Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No ale w tym szpitalu to poszaleliście trochę:-)
Jakbym tak usłyszała jak ksiądz na kazaniu mówi o samotności starego psa w schronie, to chyba bym głośno szlochała i musiała opuścić kościół.

  • Replies 185
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

mru napisał(a):
ta historia ze szpitalem boska :)


Dopóki nie napisałyście, że Bzam mieszka w Poznaniu, szłam o zakłąd, że mowa o innym kraju...

Pamiętam, jak na parkingu pod Tesco na Stalowej wlokła się spacerkiem zdezorientowana sunia ze smyczą. Właścicielka przywiazała ją do jakiegoś słupka i poszła na zakupy, a psina się odwiązała.
Panie w Punkcie Obsługi Klienta patrzyły na mnie z otwartymi buziami, jak poprosiłam o ogłoszenie przez megafony na całą galerię, że włąściciel proszony jest do wyjścia.
Oparło się o dyrekcję, spora awantura była, i w końcu zrobili mi wielką łaskę.

PS.Właścicielka "się znalazła".

Posted

[quote name='mru']no, wariatka. co ona... nie?

Ja pochodzę z lubelskiego, a tam ... chłop żywemu nie przepuści... Przynajmniej kiedyś tak było. Nie sądzę, żeby wiele się zmieniło, niestety...
W W-wie i okolicach trochę lepiej, ale Poznań ... aż się wierzyć nie chce. Oby więcej takich "wariatów" :)

Posted

No to jeszcze was zaskoczę: Magdowy Misiek, a mój Fides (to ten sam) tak jest tu szczęśliwy, że na spacery wynosi ukradkiem różne skarby i rozdziela je, jak św. Mikołaj. Dziś przynaglał mnie na późny wieczorny spacer. W swojej "przepastnej paszczy" schowaną miał kosteczkę (taką do czyszczenia zębów - bardzo ją lubi), poganiając naszą sunię pobiegł prosto do domu swojego kolegi. Tam stanął i zaczął (prawie o północy!) koleżkę nawoływać do wyjścia - wówczas wypadły mu przemycane prezenty. I To jest miłość!!! Rano Bono wyniósł mu też prezent - suchy chleb - radocha Fidesa była wielka. Ma sporo lat, a ciągle ma nowe pomysły na brykanie. Co więcej: on, który nie lubił kotów - teraz jest ich szefem. A stado ciągle mu się powiększa. Tak tu nam słodko i dobrze!!! Tylko schronisko nieopodal. Niby u nas na osiedlu trochę domów się dla schroniskowych psiaków znalazło, ale tylko trochę.

Posted

bzam napisał(a):
No to jeszcze was zaskoczę: Magdowy Misiek, a mój Fides (to ten sam) tak jest tu szczęśliwy, że na spacery wynosi ukradkiem różne skarby i rozdziela je, jak św. Mikołaj. Dziś przynaglał mnie na późny wieczorny spacer. W swojej "przepastnej paszczy" schowaną miał kosteczkę (taką do czyszczenia zębów - bardzo ją lubi), poganiając naszą sunię pobiegł prosto do domu swojego kolegi. Tam stanął i zaczął (prawie o północy!) koleżkę nawoływać do wyjścia - wówczas wypadły mu przemycane prezenty. I To jest miłość!!! Rano Bono wyniósł mu też prezent - suchy chleb - radocha Fidesa była wielka. Ma sporo lat, a ciągle ma nowe pomysły na brykanie. Co więcej: on, który nie lubił kotów - teraz jest ich szefem. A stado ciągle mu się powiększa. Tak tu nam słodko i dobrze!!! Tylko schronisko nieopodal. Niby u nas na osiedlu trochę domów się dla schroniskowych psiaków znalazło, ale tylko trochę.


Fajnie się czyta takie rzeczy :) Psia przyjaźń potrafi mieć wiele odcieni :) Jeden drugiemu jak widzę nieba by uchylił, ale suchy chleb za kosteczkę...?:evil_lol:

Posted

Molly już w DT u madalleny :) zobaczymy co z niej będzie, na razie robi pod siebie jak się ją chce bliżej poznać, ale poza tym z psami super, po domu łazi, może nie będzie źle... siostry mają gorzej :( nawet przez chorobę mojego Krzysia nie dotrałam do nich dziś i nie wiem czy jutro dotrę...

