Ulaa Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 katya napisał(a):Aport zgniecionej butelki? Hehe częściowo ;) Choć to Sońka już sobie nadprogramowo zrobiła, taka prymuska :evil_lol: Quote
shirrrapeira Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Jakie masz piekne psiaki Ulaa. Bernenczyki sa cudowne. A jakie maja charaktery? Dobunia przesliczna. Quote
Ulaa Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Berneńczyki to takie ciapciusie :p straszne pieszczochy. To takie wielkie przytulanki. Abra uwielbia być w centrum uwagi - kto tyko przyjdzie ona zaraz "łapie go" przy bramce i siada na nogach, żeby ją głaskać i przytulać. Tłumaczę ludziom, by nie pozwalali sobie, ale wszyscy się tylko śmieją, że taka kochana :roll: Megi jest trochę inna, to taka narwama wariatka- skacze, biega, szaleje. To taki nasz "burek podwórkowy", jest strasznie czujna. Mamy system alarmowy - Megi informuje o intruzie a Abra jak ten czołg toczy się, by go zatrzymać. Jednak wystarczy bo kogoś wprowadzić i już jest przyjacielem. Poza tym świetnie się przystosowują wszędzie. Całą Polskę z nimi zjeździłam, i to pociągiem :evil_lol: Zwłaszcza Abra miała ciekawe życie, studiowała ze mną w Olsztynie i chodziłyśmy razem na uczelnie, na imprezy, do knajp;), urzędów. Strasznie kochane są bernusie, tylko trzeba je wcześnie i porządnie socjalizować, bo jak im tego braknie, to może być nieciekawie :shake: Quote
Ulaa Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Przy okazji parę nowych fotek Soni :p Na spacerku w lesie Aportujemy zabawkę z wody :lol: Quote
shirrrapeira Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 No tak to mi sie podoba, takie ciapciusie, ja mam goldena ciapciusia. A dobermaneczka przepiekna. A jeszcze jedno pytanie czemu Pani studiowala w Olsztynie?? Bo Pani jest chyba z okolic Krakowa czy ja sie juz myle. Quote
Ulaa Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 shirrrapeira napisał(a):No tak to mi sie podoba, takie ciapciusie, ja mam goldena ciapciusia. A dobermaneczka przepiekna. A jeszcze jedno pytanie czemu Pani studiowala w Olsztynie?? Bo Pani jest chyba z okolic Krakowa czy ja sie juz myle. Nie jestem żadną panią :-o Ula po prostu... A w Olsztynie był mój wymarzony kierunek... Hodowla zwierząt amatorskich n a zootechnice, bioinżynieria zwierząt ,Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Niestety nie było dane skończyć :-(:-( Przepraszam, ale klawiarura mi sie psuje. Quote
Ulaa Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 katya napisał(a):Sonia pływa? :) i to jak! :cool3: Quote
Ulaa Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 katya napisał(a):O ja!!!!!!!!!!! Ja też tak chcę :) Pływać za aporcikiem? Zapraszam :evil_lol: A Abra też pływa :loveu: Nauczyła się :multi: Zamówiłam jej kapok z usa i teraz pierwszy raz w życiu PŁYWA, a nie tylko wchodzi do szyi... i rehabilituje swoje biedne łapki :loveu: Quote
Monalisa4 Posted August 18, 2007 Posted August 18, 2007 Ula jestes kochana ze ja przygarnelas:loveu: KOCHAM takich ludzi:loveu: Quote
Ulaa Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Monalisa4 napisał(a):Ula jestes kochana ze ja przygarnelas:loveu: KOCHAM takich ludzi:loveu: Hehe... To Sonia jest kochana, nie ja :) Tak bardzo kochana, że nie było innego wyjścia :evil_lol: musiała zostać. Przeznaczenie :loveu: Quote
Ruth Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Z której strony na Chechle jest takie miejsce :hmmmm: ? A tak przy okazji (sorry za off-topa ;)), jak Sombra była u Ciebie, to sprawdzałaś może czy lubi/potrafi pływać? Bo u mnie nie bardzo jest gdzie sprawdzić :shake:. Quote
Ulaa Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 [quote name='Ruth']Z której strony na Chechle jest takie miejsce :hmmmm: ? Tam obok plaży, po prawej stronie jest taki jakby zagajniczek za budką z fast-foodem. Tylko często se rodzinki grilla robią w tym miejscu :roll: A tak przy okazji (sorry za off-topa ;)), zastanowię się czy Ci wybaczyć :diabloti:;) jak Sombra była u Ciebie, to sprawdzałaś może czy lubi/potrafi pływać? Bo u mnie nie bardzo jest gdzie sprawdzić :shake:. nie, ne sprawdzałam, bo zabrałaś ją dzień przed planowaną próbą :lol: a więc tą tajemnicę musisz odkryć sama... i opowiedz koniecznie, bo też jestem ciekawa, jak Wielka Świnka Morska zapatruje się na pływanie :loveu: Quote
