Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aleks89 napisał(a):

Widzę ,że szare komórki ma jedynie Amber :) Bo kuma o co mi chodziło.A jak ktoś nie grzeszy IQ i nie rozumie to niech idzie do mamy ,albo taty pomogą wyjaśnić.Czytanie postów jest trochę jak interpretacja wiersza domyślcie się co autor miał na myśli.:)


Haha. A wczoraj to niby ty mnie nie rozumiałeś, mimo że pisałam wprost i nic nie trzeba było interpretować :)

Nie, nie rozumiem, o co ci chodzi, bo wyraźnie miałeś jakiś przytyk do mnie, tylko nie wiem, do czego się przyczepiłeś.

Posted

dog193 napisał(a):
Tzn ja akurat uważam, że jak szczekacz wybiegnie innemu psu pod pysk, to to będzie jego wina, a raczej jego właściciela, a nie tego większego psa. Takie już mam spojrzenie na te sprawy - żyj sobie ze swoim psem tak, żeby nie przeszkadzać innym.


I z tym się mogę zgodzić.
Szkoda tylko że mało osób na coś takiego wpada. U mnie jest kilka osób które nie rozumieją aluzji i mimo że ich pies z pianą na pysku startuje do mojego to i tak pchają się pod nogi. No ale przecież to wszystko moja wina bo mam groźnego psa :diabloti:

Posted

Dog-okres masz?To było napisane ogólnie ,a nie personalnie do Ciebie.Nie kręcisz mnie na tyle ,żebym pisał posty specjalnie do ciebie:evil_lol:Ale pomarzyć możesz :P

Posted

Kaaasia napisał(a):
I z tym się mogę zgodzić.
Szkoda tylko że mało osób na coś takiego wpada. U mnie jest kilka osób które nie rozumieją aluzji i mimo że ich pies z pianą na pysku startuje do mojego to i tak pchają się pod nogi. No ale przecież to wszystko moja wina bo mam groźnego psa :diabloti:


Cieszę się, że się rozumiemy :)

Aleks, no jasne, akurat mam 10kg psa i akurat wypowiadałam się kilkukrotnie w tej dyskusji, ale absolutnie nie miałeś mnie na myśli, ogólnie tylko rzuciłeś ;)

Posted

Wiesz co, z Iwanem to jest tak, że on doskonale potrafi odróżnić, którymi psami warto sobie gitarę zawracać. Potrafił tolerować kąsanie po szyi i wyrywanie sierści, nie robiło to nigdy na nim wrażenia. Jednak mieliśmy kilka sytuacji, kiedy jednak zareagował, bo realna krzywda mogła stać się jemu czy sukom.

Jari na więcej pozwala tylko sukom. Ale jak coś do niego leci z mordą to mu wszystko jedno. Acha i po prostu tak samo jak on, ja kocham psy, które się kładą na nasz widok kilka metrów dalej, a ich właściciele zamiast im po prostu sprzedać kopa w tyłek ;) żeby się ruszyły i szły dalej, stoją jak kołki i się patrzą co my zrobimy :mdleje: Najczęściej robią to na samym środku ścieżki, tak, że ja muszę zejść i ich omijać, kiedy ich pies leży rozwalony na środku i się czai. Szczerze to nie widziałam NIKOGO kto by zabronił takiego zachowania. Ludzie dostają wtedy jakiegoś zaślepienia, stoją z durną miną i się gapią jak by nie wiem na co czekali... Że co? Mój pies będzie chciał się bawić? Jari nie rozumie takiego zachowania i odbiera to jako groźbę - na jego drodze leży przyczajony pies i się na nas gapi - pewnie będzie chciał zaatakować. Więc się wypręża na maxa i nie spuszcza z niego oczu. Najgorsze jest, że jak te durnoty to widzą, to w ich oczach można dojrzeć dezaprobatę - no jak to, mój piesek sobie leży na środku i nic nie robi, a ten ma czelność się denerwować. Zabić to mało :diabloti:

Posted

Aleks89 napisał(a):
Amber-ja mam ten komfort ,że w razie ataku jakiegoś dużego psa to Czar z Kają będą bronić Lucasa.


Ja to się zastanawiam właśnie, jak żyć z zestawem mieszanym psim wśród ludzi (w sensie pies z suką, albo więcej). Bo założę się, że Zu będzie chciała bronić gnoja, a być może potem role się odwrócą. Chyba sobie kupię jakiś zestaw rakiet czy cholera wie czego, żeby pieski, które się będą "chciały spróbować" z moimi odstraszać na odległość :roll:

Aleks89 napisał(a):
Jak tak po patrze chłodno i z dystansem to ja mam serio dobrze ułożone psy,ale pozostaje ten niedosyt ,że jednak nie są idealne...


