Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/16/15 in all areas

  1. Lilu urodziła się 6.10.2013 roku. Jest rezultatem "mezaliansu" doga i chyba labradorki. Przez pierwsze miesiące życia biegała bez nadzoru po ogrodzie w towarzystwie drugiej suni w typie owczarka. Potem życie jej właścicielki wykonało woltę i musiała razem z obiema psicami wyprowadzić się do mieszkania w bloku, w Białymstoku, które to mieszkanie nieodpłatnie użyczyła jej koleżanka. Życie Lilu stało się koszmarem - dziesięciomiesięczna sunia zaczęła być wyprowadzana na spacer na ogromnej kolczatce i w wielkim kagańcu. Jej Pani bała się wszystkiego, więc dzielna Lilu próbowała jej bronić przed wszystkim... Strach Pani udzielił się małej Lilu... Tu zdjęcie Lilu jeszcze z domu: Mało tego - dziewczynka nie była szczepiona, nie ma książeczki zdrowia, ale... Pani zapewniała, że bardzo ją kocha, że rozstanie z nią to dla niej dramat. Mimo to oddała ją pod opiekę SDA chorą - z przewlekłym zapaleniem pęcherza moczowego. Jak ją przejmowałam pod naszą opiekę Lilu sikała krwią! To takie jeszcze psie dziecko, a tyle już przeżyła złego.. Lilu trafiła pod opiekę SDA 22.01., chora, przerażona, zagubiona...
    1 point
  2. Mała akrobatka :) Rzeczywiście nożyny wywijają się jej na różne sposoby. Dawniej potrafiła nieźle wywijać -skoki z parapetu, ucieczki z domu, w tym jedna udana, a reszta skończyła się na próbach. Teraz się bardzo uspokoiła, jest bardzo grzeczna i stara się, żebym była z niej zadowolona /ja to dosłownie tak odbieram/. Nogi coś nie za bardzo teraz działają, bardzo umęczyły ją zaparcia, potem biegunki. Jeśli coś w Luśce zostało z baletnicy - akrobatki, to na pewno charakter :) i piękny pychol :)
    1 point
  3. To jak będzie trzena kupimy im obróżki feromonowe na stresa . Choć one nieduże to pewnie jedna do spółki by im wystarczyła . Czekamy na wieści od Pani.
    1 point
  4. Ale miejscóweczkę ma Marsik - na ogrzewanym ganeczku - sama bym taką chciała ;), dawno u niego nie byłam, cieszę się, że tak dobrze u niego i że finanse dobrze wyglądają :)
    1 point
  5. Oj tam, oj tam, wujek przecież nie jesteś wcale taki wstydliwy :). No jak to czyj, przecież Twój ;). A na poważnie, to Koniczki już trochę ;) nie było. Witamy piękną Jolantinę :) na wątku przystojniaków :). Domku Olenka, gdzie jesteś, mógłbyś się już wreszcie ujawnić...
    1 point
  6. Ja się wahałam czy pisać, że jest w typie rasy, ale może jednak warto o tym wspomnieć Oto foty: [url=http://up.programosy.pl/foto/3333_6.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/2222_25.jpg][/url] [url=http://up.programosy.pl/foto/1111_39.jpg][/url] Wiolu 50,- od Ciebie już na koncie. Dziękuję serdecznie w imieniu /elmusia
    1 point
  7. Tyle gratulacji dostaliśmy jakby się dziecko urodziło. Bardzo dziękujemy. Loczka jest bardzo pocieszna. Dziś w nocy obudziło mnie stukanie, otwieram oczy ,a tu czarny nosek w mój nochal Loczka prawie wbiła i głośno stukała ogonkiem w szafkę. Myślałam ,że chce do łóżka ,ale nie. popatrzyła na mnie i poszła spać na legowisko. Chyba chciała sprawdzić czy nie wyparowałam.
    1 point
  8. Zgadzam się. Ogłoszenia są bardzo ładne. :) Halszko, też Ci dziękuję i trzymam kciuki za Domek dla naszego Elmo. :)
    1 point
  9. Murka ma możliwość sprawdzić jego stosunek do innych psów, do dzieci, ona najlepiej z nas wszystkich zna Ergo.Wiadomo,że wiele zależy od opiekuna.Emilian Kamiński w Czterech Łapach pisze o psie, który wracał z adopcji, a z nim ma świetny kontakt.Tak się jakoś złożyło, że miewam fantastyczne koty, że u mnie łagodnieją, wyciszają się.Jednego oddałam do DT, który okazał się fatalny i w sumie zepsuli mi kota.Wrócił do mnie, ale to nie jest już ten kot, który był.Jest lepiej, ale jestem wściekła na siebie, że tamtemu domkowi zaufałam.
