Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/11/15 in all areas

  1. Hej :) Sisi (dawniej Mucha) to małe koffane psiątko. Uczy się w tempie ekspresowym :) Trochę jeszcze stres na spacerach bo samochody, ludzie itd ale idzie do przodu. Dzisiaj w nocy spała miedzy mną a TZ-tem z kołami do góry. :)
    2 points
  2. Telefonów w sprawie Patki nie ma. W sobotę dołączy do stada Malutki - Tatuś mojej Peruszki - psiak z łańcucha.
    1 point
  3. tak. :) handziu nic sie nie stało. to zrozumiałe, że jak się ma iles psów na głowie, to się czasem coś zapomni. ja też ledwo czasowo daję radę :) Najwazniejsze, że Tynia zadowolona, a my to musimy w biegu żyć :)
    1 point
  4. Handzia i AgaG jestem dla Was pełna podziwu, poświęcacie czas pomimo braku jego i zmęczenia i zapewne czasami nie ma w co ręce włożyć. A tu jeszcze śledzenie wątku, konta. wizyty i transport do lekarza. Jesteście super dziewczyny :) Przykro mi, że ja osobiście więcej dla Tyczuni zrobić nie mogę. Ale w przyszłym tygodniu poszukam fantów i zrobię mały bazarek dla Tyczuni. (mały bazarek, bo ja niestety bardzo wolno ogarniam niektóre sprawy i boję się żeby nie pomylić). Z tego co piszecie to Tyczunia będzie potrzebowała stale dodatkowych funduszy na leki, przydaliby się jeszcze dodatkowi stali deklarowicze, ach:) jak ich zaprosić.
    1 point
  5. a ja coś mam! coś miłego i cieplutkiego! coś, co jest suuuper, bo zimno na dworze-ktoś słonko ukradł :) Cioci toyota dziękujem z serduszka całego-wiedziałabyś pierwsza ino się zdzwonic nie umicie ;) i wiecie co? buta jednego GRATIS żem dostał-dziękuję Cioci wiosna -cmok cmok cmok Tera zse leżem i nontemplujem ubranie-się muszę zdecydować, czy lubiem...czy nie? but mnie interesi baaardzo-cuś nowego, łapą może się wlac za mną-i nie boleje!
    1 point
  6. Hahahahahaha, pies ogrodnika ;) sam nie weźmie, ale innemu też nie da ;) Są nowe wpłaty dla Heniutki, od Nusia iJa - 20 zł o od Lidy - 30 zł Uaktualniam: Dotychczasowy stan konta - 173 zł (przed zbieraniem na hotel) Deklaracje od VI 2014: andegawenka (nina) - 30 zł - V (bonus),VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, Szarotka - 50 zł - VI-50zł, VII-50 zł, VIII-50zł, IX-50zł, X, XI, XII. 2015 I, II, III, Ingrid44 - 40 zł - VI, VII, VII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, NusiaiJa - 20 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, Lida - 30 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, funia - 10 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, martini77 - 10 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII+10 zł. 2015 I, II, III, IV, V, VI, Akrum - 20 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 handzia - 10 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, Pani Beata - 40 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II,III, Lucyna - 30 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, M.P - 15 zł (przez pół roku-do XI 2014 r) - VI-20zł, VII-20zł, VIII-20zł, IX-30zł, X-20zł, XI-25zł, XII-30zł. 2015 I-30zł, II-20 zł, hodgelas - 25 zł (od września 2014 r ) - IX-50zł, X, XI, Razem deklaracji - 320,- zł Do tej pory wpłacone: 3.368,- zł Wydatki: 05.06.2014 - obroża foresto - 83,- zł 19.06.2014 - Josera Festiwal 15 kg - 117,- zł 19.06.2014 - Dehinel Plus - 14,- zł 27.06.2014 - opłata za czerwiec - 270 zł 15.07.2014 - szczepienie na wirusówki - 40 zł 31.07.2014 - opłata za lipiec - 310 zł 22.08.2014 - Josera Festiwal 15 kg - 117 zł 31.08.2014 - opłata za sierpień - 310 zł 30.09.2014 - opłata za wrzesień - 300 zł 03.11.2014 - oplata za październik - 310 zł 30.11.2014 - opłata za listopad - 300 zł 01.01.2015 - opłata za grudzień - 310 zł 21.01.2015 - Josera Festiwal 15 kg - 123,- zł 01.02.2015 - opłata za styczeń - 310 zł 10.02.2015 - opłata za fiprex - 20 zł 02.03.2015 - opłata za luty - 280 zł Wydatki razem: 3.234,- zł Stan konta na chwilę obecną: 134 zł :)
    1 point
  7. Dzwoniła dzisiaj Pani Diukiego, wszyscy zakochani, zachwyceni psiakiem:) Diuki przytył, zaczął szczekać, ma wszystkie szczepienia,jest bardzo, bardzo szczęśliwy. A taki był przerażony, wycofany... Dla takich telefonów warto żyć:)
    1 point
  8. Mnie na FB nie ma, więc dowiedziałam się teraz. I cieszę się, że najgorsze za Wami. Niech wraca maleńka do zdrowia jak najszybciej!
