Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='kaszanka']Powiem Ci że szturchnięcie psa ( nie mylić z biciem) to najlepsza metoda, aby pie nauczył się, że w danym momencie coś źle zrobił. Pozwalanie psu na wycie w swojej obecności to pogrążanie go w tym stanie frustracji w którym przebywał.Jakby go za każdym razem szturchnąć gdy zaczynał wyć to w mig pojął by że nie życzymy sobie takiego zachowani inie bedziemy go tolerować. W takich momentach pies uczy sie dwóch rzeczy na raz : nie robić czegoś niedobrego i posłuszeństwa respektu względem nas - czyli my go przyjęliśmy do swojego stada, a nie odwrotnie. Równowaga psychiczna psa jest tak samo ważna jak jego zdrowie fizyczne (w sumie człowieka również:))

Nie będę się sprzeczać czy to słuszna metoda czy nie, bo też jestem zdania, że nie z każdym psem da się pracować tylko pozytywnie, samym głaskaniem i smakołykami.. zwłaszcza, jeśli pies ma już wpojone jakieś nawyki (joanna83, spokojnie, Bajki nie leję :diabloti:), bo szczeniaka mądry właściciel wychowa bez żadnych szturchnięć, szarpnięć i innych nieprzyjemnych bodźców ALE proszę, nie polecaj takie metody na publicznym forum i osobom biorącym psy na DT albo świeżym DS!! Nie każdy pies będzie taki jak Twoja Sonia albo zachowa się inaczej w zupełnie innym dla siebie środowisku. Trafi się taki który na szturchnięcie odpowie swoim "szturchnięciem" i skończy się tragedią :-( A z resztą się w zupełności zgadzam.. tzn. z tym, że pies który ma jasno pokazane co mu wolno a czego nie jest szczęśliwszy niż ten, który robi co chce i ma swego pańcia gdzieś. Jasno pokazane to oczywiście nie bicie psa za wszystko co się nam nie podoba ;)

  • Replies 2.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kaszanka napisał(a):
Ifka - mam wykształcenie budowlane i uprawnienia do kierowania robotami budowlanymi i między innymi sprawuję funkcję kierownika budowy, a z budownictwem związałam sie od razu po podstawówce i tak do tej pory ciągnę. Moją specjalizacją na której punkcie mam fioła to budownictwo energooszczedne i termomodernizacja budynków istniejących. A tak na marginesie - jakby mnie do łopaty postawili to też bym machała :D. Swego czasu na praktykach musialam kopać rowy pod fundamenty, malować ściany i wozić taczkami po równi pochyłej pustaki.


To znaczy, że macie bardzo dużo wspólnego :)

Guest monia3a
Posted

[quote name='magda7k']Asia, sprawdzony ten dom? Może by się nadał dla jednej (z dwóch) suni z Bielska co śpi na podwórku


Jakiś czas temu ten Pan dzwoniłdo mnie w sprawie Fionki ale ja jej nie chciałam oddać do kojca. Pan brzmiał bardzo OK ale domek jeszcze nie sprawdzony. Psiak w każdym bądź razie ma mieszkać na podwórku. Twoje dziewczyny cały czas mieszkają na zewnątrz więc teoretycznie nadają się.

Posted

Bakteria, a może zapytałabyś Pana, czy nie zechciał by dwóch małych suczek, zamiast jednej średniej. One wyglądają dosłownie jak bliźniaczki, zapewne raźniej by im było razem.

Posted

magda7k napisał(a):
im może i lepiej będzie na podwórku, przyzwyczajone są. Monia, gdzie ten domek? no i ciekawe czy się spodobają, uroda odmienna od urody Fionki:)


Dom jest w Sokółce. Pan dzwonił do mnie po suczkę ze schroniska Lajlę. Mam mu wysłać fotki innych suczek. Sam wspomniał, że suke chce wysterylizować (poprzednia dostawała zastrzyki hormonalne) i była mixem Onka. Jest zgoda na wizytę przedadopcyjną. Podeślę te dwie suczki, ale powiedzcie o nich coś więcej. W jakim są wieku? Pewnie nie wiadomo jak one z kotami? Państwo mają dwa swoje koty i stado dokarmianych przez ich córki.

Posted

Bakteria napisał(a):
spokojnie, Bajki nie leję :diabloti:)


Uważaj, uważaj, niech Cię ręka boska broni :evil_lol:

Bakteria napisał(a):
proszę, nie polecaj takie metody na publicznym forum i osobom biorącym psy na DT albo świeżym DS!! Nie każdy pies będzie taki jak Twoja Sonia albo zachowa się inaczej w zupełnie innym dla siebie środowisku. Trafi się taki który na szturchnięcie odpowie swoim "szturchnięciem" i skończy się tragedią :-(


Święte słowa.

