Jump to content
Dogomania

"Zaklinacz psów" Cesar Milan


engelina_88
 Share

Recommended Posts

[quote name='iwona&CAR']Niektore filmiki jeszcze nie zostaly wyczyszczone ;)
Tu jest jak wciaga na sile na lancuszku psa pod schody , dziwne , wlasciciele tego nie potrafili ? musieli zaplacic za ta metode Millanowi ?
( ogladac od 1.20)
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=B8elc5Pk8fk"]How to Drag a St. Bernard and Cause Unnecessary Trauma[/URL] ?[/QUOTE]

jak by potrafili to by nie bylo problemu prawda...:) nie kazdy potrafi sobie poradzic z psem:)

[quote name='iwona&CAR']

Tu ma schowany w kieszeni shock :)
Straszne co on wyprawia :( sadysta ?
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=bi3ve9sWslI&feature=relatedGol"]Cesar Milan Uses Shock Collar in Abusive Manner[/URL] (dog yelps, cowers, cringes, and he continues to shock him)?[/QUOTE]

dla jednego shock collar dla drugiego kolczatka.. to kwestjia sytuacji... moja znajoma zaklada swojemu psu shock collar bo pies szczeka za kazdym razem jak zostaje sam w domu a ona wychodzi wiec co ma zrobic oddac psa? wyprowadzic sie z bloku do jakijs dziczy?

[quote name='iwona&CAR']
Co za bzdury te czlowiek wygaduje - szokujace , czy ludzie postradali rozumy ? bym zabila jak by ktos potraktowal tak mojego psa.
[SIZE=3][URL="http://www.komonews.com/home/video/37440019.html?video=pop&t=a"]Are the Dog Whisperer's Methods Harmful? KOMO 4 News Report[/URL][/SIZE]

Mistwalker1006 ogladaj bo zaraz nic nie bedzie i tak te sa mniej drastyczne do tych ktorych juz nie ma .
A dlaczego juz nie ma, jak myslisz ?[/QUOTE]
ogladalem ten reportarz .. jakie bzdury??? najlepsze jest zdanie wypowiedziane przez Joe Morano na koncu...... zeby samemu niestosowac metod Cesara tylko skontaktowac sie z profesjonalista,,,

Link to comment
Share on other sites

Obejrzałam tylko filmik ze schodami...I stwierdzam ,że jego metody tak naprawdę nie można nazwać metodą.Metoda jest skuteczna a to co wyprawia Milan wprawia o zawrót głowy. I sie pytam-czy pies będzie chciał teraz chodzić po schodach?Bo w moim odczuciu Cesar jeszcze bardziej go do nich zraził, pokazał mu,że schody wiążą się z bólem jaki wywołuje łańcuszek...Dla mnie ten człowiek wiecej szczerzy zęby do zdjęć niż się przejmuje psami....przynajmniej w moim odczuciu...

Link to comment
Share on other sites

Ja nie rozumiem, jak można nie mieć w sobie w ogóle wrażliwości i oglądać takie filmiki bez mrugnięcia okiem. :shake: Naprawdę Cię nie boli to, jak te psy cierpią, choć w większości przypadków można było rozwiązać ich problem inteligentnie, a nie odwoływać się*do siły?
Trzeba myśleć!!! Podobno jesteśmy inteligentniejsi od psów, więc chyba potrafimy rozwiązać pewne problemy bez uciekania się do siły?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Pies Pustyni'][...]
- reakcji na "smycz behawioralna" czy [B]kliker[/B]?
Przeciez to tez zalicza sie do "pozytywow" i jest [B]wieksze prawdopodobienstwo, ze pies odpowie na zastosowanie ktoregos z tych przyrzadow agresja[/B], niz na podanie smakolyka.[/QUOTE]

Miałam już nie nie mówić, ale nie mogłam się powstrzymać :evil_lol: Tak, pies na pewno odpowie agresją na kliker... Rzuci się na kliker i postanowi go zabić :roflt:


Dobra, koniec żartów. Co do reszty - cóż, dziwi mnie czasem to, że w "szkole pozytywnej" tak szeroko poleca się kantar. Mam psa, który przy nacisku na kufę w momencie niewłaściwego zachowania dostaje histerii, więc tak sobie tylko podejrzewam, że w kantarku zrobiłaby rodeo i ewentualnie skręciłaby sobie kark... Więc to nie zawsze jest tak, że kantar jest lepszy niż np. kolce, to nie jest tak, że są rzeczy czarne i białe.