    1 point
  9. Jak dobrze pójdzie to rwreszcie się dotoczę do zółwicy również. Tęskno mi już za Anią i Pikusiem.
    1 point
  10. W ogłoszeniach wpisałam "duży", a to istny olbrzym z Ergo się robi :D ;)
    1 point
  11. Nie wytrzymałam i już zadzwoniłam. Tosieńka wczoraj po moim odejściu płakała do północy. Nie dała się wziąć do łóżka, nie chciała usnąć :( Pewnie myślała, że ja jednak wrócę. Że też nie można im wytłumaczyć, że to dla ich dobra i tam będzie im dobrze :( Ale dzisiaj już jest lepiej. Już prowokowała do zabawy sunię szwagierki. Ma apetyt - tego nigdy jej nie brakowało :) Jutro mają się wybrać z Tosia do drugiego szczepienia na choroby wirusowe i prosiłam, żeby zabrali kupkę do badania na obecność pierwotniaków. Dałam kartę wizyty od weta i prosiłam, żeby pokazali jak zaniosą kupkę do badania. Propsiłam o obiecane zdjęcia. Nieco sie uspokoiłam :)
    1 point
  12. On jest cudowny :) Wielki walczak!
    1 point
  13. ależ cudne wieści :) Powodzenia Tosieńko kochana :* elik kochana przytulam :) będzie dobrze !!! :)
    1 point
  14. Cwaniaczek - już się "zadomowił" ;) Tak trzymaj, Szagusiu! :)
    1 point
  15. 1 point
  16. Bardzo Ci dziękuję! Pozytywne fluidy pomogły Iguni, choć ja byłam pewna ze umiera i to w męczarniach. Bardzo ją bolał brzuszek i przez cały czas piszczała, ale jak zobaczyłam na podłodze kałużę krwi to już prawie, że się z nią pożegnałam. To było tak ostre zatrucie, że jeszcze wieczorem było dobrze a w nocy już bardzo źle. Do tego wymioty, dużo, tak dużo że musiała być dowadniana prze kroplówkę. Najbardziej prawdopodobna wersja to zjedzenie przez Igunię jakich śmieci wyrzucanych przez okno u nas w bloku. Nie wiem po co ludzie to robią, ani gołębie się tym nie pożywia, a psy się otrują, koty tego nie ruszą. Mimo to jest parę osób, które jak w chlewie wyrzuca wszystko, obierki, ziemniaki, stary chleb, kiełbasę itp... Na szczęście Iga już znacznie lepiej, dziś dostała kleik ryżowy, który z chęcią wmłóciła, oczywiście dostało mi się od weta za jej 13 kg, powiedział że jeszcze 9 by zniósł, ale 13!!! Jestem bardzo zawstydzona z tego tytułu, ale tyle razy próbowałam ją odchudzić, że więcej nie będę próbować, bo ona tak jak ja... Teorię mam w małym paluszku a z praktyka gorzej! No i nauczyłam się znowu jednego (chyba zostanę małym weterynarzem), że jak jest kałuża z jasnoczerwona krwią to nie jest tak źle, gorzej jak jest ciemnoczerwona albo czarna...
