Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 908
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bela51 napisał(a):
Nie, to chyba niemozliwe. K... a skad sie biora tacy ludzie ????????


nie wiem, skąd, ale jakbym nie miała tak daleko do Poznania... byłoby chyba jednego mniej!:mad::mad::mad::angryy::angryy::angryy::mad::mad::mad:

Posted

bela51 napisał(a):
Powiedzieli chociaz dlaczego, mieli odwage przeprosic,, wytlumaczyc sie? Transport chyba na ich koszt ?


przeprosić?.... psy niech przeprosi, jeśli wogole myśleć potrafi!!!

mówił, że mama zachorowała, a miała przy psach pomagać, więc teraz nie będzie się miał kto nimi zająć, a on w poniedziałek idzie do pracy...

pani ze schroniska powiedział, że JUŻ ma je zabrać....

nie byłam przekonana do tej adopcji, przytaknęłam pod presją, żeby psom nie zmarnować szansy....
no i dostały szansę - na wycieczkę do Poznania i poznanie osobiście ..... zabrakło mi właściwego określenia dla tego człowieka

Posted

w dodatku prawie postawili ultimatum,że od poniedziałku nie ma się kto psami zająć więc trzeba je odebrać,bo oni chcą je oddać (normalnie jak przesyłkę,towar sie nie podoba to odsyłam!! )

Posted

ale to są dorosłe psy!! mówiłam im,że mogą zostać kilka godzin w domu!
to nie szczeniaki co trzeba co 2 godzinki na siku wypuszczać
pani zapewniała,że ona w ciągu dnia "wpada" do domu,bo taką ma pracę i tych 8 godzin same by nie siedziały
Mama miała zajmować się psami w razie ich ewentualnego wyjazdu (choć zapewniali,że oni nigdzie nie planują wyjeżdżać,bo czasu i samochodu nie mają)

Posted

ci ludzie do poznańskiego schroniska mają pół godzinki spacerkiem,ale zapewniali,że to właśnie w Apollu się zakochali i pragną,aby z nimi zamieszkał
ode mnie poznali historię psiaków i nagle zdecydowali się zaadoptować dwójkę
Basia przeprowadziła wiele rozmów uświadamiających jakie to koszty,obowiązki itp,zapewniali,że dadzą radę,przemyśleli ta adopcję
tjaaa....przemyśleli,po 3 dniach psy mamy zabrać!!!!!!

Posted

Niestety ale takich sytuacji nie da się uniknąć, no chyba że ktoś potrafi przewidywać przyszłość.
Nie poniosą żadnych konsekwencji, towar został przywieziony na miejsce, bez zaangażowania z ich strony. Teraz trzeba zabrać uciążliwą przesyłkę.

Posted

nie można tego zostawic ot tak!! napisał zobowiązanie i chociaż te koszty transportu pokryć musi!
w umowie jest zaznaczone,że nie ma prawa wydać psów osobie trzeciej i mają wrócić do miejsca skąd je wyadoptowano
więc albo sam ma przywieźć,albo zapłaci za transport

Posted

elisse napisał(a):
nie można tego zostawic ot tak!! napisał zobowiązanie i chociaż te koszty transportu pokryć musi!
w umowie jest zaznaczone,że nie ma prawa wydać psów osobie trzeciej i mają wrócić do miejsca skąd je wyadoptowano
więc albo sam ma przywieźć,albo zapłaci za transport



to jak "dzień świstaka" !
przed chwilką zadzwonił znów pan... "dobry wieczór, dzwonię w sprawie Apolla i Saby..." - tekst dokładnie ten sam, co poprzednio...... zdębiałam po raz wtóry...
on jest idiotą czy takiego udaje???

powiedziałam mu, że jest za psy odpowiedzialny i musi znaleźć transport, żeby je przywieźć do schroniska z powrotem - powiedział, że zapyta kolegę, czy odwiezie, ale jeszcze nie wie.... i na koniec: "dobrze, będziemy działać"

Posted

Właśnie wróciłam do domu. jestem w szoku! Zaraz mnie coś trafi, trafi mnie zaraz coś! Miałam tyle jakiś dzikich obaw - pan zwyczajnie zabawił się naszym i psów kosztem. to kosmos jest jakiś.

