kora78 Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 a no to super sie dziala w tej lecznicy, ze tak dzialaja adopcyjnie. super. Quote
teresz10 Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 LESSI ma domek - ten domek. Z tych wszystkich domków ten jest wymarzony. Warto było poczekac... Napisze tak. Na posesji jest kojec i buda na 3 psy conajmniej. Tam zamieszka pod drzewkiem i na trawie Lessi. Bedzie wypuszczana na ogród gdzie jest drugi pies który bardzo przyjaźnie ją przyjął... a ona zaczęła z nim brykać ...nie spodziewałam sie ze tak szybko sie im spodoba wspólna zabawa ...na koncu Lessi wpadła z rozpędem w oczko wodne gdzie sie schłodziła a następnie znowu zabawa... zapomniała o mnie...potem pobiegła do kojca potarzała sie w trawie, wpadła do budy - wytarzała sie , wypadła z budy i otwartego kojca i wylądowała znowu w oczku wodnym... nie widziałam jej takiej rozbrykanej, kto by sie spodziewał takiego temperamentu ? Quote
as_ko Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Yoko nadal przebywa w DT, bo boi się ludzi, ma DS który na nią czeka aż nauczy się normalnie funkcjonować, spotyka się z nią. Jest już po sterylizacji. Quote
MaDi Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 Teresz dziękuję widać,że super dom jak wytrzymali z miksem ONka z husky to dadzą radę nawet stadku z Lessie;) As_ko mam nadzieję,że dzwoniła do Ciebie Arleta? Quote
muzzy Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Fajnie, że Lessi tak dobrze trafiła. A tak wyglądała parę godzin przed przeprowadzką do nowego domu :) Więcej na www.PsiFotograf.com, zapraszam :) Quote
teresz10 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Dzisiaj zawożąc bernardynkę na sterylkę spotkałam nowego właściciela Lessi, który robił zakupy dla Lessi - szelki, obroza na kleszcze itd - powiedziała ze wszystko ok - Lessi spała w kojcu bez problemów, rano sie przywitała, potem spedzała czas na ogrodzie, na spacerze była poza posesją szła bardzo ładnie - wszystko wskazuje na to ze Lessi znalazła swojego człowieka i swój dom... A NIE MÓWIŁAM !!! wiecie jak sie ciesze, bo Lessi bedzie moją sąsiadką ... i Muzzego Quote
Merys Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 teresz10 napisał(a):Dzisiaj zawożąc bernardynkę na sterylkę spotkałam nowego właściciela Lessi, który robił zakupy dla Lessi - szelki, obroza na kleszcze itd - powiedziała ze wszystko ok - Lessi spała w kojcu bez problemów, rano sie przywitała, potem spedzała czas na ogrodzie, na spacerze była poza posesją szła bardzo ładnie - wszystko wskazuje na to ze Lessi znalazła swojego człowieka i swój dom... A NIE MÓWIŁAM !!! wiecie jak sie ciesze, bo Lessi bedzie moją sąsiadką ... i Muzzego Tak, to bardzo dobre wiesci, wreszcie ma dom na ktory tak dlugo czekala. Quote
muzzy Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 teresz10 napisał(a):A NIE MÓWIŁAM !!! wiecie jak sie ciesze, bo Lessi bedzie moją sąsiadką ... i Muzzego Również bardzo się cieszę, bo Lessi naprawdę jest super psiną i należało jej się to, że tak powiem, jak psu micha :) Jakby jej nowi Państwo mieli ochotę na kolejną sesję zdjęciową, tym razem już 'na swoim', to oczywiście się polecam :) Quote
MaDi Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Dzwoniła do mnie Pani z Lublina i podobno przeszła pozytywnie wizytę PA i Mimi do niej trafi. Dzisiaj Brutus wraca o przytuliska, Teresz go odwozi :( Muzzy zdjęcia jak zawsze piękne. Pomyślcie coś nad kolejna wieksza akcia pomocy dla Rachowa. Quote
