Jump to content
Dogomania

Kropka - kochana sunieczka :) Zostaje u nas na stałe :)


Recommended Posts

  • Replies 587
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A witajcie ciocie moje kochane :) Już się u nas remonty skończyły, więc i dostęp do internetu lepszy mam i mamusia pozwoliła mi właśnie do Was tutaj napisać :) Przez te remonty nie mogliśmy na podwórku biegać, bo wszędzie było rusztowanie, wiaderka z farbą, zaprawa, styropian i takie tam inne niepotrzebne rzeczy. Ale za to chodziliśmy na dłuuuugie spacery - mamusia miała wolne i zawsze do południa szliśmy na 2 godzinny spacer do parku, gdzie biegaliśmy sobie luzem, kopaliśmy dziury w piachu, goniliśmy się z Borkiem i Pestką, mamusia i tatuś się chowali a my ich szukaliśmy i pyszne smakołyki dostawaliśmy :) Ale co najlepsze - co kilka dni się tarzałam w pięknych zapaszkach, a potem jeszcze w stawku pływałam i potem niestety w domu kapiel mnie czekała... to nie było zbyt fajne, no ale coś za coś :) Fajnie się tu mieszka, jestem bardzo wpatrzona w mamusię i bardzo ją kocham :) Zaczynam się też przełamywać do pani babci - od kilku dni po wieczornym spacerku pozwalam się jej przez 10 minut głaskać, ale musi być koło mnie mamusia i Borek i Pestka - wtedy czuje się bezpiecznie, ale... to dla mnie nadal stres, więc po drapkanku przeważnie zrobię siusiu na dywan... Ale obiecuję Wam ciocie kochane, że za jakiś czas już się tak stresować nie będę :) Za chwilkę idziemy na spacer - już się doczekać nie mogę :) A w ogóle to mamusia mi często opowiada, że w przytuliskowym kojcu siedzi mały, smutny Krugerek, którego nikt nie chce, nawet DT nikt mu nie chce dać, by poczuł się tak szczęśliwy jak ja... może drogie ciocie jakoś pomogą? on już tak długo czeka i jest samotny, ciocie proszę - odwiedźcie jego wątek i pomóżcie chłopakowi wyrwać się z przytuliska... Wiem, że gdyby mnie tu nie było, to mamusia już dawno by Krugerka do domku przywiozła i tu by czekał na swój domek, dlatego postanowiłam, że choć spróbuję Was namówić do pomocy drogie ciocie, może znajdzie się jakiś domek tymczasowy dla chłopaka?? pozdrawiam Was -KROPECZKA-

Posted

To dobrze, że u Kropeczki wszystko gra:) Otwiera się coraz bardziej, widać:) Z pewnością już niedługo nikt nie pozna Kropeczki, taka będzie energiczna i odważna:)
A Krugerka szkoda, to taki pozytywny psiak... Myślę, że w końcu ktoś go pokocha...:)

Posted

Witajcie ciocie kochane :)

U nas już dawno remont zakończony, więc znów mamy swój domek w całości i podwórko i możemy biegać swobodnie i wylegiwać się na słońcu na trawce :)

Ale powiem Wam, że te 4 tygodnie były fajne, mamusia najpierw na urlopie przez remont, potem na L4 była, więc cały czas mieliśmy ją dla siebie :)
A te dłuuugie spacerki do parku, było tak fajnie, tak ciepło, tyle rozrywek :)
Zresztą, co mam dużo opowiadać, same cioteczki zobaczcie jak się relaksowałam :)

Posted

i to by było na tyle cioteczki - fajne spacerki miałam, co nie?
po takich fajnych terenach :) las, góra piaskowa, a potem jeszcze stawek :)

A jeszcze Wam powiem, że w środę wieczorem na koniec spacerku, mamusia i pani babcia usłyszały płacz kota. Okazało się, że to małe, szare kocio, z mega wzdętym brzusiem i utykało na nóżkę.
Długo się nie zastanawiały, bo kocio od płakania już gardło miał zdarte :shake:
Odprowadziły nas do domu, bo kocio złapać się nie chciał dać, wzięły szyneczki, paróweczki i poszły na łapankę :)
Wróciły po jakimś czasie, była już godzina 23:40, mamusia niosła wtulonego w bluzę polarową kociaka.
Biedaczek, taki był przerażony, zamknięty na noc płakał i płakał, zresztą wczoraj w dzień też.
Wizyta u weta, podane leki i po powrocie do domu kocio schował się do kanapy w pościele :lol::lol::lol:
Taki wystraszony z lekka dzikusek, o fajnym szarym umaszczeniu z białymi skarpetkami :)