    1 point
  10. Jakby do mnie przyszła jakaś osoba, która chce wyprowadzać psa, to powiedziałbym jej, żeby zapisała się na wolontariat do schroniska, tam psów od groma i każdy potrzebuje spaceru bardziej, niż moja. ALE JA ZAWSZE BYŁEM TAKI WREDZIOL :( !
    1 point
  11. Kosmos, Kokos i Lubella zostały przeniesione do innych schronisk.
    1 point
  12. Ja tez kocham obroże taksowe, mam ich bardzo dużo, na półzacisk, każdy pies u mnie taką dostaje. Ale w przypadku szerokich, to faktycznie, muszą być sztywne, na grubej taśmie, a najlepiej jeszcze podszyte eko. Inaczej robi się sznurek po ściągnięciu. Taksowe obroże lubię tez dlatego, ze mają krótki odcinek zacisku. No i wykonanie jest perfekcyjne. Kiedyś zmówiłam Frukidz dla Klary i to była masakra, wykonanie i całość, pomyłka. Znalazłam zdjęcie Feniksa w taksówce. To już ponad rok jak go nie ma...
    1 point
  13. Cześć maluchu!Miłego poniedziałku życzę.Ciocia jutro pójdzie dokonać wpłaty,bo doszła do wniosku,że w poniedziałek nie wychodzi,bo potem cały tydzień lata.. Trzymaj się piesku,będzie dobrze.Tak postanowiłam i tego się trzymam Ela
    1 point
  14. To ja ze swojej strony moge napisać tylko tyle: lepiej sobie darować wyjazd do tego miesca w celu promocji poprzez robienie zdjęć tym psiakom bo właściciel tego SPA szybciej im znajdzie domy niż Wy.
    1 point
  15. A w którym hoteliku jest Frodo? Warto wiedzieć, gdzie psiaki czuja się dobrze - nie wiadomo, co i kiedy się przyda. Szkoda, że nie ma ciągle swojego domu, ale pocieszające jest, że on nie ma tej świadomości, że może być jeszcze lepiej.
    1 point
  16. Dziś przeglądałam zdjęcia i takie zdjęcia z lata, z Luśką znalazłam:
    1 point
  17. Na bazarki zaraz polecę a wątek psiny muszę sobie zapisać, bo mi znowu zginie.
    1 point
  18. Witam wieczorkiem :) Dzisiaj dzwoniłam do hoteliku, Frodo ma się doskonale, trochę przytył a raczej nabrał masy mięśniowej :) uwielbia biegać i tak jakby czuł się pewniej, wygląda na to, że zadomowił się w swoim tymczasowym miejscu pobytu, wcześniej, nawet podczas odwiedzin zauważyłam, że wypuszczony z boksu pobiegał chwilę i po 15 min sam wracał do swojej budy i już nie miał ochoty na szaleństwa. Teraz już nie wraca do boksu z własnej woli, tylko jest zamykany jak się wybiega. I właśnie o to chodzi....:( wiem, że jest bezpieczny tam gdzie jest, że ogólnie ma się dobrze, że jak widać na zdjęciach wygląda na zadowolonego, ale wiadomo, że to jednak nie to, chciałabym bardzo, aby miał swój dom, aby był jedynym albo jednym z kilku psiaczków w tym domku, idealnie, aby mieszkał razem ze swoimi ludźmi w tym domku....ale telefon milczy :( bardzo mi zależy żeby szybko trafił do nowego domu, pomijając już koszty hoteliku (za który za jakiś czas nie wiem jak będę płacić), Frodo to bardzo sympatyczny psiak, który ciągnie do ludzi, pragnie z nimi kontaktu a wiadomo, że w hoteliku w którym jest dużo psiaków, opiekunowie nie mogą mu poświęcić tyle czasu ile bym chciała...jak już kiedyś pisałam, myślałam o przeniesieniu Frodo do hoteliku domowego gdzieś lub jak zasugerował sam opiekun, fajnie gdyby Frodo trafił do domu tymczasowego, choćby płatnego, ale ja myślę że zwłaszcza teraz gdy psiak już się przyzwyczaił do nowego miejsca i biorąc pod uwagę te wszystkie wcześniejsze zmiany i zawirowania, lepiej będzie jeśli poczeka na domek tam gdzie jest, muszę tylko znaleźć czas żeby go wkrótce odwiedzić i wyściskać :) i koniecznie muszę pomyśleć o nowych zdjęciach do ogłoszeń. Ten właściwy dom musi się w końcu znaleźć. Dziękujemy wszystkim za obecność i pozdrawiamy z Frodziem:
    1 point
