Jump to content
Dogomania

Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))


Recommended Posts

Posted

A może jakaś rehabilitacja by jej się przydała? (jak już będzie wiadomo co to i dlaczego). Jamnik mojej siostry po wypadnięciu dysku był praktycznie sparaliżowany. Rehabilitacja (masaże, naświetlanie, gimnastyka) zupełnie go z tego wyprowadziła. Oczywiście dostawał też leki.

  • 2 weeks later...
  • Replies 570
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sonia i Abra są umówione na czwartek do doktora Derkowskiego.
Zobaczymy, co się okaże. Mam wrażenie, że to jakiś reumatyzm - tylne łapki trzymają się całkiem dobrze, za to zaczęła kuleć na przednią :-o

Posted

bea_m napisał(a):
Oj Ulka, Ulka!! To to zawsze jakieś przeboje musisz mieć. Nie ma co! Tylko :(


Sonię wzięliśmy licząc się z tym, że będzie miała mnóstwo problemów ze zdrowiem. To byl między innymi powód tego, że u nas została - chcieliśmy być pewni, że nikt nie zaniedba jej zdrowia, że będzie miała wszystko co potrzeba.
Jednak przykre, że ona musi tyle cierpieć w swoim życiu przez jakichś debili, którzy ją maltretowali i zaniedbywali :-(

Posted

Tylko nie liczni decydują się wziąć psiaka o którym wiadomo, że będzie chorował. Ulaa :Rose:
A powiem szczerze. Bałabym się wziąć dobcia do siebie. Psy jakoś tak mają mnie w d..... no najniżej w hierarchi u niech stoje :lol: Psiak szybciej na mnie nasika niż mnie się posłucha :roll: Ale i tak je :loveu:

Posted

Eeee tam hierarchia :roll: Nie w tym rzecz, psy nie ustalają hierarchii z ludźmi, przecież widzą, że to inny gatunek.
Bea, ja też się bałam okropnie Sońki na początku :evil_lol: Ona była taka "niemowa" - żadnych gestów, żadnych min, żadnej radości. Nie było wiadomo co ona myśli i czuje. Myślałam "byle szybko wyzdrowiała i oddam z ulgą, napewno ktoś lubi dobki-dziwolągi". Nie przyznałam się na dogo do tych myśli... A ona z dnia na dzień pokazywała jaka jest kochana :loveu:
Jednak duuuużo czasu zajęło mi zrozumienie (właściwie tylko dzięki kursowi trenerskiemu), że ona przeżyła w swoim życiu naprawdę wielką traumę. Po cichutku, bez kulenia się - z wielkim poczuciem godności aż do końca. Takie są dobki. Gdybym nie trafiła na ten kurs i gdybym wzięła innego psa, np Megi, Sonia byłaby nadal psem nieszczęśliwym. Megi jednak okazała się głąbem :eviltong: więc ją "wymieniłam" na Sonię - prymuskę :loveu::multi: Tak się otworzyła... trzeba było z nią całkiem inaczej - WYŁĄCZNIE metoda pozytywna i kliker.

Pamiętam jak na początku mama mówiła "oszalałaś!!!!! tylko nie doberman, rzuci się nam do gardeł w nocy, pozagryza nas, bo to fałszywe psy" :grin:
A teraz nie zaśnie jak nie ma Soni w fotelu koło swojego łóżka :roll:

Posted

Ulaaa, to jakbym widziała moja Mamę-"8-letniego dobermana ze schroniska?młodszego, ok-ale taki się nie przezwyczai ?"
a teraz? ja jadąc do pracy podrzucam psa Mamie i na krok się nie odstepują, spacery, mizianie i miłosne wpatrywanie się w oczy:loveu: pzrykrywanie kocykiem coby piesek nie zmarzł...
a poczatki nie byly łatwe-dobek ze schroniska jest wlasnie takim jak to nazwałas"dziwolągiem"-nieufny i nie wylewny...

A jak zdrówko Soni?

Posted

dzodzo napisał(a):
na krok się nie odstepują, spacery, mizianie i miłosne wpatrywanie się w oczy:loveu: pzrykrywanie kocykiem coby piesek nie zmarzł...


oo dokładnie :lol: Mama kupuje Soni ciągle nowe kocyki i kołderki (w ciucholandach co prawda - ale sam fakt, że jej kupuje :roll: pozostałym naszym psom nie kupuje...)

dzodzo napisał(a):

a poczatki nie byly łatwe-dobek ze schroniska jest wlasnie takim jak to nazwałas"dziwolągiem"-nieufny i nie wylewny...


