Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/01/15 in all areas
-
A w zasadzie co da wynik sekcji? To cos pomoze psu, czy komus cos udowodni? Naprawde nie rozumiem :(2 points
-
Nie pies ale kot, który przyszedł z lasu prosić o pomoc. Miał zapalenie oskrzeli, ropa z krwią lała się z ucha, oczy zaklejone i smutne.Dusty, postrzelony dwa razy śrutem - szuka domu stałego. Tak jest teraz2 points
-
I jak już pisałam, wysterylizowaną sunię chyba z lżejszym sercem oddać do nowego domu, ile to razy było przerabiane, że nowi właściciele są jak najbardziej za sterylizacją, a jak przychodzi do sprawdzenia czy pies/ suka zostały poddane zabiegowi to już jest problem :( Lerka miała ogromne szczęście, że spotkała na swojej drodze konfirm, a i dt ma trochę atrakcji przy okazji i nie może narzekać na nudę :)1 point
-
Można kroić tylko po co? Pies nie był rączym szczeniaczkiem tylko schorowanym staruszkiem. Skoro mamy zaufanie do osoby, która go widziała to co nam to da?1 point
-
Ja wierzę w zdanie Panny Marple że stan psa był zły i cierpiał. Byłam z tym psem od początku ale tylko na wątku. Według mnie sekcja nie ma znaczenia, liczy sie tu zaufanie.1 point
-
Bardzo przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam na pw od sharki, ale dopiero teraz siadłam do dogo. Przeczytałam cały wątek i bardzo się cieszę, że Tyczeńka ma godny kąt do życia. Trzymam kciuki, żeby stan jej oczu się poprawiał. Tak tylko gwoli wyjaśnienia ( bo pw było z pytaniem o dt ) - faktycznie wyjechały ode mnie 2 suńki, ale tydzień później przyjechały inne 2 od jednej z mazurskich fundacji. Poza tym, nawet gdybym nie była zapsiona, to i tak mój dt nie byłby dobry dla starego, niewidomego psa, ponieważ są u mnie w tej chwili raczej sunie w sile wieku i bardzo zazdrośnie strzegą swoich miejsc i Tyczeńka mogłaby być narażona na jakieś zaczepki. A jej w tym wieku potrzeby jest spokój i ciepełko a nie opędzanie się od jakiegoś natręta. Zajrzę na wątek Arona1 point
-
No tak, skoro Adajeje skontrolowała schronisko, to przecież musi tam być dobrze. Nie zamierzam dyskutować, bo to jakby z koniem się kopać. Za delikatna jestem na takie pieszczoty.1 point
-
Mało piszę gdyż czasu mi brak, ale skrycie czytam (bo tak łatwiej w pracy) i wątek Imki, i wątek Soni (dziś przy śniadaniu mówiłam o śrucie w Niej tkwiącym). Teraz się odezwę bo mam chwilkę - Nutusiu kochana, znalazłaś Imci domek z tych najlepszych i bardzo serdecznie proszę przestać mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia. Teraz będzie już tylko lepiej - po troszku z każdym dniem. Owszem, obecnie Imcia przeżywa mały horrorek bo jest w nowym domku, i w dodatku całkiem bez psów. Całkiem nowa sytuacja i duży stres. Ale Imciuch już wiele w życiu przeszedł i da sobie radę - wcześniej czy później, po prostu trzeba czasu. Poczytaj Nutusiu swoje pierwsze posty o Imci, gdy do Ciebie trafiła - wcale nie było łatwo - Imka po prostu potrzebuje duzo czasu do aklimatyzacji. I cierpliwości nowych Państwa, ale Ci wydają się być najlepszymi pod słońcem dla takich psiaków jak Imka. Osobiście uważam, że podjęłaś Nutusiu najlepszą decyzję pod słońcem o adopcji Imcioszki, gdyż wg mnie z każdym miesiącem pobytu Jej u Ciebie byłoby jeszcze ciężej o Jej adaptację w nowym domku. Trzymam kciuki - za Imuszkę, i za obie Panie Magdy :wub:1 point
-
Napisałam do OTOZ Animals w Krośnie i dostałam błyskawicznie odpowiedź, że już zajmują się sprawą, jutro będą uzgadniali z gminą co dalej z psami. Dzisiaj nie było z kim rozmawiać...1 point
-
