Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No ale napisala Joaa ze jej wet nie stwierdzil uszkodzenia rogowki...?
to dopiero jak ja przyjechalam z paskami wtedy wyszlo ze jest uszkodzona...
Joaa mowila ze blizny sie moga barwic tez...ale teraz okulista swtierdzil ze to nie stara sprawa.

cytuje:...''A potem było gorzej, rozmawiałyśmy o pojechaniu do okulisty, ale nie było wiadomo kiedy będzie to możliwe, więc ustaliłyśmy, że pokaże go lekarzowi tutaj.
No i dostał gentamycynę, wet nie stwierdził uszkodzenia rogówki.
Potem przyjechała Katcherinę i przywiozła barwiące paseczki i okazało się, że ma uszkodzenie rogówki.''...

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ania a co z badaniami krwi Topaza te co mowilas ze powinny byc robione co 3 miesiace?
Jak jego zeby? Zajrzysz mu do pyska- albo raczej poprosisz pana doktora czy tam wszystko w porzadku? Pytam bo jak bylam to Gwozdziu stracil dwa zeby nieoczekiwanie przy okazji zajrzenia w paszcze. A sprawial wrazenie ze wszystko ok. Nie mowiac juz o tym ze maja z Alfa co tydzien szorowane zeby szczoteczkami.



Ania+Milva i Ulver napisał(a):
A może uszkodził sobie to oczko u mnie- gdy się przeciskał przez pręty w kojcu? Strasznie wtedy szalał i nie patrzył , że robi sobie krzywdę....przecież skórę przy oczkach sobie zdarł. Jak w nocy- wrócił do kolegi?

Topi dobrze;)

Posted

Szejki wrócił do Bońka, złamałam się ok. 1 w nocy.
Dzisiaj zaraz będę próbowała znowu, może się przyzwyczai. Dopiero wróciłam do domu, a chciałabym słyszeć co on sam robi.

Aniu, myślę, że on tego nie zrobił sobie u Ciebie, bo po pierwsze okulista teraz powiedział, że sprawa jest świeża, a po drugie wet, który go oglądał tutaj nie stwierdził uszkodzenia rogówki (co prawda nie wybarwiał mu oka, tylko oglądał, więc być może nie zauważył).

Oko wygląda lepiej, mam nadzieję, że uda się wyleczyć farmakologicznie.
Na spacery chodzimy na smyczy i bez kumpli, z którymi biega. Szejki jest bardzo tym sfrustrowany, niecierpliwi się, usiłuje dostać się do kojca do przyjaciół.

Posted

Bez smyczy lata jak wariat po całym ogrodzie, usiłuje dostać się do kojca do swoich kumpli próbując wkładać głowę między pręty i usiłując przekopać się przez beton.
Więc stwierdziłam, że muszę go przystopować.
Niestety, chyba dlatego jest pobudzony, szczeka i nie ma apetytu, musiałam go namawiać, żeby teraz zjadł.
Pójdziemy później na spacer na pole, może to go trochę odstresuje.

Posted

Szejki trochę się uspokoił, już nie leci jak wariat do kojca, przyzwyczaił się, że kumple z nim nie biegają, już dziś puściłam go luzem na działce.
Ale z apetytem jest słabo, znowu dodaje mu dla smaku i zapachu trochę puszki.
Myślę, że nie ma się co martwić, bo do tej pory on spędzał na bieganiu i zabawie na dworze ok.6-7 godzin dziennie, teraz chodzi na spacer na smyczy na ok. godzinę, półtorej i po ogrodzie w sumie pewnie ok.2-3godzin. Boję się zostawiać go samego na dworze, bo muszę go trochę hamować, żeby nie wariował.
Może też kwestia antybiotyku, że ma mniejszy apetyt.

W boksie sporo szczeka, ale nie wariuje, jest z Bońkiem.

Posted

On ma zwykłego Adulta. Ja stawiam, że to typowy owczar i szuka se pracy, a nie od karmy wariuje.
Mogę mu light zamawiać, ale ja sama bym się na to nie zdecydowała.

Posted

Z jednej strony tak ale karma light powinna byc sycaca, wiec nie powinien byc glodny. Hm... Widzialam wyzla na wysokoenergetycznej cos w stylu redbull dla ludzi. Wlascicielowi sie pomylil suplement z karma. Zmiana karmy ciut pomogla .
Znaczy sunia nie latala juz po scianach....
Narazie nie zmienimy ale trzeba by pomyslec.

Posted

Oko wygląda lepiej, ale cały czas widać ten wrzód, nie potrafię stwierdzić czy się zmniejszył, może troszeczkę.

