Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziewczyny ja wczoraj miałam jakąś $$&%**(*%^!#53 awarie internetu dopiero teraz działa, a ja głupia nie podałam telefonu feliksik, do tego jakieś dzikie nawarstwienie problemów domowych,
mam nadzieje że Soema poradzi coś z psiakami

dobrym pomysłem w sytuacji dużego wychudzenia jest podkładanie jedzenia ze środkiem usypiającym, ona zje teraz wszystko
trzymam kciuki ja i surykatki moje,
gdyby był transport mogłabym na tygodniu sie z kimś zabrać poniedziałek, wtorek, nie ma problemu

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dumka żyje i ma się nieźle.
Przebywa prawdopodobnie w jednym miejscu - to się w najbliższych dniach okaże...
Zadzwoniła do mnie Pani, że Dumka leży u niej w ogrodzie. Stała nad nią 10 minut ale Dumka sobie poszła dalej zanim dojechałam na miejsce.
Ma tam dużo jam wygniecionych w bardzo wysokiej trawie. Człowieka nie widać :shake:

W dolinie płynie strumień, w zaroślach na brzegu leży jakaś spora padlina - zakładam , że na dwa tygodnie jej wystarczy. Bliżej nie byłam w stanie ocenić bo śmierdzi niemiłosiernie...

Dalej jest cała łąka zarośnięta dzikimi jeżynami, tarniami czy jak się to nazywa.
Plączące , wijące się kolczaste dziadostwo :angryy:
Łodygi łysieją od ziemi i tam są jamy, i kanały w których biega sobie tam i spowrotem Dumka.

Podeszła do mnie dwa razy. Raz przez przypadek biegnąc w amoku, drugi raz z ciekawości jak leżałam na ziemi ze zmęczenia i gadałam z koleżanką , która umierała obok mnie.
Mało nie padłyśmy jak Dumka przy nas wyrosła. Niestety jak się do niej podniosłam i
zawołałam to uciekała galopem przez dziką łąkę z trawą .
Trawa skutecznie ją hamowała ale we dwie nie dałyśmy radę ją osaczyć i złapać.
Była dwa metry ode mnie :shake:
Gdyby były jeszcze ze 4 osoby bez problemu byśmy ją chwycili.

Soema była z drugiej strony łąki z kolczastym dziadostwem i biegła dookoła, po drodze ratując moje dziecko, które porzuciłam w trawie , biegnąc za Dumką :shake:
Soema, bardzo dziękuję :Rose:

Przed chwilą zadzwonił do mnie chłopiec, że jechał rowerem przez Zarzyce i biegła asfaltem ale się wyłożył i jej nie dogonił.

To już trzecia wieś, która włączyła się w akcję szukania psa.
Niestety tam gdzie przebywa mało kto ma ogrodzenie.

Posted

Szkoda, że się nie udało...
Ale przynajmniej wiadomo, że żyje...
Oby się udało z klatką.

Na pewno gdyby było więcej osób udałoby się ją złapać dzisiaj.

Posted

tak mi strasznie przykro że mnie tam nie było i zawiodłam dziewczyny i Dumke przede wszystkim
i taka jestem zła na debilnego dostawce internetu, i na moja rodzinę która nie rozumie, że czasem się nie da rozdwoić

ciesze sie, że żyje i że jest w jednym miejscu
dałam już znać TZtowi, może on ściagnie chłopaków od siebie z pracy, ale taki zawód że ciągle w rozjazdach są

Posted

Soema napisał(a):
Szkoda, że się nie udało...


Na pewno gdyby było więcej osób udałoby się ją złapać dzisiaj.



Ech...z okolic Wa-wy to ja mogę tylko kciuki trzymać:-(
No ale trzymam i mam nadzieję,że Dumka w końcu pójdzie po rozum do głowy i da się złapać.W końcu koninszczaki(dobrze napisałam?),to inteligentne psiaki,tylko ciut uparte:cool3:
Dziewczyny-dobra robota:) Tylko szkoda,że były Was tylko dwie.....