    1 point
  17. Dzięki za Wasze rady. Sam miałem wątpliwości, widać słuszne. Przyjdzie czas na większego psa. Odpuszczam temat i skupiam się na mojej staruszce :)
    1 point
  18. Tynia była dziś ze mną i jeszcze jedną panią (której bardzo dziękuję za transport Tyni na Rolną i z powrotem) na wizycie kontrolnej u doktora Stefanowicza. Kartę wizyty wysłałam mailem do sharki. Sytuacja jest obecnie taka: ciśnienie w oczach jest prawidłowe.. Oko prawe jest zagojone, w lewym proces gojenia postępuje, ale wolno.Doktor mi pokazywał obszar, który poddany specjalistycznemu badaniu zabarwił się na zielono, pokazując feralne miejsce w oczku. Opinia doktora jest taka, że starszy wiek psa i jego ogólne wyniszczenie (spowodowane tyloma latami zaniedbania) może sprawiać, iż procesy regeneracji nie następują szybko, lecz powoli. Jakieś ziarninowanie powinno się dokonać, (o ile dobrze zapamiętałam słowa doktora) a niestety tylko zaczęło się na malutkim obszarze fragmentu, który jest nieprawidłowy w oku lewym. Jedne nowe krople doktor przepisał, jedne dał w gabinecie. Pozostałe mają być stosowane tak jak do tej pory. Tyniusia mimo długiego czekania nie wykazywała żadnych oznak zdenerwowania. Chyba już poznaje lecznicę, no i wie, ze potem czeka ją to, co namilsze: dom, gdzie zna już każdy kąt. Tynia sama wchodzi po schodkach, niemal biega po kuchni i pokojach. Czuje się już bardzo pewnie, poza znajomym terenem jest jednak inaczej, na smyczy nie chce iśc bidulka, no i ją niosłam dziś do autka. Coraz cięższy ten słodki ciężar :) i dobrze, lata chude ma za sobą raz na zawsze. :) gdy znajdę w końcu więcej czasu, to obiecuję, że zrobię jej dłuuuga sesję zdjęciową. :)
    1 point
  19. Illusion, Prodog powinien Ci płacić za reklamę, bo takie zdjęcia robisz, że aż chce się mieć te akcesoria, które Twoje psy prezentują :) ! Bosko i cudnie wyglądają.
    1 point
  20. Świetnie :) Przyda się. Nawet bardzo się przyda :D Przed chwila wróciłam z podróży z Tosia do jej nowego DT. Domek z ogródkiem w Myślenicach. Rodzina trzypokoleniowa, zawsze ktoś jest w domu. Płakałyśmy obie; Tosia jak odchodziłam, a ja już w samochodzie. Pan odwiózł mnie do domu. Cieszę się, że ma taki dom, ale i tak mi smutno :(
    1 point
  21. Kama202 i moja skromna osoba zapraszamy na bazarek na FB ,z którego część jest przeznaczona dla Maszy ,co prawda jeszcze wstawiamy fanty,ale już zapraszamy . Jeżeli ktoś nie ma konta na FB ,to nie problem,chętnie pośredniczymy w zakupach https://www.facebook...18991254911203/
    1 point
  22. Żółwica wykorzystała ciepłe dni i buszowała w ogrodzie, wczoraj zakopała się w kopcu kreta i po wyjściu wygląda jak na załączonch zdjęciach. Za chwilę będzie się kąpać.
    1 point
  23. Ayam spójrz kilka postów wcześniej - Nutusia napisała piękny tekst o Popcorn.
    1 point
  24. Nadrabiam zaległości i zaglądam po chorobie, tak miło widzieć zadowoloną i szalejącą Agatkę. Pozdrawiam.
    1 point
  25. Chyba tak w życiu jest, że to co najbardziej kochane, najważniejsze, najwartościowsze, dobre i potrzebne, wiąże się zawsze z największym bólem, stratą, z najpoważniejszymi wyrzeczeniami, kłopotami i wysiłkiem. I to nie tylko w przypadku naszej przyjaźni psio-ludzkiej. To i miłość i przyjaźń i ( z pewnością) macierzyństwo. Jak w "Małym Księciu". Żeby się ustrzec przed bólem związanym ze stratą musielibyśmy z tego wszystkiego zrezygnować. Jeżeli nie pozwolimy czemuś, żeby stało się ważne, to utrata tego nie będzie bolała. Tylko, czy takie życie jest dobre i ma jakiś sens?
