Jump to content
Dogomania

AngelsDream

Members
  • Content Count

    4,810
  • Joined

  • Last visited

About AngelsDream

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 12/31/1985

Contact Methods

  • AIM
    4602084
  • Website URL
    http://www.angelsdream.yoyo.pl/index.php

Converted

  • Location
    Warszawa
  • Interests
    Szczury, wilczaki, literatura, anioły, fotografia, etc.
  • Occupation
    Władca Świata

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. AngelsDream

    CHORY Przerażony ONek z Pragi - Bruno ma dom.

    [quote name='Aga2402']Gonitwy za psiakiem nic nie dadzą a będą go coraz bardziej płoszyć. Bardzo dobrze wyczuła i opisała psiaka Abrkadabra. Jest to bardzo mądry psiak i naprawdę orientuje się w mig, gdy ktoś go obserwuje bądź idzie za blisko za nim.[/QUOTE] Jak większość psów, która zaznała życia na ulicy i wie, że człowiek nie bywa tylko dobry. Na pewno ani ja, ani tym bardziej Michał nie będziemy tego psa gonić, choćby ze zwyczajnej troski o zdrowie i życie zwierzęcia, ale dysponujemy np. samochodem, który z racji przystosowania do wożenia naszych psów może okazać się przydatny. Problem jest tylko w tym, że ja prawo jazdy nie posiadam, a Michał bardzo dużo pracuje, także w weekendy i po prostu czasami nie ma siły. Chcielibyśmy jednak jakoś pomóc, a przynajmniej zasygnalizować, że spróbujemy pomóc. Tym niemniej może i dobrze jest powtarzać do znudzenia, żeby tego psa nie straszyć jeszcze bardziej.
  2. AngelsDream

    Pudelki z pseudohodowli - W NOWYCH DOMACH :)))

    [QUOTE]Takie akcje jak ta zniechęcą skutecznie do dawania DT i DS z dogo.[/QUOTE] A na pewno do tego, by cokolwiek pisać na temat psa w nowym domu. Może tego nie widzicie, ale z boku wygląda to trochę jak niesprawiedliwy osąd kilku ludzi, którzy się wzajemnie nakręcają i do których nie docierają informacje. Jestem ciekawa, czy mshume dopatrzyła się już na ilu zdjęciach Tonik patrzył na człowieka i się skupiał, czy obejrzała zdjęcie, na którym mój wilczak kładzie się na boku w stronę Tonika, a Tonio tylko robi mu miejsce i wcale nie chowa przy tym ogona.
  3. AngelsDream

    "Zaklinacz psów" Cesar Milan

    [quote name='Pies Pustyni']Bordery, belgi i szetlandy nie istnialyby, gdyby nie pomagaly przy owcach lub bydle. To jest ta roznica. Bokser i wyzel tez sa nastawione na prace. Czy to robi z nich owczarki?[/QUOTE] Wiem, że Ty czytasz bardzo wybiórczo, ale żeby aż tak?! Chodzi o typ nastawienia na pracę i typ trybu pracy, a nie samą pracę, chociaż ta też jest kluczowa.
  4. AngelsDream

    "Zaklinacz psów" Cesar Milan

    [QUOTE]On stosuje takie metody, jakie stosuja wobec siebie wilki na wolności![/QUOTE] Oczywiście! [Kiwa poważnie głową i uśmiecha się pobłażliwie...] Może ze względu na obcowanie z wilczakiem, może z tytułu posiadanej wiedzy, ale mam wybitnie dość argumentowania pewnych spraw szkoleniowych tym, że tak robią wilki! Tak - znaczy jak? Korzystają z dławików? Trykają się po żebrach? Odpychają nogą? Szarpią na smyczy? Czemu w takim razie zwierzęta dzikie są szkolone wzmocnieniem pozytywnym? Oczywiście, kiedy mówimy o nowoczesnych ogrodach zoologicznych, a nie zapyziałych dziurach. Wilki to nie owieczki, to jest fakt. Ale psy to nie wilki.
  5. Ja wszędzie jeżdżę przynajmniej z Baajem - przyczyny znane - czasem jednak dla świętego spokoju wolałabym go zostawić w domu, posiedzieć gdzieś dwie godziny i powiedzieć, że po 22 pies już nie może być sam. Inna sprawa, że ja mam do ludzi bardzo specyficzne podejście i nie nazwałabym siebie osobą bardzo towarzyską.
  6. AngelsDream