Molly:)










Niby spięta a jednak wyluzowana

Posted

za to w lecznicy w której sterylizowaliśmy Molly znalazłam super coś :) coś to Abay, kociak paromiesięczny. kociak bezdomny, na maksa biedny, cały był powykrzywiany - pewnie był po wypadku. w lecznicy jest już miesiąc, od tego czasu bardzo mu się polepszyło. szuka DT :) lub DS! jest cudny i jest pupilkiem pana doktora (co faktycznie dało się zauważyć)

Abay - ślicznota!
charakteryzuje się krzywym pyszczkiem, nie wiadomo czy na 100% widzącym jednym oczkiem, cudnym charakterem, dużym apetytem i łysą nóżką :) boski boski...













Posted

a Molly dziś wyszła :P na spacer... (cytuję)

Ponieważ miałam wsparcie koleżanki postanowiłam wyjść z Molly na spacer. Jak zobaczyła smycz, zaczęła panikować (łańcuszek). Uciekała po całym domu zostawiając "kartofle". Złapałam, przypięłam i wyciągnęłam z kąta w którym się schowała.

klatka cała w "sadzonkach", w windzie się spłaszczyła i leżała spanikowana. WYciągnęłam ją na dwór. Panika. Ale, ponieważ ona ma pełne zaufanie Nany, zawołałam rezydentkę, zbliżyłam do niej i ... zaczęła iść za naną! Sama!

Jak tylko Nana odchodziła dalej Molly panikowała. Gryzła smycz, warczała, próbowała wyswobodzić się z szelek (te, które ma teraz na sobie są zajebiste, nie wylezie z nich, tzn nie powinna, aczkolwiek są już nadgryzione, więc nie w 100% bezpieczne). Trochę sama spacerowała i uwaga! wydaliła na placu zabaw resztki "kartofli" !

Generalnie rzecz biorąc. Nana będzie miała teraz mocno przesrane, gdyż musi być non stop w zasięgu Molly. Wtedy spacer jest do zrealizowania.
Ja natomiast spokojnie mogę wychodzić z Molly w koszulce z krótkim rękawkiem. W kurtce spociłam się jak nigdy dotąd!

Posted

te co zostały są dokarmiane, z tego co wiem. na razie pomysłów co z nimi zrobić brak :(

Mućka coraz lepiej choć powoli... ciągle robi w pościel, na ubrania, eh te nawyki...

siostry słabo, zbunkrowały się w budzie i ani myślą wychodzić.








Posted

10 stycznia.

Mućka ma się lepiej.
Na spacery wychodzimy regularnie, choć zdarzają jej się pakiety w domu. Podkłady idą jak woda! Ha! mało tego, zdarza jej się zesrać na .... pościel ;/ Stare nawyki, w swoim rodzinnym domu też robiła wszędzie gdzie popadło, a że cała jej komórka wylożona byla szmatami po zmarłym, myśli, że u mnie w domu to norma.

Karmiona smakołykami czasami do mnie podejdzie. Jednak najbezpieczniej czuje się w obecności Nany czy Pyśka.
Awansowała już z łańcuszkowej smyczki na rozciąganą!

W związku z awansem dzisiaj pierwszy raz poszłyśmy na łąkę do innych psów i ludzi. Na początku powoli, wszystkie psy ją obwąchiwały, ona również. Później coraz śmielej i po kilkunastu minutach zachęcała Nankę do zabawy. Nawet do ludzi podchodzila i ich obwąchiwała a oni w kuckach ją głaskali.

Mogę powiedzieć iż, Mućka to nie ten sam dzikus, który do mnie przyjechał, aczkolwiek jeszcze trochę do normalności jej brakuje

Posted

Molly się świetnie otwiera, aż trudno uwierzyć :) wczoraj widziałam. cieszy się! macha ogonem! daje się głaskać! bawi się...!

Posted

13 stycznia.

Mućka robi sie coraz fajniejsza. Wczoraj jak stała przy Nanie i głaskałam obydwie nawet dała mi buziaka w nos! Nie przypadkiem, oficjalnie.

Za kurzą łapkę zrobi wszystko! Uwielbia je bardziej niż: śmierdzące wątróbki, żwacze, płuca, uszy. Łapki najlepsze!

Na spacery chodzimy już w pełni legalnie, chociaż robi jeszcze w domu. Wyłącznie w dwóch miejscach: na moim łóżku, tzn w pościel i ubrania (bleee) i na podkłady.

Do ludzi podchodzi (każę kucać) i obwąchuje ich. Na łące, na wieczornym spacerze obserwuje rozwydrzoną, bawiącą się sforę najlepiej spomiędzy moich nóg, które podobnie jak w przypadku Wigi, są bezpieczne

Posted

są fotki, kopiuję :)

Halo! Mnie mnie fotografuj!


Położę się cichaczem, może nie zauważy że leżę...


Zawarczała! Musiałam zmienić miejsce!Czego chcesz!


Daj spokój...



Słuchaj Mućka. Przestań robić już kupy na łóżko bo matka i mi każe sprzątać!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...