Alicja Posted April 23, 2011 Posted April 23, 2011 Pełnia szczęścia :loveu: a ja szukam domu dla 2 boxiów http://www.dogomania.pl/threads/15076-Teraz-OZZY-.........i-nie-tylko-%29?p=16756824&viewfull=1#post16756824 Quote
Maruda666 Posted April 23, 2011 Posted April 23, 2011 Zdrowych, spokojnych Świąt :sabber:- i oby przed nami i naszymi zwierzakami było jeszcze kupę spokojnych lat:cool2: Quote
marta0731 Posted April 27, 2011 Author Posted April 27, 2011 Nie uwierzycie...:crazyeye: Ja sama nie wierzę...:cool3: Ale się tak poświęciłam dla Montka, że kupiłam sobie kalosze:evil_lol::evil_lol::evil_lol::thumbs: Zwykłe, sino buro zielone gumiaki:ices_bla::evil_lol::evil_lol::evil_lol::happy1: Szukałam wszędzie od dłuższego czasu, a tu tylko w serduszka, kwiatki, zebrę czy centki:mdleje: masakra...:roll: Teraz to już mi nawet deszcz nie straszny i nawet jak się pies cały utapla, dla mnie spacer będzie czymś fajnym, jak mi buty nie przemokną:cool2: Quote
mira_c Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 Co to za kaloszki bez kwiatków, serduszek czy centek :mad: :D Ja też chcę takie !!! Ale w moim rozmiarze są do kupienia w baloniki i inne bajkowe stwory :shake: Fajnie Monciak będzie miał; pod warunkiem, że tak lubi spacerki i taplanie się w każdej wodzie jak Laki :) Czego to człowiek nie robi dla tych czworonogów :roll: Super, że tacy ludzie jak Ty są :multi: A rozmów czasem brak ;) Quote
Mysza2 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 to dopiero teraz na to wpadłaś że jak się ma psa to trzeba mieć odzież roboczą :evil_lol: , ja też mam takie ocieplane gumiaki - koszmarki i nie straszny mi ani deszcz ani śnieg. Quote
andegawenka Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 No coś Ty Marteczko:cool3: teraz moda na gumiaki. Nie wiedziałaś???? Quote
marta0731 Posted May 5, 2011 Author Posted May 5, 2011 Weekend majowy spędziłem sobie nad morzem :D:eviltong: Trochę wiało...:crazyeye: Ale potem spałem z panciostwem w łóżku pod kocykiem i było dobrze:loveu: Quote
jostel5 Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 Szczęściarz z Ciebie,Montku! Też bym tak chciała....!:) Quote
marta0731 Posted May 5, 2011 Author Posted May 5, 2011 Najlepiej było jak grillowali i nie ciągli na plażę, bo przynajmniej nie wiało ;) Nawet zapach kiełbaski mnie nie ciągnął, ciepło ważniejsze:evil_lol: Tylko ta droga... auto się z zewnątrz wydaje taaaaaaakie duże...:crazyeye: Quote
marta0731 Posted May 5, 2011 Author Posted May 5, 2011 Ogólnie piesio chyba zadowolony, bo jak z panciostwem, to jak ma nie być szczęsliwy ;) Tylko w pierwszy dzień naprawdę wymarzł:shake: trząsł się wieczorem, nie wiem co mnie tknęło i wzięłam ze sobą paracetamol w czopkach... Całe szczęście... Spał z nami i grzał nogi przy okazji:evil_lol::evil_lol::evil_lol: bo kołdra i koc i pidżama to było za mało, zimnica nad morzem, ale zawsze to lepsze niż śnieg ;) Pojadł rybki i gofrów, pooddychał jodem, pobiegał po piasku, zdziwił się falami, a wczoraj w nocy jak wróciliśmy... nareszcie się wyspał:p:p Quote
kora78 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 jednak nie ma juz tak dobrze.... marta donosi, ze Monti byl dzis u weta. od rana mial zaburzenia rownowagi, chodzac wpadal na meble. wet stwierdzil, ze pogorszyl mu sie wzrok, ze ma slabe przednie lapy. Monti dostal zastrzyki na zmniejszanie obrzekow, bo przewiduje obrzek mozgu..... o ile nie pomylilam nic. przyczyna jest starosc. jutro kontrola u weta popoludniu-wieczorem. marta nie zajrzy na dogo do tego czasu, bo siedzi i ryczy to nie zapalenie ucha znow, nic zwiazanego z marznieciem nad morzem. cos z ukladem nerwowym, krwiak, czy cos podobnego..... poradzicie cos, jak zawsze? poratujecie? wet nie chcial krwi bada, moczu, nic. wg mnie jakis tomograf tylko? ale u nas chyba nie ma. Quote
