Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Amber']Nom, warzywa można jeść dużo i często (oprócz strączkowych). Z owocami już trzeba uważać :eviltong:[/QUOTE]

Moja kumpela przeszła na diete, i się bardzo dziwiła, czemu nie ma efektów, a tymczasem oa zamiast coli i sprajta, żłopała sobie soki owocowe, wody smakowe, które mają tyle samo albo i więcej cukru. Geniusz... :roll:

A tak serio, jak się na powaznie myśli o dietach, to lepiej, sobie po prostu zmienić system odżywiania, bo diety z zasady działają jakiś czas, także sensowne jest chyba tylko Mniej Żrec, ale częsciej i zdrowiej. taa...powiedzialam to ja, która dawno się juz z 5 na przedzie pożegnała :roll::evil_lol:

Posted

Wody smakowe to zuo... Już lepiej pić chyba colę, bo ma mniej syfu w sobie :p

Ja diet jako takich, że ktoś mi mówi co mam zjeść na śniadanie czy obiad tez nie uznaję. Np. rano połówka grejpfruta i kawa... Fuj, a kawy nie pijam :eviltong:. A na obiad filet z kurczaka czy łososia na parze. Jak ja mam w pracy pyszny lunch za 19 zł i nie mam zamiaru z niego rezygnować :evil_lol:

Dlatego MŻ się sprawdza idealnie. I do tego może jest i zdrowsze, bo nie chudnie się szybko, albo stopniowo. Gdybym zaczęła jeść tego grejpfruta na śniadanie, kurczaka na obiad i marchewkę na kolację, to schudłabym 20 kg w miesiąc, byłabym zła jak osa, cały czas głodna i osłabiona. A potem jojo jak stąd do księżyca.

Oczywiście jak ktoś chce schudnąć więcej to może iść do dietetyka, ale do 5 kg myślę, że MŻ, brak słodyczy i fastoodów sprawdza się idealnie.

Posted

Tak jak Kaśka pisze jedynie co to wystarczy wprowadzić 5 posiłków dziennie no i wyeliminować 'zapychacze' ;) Mi tak bez żadnych ćwiczeń spadło 3 kg :evil_lol: Jem wsio normalnie tylko mniejsze porcje i częściej - a dietę musiałam zmienić ze względów zdrowotnych :oops:

Posted

[quote name='Rinuś']dziękuję za odpowiedź :loveu: to czekam na tą dietę :evil_lol: chociaż po ostatniej fotce, którą wstawiła na fejsa wszyscy myślą, że schudłam mega a ja tylko dziubek zrobiłam :evil_lol:[/QUOTE]


Przepraszam, że tak późno:oops:, ale miałam mega ciężki tydzień w pracy:angryy: i wieczorami zebrać się nie mogłam.
Tobie dieta niepotrzebna - widać, że patyk jesteś, a Amber to już w ogóle faktycznie szparag:diabloti:.

Posted

Ja nie wiem co to są ćwiczenia ;). Takie pompki czy inne brzuszki w domu to najgorsza nuda jaka może być. Za ćwiczenia wystarczy mi iść nad Wisłę z Jarim. Można tam zakosztować każdego rodzaju aktywności. Skoków, skłonów, biegów, wymachów, wchodzenia na górę i z góry... I wszystko na świeżym powietrzu ;)

a Amber to już w ogóle faktycznie szparag

Ja mam drobne kości ;) Jak obliczam BMI to idealna waga dla mojego wzrostu to chyba 56 kg. Błagam, miałabym chyba z 3 podbródki wtedy ;)

Posted

[quote name='Amber']Wody smakowe to zuo... Już lepiej pić chyba colę, bo ma mniej syfu w sobie :p

Ja diet jako takich, że ktoś mi mówi co mam zjeść na śniadanie czy obiad tez nie uznaję. Np. rano połówka grejpfruta i kawa... Fuj, a kawy nie pijam :eviltong:. A na obiad filet z kurczaka czy łososia na parze. Jak ja mam w pracy pyszny lunch za 19 zł i nie mam zamiaru z niego rezygnować :evil_lol:

Dlatego MŻ się sprawdza idealnie. I do tego może jest i zdrowsze, bo nie chudnie się szybko, albo stopniowo. Gdybym zaczęła jeść tego grejpfruta na śniadanie, kurczaka na obiad i marchewkę na kolację, to schudłabym 20 kg w miesiąc, byłabym zła jak osa, cały czas głodna i osłabiona. A potem jojo jak stąd do księżyca.

Oczywiście jak ktoś chce schudnąć więcej to może iść do dietetyka, ale do 5 kg myślę, że MŻ, brak słodyczy i fastoodów sprawdza się idealnie.