Z tą karmą, to ja też myślę, że nie ma co zmieniać, tym bardziej, że wg. mnie powinien jeszcze trochę przytyć.
On po prostu się nudzi, tak jak napisała Doddy, potrzebuje zajęcia, ruchu.
Jak chodzę z nim po podwórku i ćwiczę przywołanie, siadanie, to się uspokaja, skupia na mnie bardzo ładnie.

Posted

Miałam dziś rano telefon w sprawie adopcji Topaza:crazyeye:
Dzwoniła dziewczyna z Ustronia, mieszka z partnerem w bloku na parterze, ale mają się przenieść do domku. Z głosu młoda, pytała o stan Topaza, jak się czuje itp. Na moje pytanie skąd akurat zainteresowanie takim psem-starszym i niewidomym, odpowiedziała, że chca pomóc psu, który nie ma szans na adopcje...
Powiedziałam o procedurze adopcyjnej- o wizycie itp. Kazałam porozmawiać z partnerem i jak będą zdecydowani na 100% to niech się odezwą.
Zobaczymy co z tego wyniknie.:roll:

Posted

Ja też trzymam kciuki!

U Szejka bez zmian, mam wrażenie, że oko jest teraz cały czas tak samo, ani lepiej, ani gorzej.
Skończyło mi się jedno lekarstwo, ale chyba tak miało być, bo było 5 sztuk (do płukania).
Szejki zachowuje się ok, jakoś pogodził się chyba z małą ilością ruchu, bo wypuszczony nie wariuje, tylko w miarę normalnie patroluje ogród.
Z apetytem średnio, ale zjada, tylko zostawia zawsze kilka ziarenek. Przedtem wymiatał do czysta i wylizywał miskę.
Ale mam nadzieję, że jak wróci odpowiednia ilość zajęcia, to apetyt też wróci.

Posted

Byłyśmy z Tanitką u lekarza, trafiłyśmy na tego samego dra. Oko Szejkiego jest lepsze, pan dr wybarwił i pokazywał, że przedtem wybarwiał się dużo większy obszar niż teraz.
Ale w dalszym ciągu rokowania są ostrożne.
Wypytałam dokładnie, kiedy to mogło się stać. Pan dr stwierdził, ze to nie mogło trwać tak długo, żeby uraz powstał u Ani, czyli w czasie szaleństw u mnie.
Mam pilnować, żeby nie wkładał głowy w krzaki, czyli nadal swobodne zabawy w ogrodzie odpadają.
Gentamycyna, która dostał od weta tutaj nie była błędem, ale była za słabo działająca.
Następna wizyta za tydzień, ten pan dr będzie w poniedziałek po południu i we wtorek rano (w piątek i w sobotę go nie ma), bo stwierdziliśmy, ze najlepiej byłoby, żeby Szejkiego oglądała ta sama osoba, bo będzie mogła porównać.
Potem pan dr mówił, że prawdopodobnie będzie przerwa ok. 2-3 tygodni.
Jeżeli chcecie, to będę szukać transportu, może koleżanka z Grójca, która teraz mogła pojechać we środę, będzie mogła, ale nie wiem.
Mam też możliwość poprosić kolegę z Wwy, ale wtedy dużo wychodzi za paliwo, bo on jedzie z Targówka.

Szejki podróżował w miarę spokojnie, trochę się kręcił i popiskiwał, ale było ok.
Na Ursynowie poszłam z nim na spacer jak Tanitka poszła do apteki, czuł się niepewnie, tyle zapachów. Spotkaliśmy labradorkę na smyczy i Szejkiemu bardzo sie nie spodobała, więc skręciliśmy w drugą stronę, zagadałam go i było ok.
Po raz drugi na smyczy tak się zachował przy mnie, postaram się to przepracować, ale prawdę mówiąc, tutaj z obcymi psami na zewnątrz jest mały kontakt, bo nie spotyka się psów na spacerze.

Posted

Szejki - bądź grzeczny:( moze on taki zaczepny do innych psów jak nasz terierek - nazwaliśmy go Adolf jak made in DE przystało:) nienawidzi ani psów ani suk - trafił do nas z calym pogryzionym grzbietem....moze szejk też sobie zasłużył i te rany rownież mogły być z pogryzienia?...choliwka wie...

a kochanym wyzłomaniakom chcialam pokazać psiaka na dobicie:

http://www.dogomania.pl/threads/217158-DEMOL-z-Jedli%C5%84skiego-Lasu-rodowodowy-wy%C5%BCe%C5%82-szorstkow%C5%82osy-marnieje-w-schronisku!

Posted

Myślę, że rana w tym miejscu mogła być od pogryzienia, chociaż on ma taka grubą i gęstą sierść, że co to byłyby za zęby, które mogły się przez nią przebić.
Może ktoś, kto widział ranę na początku ma jakieś przypuszczenia.
Spróbuję przepracować z nim na smyczy stosunki z psami u mnie, bo do Eni przecież też raz skoczył.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...