Awit Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Może nie miała nigdy kontaktu z człowiekiem... Quote
feliksik Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Misiu został sam - gaśnie, potrzebuje ciepła na ostatni czas - wejdźcie proszę: http://www.dogomania.pl/threads/62982-Norma-za-TM-choremu-Misiowi-nie-zostało-już-dużo-czasu-DT-pilnie-potrzebne Quote
megii1 Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 bea100 napisał(a):A jak jej kontakt z Tarą? Śpią razem w budzie, dużo na nią patrzy ale ona jest ogólnie wystraszona na maksa:( Quote
mari23 Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Awit napisał(a):Może nie miała nigdy kontaktu z człowiekiem... wciąż patrzę na ciało Plastusia pod gałęziami.... on żył chyba resztkami sił - tylko dla niej, by ją chronić, a kiedy zobaczył, poczuł, że pomoc nadchodzi i ona będzie bezpieczna - mógł spokojnie odejść...... może jego przy życiu trzymała tylko troska o nią - dlatego odszedł, kiedy pomoc nadeszła - wiedział, że ona już będzie bezpieczna.... zasnął spokojnie - tak leży właśnie - jakby odpoczywał po wielkim wysiłku.... może głupia jestem.... pewnie tak... Quote
bela51 Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 To wszystko jest tak przerazająco smutne, ze probujemy sie pocieszac...:-( A ja chcialam Kasi zapytac, czy widziała tego biedaka spod lidla ? Quote
feliksik Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 mnie też niepokoi teraz ten pieseczek spod sklepu? Jemu też powinniśmy jakoś pomóc - taki zrezygnowany był Quote
bela51 Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Poczekajmy ,az pojawi sie na watku Kasia. Moze go widziała ? Przelalam dzis pare zlotych dla Karinki, biednej sunieczki. Czy ona ma jakies deklaracje ? Quote
Ania i Kajber Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Cieszę sie z Karinki, ale radośc jest połowiczna-nie udało sie sprawić, by Staruszek -Plastuś odszedł w cieple wśród ludzi- zabrakło kilku dni............ To ciałko leżące pod krzakami i opieszałość Strazy Miejskiej w jego usuwaniu to przykład jak traktuje sie zwierzęta- niepotzrebne śmieci, zasługujące na mniejszą uwagę i ochronę , niz np.samochody... Choć w tym przypadku opieszłość Straży Miejskiej zatrzymała Karinkę na miejscu.... Quote
Ania i Kajber Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 mysza 1 napisał(a):Ktoś bywa w okolicy, wiadomo co z tym psem? Iwonko, ten psiak objawił sie w piątek, Kasia M. po załadowaniu Karinki pojechała go zobaczyć, ale podobno nie było zagrożenai życia-psiak był tylko wyziebiony i moze zmęczony. Podobno podniósł sie i chodził. Został tam, bo nie było co z nim zrobić :-(. Quote
gusia0106 Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Ania i Kajber napisał(a):Iwonko, ten psiak objawił sie w piątek, Kasia M. po załadowaniu Karinki pojechała go zobaczyć, ale podobno nie było zagrożenai życia-psiak był tylko wyziebiony i moze zmęczony. Podobno podniósł sie i chodził. Został tam, bo nie było co z nim zrobić :-(. Ale czy wiemy co z nim teraz? On się pokazuje? Jest pod tym Lidlem? Quote
fibi:) Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 pod lidlem jest zawsze sporo biedaków. ludzie je przeganiają:( czasem gdy spotkałam któregoś, wchodziłam do sklepu po jedzenie dla nich, a jak wyszłam za chwilę już nie było żadnego......... Kasiu, kojarzysz może ogromna sunię, biało-czarną w typie doga????? widywałam ja pod Stokrotką(czyli zaraz obok Lidla) piekny,spokojny, mądry pies. była zabiedzona- cycki do ziemii, żebra na wierzchu. łudziłam się wcześniej że jest kogoś.... Quote
Igiełka Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 głodny niechciany opuszczony bardzo to smutne Quote
bela51 Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 To straszne.:-( Gdy miasto posiada schronisko, nie widuje sie tylu bezdomnych psow.:-( Choc oczywiscie, tez sa... Quote
Guest kasia mierzejewska Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Ania i Kajber napisał(a):Iwonko, ten psiak objawił sie w piątek, Kasia M. po załadowaniu Karinki pojechała go zobaczyć, ale podobno nie było zagrożenai życia-psiak był tylko wyziebiony i moze zmęczony. Podobno podniósł sie i chodził. Został tam, bo nie było co z nim zrobić :-(. Pies przeniósł się spod lidla pod budkę z zapiekankami. Dziś byłam u niego, dałam trochę kiełbasy i zrobiłam nowe zdjęcia. Pies sprawia jednak wrażenie coraz bardziej zobojętniałego. Leży, nie zwraca już na niektóre rzeczy uwagi. Jest też drugi, też ma fotki, który jest podobny do tego spod budki, który kuleje i który dziś objawił mi swoje uzębienie i okazało się, że to też jest młody pies. Jest bardzo, bardzo przyjazny, lgnie do ludzia. Teraz nie mogę wkleić zdjęć, bo nie ma mnie w domu i nie piszę na swoim komputerze. Powinnam się poprawić w przeciągu godziny. Myslę, że te dwa psy pilnie potrzebują pomocy. Nie mogłam, niestety, znaleźć tej małej suni - szukałam w sobotę po południu i dziś, ale nic. Jak znajdę to zrobię fotki i też ją wrzucę. Założę im wszystkim nowy wątek. Jesli udałoby sie im pomóc, byłoby super. A Karinka to mały dzik na razie, chociaż robi postępy. U megii ma bardzo fajne warunki i podejście, więc na pewno się poprawi :) Quote
feliksik Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 świetny pomysł - zakładaj wątek, musismy im pomóc a co do Karinki - to widzę że dzielna dziewczynka - wyczuwa dobro Quote
bea100 Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Moja walentynka dla Karinki dzisiaj wysłana na poczcie. Powodzenia maleńka, ciocia wpadnie tu za miesiąc jak wróci z sanatorium. Quote
Guest kasia mierzejewska Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Psy mają już wątek. http://www.dogomania.pl/threads/202346-Psiaki-biedaki-z-Pułtuska-(?p=16315432#post16315432 Quote
Guest kasia mierzejewska Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Podnoszę małą do góry/ Quote
Ewa Marta Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 A może warto podać Karince przez kilka dni Persen? To ludzki lek bez recepty, który psy dostają w stanach lękowych i naprawdę pomaga. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.