Ja bardziej potrzebowałam bata nad sobą:evil_lol:, bo leniwa się zrobiłam, a dodatkowo to, że dziennie odwiedzam ok. 21 sklepów, w których musiałam walczyć z pokusami typu słodycze, chipsy:eviltong: (często przegrywałam:-() niestety nie pomagało mojej wadze. A tak wydałam kasę, zaparłam się w sobie i jest git.

P.S. Byłam właśnie na koniach w terenie, otwarcie sezonu i od razu twarde lądowanie:diabloti: konisko się spłoszyło, bo wiaterek wiał:loveu:. Dupsko mnie boli.

Posted

[quote name='Amber']Ja nie wiem co to są ćwiczenia ;). Takie pompki czy inne brzuszki w domu to najgorsza nuda jaka może być. Za ćwiczenia wystarczy mi iść nad Wisłę z Jarim. Można tam zakosztować każdego rodzaju aktywności. Skoków, skłonów, biegów, wymachów, wchodzenia na górę i z góry... I wszystko na świeżym powietrzu ;)


Ja mam drobne kości ;) Jak obliczam BMI to idealna waga dla mojego wzrostu to chyba 56 kg. Błagam, miałabym chyba z 3 podbródki wtedy ;)[/QUOTE]

No domyślałam się właśnie, że Ty z tych drobnokościstych:). Ja odwrotnie - mam ciężkie kości, bo jak komuś mówię ile ważę, to robi takie oczy:crazyeye:, ale sama z sobą nie czułam się dobrze i już.

Posted

W sklepie całe szczęście odmawianie sobie rzeczy idzie mi dobrze. Gorzej się zaczyna robić jak usiądę w domu i nagle zaczynam mieć taaaaaką ochotę na coś słodkiego/czipsy, że nie mogę. I zaczyna się szperanie po szafkach. Jak nic nie ma to OK. Ale jak jest np. TŻ to go wysyłam po coś do sklepu :evil_lol:

Ale to już też przeszłość... Mam nadzieję... ;) Chyba sobie dojdę do 47 i wtedy od czasu do czasu czips czy hamburger mi nie zaszkodzi. Przesadziłam z ilością i częstotliwością w pewnym momencie. Teraz muszę się pozbyć tych Big Maców z zadu :evil_lol:

Posted

[quote name='Czekunia']
P.S. Byłam właśnie na koniach w terenie, otwarcie sezonu i od razu twarde lądowanie:diabloti: konisko się spłoszyło, bo wiaterek wiał:loveu:. Dupsko mnie boli.[/QUOTE]

aaale Ci zazdroszczę...tzn może nie tych upadków ,bo kiedyś tak glebłam w cwale , że mam problem z biodrem do dzisiaj :shake: ale tego jeżdżenia....może jak kiedyś będę miała dużo pieniędzy to kupię sobie konisia :loveu:

Posted

[quote name='Amber']Na imię mam Sylwia ;)

Nie widziałam, nie przesiaduje na FB. To ta http://alegratka.pl/ogloszenie/mloda-dobermanka-pilnie-szuka-domu-22126451.html?h=e8a875d53cf8f98e ?

Dobrze, że w końcu gdzieś trafiła, choć miałam wrażenie, że jakiś casting na nią był i co najmniej dziwnie to wszystko wyglądało... Oby teraz wyrównała ciałem do uszu :lol:
Tak, to ta ;)
Ja też niezbyt tą sprawę śledziłam, bo pełno było tam niedomówień i raczej mnie to nie interere, ale focie wyhaczyłam ;)

Posted

Mi to zalatywalo, tym o czym kiedys czytalam, czyli jak do schronu przybywa jakis ladny, rasowy pies, to ustawia sie po niego kolejka i tylko wybrancy maja szanse go adoptowac :p

No bo najpierw byl krzyk, ze suka nie ma sie gdzie podziac, a potem jak ND zaproponowala pomoc, to jakos jej nikt nie chcial :roll:

Posted

[quote name='Amber']W sklepie całe szczęście odmawianie sobie rzeczy idzie mi dobrze. Gorzej się zaczyna robić jak usiądę w domu i nagle zaczynam mieć taaaaaką ochotę na coś słodkiego/czipsy, że nie mogę. I zaczyna się szperanie po szafkach. Jak nic nie ma to OK. Ale jak jest np. TŻ to go wysyłam po coś do sklepu :evil_lol:

Ale to już też przeszłość... Mam nadzieję... ;) Chyba sobie dojdę do 47 i wtedy od czasu do czasu czips czy hamburger mi nie zaszkodzi. Przesadziłam z ilością i częstotliwością w pewnym momencie. Teraz muszę się pozbyć tych Big Maców z zadu :evil_lol:[/QUOTE]

uuu... Znam ten ból:diabloti:, dlatego ja muszę mieć ciągle zajęcie, jak mam chwilę wolnego i zalegnę przed kompem lub tv to od razu myślę, czy mam coś w szafkach;). Wcześniej potrafiłam obudzić się w środku nocy z przeogromną chęcią pochłonięcia czegoś, co akurat w domu mam:evil_lol:, teraz na szczęście umiem to opanować.