Dorciu, bardzo Ci współczuję. Walczyłaś o Karlosa od wielu miesięcy, dzięki Wam dziewczyny, dzięki Makili, która jako jedyna zdecydowała się przyjąć starego, schorowanego psiaka, Karlos żył kilka miesięcy w godziwych warunkach. Taka decyzja nigdy nie jest prosta, zawsze boli :( Jeszcze co do sekcji, nie wiem co miałaby wnieść. Ale jeżeli jest to konieczne, to jeżeli ktoś nas wesprze finansowo (po opłaceniu ostatnich faktur będziemy na minusie) i znajdzie jakąś lecznicę, która ją wykona, można się na nią zdecydować. Karlosku [*] biegaj szczęśliwy tam gdzie jesteś.1 point
-
Szczerze? Ja też... No, ale jest półkrwi dogiem, to wiemy na pewno. Ale kaukaza jeszcze mniej, a podobno jest też półkrwi kaukazem... Lilu jest rasy własnej - liliowiec podlaski lekko zdożony :)1 point
-
    Praca zawodowa, dwoje malych dzieci w domu, opieka nad niezliczona iloscia zwierzat , uslugi strzyżenia i pielęgnacji zwierzat (przypuszczam ze rowniez i kotow ?), technik weterynaryjny, behawiorysta , no i umiejetnosc pozowania do fotek (li tylko ?)- czyz ta osoba, pani Inspektor, nie zasluguje na tytul Czlowieka Roku ? Stachanow by sie zawstydzil gdyby jeszcze zyl. "oschła , nieprzyjemna , traktująca ludzi z góry , z poczuciem wyższości i wielkim EGO (bardzo WIELKIM)" - no przeciez jakas wade musi miec, przyznaj sam ! ;) Oczywiscie oprocz tych niewyjasnionych finansowych zawirowan na dogo. Chcac napisac do Ciebie pw wyswietla mi sie takie cos :1 point
-
Ach, wiec to Ty zdiagnozowalas na odleglosc ze Karlos cierpi na zespol przedsionkowy ? Nie ma zadnych badan potwierdzajacych te przypadlosc ? Decyzje o eutanazji sie podejmuje nie na podstawie ocen lub opinii, tylko na podstawie BADAN, ktorych tutaj na watku prozno szukac1 point
-
1 point
-
Ja tez dolaczam sie do mizianka Kaktusa jeszcze obwieszonego bizuteria i gdzies tak do 15 Lutego ktoregoz to juz roku kryzysowego dla naszych dobrodziejow w Brukseli, ureguluje miesieczne alimenty.1 point
-
"Dobrze ze udalo sie te zbieraczke kotow zalatwic ! Chetnie dowiedzialabym sie gdzie sie dalo koty ulokowac, ale to nie jest tematem watku, wiec moze na pw ?" Niestety , próba odpisania na pw skończyła mi się komunikatem ,że użytkownik wellington nie przyjmuje nowych wiadomości. Wracając UPARCIE do pani inspektor - kandydatki na CZŁOWIEKA ROKU (czy to nie pięknie brzmi?) - nie wiem jak do przyjaciół , ale do osób "z zewnątrz" czy toz-owskich "petentów" - oschła , nieprzyjemna , traktująca ludzi z góry , z poczuciem wyższości i wielkim EGO (bardzo WIELKIM).Słyszałem że jest technikiem weterynaryjnym , ma jakiś kurs groomingu (mówiąc prosto strzyżenia i pielęgnacji) , czy behawiorystą - nie wiem , przypuszczam że prawie , no i pięknie potrafi pozować do fotek (coś jak w reklamach Dove) .1 point
-
oj, bardzo. Bez sensu ten śnieg. W mieście błoto i brzuszek małego pieska mokry i brudny, brr. Pozostaje grzanie się w domku.1 point
-
dziuniek pytała o wyniki badań,,, skoro podobno Karlos ma zapalenie mózgu1 point
-
[quote name="AgaG" post="16053319" timestamp="1422811213"] mam nadzieję, że dycyzja o eutanazji zostanie podjęta tylko w przypadku konsultacji z drugim, niezaleznym i uznanym weterynarzem (np, w arwecie mają cadobowo wetów, w tym znanego specjalistę doktora Kortę) a na wątku zostaną wklejone karty wszystkich wizyt i wyniki badań psa wskazujące na nieuleczalną chorobę. Bo "na oko to" można różne rzeczy stwierdzać nie mające pokrycia w badaniach...[/quote O Jezu1 point
-
To się nazywa mieć wypasione łózko.....1 point
-
zapraszam na bazareczek dla kilku biedaczkow , w tym i dla cudonego Frodziaczka http://www.dogomania...200/?p=160527331 point
-
