Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przeżyłam szok, jak to tak Jariego męskości pozbawić? :diabloti:
Ja za kastracje kundla nic nie płaciłam, gdyby nie to pewnie dalej latałby z jajami :eviltong: Jakoś wybitnie się nie zmienił po tej kastracji.

Posted

Ja nadal walcze o kastracje mojego , ale póki co bez efektów .
Niestety efekty posiadania przez niego jajek odczuwam coraz mocniej im jest starszy , staffiki długo dojrzewają , jednak miałam nadzieje że nie będzie najgorzej .
I wcale nie chodzi mi o jakieś wycie przy cieczkach bo tego nie robi.
Dobrze że się zdecydowałaś , TZ nie robił problemów ?

Posted

Naklejka napisał(a):
Przeżyłam szok, jak to tak Jariego męskości pozbawić? :diabloti:
Ja za kastracje kundla nic nie płaciłam, gdyby nie to pewnie dalej latałby z jajami :eviltong: Jakoś wybitnie się nie zmienił po tej kastracji.


gops napisał(a):
Ja nadal walcze o kastracje mojego , ale póki co bez efektów .
Niestety efekty posiadania przez niego jajek odczuwam coraz mocniej im jest starszy , staffiki długo dojrzewają , jednak miałam nadzieje że nie będzie najgorzej .
I wcale nie chodzi mi o jakieś wycie przy cieczkach bo tego nie robi.
Dobrze że się zdecydowałaś , TZ nie robił problemów ?

Za 70 zł to aż żal nie obciąć :evil_lol: A na serio, wolę dmuchać na zimne. Jak tak czytam, to jednak argumentów ZA jest więcej niż PRZECIW ale muszę trochę popanikować, bo inaczej nie byłabym sobą :lol:

TŻ nie ma nic przeciwko, on zresztą pozostawia kwestie psie tylko i wyłącznie mnie, uznając (słusznie :eviltong:), że znam się na tym lepiej. Jakbym przefarbowała Jariego na różowo to też by się nie czepiał :evil_lol: Poza tym Jari będąc u niego w domu weekendami, oblewa cały dom (czego nie robi u mnie nigdy)... Mam małą nadzieję, że kastracja może coś zmieni, bo jest to uciążliwe, szczególnie, że jamnice czasem też wolą się odlać w domu niż pójść do ogródka :p

Większe obiekcje ma moja matka, ale to jest mój pies i moja kasa, więc tak naprawdę nikomu nic do tego co zrobię z tymi jajami :evil_lol: W sumie gdyby nie rodzicielka, to Jari stracił by je już jakieś 2 lata temu pewnie, no ale co się nie odwlecze do nie uciecze. Teraz jest przynajmniej taniej ;)

Wiec gops bierz Claya pod pachę i idź kastrować jak masz ochotę :evil_lol: Rodzinka się wkurzy na początku, ale będzie musiała zaakceptować w końcu stan faktyczny :eviltong: W USA to wsadzają implanty jąder... Szkoda, że u nas pewnie jest z tym trudniej, bo tak to w ogóle nie było by problemu :lol:

Posted

Ooo widzisz gops, a jednak. U ciebie to może być strzał w dziesiątkę :eviltong:

Gdybym nie była taka skąpa to może bym się sama nad tym implantem zastanowiła, bo będzie Jari głupio bez tych jaj wyglądał, ale wydaje mi się, że implanty się nie mieszczą w tych 70 zł :evil_lol:

Posted

Kaaasia napisał(a):
Nie wiem czy u nas o implant trudniej ani ile kosztuje takie coś ale nam proponowali :evil_lol:

Mnie odrzucają takie oszustwa u panów :diabloti: Ciekawa jestem kosztów tego zabiegu i jak to potem wygląda.

