Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Trzeba oplakatować pogranicze trzech wsi :
Zarzyce Małe-Leńcze-Wola Radziszowska
Tam gdzieś kręci się Dumka.

Na pewno jest coraz słabsza i głodna i będzie musiała gdzieś wejść bliżej ludzi.
U nas dzisiaj cały dzień padał deszcz. Jest obrzydliwa pogoda.
Moje plakaty na drzewach się rozpuścily, zostały tylko na tablicach i to niewiele.
Nie mam w domu foliowych koszulek, muszę podjechać do miasta.

Ludzie plakaty czytają, dzisiaj dzwoniła mi dziewczyna,że widziała plakat a żwirową drogą idzie obcy pies z czerwoną obrożą i czymś wiszącym zielonym...ale to nie była Dumka.

Gdyby było więcej osób do plakatowania, szanse na pewno by się zwiększyły.
Dzisiaj przez pogodę zostałam sama, bo chetnych do włóczenia się po ugorach nie było :shake:

Odnośnie Maczki, to poważnie zastanawiam się czy ten pies nie powinien wrócić do schroniska. Bez Dumki zupełnie zgasła. Leży zwinięta w kłębek, jest coraz bardziej wycofana, ma matową nastroszoną sierść, chudnie.
Gdy pies wychodzi ze schronu w którym są makabryczne warunki, szybko się otwiera.
Widzi, że ma jedzenie, spokój, towarzystwo człowieka.

Maczka była bardzo zadbana, pewna siebie, uparta , robiła co chciała
Nie wiem czy ona jest w stanie zmienić podejście do życia, bo jak na nią patrzę to widzę psa, który miał szczęśliwy dom a u mnie zachowuje się jakby trafiła do schroniska.

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tylko z racji tego, jak dobre jest to schronisko w którym były psinki, ja zastanawiam się nawet czy Dumka po odnalezieniu nie powinna też jednak tam wrócić. :(
Niby szybko się przystosowała, ale nie ma w niej żadnej radości życia :( Tylko może ona tak jest już z natury ? Może w schronisku też nie ma w niej radości :(

To są bardzo trudne decyzje.

A Maczka biedna tęskni :((

Posted

Czy ktos ma nr do Biafry?? Wysyłam na Nk apel do ludzi z pobliskich miejscowosci .Podaję swój nr ,ale to nic nie da ,bo zanim ja porozumiem się z Biafrą na dogo ,to miną wieki.

Posted

Biafra napisał(a):


Odnośnie Maczki, to poważnie zastanawiam się czy ten pies nie powinien wrócić do schroniska. Bez Dumki zupełnie zgasła. Leży zwinięta w kłębek, jest coraz bardziej wycofana, ma matową nastroszoną sierść, chudnie.
Gdy pies wychodzi ze schronu w którym są makabryczne warunki, szybko się otwiera.
Widzi, że ma jedzenie, spokój, towarzystwo człowieka.

Maczka była bardzo zadbana, pewna siebie, uparta , robiła co chciała
Nie wiem czy ona jest w stanie zmienić podejście do życia, bo jak na nią patrzę to widzę psa, który miał szczęśliwy dom a u mnie zachowuje się jakby trafiła do schroniska.


Przekazuję te słowa schronisku pod rozwagę, jak zadecydują tak będzie.

Posted

martka1982 napisał(a):
Przekazuję te słowa schronisku pod rozwagę, jak zadecydują tak będzie.

Może jednak one obie zostaly "uszczęsliwione" i zabrane z dobrego schronu ,gdzie choć spanikowane i bojące się wszystkiego -jednak czuly sie bezpieczne -bo dla nich byla to bezpieczna przystan,ich dom ?? Ten schron w Koninie jest chyba jednym z nielicznych ,gdzie psy niektore czują jak się jak w domu i wolą wracać tam niż byc w DT albo w nowym domu. Dumka jest tego przykladem chyba najwyrazniej a i Maczka moze też .

Posted

znowu ta sama dyskusją się wywiązuje.... ja już nie mam siły na polemikę. każdy oczywiście może wypowiedzieć swoje zdanie ale decyzja i tak należy do schroniska i Biafry.
znam psy, którym się udało, już tu cytowałam przykłady. gdyby nie dostały szansy odeszłyby samotnie w schronisku. jeśli taki ma być los Dumki i Maczki, to ja się z tym pogodzę.

Posted

Masz rację.
Biafra widać, że wkłada serce w to co robi i myślę, że po jakimś czasie spędzonym z psami i pracą nad nimi sama najlepiej będzie wiedziała co dalej.
I tak cieszcie się, że macie takie schronisko pod nosem - schronisko, w którym psiaki czują się jak w domu i są tak doglądane.

No a póki co trzymamy dalej kciuki za Dumkę i za pogodę, żeby plakaty sie nie rozpływały, bo cały trud na marne idzie. Plakaty są bardzo ważne.

Posted

Dumka żyje i ma się dobrze.
Wróciła w moją stronę około 5 km...czyli jeszcze 5 jej zostało.
Drugą noc z rzędu śpi pod tym samym domem- tam biega lużno pies samiec, mały , łaciaty Dumka się z nim trzyma.