Posted

to młode sunie, jeszcze przed pierwszą cieczką. Nie wiem jak one z kotami, popytam moją siostrę, może coś więcej powie. Sunie żyją na wolności, dokarmiane przez okolicznych mieszkańców, w pierwszym kontakcie są trochę nieufne, jedna bardziej a druga chętnie przyłącza się do spacerów.

Posted

Jak oddawałam Sonię to nie polecałam tej metody, mówiłam tylko, ze może byc osowiała, smutna i zdynstansowana, i aby nie próbowali przez piersze dni nakazywac jej nic na siłę ( zresztą Monia3a też to potwierdziła), ale skoro facet wydzwaniał wieczorem do mnie i mówił, że on odwozi Sonię bo wyje, a oni nie mogą z tym nic zrobić to zapytałam czy próbowali takiej metody... ale myślę że oni już byli na pewniaka zdecydowani na oddanie Soni i tyle. Ja powiem, ze ta metoda jest dobra ale jedynie dla zdecydowanych i pewnych siebie osób, więc ja ją sobie stosuję bo uznaja ją za dobrą i to tylko w skrajnych przypadkach, kiedy inne zawodzą (ruch ręką w powietrzu, krótki dźwięczny odgłos nie słowo), ale jak ktoś w ten sposób nie chce tresować psa to jego sprawa, ja nie namawiam.

Posted

każdy ma swoją metodę albo musi sobie jakąś wypracować, żeby psa ułożyć. Jest wiele szkół i myślę, że polemika która jest lepsza jest stratą czasu. Ja jestem zwolenniczką metody utrwalania pozytywnych zachowań i to mi się sprawdza z moimi psami, w praktyce. Ale nie mam zamiaru nikogo przekonywać że to jest najlepsza metoda bo ja ją stosowałam na swoich psach tylko i do swoich mam odniesienie. Wiem tylko, że nie chciałabym aby ktoś mnie cały czas szturchał jak coś zrobię nie tak:)

Posted

joanna83 napisał(a):
Magda masz może więcej fotek tych dziewczynek?? Jakiej one są wielkości tak do kolana z głową?


mam, podeślij email to wyślę, chyba są takie do kolana, nie większe, może mniejsze

Posted

No nie wiem chyba, żadnych przeciwskazań nie ma, ale to tam do tej kotłowni w Sokółce? Musiałabym wiecej szczegółów znać.
poza tym sie zastanawiałm, czy nie przetrzymać jej do wykonania zabiegu, bo żeby akcji ze szczeniakami nie było nigdy. Bo ostatnim razem chociaż jej nie wypuścili, ale sie przestraszyłam, ktoś inny nie czekałby i po drodze wyrzucił, a suka bez zabiegu i wiadomo co z tego wynika.

Posted

zachary napisał(a):
joanna83, no coś Ty! Jak możesz o to pytać kaszankę? Sonia na podwórko? Ona już kanapowa panienka.....;):lol:


Właśnie dlatego nie pytałam nawet wcześniej. Jakby co to na Monikę będzie, ona mi podsunęła taki pomysł ;)
Szczegółów to ja nie znam.Wiem tylko tyle, że to dom z ogrodem, są podrośnięte dzieci i stado kotów.Pies ma mieszkać w kotłowni, czy jakiejś tam nieużywanej części domu. Jak znajdę kogoś do wizyty, to dowiemy się szczegółów. Wysyłać facetowi fotkę Soni?

Posted

joanno83, jeśli pies ma mieszkać w kotłowni, czy nieużywanej części domu, to znaczy,że raczej nie będzie miał stałego kontaktu z człowiekiem.Ma być psem użytkowym, do pilnowania.Sonia cudnie się uspołecznia, lgnie i tęskni do człowieka/narazie tylko za kaszanką/, więc sama w tej kotłowni się raczej cofnie w socjalizacji, bo będzie musiała się doczekać na człowieka, a nie móc zawsze do niego podejść, pomerdać, połasić.

Posted

zachary napisał(a):
joanno83, jeśli pies ma mieszkać w kotłowni, czy nieużywanej części domu, to znaczy,że raczej nie będzie miał stałego kontaktu z człowiekiem.Ma być psem użytkowym, do pilnowania.Sonia cudnie się uspołecznia, lgnie i tęskni do człowieka/narazie tylko za kaszanką/, więc sama w tej kotłowni się raczej cofnie w socjalizacji, bo będzie musiała się doczekać na człowieka, a nie móc zawsze do niego podejść, pomerdać, połasić.

