Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie nie Flamingica ja też mam ciągle nadzieję, że to się uda - po prostu ten pies potrzebuje jeszcze czasu i pracy - bardzo bym chciała żeby Ci się udało przyjechać poznać Gustawa
jeśli nie będzie postępów to zastanawiam się nad hotelem ze szkoleniem, no i nie wiem jak on z kotami

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Trzeba jeszcze Gustawowi dać czas żeby pokazał nam swoje prawdziwe oblicze i wtedy dobrać mu człowieka i warunki. No i umówmy się, że olbrzymy nie są psami dla każdego i pierwszego lepszego, kto nie ma doświadczenia z dużym psem i predyspozycji psychicznych żeby nad psem zapanować. A co dopiero jeśli olbrzym jest dorosłym samcem i to po przejściach. Trzeba bardzo wyważyć taką adopcję.
No sorki musiałam się wymądrzyć po wielu różnych doświadczeniach...

Posted

bardzo dobrze, że się wymądrzyłaś :) flamingica miała dużego psa mixa wyżła ze sznupem, więc zna ten typ, ale no każdy pies jest inny i dlatego bardzo bym chciała, żeby falmingica dała radę przyjechać poznać Gutka

Posted

Gustaw będzie potrzebował konsekwentnego, zdecydowanego i bardzo spokojnego pana. On od razu wyczuwa każdą słabość i sonduje na ile może sobie pozwolić. Jeszcze jest na etapie chciałbym , ale się boje , ale to kwestia dni jak stwierdzi ... chce i zrobię... oczywiście jak ktoś mi pozwoli. Bardzo się przejął rolą psa stróżującego, mysz się nie przeciśnie niezauważona... Rzuca się wtedy na ogrodzenie i wygląda przy tym... tak,że ja bym na to podwórko nawet za dopłatą( jakbym go nie znała )nie weszła... Przy "swoich" zdecydowane "fe" i powoli się wycisza, ale jak widzi obcego to bardzo się nakręca ... Miałam to już wcześniej napisać , ale z głowy mi wyleciało. Gucio reaguje na "choć tu" i "na posłanie/do siebie". Bardzo lubi się czesać i drapać za uszkiem, a ... i woli bardziej kobietki ;)

Posted

malawaszka napisał(a):
nie nie Flamingica ja też mam ciągle nadzieję, że to się uda - po prostu ten pies potrzebuje jeszcze czasu i pracy - bardzo bym chciała żeby Ci się udało przyjechać poznać Gustawa
jeśli nie będzie postępów to zastanawiam się nad hotelem ze szkoleniem, no i nie wiem jak on z kotami

Czyli na razie (ewentualność domu u Flamingicy i/ lub hotelu ze szkoleniem, poprzedzającego adopcję) nie rozpatrujecie ogłaszania Gutka?

Posted

w tej chwili boję się jeszcze ogłaszać - za mało można z nim zrobić - w dalszym ciągu nie chodzi na smyczy i pewnie jakby miał możliwość to by nawiał - nie zaryzykuję adopcji jeszcze - ostatnio jest jakaś plaga na dogomanii uciekinierów tuż po adopcji

Posted

już dawno myślałam o wyskoczeniu w odwiedziny do Gustawa i mam wstępny plan pojawić się w następny weekend :) (zobaczymy jak to się uda).
Już na zdjęciach widać, że z chłopaka będzie niezły ancymonek, wiem coś o tym bo mój "diabełek" dożył 19 lat nie tracąc temperamentu do końca :).
Dzięki za info, że "Gustlov" preferuje bardziej kobiety, to istotna sprawa dla nas.
Mój mąż jest duuuuużym facetem, który nigdy psa nie miał (ale zawsze chciał :).
Ma bardzo dobry kontakt ze stworami, jednak martwi mnie dystans Gutka do panów.
I nie ukrywając podstawową kwestią decydującą o adopcji z mojej strony jest dobry kontakt z kotami.
Mam duuuużą nadzieje, że to wszystko uda się i adopcja dojdzie do skutku :).

Posted

Co do Panów...Gucio woli kobiety bo tylko one się nim w 99% zajmują hehe ;) może dlatego ;) Jakby jakiś Pan z nim popracował to pewnie i jego by zaakceptował, tylko nie może mu pozwolić wejść sobie na głowę... "Swojego" nie zje, ale jak widzi "obcego" oj... to strach się bać;) Co do kotów to u Agni nie ma możliwości sprawdzenia tego bo tam żaden kot nie mieszka, a koty sąsiadów omijają hotelik bardzo szerokim łukiem...

Posted

Hm... test na jakiegoś kota, nawet przychylnego psom, nie musi być miarodajny. Inaczej pies będzie się zachowywał wobec kota "na chwilę", a inaczej wobec własnego. Mam psy, które chcą rozszarpać koty i... koty też mam, ostatnio dwa obce psom, zewnętrzne, wprowadzałam w domowy inwentarz. Początek nie był łatwy ale już jest OK. Przede mną jeszcze kolejne dwa koty na wejściu i ta sama bajka mnie czeka. Jestem np. ze wspomnianymi psami na spacerze, pojawia się kot, a w psich oczach, jak z automatu, mord. Rzecz ma się zgoła inaczej na polu domowym, kiedy się upieram, że tego i akurat tego kota nie wolno naruszyć. Trochę to trwa nim uznaję, że życie danego, konkretnego nie jest zagrożone. Mam szorściakowate, domowe dwie podłoty. Pierwsza np. wie, że może zabulgotać, wystartować, dopaść i... podziwiać. Druga co jakiś czas poluje, kiedy ją nuda roznosi. Co ciekawe, ta druga podlizna to chłopak i, ku mojemu zdziwieniu, łatwiej mi go usposobić przyjaźnie do kota niż szczeniaka, suni, o psach nie wspomnę. Jedno jest pewne, atrakcji mam dostarczonych na full ale... warto się z nimi mierzyć.