Posted

Ważne, że wiadomo gdzie jest i że ma się nieźle :) Szkoda, ze Maczki nie miałyście. Ale skoro zostawiłyście tam tyle swoich śladów to może przyjdzie bliżej pod dom :)
Czy autem tam jechałyście ?
No w każdym razie super, że wiadomo coś więcej. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach uda się zorganizować jakąś obławę :)
Szkoda, ze mieszkam tak daleko :(

Posted

Były 4 osoby plus mała Emilka. Dwa psy wróciły do samochodu, bo tam chaszcze niemiłosierne, poza tym czujne były.. ale na kroki Izy i jej koleżanki.
To duży teren, a ona błądzi w dość sporej okolicy... mam nadzieję, że będzie wracała do tego ogrodu.

Posted

Soema napisał(a):
Były 4 osoby plus mała Emilka. Dwa psy wróciły do samochodu, bo tam chaszcze niemiłosierne, poza tym czujne były.. ale na kroki Izy i jej koleżanki.
To duży teren, a ona błądzi w dość sporej okolicy... mam nadzieję, że będzie wracała do tego ogrodu.

No to podziękowania dla wszystkich osób a w szczególności dla malej Emilki:)
Będzie dobrze..MUSI BYĆ!

Posted

oj dziewczyny - dzięki za tą akcję, Soema jesteś niesamowita odczytałaś wiadomośc o pognałaś z odsieczą.
Biafra - z dzieckiem na taką wyprawę - ukłony dla ciebie i małej, że tyle godzin wytrzymała. jestem dziewczyny pod wrażeniem. Majowa pisze, że może w tygodniu z TZ i chłopakami - to może coś zorganizujemy w tygodniu. Mogę wam plakaty podrukować i wysłać gdyby co - jak mamy jakieś zrobione.
Dumka jest, pogoda będzie jeszcze pare dni - tylko chętnych musimy poszukać. Teraz może za malo czasu od piątku było, żeby ktoś się zdecydował lub wogóle wszedł na dogo. może teraz wyjdzie lepiej - ja służe nadal pomocą - tyle mogę chociaż zrobić w tej sytuacji.

Posted

feliksik ja TZ nie mam do końca tygodnia niestety, będzie w piatek a w sobote umówieni jestesmy na podkarpaciu, ale obiecał ze da znać jutro do pracy czy ktos by sie nie przejechał
gdyby ktos jechał jutro albo we wtorek to ja sie moge zabrać

Posted

Chyba biega tam jednak glodna ,jesli nie żywi się tą padliną cuchnącą i z robalami ...Moz eten glod ją zmusi do przyjscia na teren posesji gdzies i da się zlapac ...

Posted

Szarotko ona jest gdzies w okolicy Zarzyc Wielkich i Podchybia, Woli Radziszowskiej czyli blisko Lanckorony
na północ od drogi 52 i na północny wschód od Lanckorony

Posted

Ja nie mam samochodu, do Lanckorony jade busem, ale bede w Lanckoronie z wtorku na srode, wiec jak by co to moge pomoc, ale musialabym cos wiecej wiedziec. Jade do Lanckorony bo mam cos do zalatwienia u U.G, bedzie ze mna moja Mama, wiec musze w razie czego Ja ze soba zabrac.

Posted

Ze też ja nie mam prawa jazdy. Już bym tam była. Jestem z Wami cały czas ,modle sie ,bo tylko tyle mogę.

Jeśli była u kogoś na podwórku,to moze jej tam jedzonko podstawiać.

Posted

Javena napisał(a):


Jeśli była u kogoś na podwórku,to moze jej tam jedzonko podstawiać.


dokładnie

i jak była obok tej Pani to może Pani by mogła ją do domu jakoś zwabić. wiadomo to nasze życzenia, ale ona umyka każdemu.
ale może teraz większa grupa by się zebrała - siatki może jakieś. majowa mówiła, że chłopaki od jej TZ mają doświadczenie w czymś takim takim - może akurat pomogą. trzymam kciuki za zebranie ludzi i następną akjcę.
chyba, że Dumcia nas wysłucha i gdzieś wreszcie podejdzie

Posted

karusiap napisał(a):
czytam,kibicuje i szlag mnie trafia, ale mialam dzis dyzur.
Bede obserwowac na kiedy kolejna akcja i oczywiscie jak tylkod am rade sie zwolnic,pozamieniac, stawie sie rowniez.

Właśniewiedziałam, ze nie możesz.. Nawet nie dzwoniłam, bo byłabyś przede mną tam na pewno :)

skoro biegła po ulicy, tzn. ze odeszła od tego miejsca.. ale możne za Izą?
Wierzę, że się ją uda złapać.. to typ "chciałaby a boi się".. Ważne, że ją widać i żyje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...