teresz10 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Byłam w Rachowie - w boksie po Lessi siedzi duża sunia uwolniona z łańcucha...co bardzo mnie ucieszyło - mała RUDZIA jeszcze czuje do nowej współlokatorki respekt wiekszy niz do Lessi... Lessi w nowym domu coraz śmielsza - podbno jej współtowarzysz uczył ją wchodzenia po schodach, chce jej pokazac chatę - na dworze mokro, wiec on chce do domu ale tylko z nią... nowy pan nagrywał komórką ...postępy A TO CYTAT Z MAILA Pieski dogadują się bardzo dobrze. Lessi już wręcz biega po schodach :-) Wydaje mi się, że miała jakiś opór psychiczny, ale wygląda na to, że szybko się dostosowuje. Tylko kwestia czasu - będzie ganiać jak mój szalony Parys. Na początku myślałem, że Lessi w ogóle nie szczeka - teraz broni terytorium, obszczekuje wszystkich, którzy podejdą za blisko do płotu. Chyba poczuła się już jak u siebie :-) Czekam już na wieści jak nauczy sie chodzic po linie ... a to LESSI !!! Ciesze sie ze miała szanse pokazac kim naprawde jest. Mam tez nowego ambasadora w sprawach adopcji w osobie właściciela Lessi ... Quote
MaDi Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 Teresz jak podróż Brutusa? Grzeczny był? Adopcje w przytulisku niestety stoją:( Quote
teresz10 Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Jest sterylkowa skarbonka, i dopłata do sterylek, trzeba kilka zaszczepić , wysterylizować i dopiero szukac dt, z możliwością ds... tak myślę. I to tu na miejscu - wtedy nawet z przytuliska R. mogłaby adoptować - tak to nie daje suczek boi się ze na rozmnazanie pójdą. Są sytuacje ze suka sie gryzie z innymi bo w boksie same suki, wiec jedną na łancuch - a jakby była po sterylce to mogłaby byc zwolniona z łancucha i pójść do boksu z psem ... dla mnie te łańcuchy są najgorsze ... Jestem świadoma nieświadomości R, ona u siebie tez ma kilka psów,jedyną forma możliwą dla niej aby nie rozmnażac jest...izolowanie, oczywiście poprzez łańcuch również. [SIZE="3"] Więc trzeba tej kobiecie uświadomić ze półgodzinna operacja sterylizacji i kilka dni dyskomfortu nijak sie mają do 7 lat na metrowym łańcuchu w mrozie i spiekocie ... Moim zdaniem trzeba zacząc od głowy, od mentalności. Jedyną przyczyną łańcucha tej choćby suki jest to ze ma cieczkę 2 razy do roku przez 2 tygodnie? Quote
malagos Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Ja tak podczytuję ten watek i jestem pełna podziwu dla Was, dziewczyny! Dobre robota! Quote
MaDi Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 Teresz wiesz jak jest sterylizować można, mogę nawet zbierać na to fundusze tylko suka po zabiegu musi przesiedzieć gdzieś 7 dnia, a ja sama nie podejme sie tego wyzwania. Tu potrzebna jest wielka akcja i masa ludzi do pomocy. Quote
Nina_Brzeg Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Nie dałoby sie tam wygospodarować jakiegoś jednego miejsca, gdzie suki mogłyby po kastracji przebywać? Nawet zewnętrzny kojec z siatki, wylany betonem, w lecie mogłyby tam być bez problemu. Quote
MaDi Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 [quote name='Nina_Brzeg']Nie dałoby sie tam wygospodarować jakiegoś jednego miejsca, gdzie suki mogłyby po kastracji przebywać? Nawet zewnętrzny kojec z siatki, wylany betonem, w lecie mogłyby tam być bez problemu.[/QUOTE] Wyobraź sobie,że jest tam codziennie tylko jedna kobitka która sprząta ponad 150 psom, gotuje i karmi je 2x dziennie o uzupełniani wody nie wspominając. Fizycznie nie daje rady bo przy tych zajęciach schodzi jej cały dzień nieraz do późnych godzin nocnych. Czuwa i reaguje sama kiedy psy się gryzą. Nie przypilnuje raczej suk po operacji. Potrzebny jest ktoś z okolicy ja za sam dojazd z Lublina płacę kupę pieniędzy. Quote