Posted

ja kiedyś, dawno temu, notorycznie po północy jadłam kiełbasę :diabloti: tak bez niczego, samą kiełbasę i spać :evil_lol: a dziś poprosiłam TŻ żeby mi kupił "coś dobrego" to przyniósł mi... ciastka zbożowe :no-no-no: chyba postanowił pomóc mi przejść na weganizm, nie kupując mi czekolady :evil_lol:

Posted

A ty nie jestes glodna caly czas na tej diecie weganskiej? ;)

Ostatnio zrobilam sobie wielki talerz warzyw i po zjedzeniu bylam tak samo glodna jak przed posilkiem :lol:

Posted

[quote name='Amber']A ty nie jestes glodna caly czas na tej diecie weganskiej? ;)

Ostatnio zrobilam sobie wielki talerz warzyw i po zjedzeniu bylam tak samo glodna jak przed posilkiem :lol:[/QUOTE]

nie, bo po pierwsze nigdy nie miałam problemu z najedzeniem się sałatką :cool3: chociaż wtedy wiadomo, że szybciej jestem głodna. a po drugie to wbrew pozorom można zrobić sobie naprawdę sycące żarełko :cool3:

Posted

E tam - ja zawsze w sezonie owocowo-warzywnym mięsko jem tylko z grilla i głównie w weekendy a tak to arbuzy, marchewki, jabłka i inne tego typu smakołyki... Jak jest upał to praktycznie na arbuzie jadę :evil_lol: I się najadam ;)

Posted

[quote name='motyleqq']nie, bo po pierwsze nigdy nie miałam problemu z najedzeniem się sałatką :cool3: chociaż wtedy wiadomo, że szybciej jestem głodna. a po drugie to wbrew pozorom można zrobić sobie naprawdę sycące żarełko :cool3:

prawda- można sobie tak dobrac skladniki że sie najada człowiek za dwoch :D np Groszek zółty(połówki) -pół szklanki- pomidor pokrojony w kostke, troche białego sera w kostke, ogórek małosolny w kostke, do tego kotlety sojowe i włala :D albo wczoraj fajna rzecz zrobiłam- kasza gryczana-2/3 woreczka, tuńczyk, ser biały, pomidorek, cebulka-pycha :D ja nie jestem po tego typu daniach glodna nawet do 5-6 godzin-choć jak mam możliwosc jem częściej-bo musze zeby nie zniknąć :lol:

Dziś odkryłam młode małe, soczyste , chrupiące, marcheweczki :loveu:

Znalazlam taka stronke -tekst o oczyszczaniu organizmu :)
http://poradyherrbaty.blogspot.com/2013/03/o-toksynach-sow-kilka.html


Posted

Hm... Już wiem czemu nigdy bym nie mogła zostać wege... Nie znoszę kotletów sojowych, mleka sojowego czy tofu :eviltong: Kiedyś pomyliłam mleko sojowe ze zwykłym... Szybko pobiegłam je wypluć do zlewu :eviltong: To samo z kotletami, bosze jakie to niedobre ;)

Posted

[quote name='Amber']Hm... Już wiem czemu nigdy bym nie mogła zostać wege... Nie znoszę kotletów sojowych, mleka sojowego czy tofu :eviltong: Kiedyś pomyliłam mleko sojowe ze zwykłym... Szybko pobiegłam je wypluć do zlewu :eviltong: To samo z kotletami, bosze jakie to niedobre ;)[/QUOTE]

może jadłas źle przyrządzone, źle przyprawione? :lol: ale bez soi tez mozna sie obyć -to był jeden z wieelu przykładów :diabloti: ale nie mam nic przeciwko jeśli ktoś je mięso-od tego sie nie umiera. Może i ja powinnam zacząć jeśc.. myślę o tym ostatnio-choćby po to by nabrac masy ciała. Ale bardzo mi trudno się zdecydować ..po 17 latach niejedzenia.. :eviltong:

Posted

Chyba po prostu nie lubię soi i tyle ;). Fasolę, grosz, kasze, ryż lubię, ale najbardziej z mięsem :lol: No i jak mówię, chyba bym zniknęła na takiej diecie, więc nie mam się nad czym zastanawiać ;)

Posted

Dziś byliśmy na małej wycieczce. Najpierw klasycznie frisbee na polu, potem pojechaliśmy odwiedzić zwierzaki nad Zegrzem, a na koniec zajechaliśmy nad rzekę, gdzie się psy utaplały w błocie i w domu poszły od razu do kąpieli ;)









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...