magda7k Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 to dobrze, w Holandii też jest masa psów w potrzebie, jak chce jakiegoś biedaka przygarnąć, to niech sobie na miejscu poszuka. A w ogóle to jest jakieś podejrzane Quote
Guest monia3a Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 [quote name='kaszanka']monia3a czy ty masz jednak namiar na rodzinę która Fionkę chciała? Czy kontakt sie urwał z tą rodziną? Kaszanka przesłałam dla nich numer do Ciebie więc będą się z Tobą bezpośrednio kontaktować, poprosiłam aby powiedzieli, że dzwonią od Moniki :) Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 na razie nikt się nie odzywał, ale poczekamy może nie chcą w niedzielę zawracać głowy. Co do Soni to już naprawdę ładnie chodzi na smyczy i pokonuje samodzielnie wszystkie schody tylko, że robi to pomalutku, ale się przyzwyczai, jak wchodzimy ze spaceru do domu to już na ostatnich schodach nawet potrafi mnie mnie wyprzedzić. Powiem szczerze że w socjalizacji Soni bardzo pomaga Despero, bo razem potrafią tak intensywnie się bawić, że Sonia zapomina o wszystkim złym co sie z nią działo i fika z nim niesamowicie i z wielką radością czyli jęzor na wierzchu i ogon w górze :) Jak uda mi się uchwycic ich razem na zdjeciu to wkleję fotkę. Quote
Kuna Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Czwarty nasz dzień z Garetem :) Chłopak coraz śmielszy, gania po wybiegu, zaczął normalnie jeść, nieśmiało skakać po mnie - uwielbiam to:razz:, a wogóle to jest bardzo grzeczny, wystarczy mu pokazać kojec i sam bez oporów wchodzi. Wogóle to chyba czuje się tam bezpiecznie, a już w budzie to na pewno... jak mnie widzi z otosaolem, to od razu tam spyla:roll: No więc mam lekki problem z tymi jego uszkami, bo piszczy, broni się i ucieka, zero w tym agresji, po prostu strach... ponieważ staram się robić to jak najmniej dla niego inwazyjnie, to zalewam uszy na raty, np. dzisiaj zalałam lewe, a prawe dopiero zamierzam... aczkolwiek uważam, że nie ma co chłopaka na siłę przytrzymywać i stresować... no chyba, że macie inne zdanie? Wojtek wraca jutro, więc pewnie we wtorek sesję zdjęciową chłopakowi cyknę ;) Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Słuchajcie jestem po spotkaniu. młoda dziewczyna z matką mieszkają na stałe w Holandii od kilkunastu lat. Pochodzą z Białegostoku. Bardzo spokojne, opanowane i zdecydowane na przygarnięcie zwierzaka, którego chcą ze sobą zabrać. A czemu jednego z naszych psów, gdyż stąd pochodzą i chca uratować psa z podlasia, bo w Holandii też mogą zaadoptowac psa, ale tam psy nawet w schronisku mają o wiele lepeij niz te nasze. Jakiś czas temu straciły swoje zwierzęta i dlatego tylko mogły przyjechać we dwie do Polski na święta. Do tej pory albo wcale nie przyjeżdzały, albo przyjeżdzał jedna z nich, a druga zawsze zostawała na miejscu ze zwierzakami. Powiem wam, że z natury jestem dość nieufna do ludzi, ale po rozmowie z nimi jestem pewna, że te kobiety kierują sie jedynie sercem i swoją dobrocią. Soni im oddać nie mogę, bo jest jeszcz w trakcie leczenia i niewysterylizowana, ale jeżeli ktoś z was chce przekaząc tym kobietom psa ( nie może być b.duży bo sie dowiadywały u przewoźnika, że tylko do jakiejś tam wagi jest zakupiony bilet na psa) to piszcie. Nie interesuje ich wygląd psa, nawet powiedziałay, że wolą uratować psa który ma mniejsze szanse na adopcie na miejscu. I jak wspomniąłam o ślepym Borysie, to nawet na chwilę nie skrzywiły twarzy, a obydwie stwierdziły, że może być - bo one sie nim na pewno wspaniale zaopiekują. Tylko, ze wtedy wyszło, że za duży nie może być do autobusu. Odpiszcie proszę, bo czas jest do 15 stycznia wówczas wyjeżdzają. Quote
jaanna019 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Wszystko pięknie tylko, że do 15go to raczej nie zdążą załatwić formalności związanych z wyjazdem psa np. paszportu. Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Monia3a ma jutro podpytać czy jest obowiązek posiadania dla psa paszportu gdy nie przekracza granic UE - może tylko na książeczkę zdrowia psa da sie go przewieźć. Poza tym kobiety powiedziały mi, ze sprawdziły i np. w Zwierzaku można paszport wyrobić w ciagu jednego dnia. Quote