Posted

tez sie naczytałam o kastracji, że po tym pies leniwy, że tyje, że w ogole jest już "nie ten", a ja jedyną zmianą którą zauważyłam po kastracji mojego to ta, że w sumie od dwóch tygodni po kastracji nie czuł już zupełnie suk z cieczką, i zapachy na trawie też już go mało interesują, więc u mnie same plusy ;)

aha, u Grubasa jeszcze na początku mocno wypadała sierść, ale wiązało się to pewnie tez ze zmianą otoczenia (z dworu do mieszkania), i letnim linieniem, ogólnie jak mu hormony szalały po kastracji to miał matową, sztywną, ogólnie brzydką sierść, ale już teraz jest super, lepiej niż przed kastracją :eviltong:

Posted

Vailet napisał(a):
tez sie naczytałam o kastracji, że po tym pies leniwy, że tyje, że w ogole jest już "nie ten", a ja jedyną zmianą którą zauważyłam po kastracji mojego to ta, że w sumie od dwóch tygodni po kastracji nie czuł już zupełnie suk z cieczką, i zapachy na trawie też już go mało interesują, więc u mnie same plusy ;)

aha, u Grubasa jeszcze na początku mocno wypadała sierść, ale wiązało się to pewnie tez ze zmianą otoczenia (z dworu do mieszkania), i letnim linieniem, ogólnie jak mu hormony szalały po kastracji to miał matową, sztywną, ogólnie brzydką sierść, ale już teraz jest super, lepiej niż przed kastracją :eviltong:


Wypadanie sierści to też efekt uboczny narkozy ;) w ogóle kłak się strasznie zmienia po kastracji, ale jak ktos ma krotkowlosego psa to roznic wielkich chyba nie ma. moja znajoma ma spaniela i masakre ma z jego sierscia odkad go wykastrowala

Posted

Jakby Jari spowolniał nawet o połowę, to by po prostu wynormalniał :evil_lol: więc tego się nie boję. Sierść ma kiepską i z jajami, mam nadzieję, że mu się nie pogorszy po kastracji, bo będzie już całkiem łysy :roll:

Posted

Amber napisał(a):
Jakby Jari spowolniał nawet o połowę, to by po prostu wynormalniał :evil_lol: więc tego się nie boję. Sierść ma kiepską i z jajami, mam nadzieję, że mu się nie pogorszy po kastracji, bo będzie już całkiem łysy :roll:


Przestań siać panikę :eviltong:
Pisałam Ci już że na 10 zabiegów tylko w 1 jak nie rzadziej są jakieś konsekwencje (nie licząc tycia z winy właścicieli oczywiście) :roll: Zresztą musisz Jarka wyciąć :diabloti:

Posted

1 na 10 to bardzo dużo... Zobaczysz: przytyje 30 kg, zacznie jeść śmieci i kupy, wyłysieje, zacznie atakować wszystko co się rusza (albo na odwrót), nie będzie trzymał moczu i przestanie się bawić frisbeeeee :placz:

:evil_lol:

Posted

Amber napisał(a):
1 na 10 to bardzo dużo... Zobaczysz: przytyje 30 kg, zacznie jeść śmieci i kupy, wyłysieje, zacznie atakować wszystko co się rusza (albo na odwrót), nie będzie trzymał moczu i przestanie się bawić frisbeeeee :placz:

:evil_lol:


Tra la la ... spoko... Prośce odpadną uszy xD

Posted

Mam nadzieję, że dobra, bo już jaj nie ma i nie będzie miał :lol: Zabieg przeszedł śpiewająco. Dziś jedziemy na zastrzyk i kontrolę (wszystko w cenie :loveu: :evil_lol:) ale wydaje mi się, że goi się dobrze. Dostaliśmy kołnierz (już nie w cenie :( :eviltong: ) ale jak miał go na głowie to stał w miejscu i darł ryja, a jak próbował się przemieścić i o coś nim zaczepił to wpadał w panikę i bałam się, że sobie krzywdę zrobi, więc go zdjęłam i w sumie on się szwami na razie w ogóle nie interesuje. Wiem, że zacznie swędzieć jak będzie w szczycie ziarninowania, wtedy się pomyśli. Na razie i tak z nim siedzę w jednym pokoju, a jak wychodzę z domu to zakładam kaganiec.