Mam to samo (jezu, przepracowana jestem chyba czy coś :evil_lol:). Ale to chyba kwestia wymagań - ktoś, kto stosuje hm... "zimny wychów" wobec swoich psów, ma jakieś tam wymagania, a nie tylko ciumcia i srumcia, zawsze ma jakieś "ale", zawsze coś tam jeszcze by się udało wypracować, polepszyć, poprawić. A zwykle te psy w porównaniu do ogółu psiej populacji u nas w kraju są geniuszami ;)

Amber napisał(a):
Jeżeli jest jakaś bardacha, to Jari idzie pierwszy.


Zu ma to samo - jak gdzieś się coś gryzie to od razu muszę ją złowić, bo sobie zakłada ogon na czoło i leeeeci :mdleje:

Posted

masz Amber po prostu nie wychowanego psa , który jest aspołeczny :diabloti: jak piesek prosi do zabawy , to dobrze wychowany zapraszany piesek , powinien natychmiast podjąć zabawę :grins:

Posted

Omry-serio?Ja myślałem ,że ona wielkościowo to tak +- bedzie koło 10kg.To malusie to to jest.

Evel-Będą się wzajemnie bronić i nakręcać to na pewno.Evelowa coś się za bardzo zgadzamy to chyba musi być MIŁOŚĆ:loveu:

Posted

Ja to się zastanawiam właśnie, jak żyć z zestawem mieszanym psim wśród ludzi (w sensie pies z suką, albo więcej). Bo założę się, że Zu będzie chciała bronić gnoja, a być może potem role się odwrócą. Chyba sobie kupię jakiś zestaw rakiet czy cholera wie czego, żeby pieski, które się będą "chciały spróbować" z moimi odstraszać na odległość :roll:

Będziesz miała ciężko ;) Dlatego ja jak mogę to nie biorę na raz Jariego i Cortiny bo wtedy to jest mało zabawne... Jak nie chcesz mieć demolki na smyczach to przyzwyczaj się do myśli, że będziesz musiała wychodzić osobno.

Oczywiście może się zaraz zjawić kto inny i powiedzieć, że to bzdury, ale to jest moje zdanie poparte moim doświadczeniem ;)

masz Amber po prostu nie wychowanego psa , który jest aspołeczny :diabloti: jak piesek prosi do zabawy , to dobrze wychowany zapraszany piesek , powinien natychmiast podjąć zabawę :grins:

Hehe... Taaaa... Wiesz, ja kiedyś myślałam, że takie czajenie się to jest domena psów pasterskich, ale widziałam później psy ras zupełnie nie pasterskich (husky, labek) które to robiły i nie mam już pomysłu. W kazdym razie to nie wyglada jak zaproszenie do zabawy. Po pies zapraszający robi ukłon i merda ogonem, a nie leży przyczajony na ziemi i gapi się jak sroka w gnat.

Suczką Omry pewnie też waży coś koło 10kg ,jamnice Amber pewnie też koło tego

Pffff jamnice razem to ważą AŻ z 15 kg :evil_lol: To jest już moc i trzeba w korkach chodzić :lol:

Posted

Aleks89 napisał(a):

Evel-Będą się wzajemnie bronić i nakręcać to na pewno.Evelowa coś się za bardzo zgadzamy to chyba musi być MIŁOŚĆ:loveu:

Weź, bo muszę wszystko myć z kawy teraz :evil_lol:

Amber napisał(a):
Będziesz miała ciężko ;) Dlatego ja jak mogę to nie biorę na raz Jariego i Cortiny bo wtedy to jest mało zabawne... Jak nie chcesz mieć demolki na smyczach to przyzwyczaj się do myśli, że będziesz musiała wychodzić osobno.

Oczywiście może się zaraz zjawić kto inny i powiedzieć, że to bzdury, ale to jest moje zdanie poparte moim doświadczeniem ;)


Nastawiam się właśnie na osobne spacery, a przynajmniej większość, dopóki młode się nie ogarnie na tyle, że będę je mogła odwołać nawet z niefajnej sytuacji. Zu się daje, chociaż jest zjeżona jak szczota i z ogonem na twarzy :evil_lol: No ale ja jestem okropna, ostatnio mijałyśmy się z suką-wrogiem, Zu chciała jej napyskować, więc burknęłam na nią "kurrr.., zamknij mordę", co też niezwłocznie uczyniła. Przechodnie zwykle patrzą na mnie jak na potwora... Dlatego trochę mnie śmieszy, jak ktoś uważa, że mam się nad nią kokosić, bo jest ZE SCHRONISKA. Co nie?