teresz10 Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 [quote name='MaDi']Teresz wiesz jak jest sterylizować można, mogę nawet zbierać na to fundusze tylko suka po zabiegu musi przesiedzieć gdzieś 7 dnia, a ja sama nie podejme sie tego wyzwania. Tu potrzebna jest wielka akcja i masa ludzi do pomocy.[/QUOTE] Moim zdaniem potrzebna jest kasa czyli jak zwykle. Bierzemy 10 suk z Rachowa, robimy 1 dnia - 10 sterylek - 10 dni hotelu - i zawozimy spowrotem. To oznacza 200 na sterylkę, 150 na hotel, 40 szczepienia wirusowe ,10zł na ogłoszenia na 1 sukę sterylka 1 suki = 400 zł - i nie potrzebuję zadnej osoby... Można poprosic o wsparcie - bo jest tu uzasadnione - sterylkową skarbonkę. Jeżeli skarbonka sie zgodzi to: Potrzebuję 400 - 150 = 250 i nie potrzebuję zadnej osoby...tylko kasy Potrzebuję kasy na szczepienia wirusowe = 400 zł wybranych 10 suk... potem 3 tygodnie do sterylki. Madi jak dasz rade ze zbieraniem kasy to ja dam rade poustawiac resztę ... szczepienia, transport,lekarzy, hotelik ... Na dziś potrzebuję kasy na 10 szczepionek... Quote
Nina_Brzeg Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 MaDi, ale w schroniskach psy po kastracji też są zostawiane same sobie. Jeśli uda sie wam załatwić w miare tani hotelik to na pewno jest to lepsze wyjście. Ale trzeba by robić po prostu duże akcje tak jak teresz10 pisze. Zbierać kase na kastracje konkretnych suk i zawozić hurtem. Najlepiej zacząć od psów najbardziej adopcyjnych, tych najładniejszych i najmniej 'zepsutych' bezdomnością -ale o tym przecież wiecie. Szkoda, że jesteście tak daleko, chętnie pomogłabym fizycznie. Quote
teresz10 Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 A mnie sie wydaje ze sterylka + adopcje to za dużo - wiele psów jest dzikich - potrzebują duzo pracy - wyciąganie w pojedynkę bedzie trwało lata. A tak chociaż sie im ulży - te psy na łąńcuchach w spiekocie szukające kawałka cienia to jest groza. Tak nie powinno być - a napewno nie w " PRZYTULISKU ". Trzeba miec świadomośc ze niektóre z tych psów tam pozostaną na zawsze. Chodzi o to aby poprawic im warunki bytowania. Quote
MaDi Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 Teresz na przytulisko można wpłacać na konto LSOZ tylko np z dopiskiem "działalność statutowa akcja sterylizacja Rachów" Może ktoś zrobi wypasione wydarzenie na FB? Quote
MaDi Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 [quote name='Nina_Brzeg']MaDi, ale w schroniskach psy po kastracji też są zostawiane same sobie. Jeśli uda sie wam załatwić w miare tani hotelik to na pewno jest to lepsze wyjście. Ale trzeba by robić po prostu duże akcje tak jak teresz10 pisze. Zbierać kase na kastracje konkretnych suk i zawozić hurtem. Najlepiej zacząć od psów najbardziej adopcyjnych, tych najładniejszych i najmniej 'zepsutych' bezdomnością -ale o tym przecież wiecie. Szkoda, że jesteście tak daleko, chętnie pomogłabym fizycznie.[/QUOTE] Owszem są zostawione same sobie ale są tam lekarze a my musimy wozić je w jedna stronę prawie 100km:( Nie mówię nie, tylko potrzeba pomocy w rozkręceniu tematu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.