Ania+Milva i Ulver Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Wszystko ok, chłopak w kubraczku jest sobie cały czas, nie zrzuca go. Cieplutko mu jest raczej, bo nawet się wyleguje na deskach w kojcu a nie w budzie. Chodzi sobie pewnie po wybiegu , czasem wpadnie w jakiś dołek, albo uderzy w siatkę jak się rozpędzi, ale ogólnie jest super . I kompletnie nie widać jakoby miał mieć 14 lat! :) Quote
Panca Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 kochany dziadunio <3 ..ciesze sie ze sobie radzi i jest mu cieplutko, przelalam przed chwila 100 zl za pazdziernik :) Quote
Katcherine Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 Uzupelnilam pierwszy post rozliczeniowy. Dzieki! Quote
andzia69 Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 a co tam u Szejka? dzwonił choć jeden czlek?:( on jest przeciez taki sliczny, ze już dawno w domu powinien siedzieć:( Quote
Katcherine Posted October 30, 2011 Posted October 30, 2011 Oglaszani sa obaj i cisza zakleta... Nie ukrywam ze co do Szejkusia mam dola strasznego bo to ''moj'' typ - gdyby nie zyciowe warunki on juz by byl ze mna...Ech zycie... Kto moze pomoc w oglaszaniu bardzo ladnie prosze o ogloszenia dla Obu chlopakow. Quote
Katcherine Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 [i] Mambusia [i] Hyde [i] Grys [i] Dropus [i] Keyusia [i] Gwozdzik z Palucha [i] Mulatek [i] Bezimienne pieski... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Doszła karma Husse. Topazikowi smakuje - mieszam mu z poprzednią na razie i rewolucji żołądkowych nie widzę. Ostatnio dość ciepło i Topi leży sobie dużo na zewnątrz na śpiworku;) Quote
doddy Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 A ja dumam nad odwiedzinami u Was jadąc do Grudziądza :) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 :) dumaj , dumaj...daj znać wcześniej, co bym jakieś ciasto miała heh;) Quote
doddy Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Wyżełek z Radomia trafił dzisiaj do schroniska. Został znaleziony przywiązany do drzewa. Schronisko dzwoniło do pani, która się nim opiekowała, ale pani mówi że już jej 2 tygodnie na działkach nie było i nic nie wie. Wyżełek jest więc w schronisku. Miejcie go w pamięci. Quote
agata51 Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Nie za wcześnie na kubraczki? W Łodzi upały, żyć się nie da! Wysłałam wczoraj za X i XI. Buziaki dla psiaków. Quote
doddy Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Bazarek na bullowate w potrzebie, tym razem I Pod - idealny prezent pod choinkę. http://www.dogomania.pl/threads/217231-Z%C5%82oty-I-Pod-Shuffle-1gb-IDEALNY-POD-CHOINK%C4%98-na-Fundacj%C4%99-AST-do-17.11-do-23?p=17938042#post17938042 Quote
Katcherine Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Agata dzieki, wpisze na pierwsza strone jak tylko dostane potwierdzenie o wplynieciu na Asta konto. Quote
joaaa Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Szejki pojechał z ciocią Doddy do okulisty, bo od paru dni znowu miał brzydkie oko, a dzisiaj nawet tarł je łapą. Wsiadł do samochodu i nawet nie obejrzał się za mną, nawet łapą nie pomachał... Z jednej strony to dobrze, że nie ma z nim problemu w kontaktach z różnymi ludźmi, łatwo przystosuje się do nowego domu. Quote
doddy Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Szejk był u pana doktora. Podróż z nim to czysta przyjemność, super jechał, super zostawał w aucie jak byliśmy w gościach. W trakcie wizyty także grzeczny z niego pacjent, choć oczko bardzo bolało. Diagnoza: Szejk ma wrzód rozlany na rogówce. Jest to następstwo niedawno nabytego urazu rogówki. Dostał masę leków, antybiotyków ogólnych, leków przeciwbólowych jak po krople do oczu. Jest szansa, że wrzód zaleczy się lekami i pozostanie po nim niewielki ślad. Jeśli leki nie pomogą czeka go operacja. Zrobiłam mu kilka zdjęć przy okazji odwiedzin w hotelu u drugiej Asi. Biegał chłopak za fresbee przeszczęśliwy. Jak coś wyjdzie to wstawię zaraz :) Quote
doddy Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Kilka fotek, niestety słabych bo już ciemnawo się robiło. Quote
Katcherine Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Szejkus ma druga wizyte umowiona na sobote. Tanitka sie zgodzila zawiezc go na wizyte. Poprosze o kciuki zeby leczenie przynioslo poprawe w stanie oka. Joaaa namowila Szejka na wspolprace i nawet buziaczki sa w robocie przy podawaniu lekow. Szejkus pokazuje klase jako pacjent. Quote
