie informacja to myślałabym, że to amator. Pies ćwiczy po godzinie i poza zajęciami nic... dla mnie to masakra. Jeśli właścicielowi się nie chce to na miejscu szkoleniowca zmieniłabym to na spotkania częstsze, a półgodzinne czy nawet kwadransowe. To tak jakby biegać maratony, a pomiędzy leżeć na kanapie i oglądać tv. Po co co chwilę powtarzać imię psa? Jeśli pies na mnie patrzy, jest nawiązany kontakt to nie powtarzam co chwila imienia. Za dużo bezwiednego pracowania ciałem - sama mam ten problem, ale jestem tylko amatorem i nie szkolę innych ludzi(za to mój szkoleniowiec mnie przy tym upomina). Szczególnie przy przywołaniu można sobie tym narobić problemów. Przy komendzie "na miejsce" wstrzymanie psa w wykonaniu bezwiednie rzuconej komendy... Mi też się zdaża pomylić komendy, albo rzucić coś przypadkiem - ale wtedy nagradzam chęci psa, a na siebie psioczę w duchu. Zabawa - mój pies by wyśmiał takie anemiczne zachowanie. I nigdy NIGDY nie oszukuję psa udając, że coś rzucam. W ogóle dla mnie bez sensu jest to ciągłe przerywanie pracy zwolnieniami. Bo pies nie dostaje prawdziwego luzu, tylko takie ciągłe zawracanie głowy. Chodź, idź sobie, chodź, idź sobie. Widać, że pies by popracował dłużej i można mu potem dać prawdziwe dłuższe zwolnienie. Nie rozumiem też pracy w pomieszczeniu - owszem, nie ma tam absolutnie żadnych rozproszeń ale te warunki są zbyt sterylne. Przez to zwolnienie nawet nie interesuje psa. Gdyby to było na dworze, to zwolniony pies mógłby niuchać, faktycznie chwilkę odpocząć i "zresetować" mózg. A tak to jest zwalniany na pół gwizdka - krótka droga do wypalenia i braku chęci do pracy. Timing - to bardzo pocieszające, że nie tylko ja często robię to za wolno(ale znowu, jestem tylko amatorem). I nie wiem po co ten kliker przy ćwiczeniu takich prostych rzeczy, tym bardziej że mam wrażenie że pies nie ma go uwarunkowanego(nie reaguje). Zanim przeczytałam ten temat miałam o wiele lepsze zdanie o "Wesołej Łapce".2 points
-
Keyt...powtórze się: różne typy owszem są. Tylko zauważ: główną przesłanką do powstania takiego projektu (bo de facto przy takim zróżnicowaniu trudno nazwać to rasą) był pierwotny buldog: pies bardzo silny, ale też bardzo sprawny. I powiem tak: jednym to się udało, innym nie. Natomiast moim zdaniem takie hodowle jak Bullforce nie spełniły kryterium by nazywać swoje psy Old English bulldog. Dlaczego? Może dobrze to zilustruje filmik: Bullforce https://www.youtube.com/watch?v=aEUIShTOBoU i dla porównania old english "gargoyle" https://www.youtube.com/watch?v=qh2BAqmdZ3o Jeśli nie widzisz różnicy to chyba szkoda dalej rozmawiać. Oczywiście że psy od bullforca robią wrażenie. Jeśli chodzi o mnie to swoją potężną budową: śmiało można powiedzieć, że nienaturalną. Tak w zasadzie to takie buldogi angielskie powiększone o dwa razy ;) ale osobiście sprawności fizycznej w nich nie widzę. I oczywiste jest to, że na takie psy będą chętni: bo każde ekstremum znajduje swoich amatorów. Nie wnikam w czyjeś upodobania, bo każdy ma wolną wolę, ale zwyczajnie uważam że nazywanie Scarfaca topowym produktem hodowli jasno pokazuje, że ktoś ma dziwną wizję tego czym były kiedyś buldogi. keyt: nie oczekuje, że zrozumiesz. Ale uważam, że sam temat jest ciekawy i warto o nim pogadać.2 points