Sonia jeszcze do tego kradła, gryzła, szczekała, załatwiała się w domu, wyła i niszczyła :evil_lol: A teraz NIC kompletnie NIC!

dzodzo napisał(a):

A jak zdrówko Soni?


Ostatnio brzydka pogoda, nic nie robi tylko je i śpi. Więc chyba dobrze :evil_lol: Dzisiaj jedziemy do Krakowa do klinki. Zobaczymy co lekarz powie... Choć już raz nam powiedział, bo badaliśmy - że ona ma tyle zwyrodnień po starych złamaniach i urazach, popodcinane ścięgna, stany reumatyczne od złych warunków... Jak coś wysiądzie to w zasadzie kwestia czasu i będziemy leczyć tylko doraźnie stany zapalne itd, bo inaczej już się nie da :-( Fajnie, że chociaż był szczery...
Cieszmy się, że to chyba jednak nie guz. Tylne łapki juź lepiej, ale zaczęła utykać na przednią (w dodatku tą z normalnymi paluszkami). Reumatyzm? Na czym polega badanie pod tym kątem?

Posted

moja sunia miala zrobione rtg poczatkowo kręgoslupa i bioder-bo wlasnie takie objawy jak u Soni miala-ale wykazalo tylko malutkie zwyrodnienie w kregoslupie, stawy biodrowe ok.Jeden z wetow zaczal badac jej kolana i okazalo się ze tu tkwi caly problem-zrobilismy rtg stawow kolanowych i tragedia...stare stany zapalne, zwyrodnienia, brak mazi-trzech wetow się poddalo(prownicja), jeden powiedzial wprost-"u czlowieka tez sie tego nie leczy-daje się laske i tyle..."-dosc szczery byl:shake: i to wlasnie powoduje silne bóle "reumatyczne"
ale ja sie latwo nie poddałam i walczymy dalej
tez zdarza jej sie kulec na przednią łapke -podobno po pewnym czasie jesli chore sa tylne nogi, pies probuje przerzucac ciezar na przednie i tym samym za mocno jej obciąza..a to grozi procesem zwyrodnienia w przednich konczynach

myśle ze diagnoza to wlasnie zdjęcia rtg podejrzanych fragmentow i mam nadzieje ze trafisz na lepszych wetów niz ja...

Posted

Ojej to by było bardzo podobnie jak ma Abra. Ona właśnie doznała zerwania rościęgna barkowego z powodu odciążania tylych łapek (ma dysplazję), potem chciała znów odciążyć bolącą przednią łapę (staw się zwapnia :-() i zerwała więzadło krzyżowe w kolanie...
Zasugeruje wetowi to, co powiedziałaś - bo Sonia faktycznie też miała robione RTG kręgosłupa i bioder, ale kolan już nie.

O fachowość weta się nie martwię. On robił Abrze operacje, dzięki którym znów chodzi a nawet biega :multi: Nikt inny, nawet Siembieda i weci z SGGW się nie podjęli.

Posted

to trzymam kciuki i czekamy na wieści!!!
my teraz stosujemy carthrophen vet(w Polsce póki co mało znany a na zachodzie jeden z najnowoczesniejszych leków, bo nie leczy objawów tylko sam problem)+sterydy przeciwzapalne

Posted

i jak ten lek sie spisuje?
bo opis jest dosc optymistyczny, zwlaszcza jesli chodzi o to, ze ma w skladzie kwas hialuronowy!!!!!!!
ciekawe zestawienie, kilka z tych preparatów juz znam ale kilka jest dla mnie nowych

Posted

dzodzo napisał(a):
i jak ten lek sie spisuje?


Szczerze mówiąc nie widziałam po Abrze wielkiej różnicy, a dostawała najpierw najmocniejszą dawkę - w płynie, dla koni. Potem miała być kuracja słabszą wersją w proszku, w celu "urtwalenia" efektów, ale przerwalam, bo nie było co utrwalać.
Choć Abra ma już stawy w takim stanie, że jej tylko pływanie przynosi chwilową poprawę, żadne leki już :-( Z pływaniem mamy spory problem, bo ona nie potrafi i topi się. Sprowadziłam więc kapok z USA, ale teraz już jest za zimno i niewiele pływała...
Wracając do Corta Vetu - podobno ma super efekty, znajoma zachwalała. .Zostawiłam więc resztę proszku, może Soni się przyda. Abrze już tylko operacje zostały :shake:
Może wypróbuj, w sumie nic nie zaszkodzi.