Niemniej jednak pan Łisperer mnie przeraża... i to zadowolenie na twarzach właścicieli :shake: Masz histerycznego psa, który potrzebuje strzyżenia? Obetnij psu włosy z pyska na siłę, najwyżej będzie bez oczu! Masz wolfdoga, którego nie potrafiłeś wychować i przekierowuje swoją agresję na smycz w momencie ataku na innego psa? Uduś go łańcuszkiem! I tak dalej...

Link to comment
Share on other sites

Przeraziłam się tym filmikiem ze schodami, to idealny patent na to, jak zrazić psa. Jak byłam gówniarzem to swojego psa też tak przekonywałam... nie chciał podchodzić do niektórych miejsc na podwórku więc go wciągałam na siłę, dzisiaj ma 8 lat i dalej tam nie wchodzi. AAle ja wtedy miałam 12 lat nie 40 i nie reklaowałam się jako zaklinaczka psów...
Co do patrzenia w oczy, ja patrzę w oczy psom, moim, psom znajomych, naturalnie obcym psom na ulicy się w oczy nie gapię. Moje psy nie unikają mojego wzroku, patrzą też mi w oczy i nie sprawia nam to problemu. Coś ze mną nie tak? może ja jestem bardziej zaklinaczką psów niż Cesar? :D no nie wyobrażam sobie by ten człowiek jakiegokolwiek psa nauczył komendy "patrz" bo żaden pies nie jest na tyle odważny, by mu popatrzeć w oczy! to o czymś świadczy. Pies pewny siebie, nie wycofany, nie zlękniony nie ma z tym problemów. Te psy wyraźnie uciekają przed jego wzrokiem jak przed ogniem. Jak ktoś zna psie CSy to widzi, ile te psy wysyłają do niego sygnałów na które on nie odpowiada.

Link to comment
Share on other sites

Filmu ze schodami nie widziałam ale mam psa, który bał sie śmieciarki, tramwaju ogółem hałasu którego nie zna :)I co jak była smieciarka to szłam na nia bo co mam stac z nim 10min z podkulonym ogonem pokazując, że to jest straszne. Nie śmieciarka nie jest straszna więc możemy spokojnie przejśc i tak też robiłam. Opierał się ale z czasem nawet nocha wyciagał do powąchania, oczywiście jak przeszliśmy to nagroda. W tej chwili nie boimy sie hałasów :)Pracowałam w schronisku i kiedys nie mogłam wprowadzic do boksu przezstraszonego psa, ciumkałam, prosiłam, kucałam, smaczki dawałam - i mi sie nie udało. poprosiłam doświadczonego kolege a on co wziął smycz i takim zdecydowanym tempem szedł, nie odwracał sie do psa a ten wszedł za nim :)

Link to comment
Share on other sites

i znowu na podstawie jednego krodkiego fragmentu oceniacie cala sprawe... wlasciciele nie umieli i nie potrafili psa naucayc wychodzic po schodach jako szczeniak, nie chceli zeby pies byl sam na dole jak ida spac, chcieli zeby ICH pies byl przy nich.... jak urusl to jak nauczysz takie duze bydle wejsc po schodach?? jezeli kazde inne metody zawiodly??? skutek tego programu byl taki ze po raz pierszy od lat? miesiecy? ten pies mogl spac na gorze w pokoju corki wlascicieli.... i co to ma byc takie straszne ze chcemy zeby nasz pies byl z nami w kazdej sytuacji???
a powiedcie mi ile z was pracowala nad ekstremalnie trudnymi psami ktore np juz nie raz pogryzly wlascicieli?? ile z was takim psom pomoglo?? i jeszcze ile z was "na" sile " sadzala psa na tylku albo na " sile " psa odciagalo na smycz w jakiejs sytuacji?? wiec niektore komentarze pachna mi hipokryzja....
jeszcze raz powtarzam nie kazdy pies potrzebuje tych metod i nie kazdy wlasciciel nadaje( umie) bedzie umial bezpiecznie je stosowac...wiec
nie zgadzac sie z jego metodami bo nam nieodpowiadaja.... oczywiscie, kazdy ma prawo do wlasnego zdania i opini ale tez nie przekreslajmy ich calkowicie bo to cesar urzywa to jest bad......ale zmienmy ton niektorych z panikowanych wypowiedzi.
jezeli masz czas i cierpliwosc to mozna uzywac pozytywnych metod ale nie zawsze jest to mozliwe.... sa sytuacje i psy na ktore one nie dzialaja.... a te psie problemy z ktorymi cesar ma do czynienia sa naprawde extremalne,