Kochani mamy wspaniałe wiadomości. Byłyśmy dzisiaj na wizycie PA w sprawie Lunki w Kobiórze, Lunka ma domek z górnej półki, Państwo pół godziny po naszym wyjeździe już po nią pojechali. Teraz chyba już dojechali do domu, ale zadzwonimy późnym wieczorem . Domek wydaje nam się naprawdę super, państwo w średnim wieku, dorosłe córki na studiach już poza domem. Państwo 1,5 roku temu przeprowadzili się z Sosnowca razem z dwoma psiaczkami do domu z ogrodem. Niedawno przygarnęli wyrzuconą bidną kocinę. To co, a zwłaszcza jak mówili o swoich psiakach, o kociaku, o tym jakie z którym były problemy i zdrowotne i i inne i jak sobie z nimi radzili, dało obraz ciepłych, mądrych, odpowiedzialnych ludzi z dużą wiedzą o psach i dużym sercem. Psiaki łóżkowo/kanapowe, ale i tak mają swoje własne cudne łózka z poduchami. Spacery normalne są 3 x dziennie mimo ogrodu, bo psiaki od lat chowane w mieście nie znają innego rytmu. Okolice do spacerów tylko pozazdrościć. Agusia pewnie jeszcze coś dopisze jak wejdzie, bo dużo można by jeszcze pisać. Pani przestała pracować i powiedzieli sobie, że ma teraz czas, mają warunki, to czemu nie dać domu jeszcze jednej bidzie. My i tak się denerwujemy jak zwykle, jak przebiegnie spotkanie z rezydentami, ale jesteśmy dobrej myśli. Proszę trzymajcie mocno kciuki1 point
-
ewkar, dopisz w tytule bazarku datę zakończenia. Gratuluję pierwszego bazarku :) Z mojego bazarku (na którym są fanty od Ciebie) już jest dla Ergo 30 zł, a po zakończeniu licytacji będzie jeszcze drugie tyle conajmniej :) Psy po kastracji noszą przeważnie kołnierze ok. 5-6 dni, ale u Ergo może to być dłużej, bo wet mówił, że jego skóra była potwornie twarda i bardzo ukrwiona. I nawet następnego dnia pytał czy nic tam nie krwawi i czy ogólnie wszystko ok. Ergo bardzo niechętnie pokazuje rankę i tylko oględnie mogę rzucić okiem kiedy mi się go uda podstępem podejść, ale na razie jest ok, szwy całe i nic nie krwawi. Sam Ergo czuje się jakby nic się nie stało i jakby nie miał kołnierza ;) Już mam obsiniaczone nogi :)1 point
-
Boziu, chudzinka taka jak była Frania - podopieczna Fundacji i moja... Franka od blisko 4 lat rządzi w swej cudownej Rodzinie, czego i Luni malutkiej życzę! Niestety, finansowo nie pomogę, bo mam tymczasię, którą czeka operacja ortopedyczna za 600 zł, a jeszcze nie uzbierałam na zabieg, który już się odbył (przepuklina i oko) :( Mam ciuszki na bazarek - gdyby ktoś się zdecydował wystawić - prześlę kurierem.1 point
-
1 point
-
Bardzo smutne wiadomości o Karlosku :( Bidunio,oby tylko nie cierpiał w bólach...1 point
-
Trudno, trzeba iść coś przelać ;) na chłopaka . *************************************************************** Wpłaciłam 20 zł stałej i dodatkowo 30zł na kaktusowe potrzeby :). Mizianko w załączeniu :)1 point
-
Zapraszam na bazarek dla Ergo http://www.dogomania.com/forum/topic/145368-bazarek-bi%C5%BCuteryjny-dla-ergo/1 point
-
1 point
-
Stronka Doris: http://przystanekschronisko.org/doris1 point
-
Nie bijta, nie bijta - już piszę sprawozdanie - natychmiast już ;) We drzwiach powitał mnie Rudasek, to już taki rytuał - Rudaś musi natychmiast widzieć, kto idzie. I od razu oczywiście skoczył do torby (pachnącej smakami). I jak zwykle rozłożylismy się na podłodze, żeby Rudasek mógł obejrzeć swoje skarby i wziąć sobie kilka, skitrać w budce, albo na łóżku, a potem odprowadzić Pańcię z torbą do szafy na przedpokoju w której znajduje się półka Rudaska, sprawdzić czy torba na właściwej półce i można zacząc się bawić i pastwić nad gryzakami. Rudaś jest śliczny, sierść nabiera pięknej barwy, a oczka ma jak pomalowane permanentnym makijażem - popatrzcie same na te kreseczki za oczętami Jedno z nielicznych zdjęć Rudasia nie na łóżku - ale to tylko dlatego żeśmy skarby oglądali :D Najlepsza miejscówka naszego kochanego Rudzielca (na kolanlach u Pańci) No i ukochany pluszak Zdrówko dopisuje, apetyt także, jedynie linieje okrutnie od tygodnia więc podpowiedziałam dodawanie odrobiny siemienia