Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 185
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

o 1:30 :) wybaczcie, miałam niedobry dzień, musiałam po piwo na stację skoczyć. nasz kotek z torów, co go wczoraj odłowiłyśmy nie żyje i niedobrze mi jest i nie wiem co robić. już z tych nerwów miałam taką myśl nawet, paulina, że muszę po niego jechać i do innej lecznicy go dać, bo tam na pewno sobie poradzą i im nie umrze...

a wy jeszcze obie mi w słuchawkę ryczałyście a ja w tym samochodzie cała w kupach z tymi sukami w szoku...


co do Grójca. udało się, częściowo.

wraz z madalleną pojechaliśmy dzis tak chózia na józia i dorwaliśmy trzy sunie :) w ogóle zupełnym przypadkiem akurat sunie...

biała wlazła do stodoły, więc złapanie jej to był pikuś.

potem patrzymy dwa czarne zniknęły w czeluściach szopy, która w dalszej teorii okazała się być miejscem, w którym chyba ostatnio ktoś mieszkał i umierał. tylko było tam tyle gratów, że nie dało się wejść, musieliśmy wszystkie piernaty wyjąć niemalże, żeby nóg nie połamać. na samym końcu tego czarodziejskiego miejsca pełnego dziwnych przedmiotów stały dwa łóżka a między nimi stolik - tam były sunie. obie ciężarne. eureka!

znów zamknięte pomieszczenie i w jedyne parę godzin się uwinęliśmy :P

sunie przerażone mocno. biała dość, ale nie aż tak bardzo. jak sie ją głaszcze to sika pod siebie... czarna najgrubsza najgorzej, okropna panika. trzecia - też czarna, chudsza trochę spokojniejsza.

sunia najgrubsza zapewne miała już dziś sterylkę. sunia chudsza będzie mieć jutro. potem będą razem w boksie w lecznicy a potem zabiorę je do hotelu, no i trzeba będzie żebrać o kasę...

biała spędzi w lecznicy sylwka i w poniedziałek ją wyciachają i zrobią inne takie przy niej, może nie zapomną o kąpieli ;)


zostały psy. chyba psy, tak na 99%... samiec jeden czarny taki większy, chyba starszy, bo kręgosłup trochę jakby w dół. i młodziak ten szczenior taki (przynajmniej z wyglądu...)

Posted

sleepingbyday napisał(a):
biała od razu wpadła mi w oko, wiadomo, dlaczego ;-).

postaram się sklecić jakiś bazarek po sylwku.


Miałam nie pisać, co mi przyszło przez moment do głowy, ale napiszę :)

Otóż przez chwillę kołatało mi się po głowie pytanie: kto to jest Sylwek, czy go znam i co się z nim stało skoro będziesz robić bazarek "po nim"?
Potem pomyślałam, że może chodzi o Sylwka p.Ewy z Halinowa, ale wydało mi się niedorzeczne, że ma cokolwiek wspólnego z tą historią :)

Posted

Matko.
No jestem w szoku.
Aż słów mi brak.
Po prostu cudownie się stało.
One wiedziały, że to dla nich ostatnia nadzieja i dlatego wlazły byście je uratowali.

Dzisiejszej nocy, do rzeszy bezdomnych dołączył Misiek, pies z łańcucha moich teściów.
Puszczony na noc, nie wrócił.
Nie mam wpływu na to co robią teściowie, aczkolwiek mają mnie dość za moje wtrącanie się do ich psów.
Nie mogę się z tym pogodzić, że można być tak głupim:-(
Przepraszam, ale musiałam się wyżalić.
Moje nerwy są na granicy.
Misiek, psina niechcianej ciąży, rodzeństwo w dole, brat oddany i zagubiony.
Ofiary moich teściów:-(

Posted

sbd - dzięki! Plicha, Tobie też :)
oh Awit :( u "mnie" na wsi się ludzie cieszą, że psy po sylwestrze idą z w las i o ile wracają to po tygodniu... :/

ja już widziałam wczoraj w dzień w Konstancinie takiego uciekiniera przerażonego, latał przy ulicy i nie dał się nam złapać (mam foty gdzieś) - a miał adresówkę... :/
moja mama dziś innego widziała i też podejść się nie dało...

Posted

Psy przerażone, oszołomione i z dobę może to trwać.
U mnie już od popołudnia nowa fala petard.
A potem psina przerażona brakiem pana, nowymi petardami.
Tragedia...

Posted

plicha, podeślij mi fotki na [email protected]

u mnie na podwórku jest jedna pijaczka z trzema psami. jednego czasem wyrzuca. przedwczoraj wywaliła, a zimno było jak cholera. zjadał zamarźnięte żarcie, ktore ktos kotom mądrze zostawił (koty w zimę dostają w piwnicy). w tamtym roku wzywaliśmy sm do niego, ale ostatecznie przespał noc u kogoś i babka go wpuściła. w tym roku znajoma kocia karmicielka, która mieszka w tym podwórku zadzwoniła do mnie, nie wiedziałyśmy co robić. sm czy czekac. bo jest tak, że ta baba jedzie i odbiera psa z palucha. no i doopa, pies znikł, bo ktoś ćwiczył petardy przed sylwkiem. mamy nadzieję, ze skoro zna teren to wrócił. szczerze mówiąc, to nie mam pomysły na tego psa. najlepiej byłoby oddac go jako znajdę, ale ona go i tak wypatrzy na paluchu. kasy nie ma, pije, psów często nie karmi i żąda od kociej karmicielki karmy dla sowich psów.
masakra.

abrakadabra, faktycznie zagwozdka z sylwkiem :-).