Link to comment
Share on other sites

[quote name='mistwalker1006']i znowu na podstawie jednego krodkiego fragmentu oceniacie cala sprawe... wlasciciele nie umieli i nie potrafili psa naucayc wychodzic po schodach jako szczeniak, nie chceli zeby pies byl sam na dole jak ida spac, chcieli zeby ICH pies byl przy nich....[/quote]
Takich sytuacji jest mnostwo a nie jeden krotki ... Musial udusic prawie Doga bo pancia chciala razem z nim chodzic do szkoly -to bylo straszne !!!! wycofali filmik z miejsca , inna sytuacja bo pies boi sie wejsc do basenu a pancio chce z nim plywac ...itd itd
NIE umieli ??? nikomu z wlascicieli by nie przyszlo do glowy by zrobic to na sile !
[quote]a powiedcie mi ile z was pracowala nad ekstremalnie trudnymi psami ktore np juz nie raz pogryzly wlascicieli?? [/quote]
Nie bede sie rozpisywala co potrafil moj pies.Jedno tylko napisze ze wydawalam pieniadze na trenerow a oni tylko rece rozkladali.
Uwazali ze trudno sobie z takim psem poradzic , oczywiscie nigdy bym nie pozwolila moim psem szarpac , dusic czy kopac jak to robi Millan, jeden trener podsumowal ze moj pies nadaje sie tylko do uspienia , ostrzegal mnie na co on mnie moze narazic !
Mam psa ktory nie chodzi na smyczy od lat a mieszkam w centrum,jest posluszny i tryska radoscia, ale ja mojego psa nie udezylam nigdy i nawet nie podnioslam glosu, zawsze uwazalam kazde niepozadane zachowanie mojego psa to nie jego wina a moja i ja musze znalezc droge by on zrozumial co ja od niego oczekuje i jakie mu sie zachowanie oplaca.
[quote]nie zgadzac sie z jego metodami bo nam nieodpowiadaja.... oczywiscie, kazdy ma prawo do wlasnego zdania i opini ale tez nie przekreslajmy ich calkowicie bo to cesar urzywa to jest bad......[/quote]
nie tylko nie jest bad, ale jest karygodne. Ja gdybym np szarpala swoim tak psem to by mnie ludzie zakrzyczeli, albo zapodali.
Ja osobiscie kto by tak dusil psa tez bym nie przeszla obojetnie.
Tu nie mozna kupic kolczatki nigdzie ,a Ty uwazasz ze kolczatka jest ok ! moj nosil lancuszek bo mi bylo wygodnie , nie odparzal , wisial luzno , niiiigdy nim zadnych korekt nie robilam , niestety musialam zmienic , za duzo mialam uwag od innych wlascicieli.
TYLKO ZE NOSI ZE WYGLADA TO NIE MILO NA SZYI PSA ! Wstyd mi bylo i zmienilam na tasiemke :)
[quote]jezeli masz czas i cierpliwosc to mozna uzywac pozytywnych metod ale nie zawsze jest to mozliwe....[/quote]
jak nie masz czasu by ulozyc psa to nie miej go wcale ! pies to istota ktora tez czuje i rozumie.
[quote] sa sytuacje i psy na ktore one nie dzialaja....[/quote]
Tu sie mylisz , moj pies jest tego dowodem.
[quote]a te psie problemy z ktorymi cesar ma do czynienia sa naprawde extremalne,[/QUOTE]
taaaa i chyba tylko nieswiadomy jakis przyszly wlasciciel podejmie sie wziac takiego psa PO MILLANA metodach !!!
Napisalam juz jaka to bomba cykajaca , po takich metodach nie mozna spodziewac sie ze psu agresja minela .
Dopiero moze byc nieszczescie , Millan za to bedzie odpowiedzialny ????
ps.
Grzesiu czy Ty masz jakas spolke z Millanem ? ;)