lnianego do karmy (u moich psic to dobrze działa). Jeszcze jest troszkę lękliwy Rudaś - boi się gwałtownego podniesienia ręki więc Rodzinka stara się tego unikać. No i jeszcze ciekawostka - Rudasek "startuje" do dużych psów. Do małych i średnich jest nastawiony przyjaźnie, natomiast jak nawet z daleka widzi dużego psa to zaraz się jęży i zaczyna warczeć. Znając tę przypadłość Rudasia, Pańcie szeroko omijają duże psiaki. Myślę, że to może jakieś uprzedzenie Rudaskowe po tym okropnym pogryzieniu przez wielkiego psa u chłopa alkoholika. W każdym razie, Rudasek jest teraz rozpieszczany na wszelkie możliwe sposoby. Fantastyczni ludzie, pełni miłości i ciepła, bardzo miło z nimi przebywać. Na pożegnanie zostałam obdarowana wielką siatą pysznych, niepryskanych jabłek, i buziakami na "do zobaczenia wkrótce" :D1 point
-
Prawda? czego chcieć więcej? adopcja ze wszech miar udana-pies szaleje za właścicielami, oni za nim...i oby więcej TAKICH domków na świecie było :)1 point
-
Czasem podczytuję, ale przegapiłam kłopoty Maszy. Miejmy nadzieję, że szybka reakcja i leczenie pozwolą jej zachowac formę. Trzymam kciuki.1 point
-
Jakoś nie sądzę że załatwiania się..... :( pies w domu na smyczy-to moim zdaniem ewidentnie wprowadzony tylko do zdjęcia bo na dworze błoto i paskudnie.... Mnie serducho boli jak widzę na alegratce tą śliczną pręgowaną sunię za tysiąca. "Zahartowana, od początku na dworku" czy jakoś tak. Dupka podkulona jak z zimna,a oczy takie smutne że normalnie nie mogę.... Żeby nie mała chałupa chyba bym nie zdzierżyła...bardzo mi przypomina buzią Petrę...moją pierwszą.1 point
-
O wielu niewygodnych faktach wiemy z samej dogomanii, jestem ciekawa skad jeszcze czerpisz informacje ;) Jesli chodzi o kandydature to nie tylko GK ale przede wszystkim chyba ktoz powinien sprawdzac kogo zatrudnia.1 point
-
Też tak myślę :). Ten najlepszy dom dla Froda, jeszcze czeka na niego :)1 point
-
Już w karierze inspektora ma na koncie jakieś zaniedbania czy zaniechania interwencji ? Powaznie ? Jakie ?1 point
-
Najwidoczniej tak miało być, nie pasował Pan do Frodka i trzeba szukać dalej:) Nie ma co się poddawać, szkoda jest zawsze, ale lepiej zabrać szansę na byle jaki dom, bo za tydzień dwa może się odezwać dom marzeń:)1 point
-
HEELOOŁŁ CIOTKII! :) TU WASZA BRONKA! Wpadłam dziś na odwiedziny do starych kumpli! Najpierw byłam smutna, bo myślałam, że pohasam z Reksem, ale KURDECZKA nie było go. No to poszłam na spacer z Renatą. Ale było super! Pośmigałam w śniegu. Jestem taka zabawna, wszyscy się ze mnie śmieją ;) Adopcja Bronki jest jedną z tych, z których jestem bardzo dumna i wyjątkowo spokojna. Bronka ma się najlepiej jak może mieć. Lepiej trafić nie mogła :) Jestem strasznie wdzięczna Ani i jej rodzince, że pokochali tego brzdąca i dali nowe życie. Gdy Ania zdaje mi relacje co tam u nich słychać to nie da się nie śmiać! Bronka jest gwiazdą na osiedlu. Uwielbia wszystkie dzieci, szaleje z nimi na śniegu. Z małym Szymkiem od Ani tworzą duet jakich mało. Szymon to młody, mądry chłopak, który nie ciągnie psa za uszy, nie klepie w głowę i nie przytłacza. Pewnie dlatego Bronka za nim szaleje. Broni go jak może, a on jej. Są prawdziwymi przyjaciółmi. Podobno dzięki Bronce, kilka rodzin z tego samego bloku zaadoptowało psiaki ze schroniska. Bronia inspiruje i gwiazdorzy :D MA ADHD! Ale to było wiadome już dawno. Generalnie jest super grzeczna. Super bystra, super zaczepna, super łobuziarska, potrafi bezczelnie wyjeść cukierki albo otworzyć sobie czekoladę :D Przy tym jest oczkiem w głowie swojej rodziny i jest bardzo przez nich kochana i doceniana. Coś wspaniałego. Właśnie tak to powinno wyglądać! HA HA HA. ZAPOMNIAŁABYM. Broneczka ma chore tylne łapki, które będą diagnozowane. Na moje pytanie, czy bardziej kuleje ostatnio czy nie ma różnicy, Ania odpowiedziała "Nie wiem, ona w ogóle nie chodzi! Ona tylko biega i szczeka!" :D :D :D no i wszysyc pytają, od kogo pożyczyła i doczepiła ten ogon ;) łobuz w domku1 point