jaanna019 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Do Holandii pies musi mieć czip zgodny z normą ISO, paszport i szczepienie na wściekliznę wykonane co najmniej 21 dni przed wyjazdem. Czy ta dziewczyna ma na imię Paulina? Quote
zachary Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Kaszanko, tak naprawdę to nie wiadomo jak ta dziewczyna ma na imię...może Iza, a może Paulina, tego nie wiesz, na pewno jej nie legitymowałaś, a uwierzyłaś na słowo....No cóż, podróż autobusem do Holandii jest bardzo ciężka dla człowieka, a co dopiero dla psa i to świeżo wyadoptowanego...Autem, można się zatrzymać, rozprostować nogi i łapy, zrobić siusiu, koopkę, pobiegać chwilę, i to robić tak często jak potrzebuje tego pies. W autobusie rejsowym, jadącym na czas, tak nie ma...Dziwię się paniom, które wyjeżdżają za 6 dni do Holandii i mają silną potrzebę przygarnięcia psa, że nie wiedzą o tym, o czym choćby napisała jaanna019, a jest to niezbędne, aby psa wywieźć za granicę.Według mnie, nie świadczy to dobrze o odpowiedzialności tych pań, no chyba, że piesek tak naprawdę jechałby uśpiony w bagażniku auta i byłby po prostu przemycany przez granicę....aaaaa wtedy te wymogi nie są ważne.....Kaszanko, Ty z bliskiej perspektywy nie mogłaś zauważyć tych niuansów, które widzą bardziej doświadczone ciotki z pewnego dystansu i po wielu przejściach.....dlatego nie dziwię Ci się, ze panie wywarły na Tobie dobre wrażenie. Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Powiem Ci że może nie mam doświadczenia w przekazywaniu psów z waszej fundacji, ale na ludziach też sie znam. kto mnie zna wie, że wszędzie gdzie się da węszę podsęp więc łatwowierna to ja nie jestem. Jestem przekonana, że chcą dobrze dla pieska, bo nie interesowała ich żaden konkretny pies, a ich pytania i rozmowa z nimi o świadczyły tylko i wyłacznie o doboroci dla zwierząt a tego ktoś kto nie ma do nich serca nie potrafi okazać. Poza tym jeżeli miałby niecny plan względem psa o czy pisała swego czasu olga7 to nie mówiły by otwarcie i to od samego poczatku, że jadą z psem do Holandii, nie uważasz? Rozmawiały tak ciepło o swoich podopiecznych i pokazywały mi ich zdjęcia, że nie powie mi nikt, że to ustawiana scenka. A co to za Paulina, skoro już o tym mowa, bo ja nie wtajemniczona jestem. Quote
jaanna019 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Pytałam bo dostałam email od pewnej Pauliny z pytaniem o jedną z moich podopiecznych. Podróże rejsowym autobusem są z przystankami na rozprostowanie kości i to czasem nawet dość długimi. Swojego czasu jeździłam na południe Niemiec, mieliśmy przystanki pozwalające na zamówienie i zjedzenie obiadu w knajpie ;) Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Poinformowąłam tę dziewczynę że na dzień dzisiajszy nie mamy dla niej psa ( takie info dostałam od Monia3a) ale że w schronisku jest niewidomy terier, którego moga zaadoptować. Po niedługim czasie zadzwoniła, że jutro z mama jadą do schroniska i pytała czy to nadal jest na ul. od 27 lipca. Quote
jaanna019 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Tak, ul. Dolistowska 2. Jeśli go wezmą to dla tego psa będzie los wygrany na loterii, bo w schronisku czeka go marny koniec. Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 wiem wiem. Jak macie dobry kontakt z kobietami ze schroniska to będziecie mogły podpytać je czy został uśpiony czy jednak jakieś dwie kobiety zaadoptowały go. Quote
ifka Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 olga7 napisał(a):Aby nie prowokować nasladowców takich ludzi,o których pisalam dziś tu wczesniej,usunęlam tego posta.Dostępność neta ma dobre i zle strony .Jesli ktoś jest zainteresowany wspomnianym artykulem,mogę wyslac na pw.Nie jest żadna chluba dla nas,niestety. ja jestem zainteresowana artykułem, podeślij plis Quote