Posted

Psy właśnie wtej chwili wyruszyły w drogę, za około 3 godziny będą pod schroniskiem...

pan ma skręconą nogę, tłumaczył, że matkę wczoraj zabrało pogotowie, a to ona miała sie psami zajmować - szok! starsza kobieta miała zajmować sie dwoma wielkini owczarkami????
przecież to on, żona i córka mieli to robić !!!!

pan dał uzbierane 60 złotych na transport i karmę marki TESCO....

Posted

Szlag mnie trafia. nie było żadnej mowy o jakiejś babci - rodzina 3 osobowa (on ona dziewczynka)miała się opiekować psami. Ja zniechęcałam gościa ,jak tylko mogłam, piętrzyłam trudności, opowiadałam o kosztach utrzymania, o problemach z wychodzeniem, a on twierdził, że dadzą radę itd. - do ostatniej chwili miałam wątpliwości, ale jak wiadomo presja - a co jeśli to jednak będzie ten dobry dom? ubogi ale kochający? - nigdy więcej żadnej presji - teraz jeszcze muszę cały ten bałagan w schronie odkręcić, bo niestety - to ja podpisałam papiery i niestety ja muszę to odkręcić. Szkoda mi tych psów - tak bardzo mi ich szkoda.

Posted

Miałas racje Basiu. Intuicja Cie nie zawiodła.
Coz, jestesmy chyba zbyt łatwowierni, bo nikomu z nas nie miesci sie w glowie, ze mozna oddac psa.:-(
Dlatego chcemy ufac innym.. Ja tez...:-(

Posted

bela51 napisał(a):
Miałas racje Basiu. Intuicja Cie nie zawiodła.
Coz, jestesmy chyba zbyt łatwowierni, bo nikomu z nas nie miesci sie w glowie, ze mozna oddac psa.:-(
Dlatego chcemy ufac innym.. Ja tez...:-(


niefrasobliwość tego człowieka kosztowała Czerdę "tylko" 500 złotych, bo to ona płaci za transport w obu kierunkach....
ale nie to jest najgorsze - niepewny los oddanych z adopcji do schroniska dwóch starszych psów.... to jest najstraszniejsze - teraz to już nawet do budy na łańcuch choćby musimy im domu szybko szukać.... nie żartuję i nie straszę - boję się teraz o Apolla i Sabę - bardzo się boję, co je teraz czeka.... czy "ich" boks jest jeszcze wolny?

Posted

Dlatego nie powinnyśmy chyba na tacy dawać ludziom psa. Skoro nie stać ich na transport dla ukochanego, wypatrzonego psa to i na inne koszty też ich nie będzie stać. A jak muszą zapłacić to się dwa razy zastanowią. Powinni przynajmniej pojechać do schronu na zapoznanie, pociągi kursują dość często w tym kierunku. Ludzie nie szanują czegoś co dostali za darmo i w co nie włożyli pracy, wysiłku. Mam nadzieje że to nie oni zaadoptowali dzisiaj długowłosego owczarka z Poznańskiego schronu - bo ładniejszy.

Posted

no to juz było by straszne gdyby zamienili Apollo i Sabę na długowłosego owczarka ze schroniska..matko jaka podłosc traktowac zwierzeta jak rzecz..nie miesci mi się to w głowie..biedne psiaki

Posted

"Mam nadzieje że to nie oni zaadoptowali dzisiaj długowłosego owczarka z Poznańskiego schronu - bo ładniejszy"
LILUtosi ty mnie nawet nie strasz!!!!
Tą rodzinę na czarne kwiatki za to co zrobili!

No dobrze,pan skręcił nogę.....a panią też jakieś nieszczęście spotkało,że takim problemem jest wyprowadzenie psów na siku??
Ja też miałam watpliwości,nawet będąc w schronisku pytałam Basi czy jest pewna,ze można im dać te dwa psy
Ja "mam na koncie" dwie odmowy adopcji,bo uważam,że to ludzi dopasowujemy do psów,a nie odwrotnie.Jeśli trzeba pomóc w transporcie - pomagamy (bo ja charcia jestem) ale ZAWSZE choć część kosztów transportu płaci przyszły dom (nie mniej niż pół,a najczęściej całe)

Mari i nawet nie myśl o wydawaniu Saby i Apolla na łańcuch!!!!

Basiu w poniedziałek powinnaś dostać pocztą dokumenty psów,bo wysłałam w piątek,znajdziesz tam też obroże pożyczone ze schroniska

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...