-
Dziś zaczęłyśmy z Doris wolontariat od wybiegu. Dziewczyna biegała, bawiła się piłką i wykonywała grzecznie komendy :) i byłoby idealnie, gdyby nie reakcja na każdego przechodzącego psa za ogrodzeniem... Szczerzyła zęby i darła się w niebogłosy... Nawet wkurzała się na Punie, która biegała sobie poza wybiegiem. A przecież już się zdążyły poznać i było w porządku... W pewnej chwili nawet Punia nie wytrzymała i też zaczęła szczekać i szczerzyć zęby. Na szczęście na spacerze było już dużo lepiej. Z Punią relacje się naprawiły i nawet mogliśmy iść na spacer z Renią, oczywiście w pewnej odległości, bo aż tak dobrze to nie było :P Ale poza schroniskiem od razu widać, że emocje jej opadają i się trochę uspokaja. Na terenie schroniska każdy pies jest wielkim wrogiem... Za to jak jestem z nią sama to pies ideał. Tuli się do mnie, od razu przychodzi na zawołanie. Dziś ją wyczesałam, gdzie podczas tej czynności grzecznie siedziała i widać, że sprawiało jej to przyjemność. No i jest kochaną sunią, a do tego przeuroczą i przeprzystojną ;) W stosunku do człowieka nie ma w niej ani cienia agresji. Czasem tylko podczas zabawy podgryza ręce, ale robi to bardzo delikatnie i z wyczuciem :) Tak sobie myślę, że gdyby nie chora wątroba, to by jej już dawno w schronisku nie było... Na koniec kilka zdjęć mojej modeleczki :D Uszyska :loveu: Wygibasy :D I na koniec zdjęcie, które mnie rozbroiło, z cyklu "weź już skończ z tymi zdjęciami" :D1 point
-
Aha no i zapomniałam wspomnieć o tym, że Torro waży już 22 kg :)1 point
-
POTRZEBNA POMOC! W sobotę 07 lutego będzie transport psów do Warszawy. Na Buliona czeka dom w Oświęcimiu. Poszukujemy osoby, która odbierze Buliona w sobotę w Markach i przetrzyma go do niedzieli w południe.1 point
-
Dorcia2, w Wieliczce, a więc chyba blisko hotelu jest bardzo dobry specjalista w dziedzinie ortopedii dr Korta. Skoro jesteś "właścicielką" Karlosa w tym sensie, że to Ty brałaś go ze schroniska, sugerowałabym, abyś skontaktowała się z Makilą, by udała się z Karlosem do tego właśnie weterynarza. On ma ogromne sukcesy w stawianiu na łapy psów z gigantycznymi problemami ruchowymi właśnie.i nie tylko w tym. Moje staruszki ze wszystkimi bardziej skomplikowanymi problemami prowadzę właśnie do niego, bo radzi sobie bezbłędnie z tym, z czym inni w ogóle nie potrafią. Podstawa w sytuacji, gdy pies ma poważne problemy, to konsultowanie jego przypadku z najlepszymi specjalistami, a nie zdawanie się wciąż na tego samego weta :) a tak w ogóle to dawno nie było na wątku zdjęć Karlosa.. Czy Ty dorciu2 albo któras z wolonatruszek schroniska na Palucha odwiedzała go?1 point
-
[URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] A tata rozpalił w kiminku [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
[URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
[URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
[URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Fokus zatrudniony w Domu Mody Sopelka i Linusi [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]1 point
-
"Częściowo" to już dla mnie jest mistrzostwo świata.Chyba nikt tutaj nie jest nie z tego świata, aby myśleć, że problem bezdomności da się rozwiązać w jednym pokoleniu. http://www.stalowka.net/wiadomosci.php?dx=14459 Ważne, że chcą słuchać ludzi, którzy od dawna zajmują się zwierzętami i wiedzą co należy robić.1 point
-
Nasza kochana, kochana Dziepcynka, Psia Królewna maleńka...1 point