    Rogata galeria szalonej sznaucerki

    Są ludzie i parapety, ale żeby urodzić się klamką? Oo"
  7. AngelsDream

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Ironia życia to fakt, że duży lub odpowiednio zmotywowany raczej pies może zabić innego właśnie kagańcem, o tym też warto pamiętać.
  8. AngelsDream

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Moja reakcja na wypadek zależałaby od tego, jak zachowywała się osoba winna temu wypadkowi. Jeśli widać, że ktoś wyciągnął wnioski, jest mu przykro, zrobił, co mógł, żeby pomóc/przeszkodzić/uratować, nie zasługuje na burę, ale brak myślenia i duma wynikająca z ignorancji już tak.
  9. AngelsDream

    "Zaklinacz psów" Cesar Milan

    Pytanie, czy sam autor metody umie ją wypośrodkować i co np. zrobiłby z panicznie bojącym się wody Celarem - wrzuciłby do basenu? Wytarzał w kałuży? A przecież tego samego psa ja i każda inna, spokojna osoba może wykąpać pod prysznicem (wanny nie mamy), mogę go przeprowadzić przez kałużę, jeśli go zmotywuję, może trenować w deszczu, a nawet usiąść na wilgotnej trawie, choć tego nie lubi. Czasem trzeba znać granicę psa, a ludzie podziwiający metody CM mogą nie wiedzieć, kiedy skończyć. Inna sprawa, że nie wierzę, że Cesar jest spokojny w środku, kiedy robi to, co robi. Twarz-maska, tak. A w środku, kto wie? Wiedzą za to psy.
  10. AngelsDream

    pies wyje zostawiony sam w domu

    Materiał z wczoraj: [url]http://baaj.pinger.pl/m/4280958/85-oswajanie-leku[/url] Nie robiliśmy nic, czego by już tu nie wymieniano. Wyjść na sekundę, wrócić, pochwalić. Iść do kraty, wrócić, pochwalić. Wynieść śmieci, wrócić pochwalić. I na razie Baaja samego nie z wyjściem na korytarz, tylko samego, zostawia Michał, bo jest spokojniejszy, ja bardziej wyrzucam emocje na zewnątrz, to przeszkadza. Dodam, że Baaj na powyższym filmiku nie był zmęczony ani wybiegany. Był po prostu wysiusiany i głodny, tyle. Dostał do miski swoje normalne śniadanie, nic nowego. To, co nastraja pozytywnie to jego kontakt z Celarem, zainteresowanie jedzeniem i bardzo opanowane (jak na niego) powitanie, usiadł, jak tylko nas usłyszał, usiadł po otwarciu drzwi do pokoju, a późniejsza głupawka była tylko chwilowa i nie narastała.
  11. AngelsDream

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Greven']Przyjęli wezwanie i wiem, że byliby szybko, bo w pobliżu jest cmentarz i z powodu narastającego ruchu kręci się dużo patroli, ale gdy baby zorientowały się, co robię, to uciekły. Kundel wyrwał się goldenowi i zwiał w osiedlowe uliczki, a właścicielka chwyciła goldena i w długą. Tamta druga poleciała za swoim kundlem. Nie znam ich kompletnie nawet z widzenia, nie wiem gdzie mieszkają i nie chciało mi się żadnej z nich gonić, w związku z czym zadzwoniłam ponownie na straż i odwołałam wezwanie.[/QUOTE] Rozumiem, byłam tylko ciekawa, czy do Pań coś dotarło. Najwyraźniej jednak tak.
  12. AngelsDream

    Wyżełek niemiecki długowłosy i wielka rozpacz

    Znów i w kółko piszesz to samo, "trzygodzinny spacer", "ja się nie poddam", etc. Wypisałam Ci konkrety, dostałam w odpowiedzi potok myśli, z którego jak dla mnie nadal nie wynika nic istotnego dla psów i Ciebie. Dobry szkoleniowiec pomoże Wam ułożyć sobie to, co chcecie nawzajem od siebie uzyskać, powodzenia. Napomknę tylko jeszcze, że już raz psa oddałaś, więc pewne deklaracje z Twojej strony wyglądają, cóż, nieszczerze.
  13. AngelsDream