Posted

Niestety nie ma dobrych wieści :-(
Dr Derkowski zbadał Sonię pod kątem neurologicznym. Jej reakcje nie są do końca prawidłowe :shake: Zaniepokoił się bardzo, ponieważ może to oznaczać opóźnioną reakcję ze str. ukł. nerwowego na przebytą nosówkę. Wyjaśnił, że u starszych psów, którym udało się przeżyć, nosówka może dawać skutki nawet po 1,5 roku (u szczeniąt do 2 m-cy).
Efektem może być postępujący paraliż, ślepota, niekontrolowane zachowanie, padaczka, demencja...
Mogą być to także chwilowe problemy. Nie da się tego przewidzieć. Będziemy czekać, ale błądzimy po omacku... W zasadzie leczenie polega na minimalizowaniu bólu i dyskomfortu psa w danym momencie, nic więcej :-(

Dodatkowo Sonia ma daleko posunięty reumatyzm, stany zapalne niemal wszystkich stawów. Najbardziej bolą ją kolana, stawy skokowe, nadgarstki i barki. Oraz paluszki :-( Pocieszeniem jest to, że kręgosłup wydaje się być w porządku. Nie boli i nie ma w nim poważniejszych zwyrodnień. Serce i płuca także pracuja dobrze.

Dostała sterydy, nie było innego wyjścia - będziemy obserwować reakcje. Za 3-4 dni mam zadzwonić z informacją i pomyślimy co dalej.

Abrze też się pogorszyło :-( Bioderka znów sie rozchodzą, bolą. Być może będzie potrzebna kolejna operacja :placz:
Bark sztywnieje, co oznacza, że zwapnienie postępuje :placz: Lekarz mówił to w bardzo delikatny sposób, bo wie jak przeżywam wszystkie złe wieści o Abrze, ale wciąż powtarzał "pies w tym wieku... tej rasy... trzeba sie liczyć z..." . Dodatkowo okazało się, że w oczku na powiece zrobił się spory brodawczak i trzeba szybko go usunąć. Jeśli okaże się nowotworem, trzeba będzie usuąć dolną powieke i zaszyć oczko :placz:
Abra znów ma ćwiczenia, żeby poprawić stan stawów. Po 15 października będziemy robić RTG wszystkich głównych stawów i myśleć co dalej. Trzeba sprawdzić także stan kolan, zwłaszcza tego po operacji. Niestety powoli odchodzi mi nadzieja, że Abra będzie jeszcze mogła biegać do woli i bawić się jak normalny pies :shake:

Dobrze, że chociaż Megi jest zdrowa...

Posted

przykro mi, ze wieści są tak pesymistyczne-przyznam, ze przez chwile zastanawiłam się czy problemy Soni nie wyniknely włąsnie z nosówki-bo o podobnym przypadku ostatnio czytałam tu na dogo..
co do Abry-zawsze mnie to uderzało ze takie duze psy(a ja uwielbiam takie olbrzymy i zawsze tego typu psy u mnie byly)maja takie problemy ze stawami, trzymam kciuki zeby sytuacja sie poprawiła.

Ulaa na pewno wsparcia tu na dogo Tobie nie zabraknie, a ja doskonale rozumiem co czujesz-także wolałabym zeby moja Bejka była psem biegającym i cieszącym sie przestrzenią i dalekimi spacerami, tymczasem jest psem raczej leżącym i mozemy tylko króciutko pospacerowac zeby jej nie zmęczyc-ale pocieszam się tym, że te chwile życia ktore jej zostały spędzi kochana i bezpieczna-zamiast umierac na betonie w samotnosci.

Sonia ma rodzinę i jest kochana!gdyby nie Ty pewnie juz by jej nie było

Posted

katya napisał(a):
Ulaa, a co to jest demencja?


Chyba chodzi to, że przestanie poznawać nas i miejsca, nie będzie umiała odróżnić co jest zagrożeniem, a co nie... Takie coś chyba jak człowiek z alzheimerem...
Boże, oby nie.

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...