Ulaa Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Niestety nie mam dobrych wieści :-( Sonia jest chora :placz: . Coś jej się dzieje z tylnymi łapkami. Kuleje, czasem nie może wstać, plączą się jej... Nie wiemy co jest tego przyczyną. Zaczęło się nagle. W ostatnią sobotę lipca nie zabrałam jej na wieczorny spacer, bo nie chciała zejść z fotela. Myślałam, że zmęczyła się spacerem z mamą (jest mamy ulubienicą w naszym stadku i mama często ją gdzieś zabiera). Niestety w niedzielę rano okazało się, że Sonia ma jakby sparaliżowane tylne łapy :placz: Ja wyjechałam 4 sierpnia na tydzień, a w tym czasie Sonia byla lecona w naszej lecznicy i była pod opieką mamy. Jednak poprawy nie było... Powstało za to straszne podejrzenie. Sonia w okolicy lędźwi, blisko kręgosłupa ma sporego guza. Ma go od początku kiedy jest u nas, różni weci go oglądali i mówili, że nie ma powodów do niepokoju, bo guz jest przy skórze i wogóle nie wygląda groźnie. A on ostatnio urósł :shake: I boimy się, że wywarł wpływ na kręgosłup... Na razie nie ma możliwości zdiagnozowania Soni. W naszej lecznicy nie ma specjalisty i p Lucynka (wetka) także stwierdziła, że najlepiej będzie pojechać z nią do Krakowa czy Katowic. Nasza Abra jest już od prawie roku leczona u dra Derkowskiego w Arce, więc zabierzemy tam także Sonię. Niestety na razie mam trudności finansowe :-( i brak samochodu, więc dopiero pod koniec miesiąca będziemy mogły pojechać. W tej chwili Sonia dostaje Zeel i Meloksam. Raczej nie chodzi na spacery. Na szczęście jest fajna pogoda, sucho, i dobrze się czuje. Chodzi a nawet biega. Jak się pogoda pogarsza, to ona czuje się gorzej i nie wstaje :placz: Powiedzcie mi, czemu ta psina musi jeszcze cierpieć??? Czy nie dość już miała w życiu?? To jest niesprawiedliwe... We wrześniu będzie rok jak jest u nas... Powinna być zdrowa i cieszyć się życiem, bo już praktycznie całkiem zapomniała o swojej traumie. Nie boi się chodzić z lewej strony, nie kradnie, nie ma problemów z zostawaniem sama... Całkiem jej siwizna z pyszczka zeszła, wygląda jak młoda sunia (schudła :cool3:). Wszystko mogłoby być tak pięknie... Quote
dzodzo Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Ulaaa-tak to jest na tym cholernym swiecie, dobki bardzo często cierpia z tego powodu...moja staruszka dobcia ze schroniska, która kochamy bardzo i jest szczesliwa z nami jak pewnie nigdy dotad(pseudohodowla)moze przejsc najwyzej 700-800 metrów a mogłybysmy chodzic na dalekie spacery:-( ale ma bardzo chore stawy i mimo ze sprowadzam jej najlepsze leki i dbam jak tylko mozna choroba jest nieubłagana.Ale i tak cieszymy się soba dopóki mozemy. Sonia musi zostać przede wszytskim dobrze zdiagnozowana-a Ty nie załamuj się i nie martw na zapas. Quote
Ulaa Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 W nocy lało i teraz jest wilgoć w powietrzu. Sonia w nocy chciała wcisnąć się do łóżka, ale nie była w stanie wskoczyć i spadła :placz: Musiałam ją wnieść na łóżko... Gdy szła na poranne siku, przewróciła się na schodach... Niech już wreszcie wróci ładna pogoda :-( I mama dzisiaj wraca, więc pomyślimy skąd zdobyć kasę na diagnozy. Byle szybko. Quote
dzodzo Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 hmmm...nie wiem...w shcronisku oceniali ja na 5 lat ale moi weterynarze mówia , ze ma ok 8-9(brak zębow, siwizna na pyszczku, no i te artretyczne bóle) a dla dobka to juz bardzo duzo. takie pogody nasilaja bardzo dolegliowsci, niestety:shake: Quote
zasadzkas Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Oj, dziewczyny, trzymam kciuki za Wasze suńki cały czas i mam nadzieję, że moja będzie zdrowa jak najdłużej. Ma posterylkowe nietrzymanie moczu i słabe serce, ale to takie niewinne dolegliwości w porównaniu z Waszymi przejściami. Powodzenia ;) Quote
Ulaa Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Sonia dzisiaj czuła się w miarę dobrze w drugiej połowie dnia. Mama wróciła z wyjazdu 5-cio dniowego i Sonia oszalała z radości :loveu: Nawet na wieczorny spacerek poszła do parku i pogoniła jakiegoś setera (razem z resztą sfory :roll:). A tak wygląda Sonia - pracoholiczka: "Rzucaj rzucaj no rzucaj, obojętne patyk czy zabawkę, masz tu jedno i drugie tylko rzucaj!" Bo jak nie to sama się zajmę To są fotki sprzed kilku tygodni. Teraz Sonia raczej nie ma ochoty biegać za patyczkami i zabawkami, tylko leży z nimi w pyszczku i nosi sobie pomalutku... :-( Smutno mi widzieć ją taką :-( Ożywia się tylko jak w pobliżu jest Misiek, nasz aktualny tymczas. Chce być wtredy zawsze bliżej człowieka niż on jest :roll: Quote
Ulaa Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 [quote name='maciaszek']Jak się czuła dzisiaj Sonia? Tak sobie. Wygrzewała się na słoneczku, pospacerowała po ogródku. Dzisiaj spędza dzień podobnie - nawet pobawiłam się z nią chwilę rano :loveu: Jak jest ładna pogoda, to jest dużo szczęśliwsza. Choć widać, że ją boli... Niestety nie wchodzi mi teraz reszta fotek. Wstawię później. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.