    Wyżełek niemiecki długowłosy i wielka rozpacz

    Niebiosa, widzicie to, grzmicie i nie trafiacie! Psy nie łapią zębami tylko z powodu agresji. Łapią też z powodu frustracji, chęci przytrzymania, powitania, gdy nad sobą nie panują, gdy emocji jest dużo, a wpojone zasady zbyt słabe w stosunku do instynktów. Gdyby psy używały zębów jedynie w złości, to chyba nikt na tym forum nie byłby w jednym kawałku, ale może to moje spostrzeżenie, skrzywione tym, że mam psa rasy, którą długo i cierpliwie trzeba uczyć, że rąk nie można gryźć z całej siły tylko dlatego, że się kogoś kocha i chce się go wylewnie powitać. Moim zdaniem popełniasz następujące błędy: - oczekujesz od dwóch psów o zupełnie różnym usposobieniu identycznych zachowań, które nie wynikają z wychowania lub szkolenia, a właśnie z ich charakterów - faworyzujesz wyraźnie spokojniejszą sukę, gdy być może rozwiązaniem byłoby wyeksponowanie więzi z bardziej żywiołowym i przez to mniej przyjemnym w obcowaniu psem - podświadomie żądasz, by psy wszystkim się dzieliły, a najlepiej, by Meflo dzielił się z Fojbe, on nie ma na to ochoty, Ty nie umiesz tego mądrze zorganizować - zamykasz psa w klatce, znikasz, a potem zabierasz na spacer... Z jednej strony to dobrze, z drugiej - decydują niuanse. Czy nie akcentujesz za mocno swojej nieobecności, czy sama umiesz się wyciszyć, by wyciszyć psa? Panujesz nad emocjami, wymagasz tyle, ile trzeba, a nie cudów i niemożliwego? Na ile spacerów indywidualnych zabierasz oba psy? Ile czasu na tych spacerach to praca z Tobą, a ile bezmyślne bieganie razem? Chciałaś dobrze, wyszło jak zwykle, gdy emocje biorą górę nad rozsądkiem. Jeśli sądzisz, że nie podołasz, znajdź psu dobry, odpowiedzialny dom, nie taki, który odda go po trzech dniach, bo się komuś wydawało, że jak miał psy to wszystko wie i ułoży psa z narowami w jedną dobę. Powodzenia. PS To Twoje psy, zrób z tym postem co uważasz.
  14. AngelsDream

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='evl']Aleś niedobra, nie kohaż fsyzstkih piezkuf :shake:[/QUOTE] Tak i moje są dla mnie ważniejsze, straszne, nie? Dodam, że wczoraj w pupę Baaja weszła suczka, zaczęła po nim skakać. Baaj się odkręcił, przywitał, na komendę odszedł, ale Celar już ujadał, bo stał z boku i obcy pies, a on nie może... Uciszyłam go spokojnie, pan nie widział problemu w tym, co zrobił, mimo że Baaj miał opatrunek na łapie i takie 'powitanki' mogły spowodować otwarcie rany. Inna rzecz, że w nocy nie ma się oczu w plecach i nie widać, że ktoś wskakuje Ci na tył, bo pewnie byśmy przyspieszyli, no ale suczeńka koniecznie musiała podejść. Wzdych.
  15. AngelsDream

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Kiedy rozpisałam tabelki z ćwiczeniami dla naszych psów, zapisałam też podstawową zasadę: ludzi mieć gdzieś. Tylko mniej grzecznie. Mam dość luzem podbiegających psów, które omijają Baaja i rzucają się na Celara. Dość świetnych suczek, które dyndają na Baajowym ogonie, bo to przecież pies i się nie odgryzie. Zwłaszcza na spacerach indywidualnych osiedlowi geniusze mają ze mną ciężko. Z Baajem wprawdzie raczej chadzam łukami, ale z Celarem... No cóż, odgoniłam dziś od niego yorka. I nie, nie dlatego, że był szaleńczo agresywny, ale dlatego, iż podchodził do Celara od tyłu, czego mój pies nie lubi, przysparza mu to dużo stresu, a właściciel yorka nawet go nie próbował wołać. Ocknął się, jak jego pies był otupany i wystraszony i wyleciał do mnie z TAKĄ mordą: - Czemu pani straszy mojego psa?! - Czemu ten pies jest bez smyczy? - Moja odpowiedź. - Mamrotanie Pana o niewiadomej treści. - Nie życzę sobie, żeby cudze psy bez pozwolenia podchodziły do mojego - odparłam spokojnie i odeszłam z psem wpatrzonym we mnie... Pan się oburzył: - A co zje go, czy co? Coś tam się jeszcze produkował, między innymi nieudolnie odwoływał swojego psa. Zrobiłam się mniej histeryczna, dużo spokojniejsza w kontakcie ja - moje psy. Za to cudze przestały mnie w ogóle obchodzić. Nie mam czasu myśleć za kogoś. -
×