Posted

majqa napisał(a):
Hm... test na jakiegoś kota, nawet przychylnego psom, nie musi być miarodajny. Inaczej pies będzie się zachowywał wobec kota "na chwilę", a inaczej wobec własnego. Mam psy, które chcą rozszarpać koty i... koty też mam, ostatnio dwa obce psom, zewnętrzne, wprowadzałam w domowy inwentarz. Początek nie był łatwy ale już jest OK. Przede mną jeszcze kolejne dwa koty na wejściu i ta sama bajka mnie czeka. Jestem np. ze wspomnianymi psami na spacerze, pojawia się kot, a w psich oczach, jak z automatu, mord. Rzecz ma się zgoła inaczej na polu domowym, kiedy się upieram, że tego i akurat tego kota nie wolno naruszyć. Trochę to trwa nim uznaję, że życie danego, konkretnego nie jest zagrożone. Mam szorściakowate, domowe dwie podłoty. Pierwsza np. wie, że może zabulgotać, wystartować, dopaść i... podziwiać. Druga co jakiś czas poluje, kiedy ją nuda roznosi. Co ciekawe, ta druga podlizna to chłopak i, ku mojemu zdziwieniu, łatwiej mi go usposobić przyjaźnie do kota niż szczeniaka, suni, o psach nie wspomnę. Jedno jest pewne, atrakcji mam dostarczonych na full ale... warto się z nimi mierzyć.


Też mam w domu dwa psy, które obcego kota rozszarpałyby na trzępy. Kolina przez poprzedniego "właściciela" była szczuta ewidentnie na koty , a Baton podobnie jak Gucio był psem zdziczałym... polował na koty podobnie jak na ptactwo... Teraz ,żyją z 3 kotami i może się nie kochają, ale wiedza ,że "ich" koty są nietykalne. Trochę zabawy z tym było , ale się udało. Teraz będę brała za "kocią edukację" haszczaka (dorosłego) mojego TŻ. Początki już zaliczył, ale będzie się działo...

Posted

majqa napisał(a):
Oj, to 3mam kciuki za huskiego J_ulio! :-)


Oj , przydadzą się bo Demon to ciężki kaliber... Dobrze ,że moje koty nie jednego tymczas już "naprostowały " i przy okazji wypracował znakomite drogi ewakuacyjne... ;)

Gutkowi też pewnie by się udało... a może on koty lubi tylko my o tym nie wiem:razz:

Posted

J_ulia napisał(a):
(...) Gutkowi też pewnie by się udało... a może on koty lubi tylko my o tym nie wiem:razz:

Eeee no, lubić to lubi na bank tylko nie wiemy, w jakiej roli. :evil_lol:

Posted

ja też mam psy i koty i moje psy ganiają koty, czasem kłapią dziobem itd... ale nie wzięłabym do domu tak dużego psa wiedząc, że podczas testu zabulgotał na widok kota - jest to zawsze jakiś wskaźnik - zwłaszcza jeśli by wypadł taki test pozytywnie - wtedy nie ma obaw, ale jesli pies się zapieni to ja bym nie ryzykowała nie mając możliwości izolacji przez dłuższy czas

Posted

malawaszka napisał(a):
(...) jesli pies się zapieni to ja bym nie ryzykowała nie mając możliwości izolacji przez dłuższy czas

I to jest zdecydowanie racja. Trzeba mieć zaplecze, by izolować.

Posted

J_ulia napisał(a):
Gustaw będzie potrzebował konsekwentnego, zdecydowanego i bardzo spokojnego pana. On od razu wyczuwa każdą słabość i sonduje na ile może sobie pozwolić. Jeszcze jest na etapie chciałbym , ale się boje , ale to kwestia dni jak stwierdzi ... chce i zrobię... oczywiście jak ktoś mi pozwoli. Bardzo się przejął rolą psa stróżującego, mysz się nie przeciśnie niezauważona... Rzuca się wtedy na ogrodzenie i wygląda przy tym... tak,że ja bym na to podwórko nawet za dopłatą( jakbym go nie znała )nie weszła... Przy "swoich" zdecydowane "fe" i powoli się wycisza, ale jak widzi obcego to bardzo się nakręca ... Miałam to już wcześniej napisać , ale z głowy mi wyleciało. Gucio reaguje na "choć tu" i "na posłanie/do siebie". Bardzo lubi się czesać i drapać za uszkiem, a ... i woli bardziej kobietki ;)


właśnie dlatego pisałam, że jego opiekun musi być typem "silnym" - psychicznie;
ja z moim własnym Aronem miałam to samo! - przy okazaniu słabości, niezdecydowania, wahania - pies próbował przejmowac kontrolę.

co do stróżowania - my mieszkamy w bloku, Aron przejawia zasadniczo olewczy stosunek do łażacych po klatce ludzi, gości, ale gdy jedziemy na działkę, gdzie ma "pod kontol " teren - ooo, to juz inna bajka - robi sie z niego pies mega stróżujący, drze morde w podskokach i z pianą na pysku - nikt nie wejdzie :diabloti:

Posted

muszę zadzwonić jutro do Agi i zapytać bo nie wiem ile Jej wet bierze za kastrację, nie wiem też jakby wyglądała strona "techniczna" czyli transport do lecznicy, jak ona na smyczy jeszcze nie chodzi to jak go wsadzić do auta? :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...