Szarotka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 [quote name='Malwi'] na pierwszej stronie jest wykaz ;) 135 zł miesięcznej deklaracji brakuje... No to juz jest coraz lepiej:):) Maluszek dalej szuka deklaracji. Bardzo prosimy o jednorazowki skladajace sie z samej gotowki :):) Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Byłam dziś rano pobrać krew - morfologia profilaktycznie i przy okazji zemdlałam. Po powrocie ledwo żywa zostałam otoczona przez moje stadko, które powycierało sobie we mnie nosy - Aron, wysmarkało się porządnie - Dasza, wytarło śpiochy z ocząt - Carmen, cichcem się rozpłaszczało czekając na dotyk - Kora, obserwowało z nadzieją - Gromiś i wlazło po łbach współtowarzyszy na moje kolana brudnymi łapami rozmiar krowi po czym przewiesiło się przez szyję i podgryzało wszystko, co się nawinie pod ząb - Szczylu. Usmrodzona, słaba, obklejona kudłami i kołtunami ze śpiochami i gilami poszłam zlegnąć na me łoże w celu odzyskania sił utraconych. Pół styrzykawki życia ze mnie wyssano, a psy nawet nie zauważyły. Że ja niby wciąż na tych samych obrotach...:-? Quote
andegawenka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 to omdlenie to osłabienie czy sam fakt pobierania krwi:roll: Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Nie wiem, ale było bardzo poważnie... Quote
Szarotka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Niektorzy mdleja na widok krwi, ale moze to cos powazniejszego. Psy pewnie chcialy Cie wesprzec jak umialy. Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Bardzo mnie utulały i wszystkie takie miłe, ciepłe i puszyste i nochali zimnych w różnych rozmiarach o działaniu chłodząco - kojącym zażyłam... ;) Quote
Szarotka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Miejmy nadzieje, ze to omdlenie to nic powaznego. Ja kiedys mdlalam jak bylam mloda i piekna. Jak dojrzalam :):) to przestalam mdlec:):) na szczescie. Mdlalam przewaznie pod wplywem dlugiego stresu. Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Ja mam stresa kiedy widzę, jak strzykawa wysysa resztki krwi z mego wątłego ciała ;) Zobaczcie, co ja wczoraj na Facebooku ujrzałam. Schron śmierci w Kielcach... I jedzonko jak należy... Buła sucha na zagrychę... Psy stare nie mają szans się najeść, bo nie pogryzą suchych jak kamień rogali ani twardych serc.... Quote
Kapsel Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 No i teraz ja chora jestem, słabo mi....:mdleje: Quote
Paulina_mickey Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Mi się zwykle zbiera na mdlenie jak pobierają mi krew na siedząco, dlatego zawsze leżę... Quote
jostel5 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Przerażające są te zdjęcia!:-(:angryy: Dlaczego ten benio ma takie puste,poszarpane oczodoły??? Boże kochany,czy możemy coś z tym zrobić? Tam są jacyś wolontariusze? Quote
Kapsel Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Czarodziejko, nie ma nic bez przyczyny, może Ty nie dbasz o siebie? Jesteś taka..... że tak powiem filigranowa.... wiem też, że psy są ważne, stale się zwraca na nie uwagę, czy jedza, czy coś je nie boli, i tysiące innych rzeczy...ale o sibie tez trzeba zadbać , bo co one zrobią bez Ciebie????:cool3::cool3::cool3: Quote
Malwi Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 ten benio to Benia - Agatka , jestjuż w DT czeka na korektę powiek ... niestety to częsta przypadłość u Beniów ... Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Dzięki Kapselku za troskę. Ja dbam o siebie, ale wiesz jak to w życiu jest. Czasem ma się problem, z którym ciężko jest sobie szybko bezkonfliktowo poradzić mimo wysiłków. A jeżeli jeszcze starasz się to rozpracowywać w sobie, to efektem są takie oto niespodzianki...To było omdlenie o podłożu emocjonalnym...podwójne, raz mnie wybudzili i kiedy dostałam wodę z cukrem na leżance, żeby się wzmocnić, poleciałam ponownie. Ech....co tu dużo pisać. Cieszę się, że mam psy. Wszystkie takie ufne, kochane i wdzięczne. Bóg jeden wie, co w życiu przeszły. Aron taki wyniszczony, wychudzony, smutny i gasnący w schronie, teraz biega i stara się nawet podskakiwać, choć szkielet ma tak sztywny od leżenia latami bez ruchu, że serce staje w poprzek. A on się cieszy. I Szczylasek - dziecko psie wyrzucone, niekochane, a samo jest przecież chodzącym kochaniem i obie onki staruszki takie wierne i czujne. Nawet wystraszony Gromiś i Kora sierotka. Wszystkie są moją radością. Te, co odchodzą do domów opłakuję, bo zawsze myślę, że będzie im gorzej - a nigdy nie jest ;) Te, co umierają u mnie też opłakuję, ale z ulgą, bo wiem, że są szczęśliwe i odchodzą wolne dożywając swych dni kochane. Bo tak naprawdę, niestety, uświadomiłam sobie, że mam przekonanie, że tylko u mnie są najszczęśliwsze. Bo tak je widzę - usmiechnięte i najedzone, wybiegane i wykochane. A to już egoizm...:-? Quote