Właśnie dlatego przyszły na myśl dwie sunie - wówczas psy nie są osamotnione i same ze sobą też sie pobawią i pobiegają, oby ciepłe spanie, opieka i pelna micha:)

Posted

zachary napisał(a):
joanno83, jeśli pies ma mieszkać w kotłowni, czy nieużywanej części domu, to znaczy,że raczej nie będzie miał stałego kontaktu z człowiekiem.Ma być psem użytkowym, do pilnowania.Sonia cudnie się uspołecznia, lgnie i tęskni do człowieka/narazie tylko za kaszanką/, więc sama w tej kotłowni się raczej cofnie w socjalizacji, bo będzie musiała się doczekać na człowieka, a nie móc zawsze do niego podejść, pomerdać, połasić.


Nie do pilnowania. Pan szuka pieska do towarzystwa dla rodziny, ale żona niekoniecznie chce, żeby pies spał w domu (co nie znaczy, że wstępu do domu mieć nie będzie).
Dzięki Aniu. To ja pisze, że te psinki są takie ok 10 kg.

Posted

joanna83, jak ja nie lubię takich żon....pies będzie miał prawo wstępu do domu, ale nie będzie mógł spać w domu...Bo co? Nabrudzi....a pani sterylna i za muzealną czystoscią przepada, a tak w ogóle to pewnie i psów nie lubi....Czasem obserwowałam takie sytuacje: pan kocha psy i uparł się na psa, a pani nie kocha i niechce...Pan pogłaszcze, przytuli i poda michę, a pani....odpowiada mi,że ją pies i to czy jest głodny nie obchodzi....

Posted

joanna83 napisał(a):
Szczegółów to ja nie znam.Wiem tylko tyle, że to dom z ogrodem, są podrośnięte dzieci i stado kotów.Pies ma mieszkać w kotłowni, czy jakiejś tam nieużywanej części domu.


Słuchajcie, sama uwielbiam lulać psy na kanapie pod kołderką, ciągle przytulanki i plątanie się 12 łap w kuchni, ale wiem, że psy mieszkające nie stricte w domu, ale w jakiejś oddzielonej części, a nawet w ciepłej budzie też mogą być szczęśliwe:cool3:. Zwłaszcza takie, które nie miały okazji poznać innych warunków (bo z takimi to już inaczej;)). Oby tylko miały kontakt z ludziem, ciepło, pełną miskę, miły dotyk i dobre słowo.
A jak by były dwie razem to już w ogóle super... Namówcie jakoś ludzi, może miałyby cudowne życie, tym bardziej, że chcą psa nie TYLKO do pilnowania:) Oby znalazł się domek dla dwóch naraz, to byłby cud.

zachary napisał(a):
Czasem obserwowałam takie sytuacje: pan kocha psy i uparł się na psa, a pani nie kocha i niechce...Pan pogłaszcze, przytuli i poda michę, a pani....odpowiada mi,że ją pies i to czy jest głodny nie obchodzi....

To też fakt, czasem tak właśnie jest:shake:.

Posted

[quote name='zachary']joanna83, jak ja nie lubię takich żon....pies będzie miał prawo wstępu do domu, ale nie będzie mógł spać w domu...Bo co? Nabrudzi....a pani sterylna i za muzealną czystoscią przepada, a tak w ogóle to pewnie i psów nie lubi....Czasem obserwowałam takie sytuacje: pan kocha psy i uparł się na psa, a pani nie kocha i niechce...Pan pogłaszcze, przytuli i poda michę, a pani....odpowiada mi,że ją pies i to czy jest głodny nie obchodzi....

Zachary myślę, że nie powinno się oceniać ludzi, o których się nic nie wie. Niejeden pies będzie wdzięczny za takie warunki i takiego właśnie psa szukam (o ile dom przejdzie pomyślnie wizytę). Pan brzmiał sensownie. Z żona nie rozmawiałam, ale słyszałam ją w tle. Generalnie są zdecydowani na naszą podopieczna ze schronu, ale nie mam pojęcia jak ona zahcowuje się do kotów (a to taki średnio-większy pies) dlatego powiedziałam, że podeślę inne suczki. Dlaczego zawsze jak ktoś szuka psa na podwórko, to pojawia się problem? Naprawdę masz tyle wspaniałych DS z kanapą, że możesz te wszystkie bezdomniaki umieścić w cieplutkich domkach, czy mieszkaniach? Trochę wiary w ludzi.

P.S. Dreag pozwoliłam sobie podesłać państwu też Miśka, ale nie wiem, czy on teraz mieszka w domu, czy na podwórku?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...