Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie uwierzycie...:crazyeye: Ja sama nie wierzę...:cool3: Ale się tak poświęciłam dla Montka, że kupiłam sobie kalosze:evil_lol::evil_lol::evil_lol::thumbs:
Zwykłe, sino buro zielone gumiaki:ices_bla::evil_lol::evil_lol::evil_lol::happy1:
Szukałam wszędzie od dłuższego czasu, a tu tylko w serduszka, kwiatki, zebrę czy centki:mdleje: masakra...:roll:
Teraz to już mi nawet deszcz nie straszny i nawet jak się pies cały utapla, dla mnie spacer będzie czymś fajnym, jak mi buty nie przemokną:cool2:

Posted

Co to za kaloszki bez kwiatków, serduszek czy centek :mad: :D Ja też chcę takie !!! Ale w moim rozmiarze są do kupienia w baloniki i inne bajkowe stwory :shake:
Fajnie Monciak będzie miał; pod warunkiem, że tak lubi spacerki i taplanie się w każdej wodzie jak Laki :)

Czego to człowiek nie robi dla tych czworonogów :roll: Super, że tacy ludzie jak Ty są :multi:
A rozmów czasem brak ;)

Posted

to dopiero teraz na to wpadłaś że jak się ma psa to trzeba mieć odzież roboczą :evil_lol: , ja też mam takie ocieplane gumiaki - koszmarki i nie straszny mi ani deszcz ani śnieg.

Posted

Najlepiej było jak grillowali i nie ciągli na plażę, bo przynajmniej nie wiało ;)



Nawet zapach kiełbaski mnie nie ciągnął, ciepło ważniejsze:evil_lol:



Tylko ta droga... auto się z zewnątrz wydaje taaaaaaakie duże...:crazyeye:

Posted

Ogólnie piesio chyba zadowolony, bo jak z panciostwem, to jak ma nie być szczęsliwy ;)
Tylko w pierwszy dzień naprawdę wymarzł:shake: trząsł się wieczorem, nie wiem co mnie tknęło i wzięłam ze sobą paracetamol w czopkach... Całe szczęście...
Spał z nami i grzał nogi przy okazji:evil_lol::evil_lol::evil_lol: bo kołdra i koc i pidżama to było za mało, zimnica nad morzem, ale zawsze to lepsze niż śnieg ;)
Pojadł rybki i gofrów, pooddychał jodem, pobiegał po piasku, zdziwił się falami, a wczoraj w nocy jak wróciliśmy... nareszcie się wyspał:p:p

Posted

jednak nie ma juz tak dobrze....

marta donosi, ze Monti byl dzis u weta. od rana mial zaburzenia rownowagi, chodzac wpadal na meble. wet stwierdzil, ze pogorszyl mu sie wzrok, ze ma slabe przednie lapy. Monti dostal zastrzyki na zmniejszanie obrzekow, bo przewiduje obrzek mozgu..... o ile nie pomylilam nic. przyczyna jest starosc.
jutro kontrola u weta popoludniu-wieczorem.
marta nie zajrzy na dogo do tego czasu, bo siedzi i ryczy

to nie zapalenie ucha znow, nic zwiazanego z marznieciem nad morzem. cos z ukladem nerwowym, krwiak, czy cos podobnego.....


poradzicie cos, jak zawsze? poratujecie?

wet nie chcial krwi bada, moczu, nic. wg mnie jakis tomograf tylko? ale u nas chyba nie ma.