Co do żarcia to on jest na lighcie od dłuższego czasu już (tj je mieszankę Bita Light i RC Moderate Calorie) ale zmniejszę mu dawkę i będzie jadł 3x dziennie po kubku zamiast 2x po 2 kubki, żeby był syty. Apetycik ma (przyssał się wczoraj do karmy Finki :diabloti:) ale to dobrze.

Na pocieszenie kupiłam mu :siara: fajną obrożę. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że ostatnio sprzedałam 2, więc i tak jestem o 1 do przodu :evil_lol:

Na koniec Jari w The Cone of Shame jeszcze ogłupiony zupełnie... :eviltong:

Posted

[quote name='zuzaw']O jaki biedny na tym zdjęciu ;)
Szybkiego powrotu do formy życzę !
Nas tez to czeka ale jeszcze z pół roku czekamy

[quote name='Justa']Huhuhu ostatnio go widziałam w takim uroczym stanie na szyciu łapki :loveu:
Phi, to doberman, tej rasy się narkozy nie imają :loveu: :eviltong:

Co do kastracji to nie byłam przekonana i nadal nie jestem. Gdyby nie cena to bym się nie zdecydowała... No a teraz poczekam z rok, żeby zobaczyć czy cokolwiek się zmieni... Oprócz tycia :razz: Ale w stosunku do psa młodego, bez rodo. to pewnie już bym miała mniejsze wątpliwości ;)

[quote name='*Monia*']Uszy ucięte, ogon ucięty, a teraz jeszcze jajka ciachnęła :shake:. Co będzie następne? :diabloti:
Jaka kupka nieszczęścia w tym kołnierzu :loveu:
Nie zapominaj o obciętym mózgu :evil_lol:

Następne rzeczy już będę chyba ciąć nowemu szczeniaczkowi :loveu:

Posted

Amber napisał(a):

Nie zapominaj o obciętym mózgu :evil_lol:

Następne rzeczy już będę chyba ciąć nowemu szczeniaczkowi :loveu:

Wiedziałam że coś pominęłam :evil_lol:
To już jakiś bardziej realny ten szczeniaczek jest? :cool3:

Posted

U dorosłego kilkuletniego psa rzadko kastracja ma znaczenie jeśli chodzi o zmianę zachowania niestety ;)
Ale nowotwór jąder i problemy z prostatą - myślę że to 2 podstawowe czynniki które powinny skłaniać do kastracji.

Posted

[quote name='*Monia*']Wiedziałam że coś pominęłam :evil_lol:
To już jakiś bardziej realny ten szczeniaczek jest? :cool3:
Myślę, że tak :D Jedynej, słusznej rasy... Jakby ktoś miał wątpliwości :diabloti:

[quote name='Justa']U dorosłego kilkuletniego psa rzadko kastracja ma znaczenie jeśli chodzi o zmianę zachowania niestety ;)
Ale nowotwór jąder i problemy z prostatą - myślę że to 2 podstawowe czynniki które powinny skłaniać do kastracji.
Pożyjemy, zobaczymy ;)

[quote name='zaba14']Szybkiego powrotu do zdrowia dla Jariego ;)
Wrócił do zdrowia jeszcze tego samego dnia :lol:

Kastracja to tam mały pikuś ;) Jestem natomiast pod ogromnym wrażeniem tego produktu http://www.tofivet.pl/pl/o/CORTAFLEX-Inflamex-473-ml podaje go od niedawna Fince, ale rezultaty są niesamowite. Pies, który ledwo chodził, odzyskał radość życia :) Moim zdaniem sprawdza się lepiej niż przeciwzapalne tabsy od weta, których zresztą nie powinno się podawać za długo. Polecam szczerze dla psów z problemami kostno-stawowymi, oprócz oczywiście suplementacji ochronnej.

Dzika pogoda dziś, raz słońce, raz deszcz, no ale jakieś fotki są... Jari w nowej obroży :D









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...