Posted

Zaraz wysyłam jakieś złotówki na konto psiaków. Jak dobrze, że udało się je zabrać stamtąd. Pozdrawiamy Was ciepło. My żyjemy w innym świecie. Jak pojawiła się bezdomna sunia na osiedlu, to przed wieloma domami natychmiast ludzie wystawili miski z jedzeniem i kocyki. Po naradzie osiedlowej znalazł się dom dla niej. Miski i tak stoją z jedzeniem dla kotów - bo przychodzą działkowe. Jest stała akcja sterylizacji - jak pojawia się kot/ka, to łapiemy i wywozimy do schroniska na sterylizację, potem przykleja się go do jakiegoś domu na "wikt i opierunek". Koty i tak chodzą po różnych domach na drzemkę i smakołyki. I są w nich przyjmowane z troską. Dwie panie nauczycielki prowadzą regularne zbiórki na schronisko. Mamy też zaprzyjaźnionego weterynarza, który leczy nasze pozbierane koty po minimalnych kosztach. Gdy Magda opowiadała o błąkających się psach, podtruwanych i obstrzeliwanych ze śrutu - to myślałam, że to wyjątki, że zdarza się takie okrucieństwo i bezmyślność.

Posted

no i udało się przekonać dzieciaki (czyli dorastających chłopców), że zwierzęta i ludzie starsi proszą o ciszę sylwestrową. Pierwszy raz strzelanie było tylko o północy. Ale tu też włączył się nasz ksiądz z apelem. Jest bardzo lubiany przez nasze osiedlowe dzieciaki, więc jak o coś prosi, a jest mądre, to ma wsparcie.

Posted

Dusia i Klusia mają się dobrze, już są po :( i wszystko jest ok... dziś przewieźliśmy je do hotelu i o ile wcześniej to Klusia raczej zażarcie walczyła to o dziwo dziś była spokojna i właściwie sama szła choć powoli - to z kolei Dusia dała dziś niezły popis paniki, ale wszystko się ładnie udało. generalnie przerażone, zastygnięte suki. teraz mają duży kojec i słomy tyle, że ledwo co widać no i siedzą sobie razem. a tu w lecznicy.


Kluska









oraz Dusia







Posted

Sbd, tego psa powinno się wywieźć z w-wy, wtedy pijaczka go nie znajdzie.
Szkoda, że prawnie nie da się nic zrobić.

Sunieczki piękne, mam slabość do czarnych sunieczek.
Łaciata-istny cud natury.
Oby miały nadal tyle szczęścia...
A ten biały bidak, oddany po 2 latach, oszukany i zdradzony.

Słuchajcie!!!! Mój Misiek wrócił dziś ok 10 rano:-):-) Gdzie był, co przeżył, jak trafił, tylko on wie.
Ale wrócił i od razu przywitał się ze swoją matką:-)

Posted

Jakoś tak jest, że spotykam wiele dobrych, wrażliwych ludzi. Znam chłopaka, który ukradł nocą psa z łańcucha i okrutnego domu - bo wszystkie próby pomocy zawiodły. Przeciągał go przez 1.7 m płot (!!!), a pies ma u niego jak "w niebie". W listopadzie zrobiliśmy alarm w trzech szpitalach, bo pod marketem został pies, przychodził ze swoją panią bardzo często do tego sklepu. Pracownik sklepu wziął go do siebie, a my na pogotowie, bo podejrzewaliśmy, że pani zasłabła i trafiła na jakiś oddział. Zaangażowanie ludzi ogromne - na pogotowiu podano nam adresy szpitali, do których mogła być odwieziona. Mimo późnej godziny (po 21.00) na izbę chorych zawołano lekarzy przyjmujących przywiezione osoby, wszyscy starali się pomóc. W jednym ze szpitali pani kardiolog obudziła dwie pasujące do historii panie i pytała o to czy mają psa. Następnego dnia kilku pracowników marketu, kwiaciarni i sklepu zoologicznego robiło wywiady, napisali ogłoszenia przy wejściu do sklepu -ze zdjęciem psa i szukali właścicielki. Znalazła się - starsza pani, która zapomniała, że w ogóle miała psa. A pies przeszczęśliwy, że ją odzyskał. Sąsiadka obiecała "mieć oko" na psa i panią.
Jest nasz proboszcz ze świętowaniem przy różnych okazjach na terenie przykościelnym, gdzie zawsze można przyjść z psem i nawet wymyśla przy okazji festynów konkurencje dla psa i właściciela. Na świętego Franciszka sam rozdaje ulotki o schroniskowych psach i mówi o szacunku wobec zwierząt. Ostatnio- poruszające kazanie o samotności, schroniskowego, starego psa. Proboszcz ma różne pomysły: z opieką nad bezdomnymi, dziećmi niepełnosprawnymi z domu dziecka,... A jak jest śnieg, to bierze łopatę i odgarnia pół ulicy (bo na naszym osiedlu są tylko dwie trochę dłuższe ulice).
Przez lata żyłam w przekonaniu, że to jest normalne. A zło się zdarza czasami. Teraz wiem, że jest cały sztab ludzi gotowych do pomocy i poświęceń w ogromie cierpienia. Dlatego tak ważne jest wsparcie dla ludzi takich, jak mru

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...