-
Dziękuję! Na 50% przyjadę bo to daleko i muszę załatwić opiekę dla drugiego psa.1 point
-
Monika jesteś najwspanialsza na świecie, te psiaki by zginęły bez Ciebie, albo w schronisku, albo uśpione przez właścicieli, lub jeszcze gorzej.Dajesz im wszystko co najcenniejsze, ale niestety życie nie jest łatwe i często układa się zupełnie inaczej niż zaplanowaliśmy lub nie tak jakbyśmy chcieli. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży po Twojej myśli.1 point
-
Jestem i ja. Snupi powędrował na katowicki wątek, na stronę Fundacji i na stronę schroniska.1 point
-
I ja kciukam mocno; fakt że Henio jest inteligentny i przebiegły, ale dziewczyny nie takim psiakom też dawały radę - kwestia czasu :)1 point
-
1 point
-
Neosiu kochany tydziń temu o te porze żegnaliśmy się na zawsze!!! Nie zapomnę twoich oczek w nas wpatrzonych błagalnie i smutno!!! Ale wierzę że kiedyś się spotkamy i przybiegniesz podskakując radośnie!!!! Wcale nie jest lżej, czas nie leczy ran, tylko ucisza ból po stracie przyjaciela!!!! Bądź szczęśliwy, chociaż bardzo daleko ode mnie!!!!1 point
-
1 point
-
Trzymajcie Kochani kciuki :) Chyba Wasz zmasowany atak ogłoszeniowy dla Pysi przynosi skutki ;) Dzwonił dzis wielce obiecujący telefon o Pysię . Rodzinka z dwoma dziewczynkami 4 letnimi które juz mają w domu kotka i wiedzą jak obchodzić sie ze zwierzętami a poza tym Pysia mieszkała z dziećmi więc nie powinno być to dla niej szokiem . Rodzinka ma domek z ogródkiem i Pysia mieszkałaby w domu . Rodzinka mieszka w Sieprawiu więc tylko 25 km od hoteliku Makili . W niedzielę umówiłam ich na wizytę zapoznawczą z Pysia . Pani nie ma nic przeciwko wypełnieniu ankiety i wizycie PA . No to trzymamy kciuki :)1 point
-
[URL=http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Zgraja%202/DSC_8091.jpg.html][/URL] [URL=http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Zgraja%202/DSC_8093.jpg.html][/URL] [URL=http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Zgraja%202/DSC_8094.jpg.html][/URL] [URL=http://s1173.photobucket.com/user/wilczyzew/media/Zgraja%202/DSC_8092.jpg.html][/URL]1 point
-
Tussilago farfara. Podbiał pospolity. Wczesne, żółte kwiatki marcowe. Osowiałe, chude muchy. Małe i pokaźne, chwiejne, koślawe i misterne, niedbałe i te wykonane starannie, wciąż i wciąż nowe ptasie gniazda. Pierwsze ognie zjadające słomiastą trawę. Pierwsze ledwo co wyklute pokrzywy. Kwitnący mikroskopijnymi lampionikami mech. Pierwszy admirał. Rusałka ma się rozumieć. I powietrze pachnie całkiem inaczej.1 point
-
Życie bez psa jest łatwe jak się go nigdy nie miało... :mdleje: takie to uzależniające bestie są1 point
-
Jeżżżżżżu Poziomeczka jaka dupinka chudziutka :mdleje: Malawaszko proszę nie pisać o sobie glupiawaszko bom naśle na Ciebie kogoś kto Cie przytuli :razz: a jak to nie pomoze to wpierdzieli :P Tak to kurcze jest że jak jest dużo psiaków pod opieką to ciągle coś... :( Dla Ciebie za to co robisz dla tych brodatych mord! widziałam zorze na zdjęciach... przecudowna aż się wierzyć nie chce...1 point
