obraczus87 Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 Jejku, ale musiałas się zestresować tym nurem Kropki do stawu :crazyeye: wieści jak zwykle fantastyczne, zdjęcia również :) Akrum, a jak jesteście w parku i cos strzeli, uderzy itp to Kropka się nie boi?? Quote
Akrum Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 nasz Borek - zawadiaka jakich mało, ugryzł już nie raz mojego TZ, ale mimo to wielka przylepa z niego i jest taki całuśny i kochany: Borek i Pestka Pestka: Kropka: Quote
Akrum Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 moja mama się trochę Borka boi, a przecież to taaaki "aniołek" Bork i Beti Quote
Akrum Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 Pestka i Beti i znów Kropka: w lesie: po długim spacerze na parkingu w lesie: Quote
Akrum Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 [quote name='obraczus87']Jejku, ale musiałas się zestresować tym nurem Kropki do stawu :crazyeye: NAWET NIE WIESZ, JAK BARDZO. ALE ONA JESZCZE PEWNIE NIE RAZ MNIE ZASKOCZY, MA POMYSŁY RÓŻNE DZIWNE :) wieści jak zwykle fantastyczne, zdjęcia również :) DZIĘKOWAĆ, DZIĘKOWAĆ :):):) Akrum, a jak jesteście w parku i cos strzeli, uderzy itp to Kropka się nie boi?? POCZĄTKOWO SIĘ BAŁA JAK KTOŚ PRZECHODZIŁ, COŚ STUKNĘŁO, ALE WTEDY ZAWSZE KRYŁA SIĘ ZA MOJE NOGI. ALE W NASZYM PARKU RACZEJ SPOKOJNIE JEST, ZRESZTĄ CHODZIMY W TAKIE MIEJSCA, GDZIE MAŁO LUDZI PRZYCHODZI - z racji Borka i jego charrrrakterku (rzuca się na psy, rowery, obszczekuje ludzi). Quote
Akrum Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 A zapomniałam jeszcze napisać, że od tygodnia mieszka z nami nowa tymczasowiczka - piękna kocica. Jej opiekunka, a moja ciocia bardzo poważnie się rozchorowała, trafiła do szpitala na kilka dni, a stamtąd bezpośrednio do hospicjum, skąd już nie wróci :-( Ciocia mieszkała sama, przez kilka dni chodził tam mój wujek i dokarmiał kocicę, jednak ona panicznie się go bała, a w ogóle stres spowodowany całą tą sytuacją spowodował, że kotka zamknęła się w sobie. Oczywiście rodzinę mam dużą i myślałam że inną, jednak się pomyliłam :shake: Nikt nie chciał podjąć się opieki nad kotką, więc z TZ pojechaliśmy po nią, choć wiedziałam, że ona powinna mieć teraz spokój, a nie przenieść się do domu z 5 ogonami. Pojechaliśmy, kotka non stop miauczała, przy próbie dotknięcia - waliła pazurami na oślep, chciała mnie gryźć. Jednak w końcu się udało zagonić ją w róg i wówczas ją złapałam, zapakowałam do kontenerka i tak przyjechaliśmy z kocicą do domu. Póki co ulokowana została w mojej łazience, by odizolować ją od całej reszty mojego stada. Jest chuda, bo od czasu gdy ciocia opuściła dom, kocica je tyle ile wróbelek. U mnie pierwszy dzień przeleżała wciśnięta pod szafką, nie jadła, nie pozwalała się dotykać. Każde wejście do łazienki - słyszałam suki, furczenie a ogonem nerwowo trzaskała na prawo i lewo. Drugi dzień - karmienie na siłę, wkładałam jej do pyszczka kawałki mięska, suchą karmę. Trochę zjadła, trochę wypluwała. Na kolejne dwa dni wskoczyła do kabiny prysznicowej i tam leżała, podłożyłam jej gumową podkładkę, by jej ciepło było i tak leżała i leżała patrząc non stop w jeden punkt i non stop miau, miau i miau. W końcu od dwóch dni pozwala się głaskać pod brodą, po główce, zaczyna się zaciekawać otoczeniem, nawet kilka razu kruczała, co prawda przez kilka sekund tylko, ale to zawsze coś :p Gdy ją głaskam zaczyna się relaksować, chyba, i wtedy zaczyna jeść, co prawda 5-6 chrupek, za dwie, trzy godziny kolejne podchody. Trochę mleczka popije, trochę mięska z saszetki. Ale to takie tyci porcje. Teściowa ugotowała udka od kurczaka specjalnie dla niej - nie chciała jeść :shake: kupiłam jej surowej wołowinki - powąchała i odwróciła głowę :shake: Wczoraj przez spaniem znów poszłam ją trochę pomiziać i zjadła 5 kawałków mięska z saszetki i 5 kulek suchej karmy, na to weszły do łazienki najpierw jeden mój kot,potem drugi... psiaki pod drzwiami staly i piszczały, kocica chyba się zestresowała i po chwili to co zjadła, zwymiotowała :roll: Kocica ma na imię Iga, jest szaro-biało-ruda. Ma bardzo długi ogonek. To zwykły dachowiec. I ponoć ma już 10 lat. Zobaczymy, jak się sytuacja dalej będzie toczyła... mam nadzieję, że Iga szybko nam zaufa i się otworzy na nas. Bidulka, jej świat się zawalił, zawsze spała z pańcią w łóżku, była tylko ona jedna jedyna, a teraz nowi ludzie,nowe miejsce, inne koty i psy. Iga mieszkała w bloku na 3 piętrze, więc na dwór nie wychodziła, tylko na balkonie się wylegiwała w ciepłe dni, Quote
obraczus87 Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 trzymam kciuki za Igunię... tak to już jest z tą rodziną... ehhh Quote
Sarunia-Niunia Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Ależ smutna historia Iguni.... Żeby tylko się kiciunia otworzyła, choć pewnie łatwo nie będzie... Akrum, trzymam kciuki za Ciebie i Igę i mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży.... Quote
Akrum Posted June 5, 2012 Author Posted June 5, 2012 Igunia w końcu chyba się oswaja z nową sytuacją, nami i nowym otoczeniem. Zaczyna jeść, ale tylko suchą karmę. Saszetki - ble, gotowany kurczaczek - fuj... Ale suche z miski znika w nocy :multi::multi::multi: Wczoraj znów dawała brzuszek do głaskania :) Chyba idzie ku dobremu :) Jednak nadal mocno ją stresują moje koty, a jeszcze bardziej psy. A wracając do tematu Kropki - już teraz regularnie pływa w stawie - biedne kaczki ;) Uwielbia gonić ptaki, a jak dorwie - to niestety zagryza :shake: Ale kochana małpa z niej jest, oj kochana :) A jak czegoś chce - to siada na wprost człowieka i piiiiszczy i szczeka i głośno ziewa, byle na nią zwrócić uwagę :) Quote
piesia Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Akrum , a Beti to co za maleństwo ? Bo mnie chyba coś ominęło . Czyż bym nieuważnie czytała wątek Pesteczki :oops: ? Quote
Akrum Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 piesia napisał(a):Akrum , a Beti to co za maleństwo ? Bo mnie chyba coś ominęło . Czyż bym nieuważnie czytała wątek Pesteczki :oops: ? piesiu - Beti to suczka od imperatora, czyli sąsiadka zza płota :) Quote
Akrum Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Kropka rozkręca się coraz bardziej :) We wtorek biegając za sarną zaliczyła nura w naszej Szarce, czyli malutkiej śmierdzącej rzeczce. Tak więc po szalonych gonitwach razem z Pestką, Kropka musiała zaliczyć znów kąpiel. Bardzo fajnie się patrzy na tak szczęśliwą Kropkę. Często sobie przypominam, jaka była ponad 1,5 roku temu, a jaka jest teraz :) Ostatnio na naszej ulicy, gdy wracałam do domu ze spaceru, spotkałam koleżankę, która szła ze swoim psem. Kucnęła, a Kropka do niej podeszła jakby znała ją od zawsze :) Podeszła i czekała na głaskanie :) Jaki to był cudowny widok :) Musze zgrać z aparatu zdjęcia Igi i Wam pokazać jaka jest śliczna :) Quote
Akrum Posted June 29, 2012 Author Posted June 29, 2012 Zapomniałam, że nie wkleiłam zdjęć Igi :oops: A więc: Iga to charrrakterna kocica :) Kilka razy już od niej Kropka oberwała - na szczęście lekko :) Syczy na mojego kota Bambu... tylko kot Węgielek moze sobie siedzieć w niedalekiej odległości od niej. Robi się coraz bardziej odważniejsza. W nocy gdy jest cicho w domu, Iga wychodzi z ukrycia i zwiedza dom :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.