majqa Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Oj, qrczę, robi się problem. :-( Wypadałoby, o ile go to nie zestresuje (i nie kłapnie ze strachu), w 2-3 osoby donieść do auta (jeśli rzeczywiście doprowadzenie na smyczy odpada), wsadzić, zabezpieczyć w aucie, podobnie wytaszczyć i zanieść do lecznicy. Quote
malawaszka Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 nie wiem jak on się teraz zachowa w takiej sytuacji jak się zrobił taki stróż z niego - porozmawiam z Agą jutro jakby to widziała Quote
majqa Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Zdecydowanie zdanie Agi jest tu najważniejsze. Generalnie na dwoje babka itd..., bo równie dobrze Gutek może dać do wiwatu za wszystkie czasy albo... okaże się bohaterem tylko w sobie znanych już okolicznościach, a te nowe zrobią z niego zestresowane, potulne cielę. Quote
flamingica Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Witajcie dziewczynki:) W sobotę chcielibyśmy odwiedzić Gustawa, czy będzie to możliwe? Może nas ktoś pokierować, będziemy śmigać pociągiem :)? Quote
majqa Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 O! Historia Gutka nabiera kolejnych rumieńców! :-) Quote
malawaszka Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 flamingica napisał(a):Witajcie dziewczynki:) W sobotę chcielibyśmy odwiedzić Gustawa, czy będzie to możliwe? Może nas ktoś pokierować, będziemy śmigać pociągiem :)? no to jak pociągiem to zrobimy tak, że najlepiej do Tarnowskich Gór i ja Was tam przejmę i dojedziemy do hoteliku - ja jutro zadzwonię do Agnieszki i zapytam czy możemy wpaść w sobotę - flamingica daj mi telefon na pw Quote
flamingica Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Hejka super z tym przejęciem ;) Mój tel 798 936 919 Jesteśmy w kontakcie :) Quote
malawaszka Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 To jak Flamingica? widzimy się w sobotę? Rozmawiałam z Agnieszką i możemy przyjechać :) a Gutek już jest wypuszczany na wybieg :) hura hura :) żeby tylko pogoda nam się udała eh Quote
flamingica Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Hej hej, jutro dam znać o której godzinie będziemy (bo okazało się, że pracuje....;/ ). Genjalnie to znaczy, że chłopak duże postepy robi :) Quote
malawaszka Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 OK! to czekam na info :) byle w miarę wcześnie bo po ciemku to nic nie zdziałamy a szybko się robi ciemno :( mój tel jakby to 608 464 683 Quote
flamingica Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 hm faktycznie, ja dopiero o 15.00 koncze prace...;( czy w tej sytuacji możemy umówić się na niedziele? bylibyśmy w okolicach 14.00.:) Quote
malawaszka Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 no to muszę do Agi zadzwonić czy możemy w niedzielę dam znać jutro Quote
majqa Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Ależ jestem ciekawa efektu tego spotkania... Quote
jambi Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 no to ja trzymam kciuki za to spotkanie w niedzielę :kciuki: Quote
zerduszko Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Też trzymam. A są jakieś postępy w zachowaniu? Quote
malawaszka Posted November 19, 2010 Author Posted November 19, 2010 na smyczy niestety nie ma postępów - jak tylko poczuje, że jest uwięziony zamiera albo panikuje a to bydle spore przecież :shake: ale już wychodzi na wybieg i nie próbuje ucieczek tfu tfu tfu Quote
zerduszko Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Niektórym psom ze smyczą długo schodzi. Nauczy się :) Moja Liz to z półtorej miesiąca drętwiała ;) Quote
malawaszka Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 za godzinkę wyjeżdżam :mdleje: Flamingica już w drodze Quote
malawaszka Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 no i że tak powiem d-pa... Flamingica była już tuż tuż, ale podczas przesiadki pomylili pociągi i pooojeeeechaaaaliiiiii nie w tą stronę co trzeba :cry: a niedziela, zadupie, więc nie było jak dojechać :( szkoda straszna! bo stracili cały dzień o kosztach nie wspomnę :( eh nie wiem jak zrobić Gutkowi test na kota bo Agnieszka nie ma, wokół tylko dzikusy wiejskie koty nie do zlokalizowania i złapania, chyba musiałabym ze swoim kotem jechać :roll: pomyślimy ale ja byłam, Gutka poznałam i powiem Wam, że nie taki diabeł straszny jak Julia maluje :lol: nie nakrzyczał na mnie, nawet ciastko zjadł - jedno wypluł :lol: ale wziął i to się liczy :lol: nadal jest taki, ze chciałby ale się boi, za Agnieszką wodzi wzrokiem bo to ona daje papu, a papu Gustaw luuubiiiiiii - grubasek się zrobił już niezły :lol: biegał koło mnie na wybiegu, podchodził, ale pogłaskać się nie dał - wąchał rękę i się cofał, wolał skakać na siatkę do konia niż się mną zajmować - ale nie próbował uciekać - jak się wystraszył bo Agnieszka poszła do domu i ja zostałam tylko na wybiegu z nim i go molestować chciałam to zwiał do kojca :) to szczekanie to raczej takie dla zwrócenia uwagi na siebie i zniecierpliwienie, że jest zamknięty niż jakieś złe zamiary plus to, że wtedy jeszcze nie biegał po wybiegu więc miał nakumulowanej energii co niemiara, ale no nie wiem - może gorzej reaguje jak wchodzą obcy faceci - nie widziałam tego; mam kilka fotek jeśli coś wyszło bo pogoda niefajna i pora też już dość późna była na zdjęcia, ale później zobaczę co tam się udało zrobić kudłaczowi Quote
J_ulia Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Diabeł to może taki straszny nie, ale jednak diabeł ;) Ciesze się ,że tak dobrze Cię przyjął :):):) A zwracać uwagę to on rzeczywiście lubi na siebie. Nie widziałam Go od 2 tygodni i z tego co piszesz postępy są i to nie małe. Strasznie się ciesze. Quote
malawaszka Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 oj ja też się cieszę bo miałam stresa co to będzie Quote
majqa Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 ... czyli są i plusy i minusy dzisiejszego dzionka... Ależ pech z tą pomyłką pociągową. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.