Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W Choszczówce jest wrzosów od metra, rosną całymi kępami gdzie się da. Ale tam gdzie robiłam foty są najładniejsze. Jeszcze gdyby modele były bardziej współpracujące to było by fajnie. Jakby np. usiedli koło siebie i patrzyli w obiektyw :loveu: Jak złapię złotą rybkę to może wtedy się uda... :evil_lol:

Posted

[quote name='motyleqq']oj tam wystarczy ze nauczysz Cortinę siad-zostań :cool3:
Ale do tego też jest potrzebna złota rybka ;)

Kobers dodarł dziś... Oprócz tego, że ma bardzo ładne opakowanie (dog, bokser, sznaucer, mastiff i doberman - kopiowane :evil_lol:), widać, że to stara firma z tradycjami http://sklepzkarmami.pl/279-438-thickbox/koebers-23m-18-kg.jpg to wygląd też ma ciekawy. Tj przynajmniej 23M, bo Astora jeszcze nie otwierałam. Jari dziś dostał pół na pół z RC. Ja nie jestem jednak fanką karm zalewanych. Psu oczywiście smakuje, ale robi się taka paćka i trudno mu to wyjeść z miski. Ale tak to wszystko mi jedno, byle by nie było biegunki ;)

Posted

moja sucza zjadła 10kg kobersa extra ale niestety jej nie przypadł do gustu , nie smakował i nie jadła nawet pare dni ale ona jest inna..
mam nadzieję że w końcu wam się uda zmienić karme :)

Posted

Wiem, że Astora nie, dlatego go wzięłam :lol: Jariemu bardzo długo zalewałam RC bo lepiej ją trawił, ale od jakiegoś miesiąca tak mu się poprawiło, że już tego nie robiłam ;) No nic, zobaczymy, sama jestem najbardziej ciekawa. Za to mój portfel się wręcz o powodzenie tego eksperymentu modli :lol:

U nas całe szczęście nie ma problemów ze zjedzeniem, wszystkie 3 są żarte. Jari od niedawna ale ekspresją przy misce bije nawet jamnice ;)

Posted

U mnie niestety występuje problem niejadztwa i wybrzydzania ;) dlatego jestem pod wrażeniem , że Franca nadal żre kobersy :evil_lol: Bo reszta nie marudzi .... ale np Marysia lubi tylko te wersje płatkowe , Klementyna zeżre jak ma pół płatków pół krokietów :grins: Terrierek je wtedy jak je tata

Posted

Jak się spodziewałam pojawiły się zabójcze bąki i luźniejsza kupa :-P ale wiadomo, że trzeba tydzień przetrzymać... Zobaczymy :roll: Ostatnio na RC się nie udało :eviltong:

Na osiedlu natomiast mam nowego psa... młodego doga niemieckiego, którego dziś widziałam w akcji jak rzucał się na beagla, a babka od molosa ledwo go trzymała. Jeszcze sobie wyszła w klapeczkach i z fajkiem. Efekt był taki, że jeden klapeczek z wrażenia aż jej spadł ;) Tj nie uważam, żeby to było śmieszne (tym bardziej, że ja też wychodzę sobie z Jarim w klapeczkach i z fajkiem, ale mam nad nim 100% kontrolę ;) ), bo pewnie marzyła o dogu całe życie i sobie kupiła na pierwszego psa. A teraz ma zonka jak ja trochę na początku z Jarim jak się okazało, że doberman jest "nieco" trudniejszy w obsłudze niż jamnik :diabloti: Pies jest młody, ale pewnie waży już tyle co Jari. Na zwykłej obroży, bez kagańca... I tak ją podziwiam, że jej rąk nie wyrwał. Nie chce sobie natomiast wyobrażać co będzie jak on będzie ważył 90 kg, a ona nic z tym nie zrobi.

Na osiedlu jest jeszcze jedna dożyca, ale już zupełna staruszka, chodzi nóżka za nóżką. Może babka myślała, że młody pies będzie taki sam ;). No i jeszcze raz się kłania to, że każdy pies jest inny. Dogi z reguły są mniej reaktywne (to pasuje do rozmowy o molosach ;) ) ale akurat ten egzemplarz jest jaki jest. No i ciekawe, że pies jest młody, moim zdaniem ma jakieś 7 miesięcy i rasy ogromnej... Jari w tym wieku to był aniołek... Jak ten dog się sadzi już teraz, to wolę nie wiedzieć jakie problemy będzie sprawiał w przyszłości :-P Obyśmy go na swojej drodze nigdy nie spotkali :roll:

Posted

my też mamy doga na osiedlu nazywa się Słoń i wychodzi z na oko 11 letnim chłopcem , na szczęście łagodny póki co ale też max roczny .
ludzie nie myślą zanim kupia sobie psa i potem takie kwiatki wychodzą ...

Posted

Nie, błękitny, a babka jest brunetką :lol: Naprawdę było mi jej żal, bo widziałam jak się zdenerwowała. Facet od beagla oczywiście strzelił focha... Właściciele małych psów też nie rozumieją, że kilkanaście kg na smyczy więcej sprawia duuużą różnicę, z drugiej strony dog powinien mieć kaganiec.

Ja nawet chciałam wysiąść i pogadać z tą babką, coś jej doradzić, ale musiałam jeszcze zaparkować, a akurat było mało miejsca i wjeżdżałam na 2 razy, a ona w tym czasie szybko się stamtąd ulotniła.