Link to comment
Share on other sites

iwona wypowiadasz sie bardzo negatywnie, ok rozumiem Twoje zdanie ale chyba nie chcesz powiedziec, że Twoja wiedza jest wieksza i szersza na podstawie tego, że dałaś sobie rade ze swoim psem??? porównujesz doświadczenie jeden do tysiaca :) to, że poradziłas sobie ze swoim psem jest niewątpliwie wielkim sukcesem ale powiedz skąd wiesz, że to akurat Ty masz rację - czym poprzesz swoje argumenty - nie chodzi o krytyke milana a poparcie twoich metod?? ja osobiście ani nie jestem zwolenniczka ani przeciwniczka poprostu podpatruje i co uznam za dobre dla moich psów stosuje :) trzeba miec rozum aby dobrac metode do psa.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='AngelsDream']O Cesarze Millanie najlepiej świadczą filmiki, które można znaleźć na YT.[/QUOTE]
Z postow wynika ,ze wszystko jest na filmikach prawidlowo, metody takie jak duszenie tak ze pies sie slini ,ma jezyk niebieski, szturchanie ,bicie po pysku ,kopanie jest tu na forum akceptowane.
[quote]Widać na nich, jak doprowadza psy do panicznego strachu, jak podwiesza je na dławikach, jak się ich boi nawet.[/quote]
Widac dokladnie ale widocznie sluszne metody , przeciez kiedys sie mowilo "zbity jak pies" , pies ma sie bac i wlasciciel mu musi zadac bol by pies nabral respektu i panicznie sie go bal, takie pojecie maja zakorzenione i MILLAN postepuje wlasnie tak !
[quote]Dla mnie żaden autorytet, gwiazdka na pewno. Podobne osobistości można znaleźć nawet na tym forum.[/quote]
Nie mam watpliwosci , kopac , dusic , byc postrachem to sa metody na poslusznego psa :)
I kazdy tak postepujacy twierdzi ze bardzo kocha swojego psa :)

Link to comment
Share on other sites

Nie jestem bezkrytycznym fanem metod CM i pewnych jego zachowań nie rozumiem (w sumie nie muszę - ważne, aby rozumiały je psy, z którymi pracuje), ale większość jest dla mnie do zaakceptowania. Lepiej chyba przeturlać psa po podłodze, nastraszyć, czy wyszarpać dławikiem, niż bezradnie rozłożyć ręce i poddać eutanazji.

Ktoś tu słusznie zauważył - część przypadków, z którymi pracuje CM, to przypadki [B]ekstremalne[/B]. Na pewno popełnia także błędy, ale błędów nie popełnia tylko ten, który nic nie robi. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale śmieszą mnie argumenty typu: "ja ułożyłam swojego psa tylko i wyłącznie metodami pozytywnymi, więc CM też tak by mógł".

Od szczeniaka? Pracując z jednym psem miesiącami i poświęcając mu całą uwagę? Na pewno by mógł. Ale on musi działać szybko, zdecydowanie i skutecznie. Jedzie na miejsce, rozwiązuje problem. Dalsza praca z psem leży już w gestii właściciela. Może stosować się do wskazówe CM, a może iść własną drogą - byle utrzymał psa w pionie psychicznym.

Ten człowiek pracuje z ogromną ilością psów, z których większość ma prawdziwe problemy (a co za tym idzie - problemy ma też ich otoczenie). To, że czasem ponosi porażki, nie oznacza, że nie osiąga bardzo dużych sukcesów. Wyprowadza psy na prostą, pokazuje właścicielom, jak dalej pracować, ale niestety nie każdy się do tego dostosuje - stąd zapewne wynika część problemów, nawracających gdy CM kończy pracę z danym psem.

Tak, jak napisałam na początku - nie jestem ślepo zapatrzona w CM i nie kopiuję równie ślepo jego metod, a ten, kto to robi, i tak znalazłby metodę by zepsuć i skrzywdzić swojego psa. Milan do tego nie potrzebny.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='vena&vivi'] trzeba miec rozum aby dobrac metode do psa.[/QUOTE]

Tylko mało kto ten rozum ma, by przesiać wartościowe informacje z tej sieczki, jaką Milan podaje. Bo zdarza się, że jego metody będą w pewnych przypadkach odpowiednie - ale ludzie , co do zasady, to idioci i mało kto będzie potrafił jak Ty wyłapać taką informację, która może okazać się słuszna. Zwłaszcza, że - co do zasady - metody Milana to po prostu drastyczny show.