-
Wklejam z FB wieści od Mai o Popcorn: "Moi Kochani, już wszystko piszę :) już w najbliższy weekend Popcorn zamieszka w Piasecznie w domu z ogrodem :) będzie miała brata psiaka, który został zabrany też ze schroniska i był nawet większym strachulcem od Popcorn. Nowi "rodzice" Popcorn to młode małżeństwo, które ma doświadczenie w pracy nad takimi strachulcami, a w Popcorn Państwo zakochali się od pierwszego wejrzenia :) wczoraj odbyła się wizyta przedadopcyjna, która wszystko potwierdziła :) Państwo przyjadą po Popcorn do hoteliku już w najbliższy weekend. Dzisiaj Popcorn jedzie na szczepienie i po książeczkę zdrowia :) i zaczyna pakowania manatki :)))))1 point
-
Nie zostawimy jej, to pewne Gusiaczku! Narazie pilnuję, żeby miała wodę i karmę. Reszta przyjdzie z czasem. Inka, zaćma mnie jakaś dopadła i nie umiem odszyfrować tego I na końcu wyliczanki:-) E+E+A rozumiem, ale "I" ? :) Piegusek zagubiony, ale spokojny i jak nie widzi aparatu, to nawet się uśmiecha. On przeżył rewolucję życia, ale widać że mu to nowe życie bardzo pasuje.1 point
-
Dziękuję ślicznie na bazarek i zapraszam na kolejny ogłoszeniowy http://www.dogomania.com/forum/topic/146123-bazarek-og%C5%82oszeniowy-na-hotelik-cezara-do-250315r-do-godz21000/1 point
-
Ten pan został mianowany behawiorystą WŁ - i co, i nie widzi jak bardzo zestresowany jest nieszczęsny owczareczek? Jak pies odbiega w kąt pokoju, jak kuli się na legowisku? Przecież ludzie płacą prawdziwymi pieniędzmi za wszelkie kursy dla trenerów i behawiorystów. I płacą niemało - za swoje pieniądze ten akurat trener-behawiorysta WŁ nie dostał najwyraźniej nawet elementarnych informacji o mowie ciała psa ani jak z psem pracować. A jeśli dostał - to nie umie ich zastosować. Skoro nie umie, nie powinien zaliczyć kursu, chyba że wystarczy zapłacić.1 point
-
Rozwalił mnie tekst "dobre miejsce" i "dobra noga" .A, i jeszcze "dobry puść". Nie wydaje mi się,że jest potrzeba by podczas ćwiczeń mówić do psa takim podekscytowanym falsecikiem.1 point
-
Odzyskałam komputer,ale dziewiczo czysty - wszystko co było,przepadło ! Senior się wzbogacił 0 100 zł od swojej wielbicielki Panny Marple i 158 zł z bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/145231-zako%C5%84czonyrozliczamy-z-kraju-i-ze-%C5%9Bwiata-dla-franiasenioraskarpety-im-talcott-do-1402godz21/ I jest trochę na plusie. I jeszcze podziękowanie dla Sharki,która trwa przy Seniorze od pierwszej chwili.1 point
-
no tak..... a ja? ....mam ich tak dużo, że chyba... odmłodnieję ;) ale dla psiaków tutaj jesteśmy, żadne trudne sytuacje nie odwiodą nas od pomocy Argo i Marcelkowi - i to jest najważniejsze!1 point
-