Posted

evel napisał(a):
A zwykle te psy w porównaniu do ogółu psiej populacji u nas w kraju są geniuszami ;)

byłam ze znajomymi z liceum na spacerze kiedyś, i wzięłam sukę. Suka latała jak opętana po krzakach nie zwracając na mnie uwagi, plując smakołykami, i zaczęłam się wkurzać na nią że jest durna i nie ma mózgu, a one do mnie że co ja gadam, że super grzeczna, że tak się słucha itp itd :grins:

a jeszcze jeżeli chodzi o duże psy i ich utrzymanie w ręce, to ja nie mogłabym mieć dużego psa, już nie dlatego, że do frisbee to taki niezbyt, ale wiem że siłowo bym sobie nie poradziła ze względu na chory kręgosłup. I pewnie będę miała jakiegoś wielkoluda 20kg wzwyż ;) jak się dorobię męża i domu z ogrodem, bo inaczej sobie nie wyobrażam :grins:

a no i jak już pisałam wiele razy, moje psy nie prowokują i w życiu się na nas żaden nie rzucił

Posted

Same kaleki zyciowe na dogo:diabloti:Amber i ja kuter nogi,Martyna kręgosłup ,kto ma jeszcze jakieś choroby poza brakiem mózgu ,który u niektórych jest widoczny na 1rzut oka.

Posted

gops napisał(a):
mi też się nie chcę łazić osobno mimo że obiecywałam sobie że tak będzie , tak czy siak drugi pies podłapie zachowanie pierwszego .

mi by się bardziej chciało chodzić na osobne spacery, niż później odkręcać rzucanie się na psy :roll: nie wiem czemu z nimi razem chodzisz skoro misia go dużo uczy. Ja chodzę na większość spacerów oddzielnie

Posted

Dołączam do klubu kręgosłupowego, high five! :evil_lol: Jak kiedyś będę chciała mieć więcej niż jednego dużego psa, to chyba będę musiała mieć osobistego rehabilitanta, ale co mi tam, jakoś to będzie :eviltong:

Posted

Unbelievable napisał(a):
mi by się bardziej chciało chodzić na osobne spacery, niż później odkręcać rzucanie się na psy :roll: nie wiem czemu z nimi razem chodzisz skoro misia go dużo uczy. Ja chodzę na większość spacerów oddzielnie

bo Twoje psy mieszkają odzielnie?
rano wychodzą osobno ale jak idę na godzine czy dwie do parku to biorę oba bo zwyczajnie ani nie mam ochoty ani często czasu by iść 2 razy w to samo miejsce osobno na tyle czasu (paro minutowy spacer mają tylko rano, popołudniu i wieczorem ide na dłużej).
nie kupiłam sobie pudelka i wiem że prędzej czy później będzie się burzył do psów , musiały by chodzić zawsze osobno co jest niemożliwe . życie . najwyżej będę unikać innych psów jak wielu ludzi .

Posted

Jak was tak czytam, to dochodzę do wniosku, że nie mieszkam na sporym osiedlu tylko w jakimś spokojnym raju :lol: U nas agresorów można na palcach jednej ręki zliczyć. Podbiegaczy jest trochę więcej, ale wystarczy, że "podbiegany" warknie i już jest luzik. Panuje taka niepisana zasada, że nikt sobie z psami w drogę nie włazi, minąć się można, psy się ewentualnie przywitają i jest ok. Kocham to osiedle :loveu: :lol:

Posted

Aleks89 napisał(a):
Gops-ale nie rozśmieszaj mnie ,że dwa pieski ważące po 15kg będą tobą szarpać jak ścierką ,bo to jest aż histerycznie zabawne.

ale ja tego nie powiedziałam , sam sobie dopowiedziałeś, powiedziałam że już mnie ręka boli jak oba ciągną więc młody jak się nie opanuje dostanie kolce bo nie mam ochoty się szarpać(suka też by dostała jakby mogła je nosić ) .
no mam nadzieje że jeden piesek będzie miał chociaż 18kg .
sam wiesz że utrzymać jednego psa który ciągnie jest lżej niż dwa , zarówno jeśli są to jamniki,onki czy kundle , różnica kolosalna , napęd na 4 łapy a na 8 , podwójna moc :evil_lol: razem to będzie koło 40kg psa na 8 łapach co według mnie może być nawet gorsze od 40kg psa na 4 łapach .
Ciebie w ogóle nie biorę pod uwagę bo ja bym się nie zdecydowała na 2 duże psy i jednego średniego , nie dałabym rady fizycznie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...