Boni-Bobo Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Przyprowadziła mnie tutaj Kapsel, sama nie znalazłabym Szczylka. Moją słabością są boksery i do nich głównie zaglądam. Szczylkowi ewidentnie też się coś należy, przecież to mały szczylek....Będę wysyłać 30 zł miesięcznie i trzymam kciuki za malucha Quote
Kapsel Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Boni-Bobo napisał(a):Przyprowadziła mnie tutaj Kapsel, sama nie znalazłabym Szczylka. Moją słabością są boksery i do nich głównie zaglądam. Szczylkowi ewidentnie też się coś należy, przecież to mały szczylek....Będę wysyłać 30 zł miesięcznie i trzymam kciuki za malucha Tak..... my boksiowe ciocie, tyle bied na utrzymaniu mamy, że głowa boli, ale inne psie bidy tez nie są nam obojętne, bo kochamy wszystkie zwierzaki.... nie zapomnę jak Marudka pisała, że jej Sonka hamuje bo ślimak idzie, ale żabka przelatuje.... Ja do dziś przezywam przejechaną przeze mnie żabę, jak wyjeżdżałam spod garażu, bo siedziała pod samochodem... i ktoś by powiedział co tam żaba... Boni-Bodo, bardzo, bardzo, bardzo dziękujemy w imieniu swoim i Szczylka :Rose::Rose::Rose: A to od Szczylka w podziękowaniu :grins::grins::grins: Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Ech boksiowe ciocie....Kiedy była likwidacja schronu w Wieluniu - kilkadziesiąt psów przeniesiono do molocha na 300 sztuk. Wyciągnęłyśmy onki - Leo, Korę, młodą kilkumiesięczną oneczkę, mojego Arona i 4 małe sunie. Na więcej nie było nas stać, ani miejsca u nikogo. A został ślepy boksiowaty piesek, który bardzo skakał, bo pragnął kontaktu z człowiekiem. Dosłownie wypatrywał te ślepe patrzałki, a pracownicy go odganiali, bo ślepy, to niebezpieczny. Do dziś z Belą51 żałujemy, że go nie uratowałyśmy...:( Boksio z Kilec...nie wiem, czy jeszcze żyje... Quote
Kapsel Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Poleciałam na pierwszą i................... bedzie tylko stówka brakować do deklaracji :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:boksiowa ciocia Kamila 28 :calus:, daje nam 5 zł miesięcznie :Cool!::Cool!::Cool!:Dziękujemy bardzo, bardzo i Szczylek też :grins::grins::grins: Quote
Kapsel Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 [quote name='Czarodziejka']Ech boksiowe ciocie....Kiedy była likwidacja schronu w Wieluniu - kilkadziesiąt psów przeniesiono do molocha na 300 sztuk. Wyciągnęłyśmy onki - Leo, Korę, młodą kilkumiesięczną oneczkę, mojego Arona i 4 małe sunie. Na więcej nie było nas stać, ani miejsca u nikogo. A został ślepy boksiowaty piesek, który bardzo skakał, bo pragnął kontaktu z człowiekiem. Dosłownie wypatrywał te ślepe patrzałki, a pracownicy go odganiali, bo ślepy, to niebezpieczny. Do dziś z Belą51 żałujemy, że go nie uratowałyśmy...:( Czarodziejko Kochana, ja po Twoich słowach, że został ślepaczek bokser wywieziony do innego przytuliska, rozmawiałam z panią z Wielunia i z panią do którego został wywieziony.... teraz juz nie pamiętam nazwy miejscowości. Opiekowała nim sie jakaś pani z Warszawy, miał jechać na operację. Pani mi powiedziała, że to na pewno nie jest bokser i on ma u nich bardzo dobrze... ale na ile to jest prawdą tego nie wiem :-(:-(:-( Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Pani była prezes...pic na wodę.Ech...kłamstwa wszędzie. Quote
Kapsel Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Czarodziejka napisał(a):Pani była prezes...pic na wodę.Ech...kłamstwa wszędzie. No to teraz serce pękło mi na połowę :bigcry::bigcry::bigcry: Quote
Szarotka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Czarodziejko a ten bialy piesek obok boksia to kto ?? Czyli Szczylkowi brakuje jeszcze sto ??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.