    1 point
  26. Mam bardzo mieszane odczucia gdy ktoś chce do staruszka, na dodatek jedynaka dokooptować szczeniaka.Oczywiście mówie tu o prawdziwych staruszkach czyli psach u których wiek i stan zdrowia narzuca juz wyraźne ograniczenia Może łatwiej będzie wytłumaczyc moje wątpliwości przekładając to na ludzką sytuację. Proszę sobie wyobrazić że do mocno starszej osoby , ze wszystkimi ułomnościami, ograniczeniami wynikajacymi z podeszłego wieku i PRZYZWYCZAJENIAMI dającymi poczucie bezpieczeństwa i stabilizację zarówno psychiczną jak i fizyczną zostaje nagle "dokwaterowany" dzieciak. Świat takiej osoby staje na głowie. Dzieciak ma swoje potrzeby, to normalne że jest żywiołowy, wszędobylski "niezniszczalny" w eksploracji swiata, .A starośc to juz okres kiedy "przemodelowanie" życia nie przychodzi tak łatwo i bez sladów także na zdrowiu . I tu może pojawic sie na prawde poważny problem z łączeniem wody i ognia.Szczeniak sobie pewnie poradzi ale czy staruszek wytrzyma taką bombę niespożytej energii u boku ? Czy własciwie odczyta fakt że nie cała uwaga opiekuna jest skupiona na nim, ze nagle musi sie dzielić wszystkim z "intruzem"? Prosze pamietac że w powiedzeniu "starych drzew sie nie przesadza" jest bardzo dużo prawdy. Silne emocje ( nawet te pozytywne) sporo kosztują organizm zwłaszcza jak juz nie jest w pełni sprawny. Miałam juz taką sytuację gdy musiałam dac schronienie szczeniakowi a w domu były dwa staruszki. Pierwsze godziny było super, psy sie ozywiły i próbowały dorównać młodemu. Impreza jak ta lala. Ale schody zaczęły sie w kolejnych dniach - staruszki były wykończone, rozdrażnione i wyraźnie bezradne wobec nadmiaru wrażeń a mały nie rozumiał czemu go unikają albo próbują odgonić. Miałam na prawde sporo pracy i gimnastyki aby wszystkim zapewnic to czego potrzebowały a co było wzajemnie sprzeczne. Część dnia psy były izolowane ( trochę spokoju dla staruszków). Szczeniak za to wymagał dużo wiekszej niz normalnie pies w tym wieku dawki spacerów ,zabaw, kontaktów w młodymi , sprawnymi psami aby "przekierować" jego energię max poza dom .W praktyce życie było jak w matrixie - jeden swiat trzeba było stwozyc dla staruszków a drugi dla szczyla. Niestety mimo wysiłków stan zdrowia staruszków skokowo sie pogorszył i dopiero po tej "przygodzie" udało sie jeszcze na jakis czas ustabilizować ich serduszka. Emocje i zamieszanie w domu jednak zrobiły sporo złego. U mnie to była konieczność do czasu jak mały trafił do DS ale po tych doswiadczeniach byłabym już bardzo ostrożna przy podejmowaniu takiej decyzji jak branie szczyla do odchodzącego psa.Ja bym po prostu poczekała , dała seniorowi pełną uwagę i wyłącznośc na ten ostatni etap jego zycia i dopiero brała szczeniaka. Dwa i wiecej psów w domu to swietna sprawa ale o tym najlepiej pomysleć wczesniej , gdy psów nie dzieli tak wielka róznica wieku i kondycji. Moim zdanem potrzeby szczeniaka i 15 latka sa tak rózne że tworzenie takiej pary może okazać sie niewypałem.
    1 point
  27. Wobec braku odpowiedzi od Olka1912, rozliczam bazarek bez finalizacji tego zakupu. Na bazarku udało się zebrać 176,10 zł. i dla każdego pieska jest po 58,70 zł. Powyższą kwotę przeleję na konto Murki, jak dojdzie proszę o potwierdzenie na wątku bazarkowym.
    1 point
  28. Wobec braku odpowiedzi od Olka1912, rozliczam bazarek bez finalizacji tego zakupu. Na bazarku udało się zebrać 176,10 zł. i dla każdego pieska jest po 58,70 zł. Powyższą kwotę przeleję na konto Murki, jak dojdzie proszę o potwierdzenie na wątku bazarkowym.