O tak! wspaniałe! , a z dzisiaj też coś miłego...Homerek już zaufał mężowi, trochę to trwało, ale w końcu zrozumiał, że męskie spodnie to nie jest zapowiedź niczego złego :) Biedak chyba miał nie najlepsze doświadczenia z panami. Ale zaczyna o tym zapominać. Dziś rano prosił męża o spacerek, reagował na wołanie i zupełnie nie zachowywał się jak zalękniony pies. Teraz gdy siedzę przy komputerze w salonie, on leży na dywanie pod stołem. Przydreptał sam ze swojego pontonika, by być bliżej mamusi. :) Jeszcze prę tygodni temu byłoby to nie do pomyślenia, sądziłam, że będę czekać i czekać, aż się zupełnie przełamie i zrozumie, że nic mu nigdy nie grozi w domu, a tu proszę, mądry psiak już wszystko pojął i zachowuje się jak... wszystkie inne moje psy :) No i merda jak pozostała czwórka do mnie na powitanie z miną tak słodką jak tylko może mieć on - mój Homerek kochany1 point
-
u nas w domu układ jest taki, jak na obrazku powyżej. Nic dziwnego, że nie mam autorytetu, skoro groźba w moim wykonaniu brzmi: "bo cię złapię i... pocałuję!" ;) a teraz moja ulubienica, Buka:1 point
-
Jako posiadaczka m.in. psa małego i delikatnego jednak bym wolała, żeby ludzie używali takich narzędzi, które im dają kontrolę nad psem. Zwłaszcza psem problemowym, np. takim, który usiłuje zagryzać pieseczki swojej płci, ale kagańca nie nosi, bo "nie lubi" (blizny na mojej suce po tym cudownym sparingu są widoczne do dzisiaj jakby się dobrze przyjrzeć). Dobrze dobrany kaganiec umożliwiający psu normalną wentylację to przecież żadna tortura. Co do kolców Dingo to bywają nawet w stacjonarnych zoologach, należy jednak poświęcić trochę uwagi skórzanemu (czy tam ekoskórkowemu) paskowi, bo lubi się rozciągać, przynajmniej u nas to nastąpiło i chyba znowu muszę wyjąć ogniwko. Same kolce sprawują się super.1 point
-
Powtórzymy dziewczynce ogłoszenia w gazecie :) będzie wydanie świąteczne :) może akurat ;)1 point
-
Mam taki pomysl moze znajdziemy kogos kto mieszka blisko hoteliku i poprosimy zeby podjechal do Kseni zobaczyc jak sie dziewczyna miewa co Wy na to?1 point
-
Mariola22, ja z zupełnie innej beczki, ale myślę, że poruszę ważną sprawę: sunia ma złe doswiadczenia, boi się obcych, boi sie mężczyzn. Ok, fajnie jak dostanie się do pani. Ale czemu działać na objaw a nie na przyczynę? Czemu nie pokazać suni, że mężczyźni są ok? Czemu nie pozbyć się jej obaw? Ona a ma przed sobą całe życie. Niech to życie będzie szczęśliwe. ' Zacznij delikatnie. Na pewno masz znajomych. Niech ktoś przyjdzie, nawet na 30 minut. Niech wejdzie do pomieszczenia, ale kompletnie ignoruje psiaka. Żadnego podchodzenia do niej, zadnego patrzenia w jej kierunku czy mówienia do niej. Niech Kropka nauczy się, że obecność kogoś takiego nie znaczy nic złego. Taki gość może mieć przy sobie jedzenie - najlepiej pachnące, które skusi kropkę. Jak już sunia zrozumie, że ten człowiek nie jest zagrożeniem, ciekawość weźmie górę i podejdzie. Wtedy może dostać coś od takiej osoby. Ćwicząc w ten sposób musisz pamiętać o jednym: Twój lęk, Twoje współczucie i Twoja obawa będą dla Kropki widoczne i będą bardzo złym sygnałem. Będą wzmacniać jej lęk. Musisz - to czasem trudne, ale musisz to zrobić - zapomnieć o Kropce na czas ćwiczenia. Ignorować, że się boi. Pokazać jej cała sobą, ze jest ok. Być blisko gościa. zachowywać się naturalnie: nie patrzeć na Kropkę, nie mówić do niej. To da jej psiemu mózgowi sygnał, ze jest ok. Możesz Ty mieć przy sobie jedzenie i ją zawołać. I nagrodzić, ze podeszła blisko obcej osoby. Ale nie stale. Wszystko z umiarem. W ten sposób Kropka zastąpi ze doświadczenie dobrym. Daj jej poznać świat i cieszyć się ludźmi. A dzięki temu Ty będziesz miała 2x więcej potencjalnych nowych właścicieli i 2x większe szanse na znalezienie jej domu :) Powodzenia.1 point