  19. Fundacja AST 1 godz. Z ważnych wieści. Hera znalazła dom tymczasowy. Zamieszka w najbliższy piątek u Krysi w Warszawie. Hera będzie psią jedynaczką, w domu nie ma dzieci. Od razu zacznie pracę szkoleniową w indywidualnym trybie. Zajęcia będą się odbywać 2 razy w tygodniu. Zwracamy się z ogromną prośbą do wszystkich, którzy oferowali swoją pomoc w chęci płacenia za hotel, aby wpłacili darowizny na szkolenie Hery. Szkolenie Herze jest bardzo potrzebne. Z pewnością to pomoże jej lepiej dogadać się z Krysią, przypomni zasady i ułatwi dalsze życie. Osoby, którym Hera nie jest obojętna, chcące ją wspomóc, proszone są o dopisanie w tytule przelewu "Darowizna na cele statutowe - Hera". Dane do przelewu: AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463
    1 point
  20. Noo Alutku... porobiło porobiło... :| Ale Zuzia z dnia na dzień ma się coraz lepiej - widać, że humorek jej troszkę wrócił, ogonek już merda... No i na schodach też coraz lepiej sobie radzi - choć i tak podtrzujemy ją na szelkach, żeby jak najmniej przednie łapy obciążała, ale na nóżce po operacji już się opiera, staje na niej, więc jest nieźle. Dziś 2gi raz od operacji byliśmy w lecznicy - dostaje codziennie w zastrzyku Cefaleksin (antybiotyk) i przeciwbólowo Metacam, no i dodatkowo my jej dajemy drugi antybiotyk Dalacin 2 x dziennie do paszczy. Pani doktor codziennie ją bada, sprawdza serduszko, węzły chłonne, opatrunki, temperaturkę. Póki co, po operacji wygląda, że jest dobrze. W środę idziemy na krew - oby wyniki były dobre. Dowiemy się wtedy jak Zuzia się ma po chemii.
    1 point
  21. A więc tak, dzwoniłam do Harry'ego. Pani, która go adoptowała jest w nim zakochana. Harry chodzi za nią krok w krok. Nie sprawia żadnych problemów, raz tylko ukradł jakiegoś kapcia, ale poza tym jest grzeczny :) Mieszka w bloku, bez dzieci, ale świetnie dogaduje się z dzieckiem znajomej pani i lubi się z nim bawić :) Żeby się wybiegał jest zabierany na działkę, gdzie spuszczony od razu zaczyna szaleć. Wygląda na to, że Harry dobrze trafił, poprosiłam jeszcze o zdjęcia, ale dostanę je dopiero jak pani upora się z internetem. Jakoś na przełomie lutego i marca będę dzwoniła, żeby umówić się na wizytę :)
    1 point
  22. Kora tydzień temu: :) :) :) Poznikały zdjęcia,przeniesione z Fb,wrzucam więc link,żeby można je było obejrzeć: https://www.facebook.com/events/523649181004294/ Link do wydarzenia Kory na Fb
    1 point
  23. A niechze te przypadlosci i choroby wszelkie wreszcie ida precz! Niezmiennie tego Ewuniu, Ci zycze! :) Wspaniale, ze masz dobra prace i Jestes szanowana. Ale i tak Ci zycze szostki w totku lub innego szczesliwego zzdarzenia losu, cobys pracowac juz nie musiala :)
    1 point
  24. On pewnie tez juz chcialby do swojego domu... Wiec zawolam inaczej: Ludzie, czas wziasc Basika do domu!!!!
    1 point
  25. Skąd masz moje zdjęcie? :D Ale jaki pożytek z takiego wuja? :lol: Zlitowałem się nad grupką płaczących pączków w sklepie ;) Zawstydzacie mnie i za raz sobie pójdę... :) Dołączam się do pytania :) Nie można zapominać czyj to wątek :D :D Również pozdrawiam! O właśnie, jak ta żaba :P
    1 point
  26. ...wujo sie ujrzal ..oczy przeciera ... ,, toc ja tak wiglondam tera?,, ...... ... Olenku kochane serdunko witamy z pozdrowionkami ogromnymi
    1 point
  27. Najpierw taki nygus jeden z drugim biegają po śmietnikach /tam też śpią/, a potem jak dobry człowiek weźmie takiego pasożyta, to na wyjściowym paltociku będzie spał i jeszcze będzie go zrzucał z wieszaka. Szybko te koty z nędzarzy stają się arystokratami. We łbach im się przewraca. Ja im czasami rozum przywracam wywijając ścierami jak Mistrz Karate / ścierka to nunczako w moich rękach /, albo miotając kapciami dość celnie zresztą. A i tak grają mi na nosie. Ale takie gierki ze mną to igranie z ogniem, bo ja też im umiem zagrać na systemie nerwowym :) hehe...