Co do tego:
[quote]nie chceli zeby pies byl sam na dole jak ida spac, chcieli zeby ICH pies byl przy nich[/quote]
I dlatego, dla własnych, egoistycznych pobudek narażać psa na tak ogromny stres i ból? Jak człowiek ma widzimisie, by pies był zawsze przy nim, to lepiej poświęcić psa niż własny komfort, jasne... Współczuję tym psom takich właścicieli.

Link to comment
Share on other sites

masz rację, rozumiem twoje argumenty tylko w takim wypadku nie powinno byc połowy programów w telewizji i to nie tylko o psach :) w wielu dokumentach jest aby nie próbowac tego samemu choćby w brainiaku :) wiesz zakłada się, że mamy rozum i jak jest napisane by samemu nie próbowac to wiemy co to oznacza - wiem, że wiele osób spróbuje ale Milan nie odpowiada, że sa kretyni na tym świecie :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='mistwalker1006']to dlaczego wymagasz od cesara zeby obce psy mu sie w oczy patrzyly??[/QUOTE]

Ano dlatego, że jak pracuje się z psem to najpierw wypada go poznać. Nigdy nie widziałam by mój pies bał się patrzeć w oczy innym osobom w tym szkoleniowcom. Bez problymu wykonuje komendę "patrz" ze mną czy kimś innym. Nia patrzę się obcym psom bez opieki które nie wyglądają na zadowolone z mojej obecności. Proste jak konstrukcja cepa.

Ja mam ekstramelnego psa, ekstremalny przypadek w ekstremalnie niewspółpracującej rodzinie. Efekt? pies słucha mnie, pies nie boi się patrzeć mi w oczy, pies atakuje wszystkich oprócz mnie. Dlaczego? bo nie stosuję w jego przypadku żadnej awersji odkąd zaczęłam starać się świadomie go prowadzić. Nadal atakuje domowników ale w stosunku do mnie jest dobry. Jaki był efekt gdy założyłam mu kolczate i szarpnęłam nim jak coś źle zrobił? pies był tak wycofany i zamknięty w sobie i tak agresywny lękliwie w stosunku do mnie, że nie dawałam mu nadzieji. Klikamy, nagradzam go, jestem dla niego miła i dla mnie pies jest ok, ze mną może chodzić bez smyczy, słucha się, reaguje na każde polecenie. Niestety reszta rodziny nadal nie ma cierpliwości, krzyczy na niego no i pies w domu jest bardziej zeschizowany niż na dworzu i reaguje do nich agresją. Jeżeli taki CM wziąłby do szkolenia mojego psa, to byłby to materiał do uśpienia.

Link to comment
Share on other sites

Dla wielu ludzi pójście w kierunku potrzeby psa, a nie swojej, jest nie do pomyślenia.

I nie zgodzę się, że w jego programie były wyłącznie przypadki ekstremalne. Gdyby tak było, program powinien się nazywać: zaklinacz ostatniej szansy, a nie zaklinacz psów. W jego programie zdarzały się też psy strachliwe, zwyczajnie niewychowane, lekko lub mocno zwichrowane, wszystkie traktował bardzo podobnie, choć faktycznie do wielu dotarł szybko i skutecznie.

Jego metody są dla mnie nie do zaakceptowania, ale jeśli ktoś chce pracować z własnym psem właśnie tak, powodzenia. Przeszkadza mi to, że robi się z niego psiego boga, wielki autorytet i to często czynią osoby wyśmiewające TD. A przecież cóż innego robi Millan?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='vena&vivi']masz rację, rozumiem twoje argumenty tylko w takim wypadku nie powinno byc połowy programów w telewizji i to nie tylko o psach :) w wielu dokumentach jest aby nie próbowac tego samemu choćby w brainiaku :) wiesz zakłada się, że mamy rozum i jak jest napisane by samemu nie próbowac to wiemy co to oznacza - wiem, że wiele osób spróbuje ale Milan nie odpowiada, że sa kretyni na tym świecie :)[/QUOTE]
No jest drobna różnica, bo jednak w brainiaku te wszystkie dziwne rzeczy robi się na sobie, na człowieku, który w każdej chwili - z bólu, ze strachu, może zrezygnować. A na psie właściciel nie odczuje tych emocji, bo ma zazwyczaj zerowy współczynnik empatii.