-
Z wszystkich kotek, które zostały zabrane Kawa jest najbardziej zsocjalizowana. Rudy kocurek musiał niestety być ogolony, bo nie dało się nic zrobić z kołtunami. Dostałam dzisiaj zdjęcie z nowego domu - kocur dostał na imię Riko i jak na razie siedzi cale dnie w pudełku pod stołem, może jest zaskoczony swoim wyglądem? Mam nadzieję, ze z dnia na dzień będzie coraz lepiej. [url=http://www.fotosik.pl][/URL] A od Joli dostałam zdjęcie Funi - weteranki z zamojskiego schronu, która teraz ma takie życie z Tychach: [url=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
No i pojechała! :)) Wstawiam zdjęcia z wyjazdu Morelki. Pożegnanie z wolontariuszami Jeszcze trochę pozujemy Hyc i już w samochodzie1 point
-
Masz karę za siedzenie sobie na Kanarach :P1 point
-
Jeżeli jest tu tyle osób, które wiedzą jak pracować z psami agresywnymi, przeznaczonymi do uśpienia w taki sposób, żeby zrobić z nich normalne psy zdolne do życia w normalnym domu to proszę opiszcie to. Nie wiem czy koniecznie w tym wątku, może w jakimś specjalnym. Powiedzcie coś więcej na temat stosowanych metod, co sprawdza się lepiej i jest skuteczniejsze od nieskutecznego Waszym zdaniem klikania i pozytywnego wzmocnienia. Bez żadnej złośliwości to piszę. Mnóstwo osób ma taki problem, mnóstwo psów jest usypianych z powodu agresji, jeśli Wy wiecie jak takiego psa wyprowadzić albo wręcz Wam się to udało nie chowajcie tej wiedzy dla siebie. Chyba, że już tutaj taki wątek jest i ja go nie zauważyłam. Jeśli tak, poproszę o przekierowanie. A odnośnie treningów sportowych: czy psy do obi czy agility nie są uczone pozytywnymi metodami? A jeśli nie to jakimi?1 point
-
Pewnie Wy macie rację Dziewczyny, a ja zrzędzę, bom stara baba, ale... Usprawiedliwianie, bo los, bo życie, bo nie przewidzisz, bo różnie bywa, bo dziecko, bo alergia, bo choroba, bo przeprowadzka, bo... prowadzi do tego, że łatwiej się psa oddaje. No przecież człowiek znalazł usprawiedliwienie. A to jednocześnie sugeruje, że Ci, co psów nie oddają mają życie usłane różami, manna im z nieba leci, nie chorują, nie mają dzieci, nie przeprowadzają się i nie zdarzają się im żadne nieszczęścia i dlatego nie oddają dogów. Według mnie coś tu jest nie tak. Nie chodzi mi o potępianie tych ludzi, bo to i tak niczego nie zmieni, ale nie usprawiedliwiajmy bezmyślności, braku odpowiedzialności i krzywdy uczynionej żywemu stworzeniu. Owszem, braciszek Largusia jest młodym psem, ale czy to oznacza, że nie będzie cierpiał, tęsknił, rozpaczał? Liluś miała okropny dom, nie było pieniędzy na karmę, na leczenie, była fatalnie prowadzona, ale przez pierwszy tydzień wyła od rana do nocy (i w nocy też) z tęsknoty za swoją panią i domem...1 point
-
foty,foty :D Sandra, moze bys mnie adoptowala? Bede utrzymywac czystosc i nie bede niszczyc :D1 point
-
1 point
-
Zrobilam przelew dexterce za hotelik luty i marzec 408,00 zl1 point