    1 point
  28. ech ...ach .... zeby tak czlek mlodszy byl ... coz poczac ale popatrze choc na tego wujenka naszego szkoda tylko ze sie w calosci nie ukazal byl ....jeno do szyjki .... pozdrawiam dziewczeta i chopcy .... Olenku wybacz
    1 point
  29. Ja wiedziałam ;) :D. Oj tam, oj tam, trochę mógłbyś nam poopowiadać ;). Olenek na pewno też jest ciekawy :). Ewuś, no wiedziałam, że wujek Maciek jest przystojny, ale że aż tak ... :). Koniczko, co tam słychać u naszego Olenka ? :).
    1 point
  30. Tłusty czwartek był więc może nie będę wdawał się w szczegóły ;) Też dziękuję :) Życie jest pełne niespodzianek :D I co Cię tak śmieszy??? Przecież Mari miała prawo nie wiedzieć :lol:
    1 point
  31. A pamiętacie moją drugą noc z Alą? Jak latali z Tomikiem za kotem Kajtkiem wkoło kominka, a Filip burczał na wszystkich? Pierwsze 2 noce w ogóle nie spaliśmy (tzn. jedną ja, a drugą mąż), a do dwóch tygodni spaliśmy na zmianę po kilka godzin...
    1 point
  32. Jaśminka tam, gdzie jej miejsce - we własnym domku na kanapie:
    1 point
  33. Natychmiast podjęliśmy leczenie Lilu i naukę tego wszystkiego, co powinna już umieć - chodzenia na smyczy, ufania przewodnikowi i beztroskich zabaw, jakie powinno mieć takie psie dziecko. Lilu lubi pracę z człowiekiem, umie robić siad, dawać łapę, trochę gorzej chodzi na smyczy. Bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem, choć na początku głośno szczeka, bo tak została nauczona niestety. Ale w człowieka, któremu zaufa wpatruje się jak w obrazek:
    1 point
  34. Joluś raczej jeszcze nie, najpierw wyleczmy, odkarmmy...
    1 point
  35. Oczywiście wyściskałam i wycałowałam od wszystkich, co Jaśminka zniosła ze stoickim spokojem :)
    1 point
  36. Jaśminka jest piękna. Dość wysoka, z wyrazistą główką i chudziutkimi nóżkami. Na początku nie wzbudziłam w niej zachwytu i oglądała się za Panią Agatą, ale smaczki przełamały pierwsze lody :) Najpierw poznawałyśmy się w boksie, który mimo błota jest czyściutki, a na posłanku leżą dwa kocyki, które Jaśminka, jak na dożynkę przystało, umiejętnie skopuje :) Potem poszłyśmy na podwórko, tam robiłyśmy zdjęcia, a Jaśminka bawiła się z kolegami (chartami). A jeszcze później poszłyśmy na spacer poza teren. Jaśminka po raz pierwszy wyszła poza podwórko. Na smyczy chodzi ładnie, a jeśli ciągnie wystarczy słowna korekcja. Nie jest tchórzliwa, jak jechał samochód, patrzyła z zainteresowaniem, ale nie wykazywała lęku. Smycz daje sobie zapiąć bez problemu, ale nie wolno jej nieść ostentacyjnie, na pewno była bita jakimś sznurkiem i stąd obawa. Ja miałam smycz na szyi i przypięłam ją jej bez brania do ręki, a drugi raz niosłam w ręku i przypięłam bez podnoszenia w widoczny sposób ręki (mam wprawę dzięki mojej Ali :) ) Na jedzenie się po prostu rzuca! Nawet moja Ala aż tak nie robiła. Kupą mnie nie zaszczyciła, ale Pani Agata mówi, że są ok. Więcej wieczorem, jednak jestem w pracy ;)
    1 point
  37. Rozmawiałam z Panią Agatą z hoteliku - Jaśminka odżywa, chce być głaskana, tylko ... spacery jej nie interesują. Wyjść na siq i natychmast z powortem do ciepłego boksu, na mięciutkie posłanko. No i jedzenie. To jest to co małe Jaśminki lubią najbardziej :)
    1 point
  38. Tylko, że w zły sposób wykorzystywał swoją elastyczność :mad: Wigilia minęła, a on nic nie przemówił :hmmmm: Ciekawe czy już pęcłaś od śmiechu czy świątecznego jedzenia ;) To i ja życzę Wam udanych, radosnych, spokojnych, zdrowych i szczęśliwych (reszty) Świąt :) A bezdomniakom tego jednego jedynego domu :) Sobie pozwoliłem wkleić swojego Baja ;)
    1 point
  39. Pan nie dał sobie rady z Hefnerem i go zwrócił... był to jego drugi zwrócony pies i chciał wziąć następnego... na szczęście w Katowicach już go nie dostanie. Z dobrych wiadomości Hefner ładnie przytył, taka parówka z niego :D Jutro postaramy się pstryknąć jakieś zdjęcia i zabiorę się za ogłoszenia;)
    1 point
×
×
  • Create New...