    1 point
  29. Ta biała sunia naprzeciwko to Tinka - niestety dwukrotnie zwracana z adopcji z powodu tego co wyczynia z powodu lęku separacyjnego. Jest bardzo śliczna i miła poza tym.
    1 point
  30. Brezyl ważne, że chociaż Ty jesteś tu najbardziej intelektualnie rozwinięta, bo te puste ludzie bez tych Twoich postów takie głupie błędy by dalej popełniali. Nie wiem jak mam dziękować Bogu za Ciebie.
    1 point
  31. Empik/Felek waży już 5,4 kg. Odrobaczył się po raz kolejny, a niebawem będzie się szczepił na wściekliznę. Od następnej niedzieli będzie uczęszczał do psiego przedszkola i na pewno błyskawicznie wszystkiego się nauczy, bo bardzo, bardzo, BARDZO pojętny z niego pies :)
    1 point
  32. Dodam jeszcze, że ludzie chętnie kupują i po 5 psów z pseudohodowli, polecają rodzinie, a rzucać się dopiero zaczynają (ew. zaczynają protestować i doszukiwać się oprawców na całym świecie) jak wybiorą jednak pseudohodowlę która z hodowlą nie ma nic wspólnego, piesek okazuje się chory i zaczyna się bunt. Ja wybrałem pseudo ze względu na to, że pies byłych sąsiadów z niej pochodzi, super psiak, rodzinny, spokojnu, bez lęków, druga sprawa, że chciałem Owczarka Szkockiego, a nie było stać mnie na wydanie 2500 na psa po SUPER-MULTI-ULTRA-HIPER-CHAMPIONACH WYBRZEŻA KOŚCI SŁONIOWEJ I CAŁEGO ŚWIATA ale chciałem daną rasę. Więc pojechałem do jednej hodowli do Krakowa, wszedłem i wyszedłem, a potem znajomy polecił mi tą hodowlę w Skawinie i BUM. Jest i Shila ;)
    1 point
  33. VII. Largo Dog błękitny. 10.01.2015 skończył 1 rok. Podopieczny SDA. Po tragicznym szczenięctwie i okresie dorastania wypełnionym operacjami i zabiegami, pod opieką kochających ludzi wyrasta na cudownego doga.
    1 point
  34. VI. Kropka Arlekinka w typie doga, podopieczna SDA. Ma ponad 5 lat. Adoptowana na początki 2014 roku. Dystyngowana dama :)
    1 point
  35. pytań ciąg dalszy, ale od innej osoby: "jaka waga? jaki wzrost?" Kiedy smutny wracasz z miasta, Kiedy łamie Ci się głos Czarny niby czarna pasta Koło Ciebie krąży nos. Najpierw milczkiem, najpierw z dala, Przestrzegając reguł gry, Jak detektyw nos ustala, Skąd się bierze nastrój zły. Potem, gdy już nos przyczyny Twojej kwaśnej miny zna, Wie, że sposób jest jedyny, Jedna rada....właśnie ta: Wspiąć się jak roślinka pnąca, Zlizać z twarzy krople łez... Nagle czujesz: pies Cię trąca! Nosem trąca Cię Twój pies!
    1 point
  36. No ale sama chciałaś rozproszenia, to masz :p
    1 point
  37. Po takiej rekomendacji żadne posty pisane przez osoby, które tam nigdy nie były, nie widziały i nie znają tego hoteliku - nie są dla mnie wiarygodne. Wiem jedno: Mortes na pewno nie zostawiłaby tam Pysi gdyby miała jakiekolwiek wątpliwości. Mnie to wystarczy... Wierzę Mortes...
    1 point
  38. Byłam dzisiaj po tabletki przeciw robakom(profilaktycznie) dla Księcia,od 02.02 mam ferie,jutro idziemy z siostrą do KFC. Nie raz tak patrzę jak jakiś pies bawi się z właścicielem bez smyczy,myślę sobie że też bym tak chciała,a potem wydaje mi się że tym zdradzam Oscarka,bo u Nas jest to nie możliwe. Dzisiaj siostra bawiła się z Księciem piłką ale był On na długiej smyczy. Dopiero 2 dni jestem zaziębiona a głowa nos cholernie mnie bolą,będzie jeszcze brakować jak kaszel mi dojdzie.
    1 point
  39. Dziękujemy za wspólny spacerek !:loveu:
    1 point
×
×
  • Create New...