Posted

Jednak zajrzałam, bo rady tu niezbędne
Monti znów chory.....................:placz::placz::placz::placz::placz:
Jeszcze wczoraj wszystko normalnie, normalny dzień, a dziś rano... nie mógł wstać i się zataczał:-(:-(:-(
Ja nie rozumiem, dlaczego ciągle los go tak przykro doświadcza:???::wallbash:
Zatacza się, huśta na łapach, nie łapie kierunku, kręci się, i tak jakby nie dostrzega otoczenia, kształtów
Wet "obadał, opukał, i itp." Wzrok ma słabszy, ale widzi, źrenica reaguje, w uszach ok, nawet go szczypał po całym ciele, na grzbiecie, po łapach, kufach, wszędzie reakcje prawidłowe, serducho zdrowe. Kazał mi z nim się przejść, potem wyszliśmy nawet z gabinetu na trawę
Pytał, czy gdzieś nie upadł, nie uderzył się... To nie zapalenie ucha, nie ma przekrzywionej głowy, błędnik też raczej nie, bo jakby w tamtym zapaleniu ucha coś miało się więcej uszkodzić, to by cały czas były objawy, a Mondzio przecież tyle czasu normalnie...
Podejrzewa uszkodzenie układu nerwowego:placz::placz::placz: na pytanie skąd tak nagle - "wiek", może jakaś żyłka mogła pęknąć, jakiś obrzęk... I stad też coś się dzieje z przednimi łapami, od układu nerwowego, są bardzo słabe. Ja zawsze myślałam, że ma problemy z tylnymi, ale tylne to wina stawów. A jak złapał za tylnie, Mondziołuś się przewrócił, bo przednie nie utrzymały
Ciężko mi się to pisze:placz::placz::placz:
Dostał dwa zastrzyki, tabletki karsivan (rozszerzenie naczyń krwionośnych, na obrzęki w mózgu), jutro do kontroli, te leki muszą pomóc!!!
Błagam wszystkie ciocie o mocne trzymanie kciuków za moje Kochanie:modla::modla::modla: bo ja jestem już strzępek nerwów:flaming:

Posted

[quote name='kora78']Jemu ciagle cos sie przydarza :(

Marta, jakbys go nie wziela, to w schronie juz by go nie bylo, wiesz o tym. Tak dbasz o niego, jak nikt.[/QUOTE]

No właśnie, dlaczego jego ciągle się jakieś choróbska łapią :(:(:(
Dbam i będę dbała jak tylko się da, aż setki Mondziołuś dożyje!!!
Musi, moje kochanie najdroższe............... Ja zakładam nową partię, PJN - PIES JEST NAJWAŻNIEJSZY

Posted

Długo nie zaglądałam, a dziś coś mnie tu ciągnęło. Montuś, zdrowiej nam. Marta, trzymamy za Was kciuki, musi być dobrze:thumbs::thumbs:
Co do PJN proszę wciągnąć mnie na członka ;)

Posted

Dziękuję za kciuki i dobre myśli, chyba pomagają:lol:
Rano jeszcze nie było za wesoło, ale chyba już zaczyna mu się poprawiać:multi:
Więcej zaczął wstawać, łazić za nami po mieszkaniu:lol:, tylko na ściany wchodzi, na buty na przedpokoju...:-( Dalej się kręci i jest "zamotany" ale już chyba trochę mniej...
Apetyt mu dopisuje, dużo pije więc ma dużo krótkich spacerów na si, no i piękna qupa dziś była:evil_lol:

Byliśmy dziś na zastrzyku i był drugi wet. I właśnie powiedział, że bardziej by obstawał, że ma słabsze tylne łapy, a te zachowania to niekoniecznie jakiś obrzęk w mózgu, że to jednak może być jakieś powikłanie po zapaleniu ucha, a nad morzem wiało...
Ogólnie żeby stwierdzić jakieś konkrety to trzeba by było do neurologa jechać, to już musiałabym jechać do Wrocławia
A żeby sprawdzić stawy i kręgosłup, czy jakieś zwyrodnienie, czy dysplazja czy coś - można u nas, ale trzeba by było dać "śpiocha" żeby psa dobrze poukładać do zdjęć. A tu znów ryzyko, jak on to przetrzyma... Muszę się zastanowić, czy warto ryzykować, skoro Montek ma już swoje lata i to pewnie stawy mu się dają we znaki, wet też powiedział że na 99% zwyrodnienie stawówz racji wieku, a lekarstwa przecież i tak na to nie ma, tylko jakieś uśmierzające czy witaminki, to i bez rentgena może brać. Jak myślicie?
Wczoraj Monciu dostał antybiotyk i steryd, dziś tylko antybiotyk, jutro jeszcze idziemy na steryd
Zmykam miziać mojego psiunia.....................

Posted

Martuś , cieszę się ze Montiś lepiej się czuje . To na bank to uszko .
Z chorowaniem psiaków to tak jest , ze odchodzimy od zmysłów jak coś się dzieje ...a tym bardziej jak mamy ciężkie przeżycia związane z tym :(.Mój Ozzy to np meteopata ...zanim się przekonaliśmy ze tak jest strasznie zeschizowałam , jużmyślałam , ze chłopak umierający , weta na wizyte domową wezwałam ..do dziś się wet ze mnie śmieje :)ale tak pozytywnie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...