Niestety jak Panią domu widzi rano to ucieka aż się kurzy.
Rano po siódmej miałam jeden telefon od kobiety, że jedzie drogą - taką wąską szczytem góry i Dumka biegnie wzdłuż przez łąkę

Po ósmej miałam telefon, że jest na polanie trochę dalej - około kilometra

Póżniej wróciła w okolicę domu pod którym spała.
Byłam tam przed chwilą , dowiedziałam się jeszcze , że o świcie wczoraj też w tamtej okolicy wybiegła do piekarza jak jechał przez wioskę , próbował ją złapać za smycz ale nie dał rady.

Ludzie bardzo się przejęli i już gdzie się da mają do mnie telefon.
Jeśli ona nie zmieni koncepcji - to teren na którym się kręci to jest około 1 km kwadratowy.
Głównie łąki i małe kupki lasku.
W dzień gdzieś przesypia a w nocy podbiega do tego pieseczka pod dom .

Czyli dzisiaj czeka mnie nocka w polach. Mam nadzieję, że nie będzie mgły :roll:

Mam nadzieję, że się opamięta i pozwoli mi do siebie podejść :shake:
Inaczej będzie bardzo ciężko.
Nawet nie ma tam gdzie klatki wystawić, bo wszędzie otwarta przestrzeń

Posted

A nie myślałyście o odstrzeleniu środkiem usypiającym? To może być jedyna szansa. Jeśli Dumka spłoszy się z tego miejsca gdzie koczuje nocą, to znowu trzeba będzie szukać wiatru w polu. Może jakiś weterynarz jest w stanie to zrobić. Albo pogadajcie z leśniczym.

Posted

Moim zdaniem koniecznie weź ze sobą Maczkę (o ile się da z nią). Byłby to znajomy Dumce piesek i byłyby większe szanse.

Jak się cieszę :multi: :multi: :multi:

Przyznam, że myślałam, że już po Dumce i że więcej jej nie zobaczymy.

Posted

Pisałam wcześniej, że nie ma gdzie klatki postawić bo przestrzeń jest niczym nieograniczona.

Gołe pola albo zagajniki. Najpierw trzeba Dumce jakoś ograniczyć przestrzeń i nauczyć, że w jednym miejscu ma jedzenie a dopiero później można spróbować postawić tam klatkę.

Posted

no ja rozumiem, klatka łapka przecież właśnie do tego służy, żeby łapać psy w otwartej przestrzeni. Wystarczy, że będziesz wiedziała, ze bywa w okolicy Twojego domu

Posted

Jak już pisałam , psy szukając swojego tropu ,robią kólka i ona nawet moze sie całkiem blisko pokazac ,jak wyczuje swoje ślady. Mama śp .znalazła psa ogromnych rozmiarów .Wskoczył do pojemnika na śmieci ,(takie kubły) i nie mógł wyjsć. Wyciagła go ,zaprowadziła do domu. Był u niej miesiac.Był taki duzy,ze zajmował połowę kuchni. Ktos zaproponował ,ze weżmie go do ogrodu. Nawet zapłacił .Wywiezli go 20 km od Jaworzna.Po tygodniu wrócił . Facet przyjechał zabral .Historia sie powtórzyła. Wiecej go nie dała .Oddała pieniadze i został. Przeżył jeszcze kilka ładnych lat.

Posted

:kiss_2::kiss_2:W moim miescie był taki przypadek został odebrany pies włascielowi który sie nad nim znecał nie dawal mu jesc karmili go uczniowie idący do szkoły pies ten trafil do schroniska gdzie przebywał około dziesieciu dni został adoptowany do miejscowosci odległej około 23km za dwa dni uciekl nowemu włascicielowi apo 3 dniach przybiegł uradowany do schroniska tak wiec moze Dumka miała taki zamiar jak schronisko było dobre nasze tez jest dobre oby dała sie zlapac Dumka wróc

Posted

W Gdańsku też był taki przypadek, że pies dwa razy uciekł właścicielowi, przeskakując nawet wysokie ogrodzenie i wrócił do schroniska :)
Ale to tylko kwestia przyzwyczajenia i tęsknoty w nowym domu za znanym miejscem wg mnie :)

Posted

czy jest szansa aby ta kobieta, pod której domem koczuje Dumka, zostawiała jej codziennie jedzenie?

pomysł z Maczką jest dobry sam w sobie ale ta mała bardzo utrudni swoją obecnością samo ewentualne schwytanie Dumki

niedawno zwiał z nowego domu wycofany pies i koczował 3 wioski dalej przy jakimś gospodarstwie, właścicielka jeździła po niego wiele razy, zawsze jak ją widział uciekał do lasu, aż w końcu pojechała ze swoją suczką i pies zaraz przybiegł.......

Posted

Kochane, mam ciezki dostep do netu ale ten temat nie daje mi spokoju, trzymam mocno kciuki za dumke i tez jestem za wzieciem maczki, obie sa tak zzyte ze jestem pewna ze wyjdzie to tylko na dobre. Wstawiam na Fb bo nie moge wtrzymac, a nuz to cos da...

Posted

dobrze że Dumka namierzalna, teraz zostaje nam tylko kciuki trzymać i Biafrę mentalnie wspierać... :kciuki:
a przy okazji: są wpłaty od javena 10zł i __Lara 10zł

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...