marta0731 Posted May 6, 2011 Author Posted May 6, 2011 Jednak zajrzałam, bo rady tu niezbędne Monti znów chory.....................:placz::placz::placz::placz::placz: Jeszcze wczoraj wszystko normalnie, normalny dzień, a dziś rano... nie mógł wstać i się zataczał:-(:-(:-( Ja nie rozumiem, dlaczego ciągle los go tak przykro doświadcza:???::wallbash: Zatacza się, huśta na łapach, nie łapie kierunku, kręci się, i tak jakby nie dostrzega otoczenia, kształtów Wet "obadał, opukał, i itp." Wzrok ma słabszy, ale widzi, źrenica reaguje, w uszach ok, nawet go szczypał po całym ciele, na grzbiecie, po łapach, kufach, wszędzie reakcje prawidłowe, serducho zdrowe. Kazał mi z nim się przejść, potem wyszliśmy nawet z gabinetu na trawę Pytał, czy gdzieś nie upadł, nie uderzył się... To nie zapalenie ucha, nie ma przekrzywionej głowy, błędnik też raczej nie, bo jakby w tamtym zapaleniu ucha coś miało się więcej uszkodzić, to by cały czas były objawy, a Mondzio przecież tyle czasu normalnie... Podejrzewa uszkodzenie układu nerwowego:placz::placz::placz: na pytanie skąd tak nagle - "wiek", może jakaś żyłka mogła pęknąć, jakiś obrzęk... I stad też coś się dzieje z przednimi łapami, od układu nerwowego, są bardzo słabe. Ja zawsze myślałam, że ma problemy z tylnymi, ale tylne to wina stawów. A jak złapał za tylnie, Mondziołuś się przewrócił, bo przednie nie utrzymały Ciężko mi się to pisze:placz::placz::placz: Dostał dwa zastrzyki, tabletki karsivan (rozszerzenie naczyń krwionośnych, na obrzęki w mózgu), jutro do kontroli, te leki muszą pomóc!!! Błagam wszystkie ciocie o mocne trzymanie kciuków za moje Kochanie:modla::modla::modla: bo ja jestem już strzępek nerwów:flaming: Quote
kora78 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Jemu ciagle cos sie przydarza :( Marta, jakbys go nie wziela, to w schronie juz by go nie bylo, wiesz o tym. Tak dbasz o niego, jak nikt. Quote
marta0731 Posted May 6, 2011 Author Posted May 6, 2011 [quote name='kora78']Jemu ciagle cos sie przydarza :( Marta, jakbys go nie wziela, to w schronie juz by go nie bylo, wiesz o tym. Tak dbasz o niego, jak nikt.[/QUOTE] No właśnie, dlaczego jego ciągle się jakieś choróbska łapią :(:(:( Dbam i będę dbała jak tylko się da, aż setki Mondziołuś dożyje!!! Musi, moje kochanie najdroższe............... Ja zakładam nową partię, PJN - PIES JEST NAJWAŻNIEJSZY Quote
Alicja Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Z całej siły zaciskam :kciuki: za zdróweczko Monciaczka Quote
Maruda666 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Długo nie zaglądałam, a dziś coś mnie tu ciągnęło. Montuś, zdrowiej nam. Marta, trzymamy za Was kciuki, musi być dobrze:thumbs::thumbs: Co do PJN proszę wciągnąć mnie na członka ;) Quote
marta0731 Posted May 7, 2011 Author Posted May 7, 2011 Dziękuję za kciuki i dobre myśli, chyba pomagają:lol: Rano jeszcze nie było za wesoło, ale chyba już zaczyna mu się poprawiać:multi: Więcej zaczął wstawać, łazić za nami po mieszkaniu:lol:, tylko na ściany wchodzi, na buty na przedpokoju...:-( Dalej się kręci i jest "zamotany" ale już chyba trochę mniej... Apetyt mu dopisuje, dużo pije więc ma dużo krótkich spacerów na si, no i piękna qupa dziś była:evil_lol: Byliśmy dziś na zastrzyku i był drugi wet. I właśnie powiedział, że bardziej by obstawał, że ma słabsze tylne łapy, a te zachowania to niekoniecznie jakiś obrzęk w mózgu, że to jednak może być jakieś powikłanie po zapaleniu ucha, a nad morzem wiało... Ogólnie żeby stwierdzić jakieś konkrety to trzeba by było do neurologa jechać, to już musiałabym jechać do Wrocławia A żeby sprawdzić stawy i kręgosłup, czy jakieś zwyrodnienie, czy dysplazja czy coś - można u nas, ale trzeba by było dać "śpiocha" żeby psa dobrze poukładać do zdjęć. A tu znów ryzyko, jak on to przetrzyma... Muszę się zastanowić, czy warto ryzykować, skoro Montek ma już swoje lata i to pewnie stawy mu się dają we znaki, wet też powiedział że na 99% zwyrodnienie stawówz racji wieku, a lekarstwa przecież i tak na to nie ma, tylko jakieś uśmierzające czy witaminki, to i bez rentgena może brać. Jak myślicie? Wczoraj Monciu dostał antybiotyk i steryd, dziś tylko antybiotyk, jutro jeszcze idziemy na steryd Zmykam miziać mojego psiunia..................... Quote
Alicja Posted May 7, 2011 Posted May 7, 2011 Martuś , cieszę się ze Montiś lepiej się czuje . To na bank to uszko . Z chorowaniem psiaków to tak jest , ze odchodzimy od zmysłów jak coś się dzieje ...a tym bardziej jak mamy ciężkie przeżycia związane z tym :(.Mój Ozzy to np meteopata ...zanim się przekonaliśmy ze tak jest strasznie zeschizowałam , jużmyślałam , ze chłopak umierający , weta na wizyte domową wezwałam ..do dziś się wet ze mnie śmieje :)ale tak pozytywnie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.