Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak tam noc chłopakowi minęła.....Ilianku kochany,chwila cierpliwosci,bedzie dobrze,dzis pewnie upał,ale mam nadzieje,ze szybko wszystko sie zagoi,ty jestes dzielny psiak!

  • Replies 408
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ilian czuje sie super, jakby się nic nie stało, nawet kołnierzem się nie przejmuje. I nawet zważniał i Gajki się nie boi :razz: Bał się wczoraj wsiadać do samochodu, może myślał, że wraca do schronu...
Buziaki rozdaje (chyba nie pisałam o tym, że się zrobił trochę całuśny? ;)), ogonkiem macha, domaga się głasków. No i dzieci lubi. Na razie przetestowane na 10letku, ale z mniejszymi pewnie też nie będzie problemów, bo Ilian to pies, który nie pokazuje zębów nawet gdy mu coś nie pasi :roll:

Ogonka stracił niewiele, śladu nie będzie :)









Beatka jak zawsze mieleckiego psa potraktowała ulgowo i za całość (kastracja + amputacja ogona) policzyła 120 zł + 10 zł nasz koszt dojazdu do lecznicy (jechały trzy psiaki więc 1/3 kosztów). Kołnierza nie kupowaliśmy, bo mamy w zapasie.

Posted

Cudo moje!Tak własnie liczyłam,ze wiele nie ubedzie tego ogonka,bo co tu gadac z połowa wygladałby dziwnie.On to ma szyte,tą koncówke,czy tylko guz usuniety,bo sie połapac nie moge.Uwielbiam całusne psiaki..Ilian,tak trzymaj.Dumna jestem z Ciebie!!!

Posted

Madry pies, bardzo mądry. Halcia miala dobrego nosa. Cieszy fakt, ze tak dobrze sie wszystko goi i ze Ilian nie zwraca uwagi na wczorajsze ciecia i szwy. Pewnie ten ogon sie szybko zarosnie i sladu nie bedzie.

Posted

Ilian sobie zdjął dzisiaj kołnierz i popracował trochę nad szwami :mad: jeden szew puścił, na razie nie wygląda to groźnie, powinno się samo zagoić, będziemy tylko przemywać, kołnierz poprawiłam... nie wiem jak go zdjął :crazyeye: wisiał mu dosłownie na szyi :roll:
Ogonek na szczęście nieruszony :)

Posted

Tez bym to ustrojstwo na upale ściągała....moze mu psy naszczekały,ze głupio wyglada.Byle sie goiło szybko i ładnie!Ilianku,nos go kochany chwile i nie dłub,tam,jajeczek nie szukaj!Nie ma ich,przepraszamy.

Posted

Znów zdjął kołnierz :mad:
Na szczęście nic więcej nie popracował, tylko skóra zaczerwieniona dookoła, pewnie od lizania.
Wygrzebałam solidniejszy kołnierz, obkleiliśmy taśmą. Jak tego się pozbędzie to mu chyba kaganiec założę i dam słomkę do picia wody :mad:

Posted

Ja miałam koleżankę ze studiów z Kęt właśnie, ale czy ona psiara to nie mam pojęcia, wiem, że dobra kobita, jak nikt inny się nie znajdzie to będę sie próbowała z nią skontaktować, ale może ktoś z BB to bardzo niedaleko ....

Posted

A ja miałam dziś pierwszy tel. w sprawie adopcji chłopaka ;)
Myślałam, że to karolciasz ruszyła z ogłoszeniami, ale wyglada na to, że ktoś wypatrzył Iliana na adopcje.org, bo tam go już dawno dałam. Średnio się zapowiada ten dom, pan spod Tomaszowa Lubelskiego, taki wiejski chłop :roll: jak powiedziałam, że Ilian jest wykastrowany, to zapytał "a po co?" :lol: Ma niby dzwonić w okolicach niedzieli, ale mam nadzieję, że nie zadzwoni ;)

Kołnierz cały i na swoim miejscu, zwycięstwo :diabloti:

Aha, jest dom dla psa w naszych stronach (Krasnystaw), pan szuka dużego psa wzbudzajacego respekt, warunki: ogromne gospodarstwo. Pies byłby w dzień w kojcu, w nocy biegałby po terenie.
Myślę, że Ilian by się temu panu spodobał, ale warunki wg mnie Ilian zasługuje na coś więdzej, ma super charakter i lgnie do czlowieka. Decyzja należy do Was, mogę Panu przedstawić Iliana.

Posted

Oczywiscie,super domku,miziania,kochania i rozpieszczania.Wczoraj siadła mi klawiatura,myślałam,ze baterie,ale jej po prostu odbija!dZiś fr...działa.Jak tam Ilianek,dzis nie walczy z kołnierzem?Chłop nie kumaty,pewnie na łancuch chce....

Posted

Mam! Cholercia, miałam już prawie cały tekst gotowy, to wyłączyli prąd i tekst zjadło. Odtwarzałam z pamięci.

Jestem Ilian i trochę mi smutno. Przez kilka lat mieszkałem w schronisku było mi tam bardzo źle. Wszystkie psy, które ze mną mieszkały, nie chciały się przyjaźnić. Chciałem być ich kolegą, ale one tylko mnie gryzły. Po uszach, po ogonku, po łapkach. Jak sobie o tym przypomnę, to ogon sam mi się podkula ze strachu. Bardzo nie chciałbym tam wrócić… Na całe szczęście dwunożni okazali się sympatyczniejsi od tych psów. Zabrali do hoteliku i teraz czekam tu na prawdziwego przyjaciela. Takiego, który nie pogryzie mnie, jak będę chciał się zakolegować, pomoże, jak będę tego potrzebował i podrapie za uchem. U takiego przyjaciela na pewno byłoby mi wesoło, merdałbym ogonem, podjadał smakołyki. Czy jest na świecie jeszcze jeden sympatyczny człowiek, podobny do tych z hoteliku. Nie chcę się już więcej przyjaźnić z psami, marzę o swoim domu. Zostaniemy przyjaciółmi?

Moze być?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...