Ciocie, muszę już kończyć
ale niedługo się znów odezwę :)

[FONT=Comic Sans MS]- KROPKA-[/FONT]

Posted

Mamusia nie zrobiła...
A wczoraj wieczorem już pojechał do DS :)
To była szybka akcja :):):)
Nawet nie zdążyłam poznać tego kocia za bardzo, bo mamusia nie pozwoliła nam się do niego zbliżać, bo się bał, no i nie wiadomo, czy jest zdrowy.
A jak się jedni państwo dowiedzieli, że kociaka mamy, to postanowili zaadoptować, bo kilka dni temu odszedł od nich ich kilkunastoletni kocur.

-KROPCIA-

Posted

mieliśmy szczęście, że kuzynka tatusia akurat wczoraj się pojawiła i temat zszedł na kotecka :)
inaczej pewnie by właśnie siedział w pokoju u nas w domku i miau miau miau...
A taki biedaczek zachrypnięty... pewnie długo wołał o pomoc, a ludzie nie reagowali.
Dobrze, że tam akurat przechodziliśmy.

-KROPKA-

Posted


Przepraszam za spam ale znów powtarza się sytuacja z "dzikim" kandydatem
więc bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata dogo i miau w krakvecie - Prywatne przytulisko znajdki koło Radzymina

jeśli ktoś jeszcze nie głosował bardzo bardzo proszę o głosy na wspólnego kandydata

jeszcze link do krakvetu: http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14172

głosować można dzisiaj do północy

Posted

Wspaniałe psiaki. Kropencja ma taka bielutką sierść mimo ,ze kopała w piachu. Gdzie jej będzie tak dobrze? no gdzie?
Ale szukaj jej domku, jesteś za dobrym DT.

Posted

Jak by ktoś teraz spojrzał na jej zdjęcia, na pewno by nie uwierzył, że kiedyś to była taka wystraszona sunia... To zupełnie inny piesek:) Wiele przeszła, ale teraz widać, że w końcu jest jej dobrze, bardzo dobrze...:)

Posted

Witajcie cioteczki :)

Ostatnio znów się trochę u nas dzieje.
Najpierw przyszła na DT sunie imieniem Negra i jak ją zobaczyłam pierwszy raz to pomyślałam sobie, że chyba coś jest ze mną nie tak, bo toż to miniaturka Pestki, tylko że w innym kolorze :)
no i się zaczęło, znów poszłam w odstawkę, a to małe coś na chudych łapinkach było w centrum uwagi :roll:
potem mamusia zabrała ją do wujka doktora i zrobili jej kuku :shake: no i się zaczęło, wtedy to już w ogóle siedzieli przy niej cały czas i pilnowali i dopieszczali, przykrywali kocykami... na szczęście kryzys minął i Negra po dwóch dniach odzyskiwała po woli siły i wracała do świata żywych.

Ale w międzyczasie jeszcze jeden stworek się u nas pojawił - mamusia przytachała do domku kotkę, która miała rozcięty brzuszek... no i kolejnemu zrobili u wujka doktorka przy okazji szycia kuku...

No i co, oba chodziły w takich śmiesznych kubraczkach, obie były w centrum uwagi, ale ja to zaczynam już rozumieć i już nie jestem tak bardzo zazdrosna :oops:
Gdy mamusia lub tatuś mieli chwilkę czasu, odchodzili od choruszków, to wtedy pakowałam się im szybko na kolana i prosiłam o drapanko :loveu:

Zobaczcie, jak śmiesznie wygląda ta kocia sierotka przebrana w zielony kubraczek :evil_lol:



A poza tym, to wszystko po staremu u nas :)
Tylko ta pogoda mi się troszkę nie podoba, bo od wczoraj pada i pada i na spacerek wieczorny nie szliśmy :shake: i na podwórku na trawce się nie bawiliśmy w dzień, bo mokro było i w łapki przecież zimno :roll:

Wczoraj też mamusia przymierzała nam sweterki zimowe i yhm... ani Borkowi ani mi nie pasowały - wszystko za ciasne :oops::oops::oops:
heh, chyba mamusia będzie musiała nowe kupić, większe, bo wszyscy straszą, że zima mroźna ma być, no a my przecież na spacerki chodzić musimy :lol:

Ciocie kochane, to ja Was już teraz żegnam i idę sobie drzemkę uciąć, w końcu taka pogoda brzydka, pada, chłodno...

pozdrawiam Was ciepło

[FONT=Comic Sans MS]-KROPKA-[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...