joaaa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Namówiłam na współpracę, bo dobry pasztecik nie jest zły. :D Szejki dostaje krople 5 razy dziennie, więc siłowanie się z nim za każdym razem byłoby bez sensu. A tak to nawet ustawia się z nosem w pasztet, nie muszę go przesuwać. Oczywiście moment zakraplania nie jest dla niego przyjemnością, ale wie, że potem czeka go kolejna nagroda, więc znosi to już spokojnie. Przeniosłam Szejka do osobnego boksu, tak jak prosiłaś Katcherine. Na razie szczeka i jest niespokojnie się kręci. Mam nadzieję, że da mi przespać noc. ;) Quote
andzia69 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 biedne oczko:( a co on sobie zrobił w to oko? uderzył czymś? wpadł na coś? może mu trzeba zastosować muzykoterapię, to by się uciszył?:) jakiegoś Mozarta, Bacha czy cuś? Quote
joaaa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Podejrzewam, że w czasie wariowania i biegania po podwórku podrapał sobie o krzaki. To znaczy o miękkie krzaki, tu nie ma żadnych krzewów o zdrewniałych pędach. A może w czasie fikania koziołków na czymś do zabawy, bo on tak bardzo często robi, nawet chyba kiedyś wstawiałam zdjęcie. Ja nie widziałam, żeby nadział czy wpadł na coś. Nie sądzę tez, żeby to w czasie zabawy z drugim psem, bo on nie bawi się w zapasy, czy przepychanki. Najbardziej kocha bieganie bez końca i skakanie do zabawek. Doddy mówiła, że wet stwierdził, że nie jest to jakaś stara sprawa. Ale on od początku miał to oko podrażnione, zakraplałam mu krople ze świetlika i było lepiej, potem całkiem dobrze, więc przestałam. Potem Doddy zauważyła, że ma czerwone, ale rozmawiałyśmy, że może zaprószył sobie w czasie skakania i biegania do kijów, które mu rzucali. Parę razy mu znowu zakropliłam i znowu było ok. A potem było gorzej, rozmawiałyśmy o pojechaniu do okulisty, ale nie było wiadomo kiedy będzie to możliwe, więc ustaliłyśmy, że pokaże go lekarzowi tutaj. No i dostał gentamycynę, wet nie stwierdził uszkodzenia rogówki. Potem przyjechała Katcherinę i przywiozła barwiące paseczki i okazało się, że ma uszkodzenie rogówki. Więc rozmawiałyśmy znowu o pojechaniu do okulisty. Cały czas dostawał gentamycynę, ale ciągle było niewielkie łzawienie. No i kilka dni temu zrobiło się gorzej, a potem jeszcze gorzej. Miałam jechać do weta tutaj, innego niż poprzednio, bo dostałam namiary na dobrego weta. Doddy miała przyjechać w odwiedziny, więc stwierdziła, że zawiezie nas. A potem udało jej się znaleźć okulistę w Wwie, więc stwierdziłyśmy, że lepszy okulista, niż miejscowy wet, nawet może i dobry, ale ogólny. Z tą muzykoterapią, to nie żarty. Nadal szczeka i rusza kratą. Martwię się, żeby nie podrażnił oka bardziej. Chyba jak się nie uspokoi, to wróci do Boniaczka, bo jak jest z nim, to spokojnie śpią obydwaj. Jeszcze poczekam, bo może się zmęczy. Quote
Katcherine Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Dobrze Asiu. Mnie intryguje jak sobie w to oko tak narobil i czemu szczeka az tak drastycznie bedac tylko kawalek dalej od innych psow,we wlasnej przestrzeni, no ale nie w innym pomieszczeniu. O co mu chodzi? Quote
joaaa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Pewnie nie dojdziemy jak sobie to zrobił, bo ja, tak jak pisałam, nie widziałam takiego momentu, w którym mogłabym podejrzewać, że mógł sobie coś zrobić. Gdybym podejrzewała, to zabrałabym go zaraz do weta. Może poczuł się niepewnie, psy to w końcu zwierzęta stadne, zawsze lepiej czują się z drugim osobnikiem tuż obok. Bardzo często jest przecież tak, że psy mając do dyspozycji np. dwie budy, to śpią w jednej. Czy w klatce w domu, u mnie zawsze wpychały się co najmniej dwa psy. A to, ze się pchają nam do łóżka, to przecież tez chęć bycia blisko drugiego osobnika ze stada. A Szejki, jak wiemy, nie jest zbyt pewnym siebie psem. Do tego pewnie dochodzi mała ilość ruchu, więc nie zmęczył się na dworze i ma dużo energii do wyładowania. Może się przystosuje, chociaż ja przecież dlatego go przeniosłam do Bońka, że niszczył swoje posłanie i poszczekiwał. Quote
Katcherine Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Uzupelnilam pierwszy post o pierwsze wydatki a konto leczenia oka. Doddy wyczysc skrzynke ciotka. Jak Szejk dzisiaj? Quote
Ania+Milva i Ulver Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 A może uszkodził sobie to oczko u mnie- gdy się przeciskał przez pręty w kojcu? Strasznie wtedy szalał i nie patrzył , że robi sobie krzywdę....przecież skórę przy oczkach sobie zdarł. Jak w nocy- wrócił do kolegi? Topi dobrze;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.