jaanna019 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 One go chcą jutro zabrać ze schronu? wszystko będziemy wiedzieć, zadzwonię do schroniska i wypytam :) albo pojadę ;) Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Słuchaj możesz jutro jak coś to poprosic ich, żeby ewentualnie sie wstrzymali odnośnie tej egzekucji, bo kobiety wyjeżdzają 15, jutro jadą też do Zwierzaka upewnić sie że na paszport nie bedą dłużej czekać niż dzień, a póxniej do schronu. A w schronisku chyba ten tydzień a raczej 5 dni to nie bedzie aż taka róźnica. Wiesz co tak na marginesie jakby kiedykowiek w schronisku mieli foksteriera krótkowłosego to powiedz im, żeby dali Ci ( a ty mi :)) znać ok? Quote
ifka Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 dziwna sprawa, naprawdę, coś mi się nie chce wierzyć, że chce im się w taką podróż jechać z psem, to strasznie męczące, dla nich też! kaszanka, wiem, że im zaufałaś, ale...mi się to nie podoba, zastanawiam się tylko, jaki interes robić można na psach za granicą? dreag, padł mi tel jak z tobą rozmawiałam, dopiero dotarłam do domu, no i mam na Gareta kasę, gdzie przesłać? wyślij mi proszę konto na PW..? Quote
jaanna019 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Nie można wszystkich w czambuł potępiać, może kobiety mają dobre intencje. Zauważcie, że chcą psa, który potrzebuje ratunku a nie pomocy. Gdybym mieszkała za granicą to chyba też chciałabym "naszego" psa i pewnie wiozłabym go nawet na drugi koniec świata, bo mój. Fakt, że podróż długa, ale uwierzcie że lepiej dla tego konkretnego psa żeby go wzięły niż żeby został tam gdzie jest. W schronie psy idą w pierwsze lepsze ręce. Kaszanka pogadaj z kobietami żeby utrzymywały kontakt, przysłały zdjęcia psa z nowego domu itd. Niech się upewnią, że przewoźnik wozi psy! Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 ifka - Słuchaj one sobie zdają sprawę, że to męczące, ale jak juz dowiozą go na miejsce to odpocznie i on i one - więc podejmują te ryzyko, choć dla innych to bezsensowne. jaanna19 - mam taki zamiar, jutro zadzwonię i zapytam czy były w schronie i czy coś biorą i poprosze o kontakt za granica bo teraz mają polski numer telefonu ( i nie w play ha ha ha ha - jak kogos to interesuje ) i bede z nią korespondowąć ( to znaczy mam taką nadzieję ) ludzie trochę wiary w ludzi :) - dla mnie to było bardzo podejrzane po pierwszej rozmowie telefonicznej z nimi ( bo było to przekazanie krótkich komunikatów bardziej hasłowych a nie rzeczowych ) - ale po dzisiajszym spotkaniu wszystkie moje wątpliwości sa rozwiane. Jak powiedziałam, że Sonią jest zainteresowanie - to one już powiedziały że właściwie to one nie musza jej mieć bo najbardziej chcą pomóc psu, który ma nikłe szanse na adopcję i te gabaryty dla nich jeszcze ważne były. Myślcie co chcecie, ja wiem swoje ... :) Quote
magda7k Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 co to za historia z niewidomym terierem do uśpienia?:-( Quote
jaanna019 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Istnieje ryzyko, że ze względu na znaczne przepełnienie psy takie będą usypiane. Quote
kaszanka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 jaanna, one przewoźnika juz pytały - wozi psy tylko musi sie on zmieścic w jakiś granicznych gabarytach wagowych. P.S. Soni dzisiaj zaaplikowąłam ostatnią dawkę antybiotyku, ona jest taka grzeczna nawet nie piśnie ani się nie poruszy. Większy stres to ja przeżywałam, bo ostatni zastrzyk psu dawałam bardzo dawno temu. Ale z takim cudownym psem jak Sonia poszło jak po maśle. Quote
zachary Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Okey, okey kaszanko.Ufam,że właściwie je "wyniuchałaś", masz rację, jaanna019 też.Może zdążą adoptować tego niewidomego terierka....O rety, naprawdę trudno uwierzyć kaszanko,że jeszcze są tacy ludzie, co to chcą psa innego niż: rasowy, młody, piękny i zdrowy..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.