W dodatku metody Milana w większości, jak napisałam, są po prostu brutalne i nikt nie powinien ich stosować, nawet on... Co nie przekreśla wszystkiego, co robi, ale jednak - szala przeważa, wg mnie, zdecydowanie na tę złą stronę.

Link to comment
Share on other sites

fauka wg Twojego oststniego postu jednak sądze, że Cezar sobie lepiej radzi - jego praca polega na zmienie zachowań równiez u ludzi - dla niego obcych :) a Ty jak piszesz nie wpłynełaś nawet na najbliższa rodzinę - nie krytykuje tego bo wiem, że to trudne :0 uświadamiam, że jednak nie ma osób idealnych bo najpierw trzeba patrzec na siebie.

Nie sądze aby Twój pies był pełnią szczęścia skoro uważasz, że Twoja rodzina sobie Z nim nie radzi przez co jest zeschozowany, agresywny. zmień rodziny podejście a pomożesz psu - przekonaj się jakie to trudne wpłynąc na człowieka bo o dziwo z psem jest łatwiej :0

Link to comment
Share on other sites

vena&vivi uwierz mi, potrafię dotrzeć do ludzi. W mojej rodzinie kocha się psy rasowe, psy grzeczne, psy którymi można się pochwalić ale psa złego, nierasowego się nie szanuje, powinien być wdzięczny że ma dom i jedzenie. Odpowiednie artykuły, książki, rozmowy, kartki z listą co wolno a czego nie, rozmowa ze szkoleniowcem a zarazem behawiorystą nie zrobiły na mojej rodzinie wrażenia, Cesar nie zrobiłby również. Wiem jakby sobie poradził z moim psem, przygwoździł go do ziemii czekając aż się złamie, ale on już jest wystarczająco wycofany by wyofać go bardziej. Jedynym plusem jest fakt, że chociaż w moim towarzystwie jest spokojny i szczęśliwy, jak wyniosę się z domu to jego pełnia szczęścia nastąpi.

Link to comment
Share on other sites

Pytanie, czy sam autor metody umie ją wypośrodkować i co np. zrobiłby z panicznie bojącym się wody Celarem - wrzuciłby do basenu? Wytarzał w kałuży? A przecież tego samego psa ja i każda inna, spokojna osoba może wykąpać pod prysznicem (wanny nie mamy), mogę go przeprowadzić przez kałużę, jeśli go zmotywuję, może trenować w deszczu, a nawet usiąść na wilgotnej trawie, choć tego nie lubi. Czasem trzeba znać granicę psa, a ludzie podziwiający metody CM mogą nie wiedzieć, kiedy skończyć.

Inna sprawa, że nie wierzę, że Cesar jest spokojny w środku, kiedy robi to, co robi. Twarz-maska, tak. A w środku, kto wie? Wiedzą za to psy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Bonsai']Greven, a czy według Ciebie ekstremalnym przypadkiem jest sytuacja, że pies nie chce wchodzić na piętro po schodach, by spać z właścicielami? No faktycznie, to dobry powód, by poddać psa eutanazji.[/QUOTE]
Nie piszę konkretnie o tym przypadku, tylko o większości (o większości - nie o wszystkich) przypadków, z jakimi CM ma doczynienia. Trafiają się odcinki lajtowe, wręcz zabawne, ale oglądając większość psów, z którymi ma doczynienia, wcale nie jest mi do śmiechu.

I powtarzam - nikt nie musi ślepo kalkować metod Milana, tak samo, jak nikt nie musi - po obejrzeniu jakiegoś filmu przyrodniczego o polowaniu na krokodyle - chwycić za włócznię, założyć spudniczkę z trawy i mordować aligatory w bagnie.

Wiele razy słyszałam, że CM nie nawiązuje więzi z psem, że jest obojętny, szorstki, dyscyplinuje. I nagle się okazuje, że tego właśnie było psu potrzeba - twardego przewodnika. Że dzięki traktowaniu nie mającemu nic wspólnego z zachowaniami swoich właścicieli - ciucianiem, niunianiem, rozczulaniem się, histerią, rozproszeniem i przelewaniem własnych lęków oraz frustracji na zwierzę - pies otwiera się na przewodnika, odzyskuje spokój i równowagę. Nie zawsze, ale często.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...