Posted

Amber, lepiej zamiast się modlić, byś jej nie spotkała za 2 lata, pomódl się o jak najszybsze spotkanie i powiedz jej co trzeba już teraz.
Ja miałam taką sytuację, gdy mój dalszy sąsiad, najbardziej leniwy pieróg jakiego świat widział, kupił sobie 1,5 roku temu owczarka niemieckiego. Nie powiedziałam mu wtedy, czym mu grozi pozostanie przy dotychczasowych nawykach a od pół roku zastanawiam się nad sprezentowaniem mu obroży antyszczekowej, bo pies tak ujada w nocy, że cała dzielnica nie śpi. Tylko, czy to coś pomoże... psu? Teraz to już dooopa blada... we wrzosach:evil_lol:

Posted

ludzie to w ogóle mało co rozumieją :) dziś próbowałam minąć grupkę osób z małym dzieckiem i dwoma małymi psami. naprawdę było widać że nie chcę mieć nic wspólnego z ich psami, ale najbardziej zainteresowana była tym dziewczynka, która pobiegła do nas za swoim psem mówiąc 'trzymaj mocno psa' :diabloti:

Posted

Tessi&Tola napisał(a):
Amber, lepiej zamiast się modlić, byś jej nie spotkała za 2 lata, pomódl się o jak najszybsze spotkanie i powiedz jej co trzeba już teraz.
Ja miałam taką sytuację, gdy mój dalszy sąsiad, najbardziej leniwy pieróg jakiego świat widział, kupił sobie 1,5 roku temu owczarka niemieckiego. Nie powiedziałam mu wtedy, czym mu grozi pozostanie przy dotychczasowych nawykach a od pół roku zastanawiam się nad sprezentowaniem mu obroży antyszczekowej, bo pies tak ujada w nocy, że cała dzielnica nie śpi. Tylko, czy to coś pomoże... psu? Teraz to już dooopa blada... we wrzosach:evil_lol:

Modlę się żebym jej nie spotkała z Jarim, bo jak jej pies się rzuci na mojego to nie ręczę za siebie. Tym bardziej, że mój chodzi w kagańcu i jest bezbronny. Ja za bardzo nie wiem co ona ma robić, tj nie wiem czy nawet kolce pomogą w przypadku 90 kg kolosa... Mogę jej najwyżej powiedzieć gdzie kupić fizjologa, bo od tego powinna zacząć i dać namiary na szkoleniowca :roll: Ja już pisałam, że dla mnie nieco ryzykowne jest kupować psa, który waży więcej od ciebie - nigdy w życiu bym się nie połasiła na doga czy CAO między innymi z tego powodu. Mam Jariego, który jest na krawędzi moich sił, mimo, że trzymam go jedną ręką, wiem jaką ma siłę. A waży 40 kg, a nie 90. Można trafić na miśka, ale można też na wariata. Do ogródka, bardzo proszę - ale wychodzić z tym 3x dziennie na osiedle pełne psów i nie mieć kontroli fizycznej. Dziękuję postoję ;)

motyleqq napisał(a):
ludzie to w ogóle mało co rozumieją :) dziś próbowałam minąć grupkę osób z małym dzieckiem i dwoma małymi psami. naprawdę było widać że nie chcę mieć nic wspólnego z ich psami, ale najbardziej zainteresowana była tym dziewczynka, która pobiegła do nas za swoim psem mówiąc 'trzymaj mocno psa' :diabloti:

Ahahaha, trolling - master lvl :evil_lol:

Posted

Amber, z tego co piszesz, to dla niej i tak za dużo porad na początek - pewnie do tej pory zdążyła znaleźć sklep z karmą:eviltong: Od czegoś trzeba zacząć, a lepiej teraz niż później...

motyleqq - niby z Warszawy, a sytuacje jak na moich spacerach - nie ma ucieczki :stupid:

Posted

Nie wiem, nie znam jej, ale mogę wnioskować po tym co zobaczyłam, że to jej pierwszy pies. Albo przynajmniej pierwszy, który sprawia realne problemy ;)

Noc po Kobersie spędziłam przy otwartym oknie ;) ale dziś mimo, że kupa była większa, luźniejsza i mega śmierdząca w sumie jest całkiem nieźle. Teraz dostał jeść i ani jednego bąka... Zobaczymy, na razie jest lepiej niż na RC Sensitive czy jakoś tak.

A moja przygoda z dzikami nie ma końca :loveu: Tylko, że poprzednio spotykałam je w miarę normalnych miejscach do bytowania, to dziś chciałam iść na sralnik, a tam straż miejska i nikogo nie wpuszczają. Myślałam, że jakiegoś trupa tam mają ;) ale okazało się, że to "tylko" 2 dziki. Niedługo będzie strach wyjść z domu :p

Posted

Amber napisał(a):
A moja przygoda z dzikami nie ma końca :loveu: Tylko, że poprzednio spotykałam je w miarę normalnych miejscach do bytowania, to dziś chciałam iść na sralnik, a tam straż miejska i nikogo nie wpuszczają. Myślałam, że jakiegoś trupa tam mają ;) ale okazało się, że to "tylko" 2 dziki. Niedługo będzie strach wyjść z domu :p

O to na wesoło. Ja tylko spotykam bażanty na trawniku :P Dziki i sarny tylko na łące ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...