jostel5 Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Trzeba będzie pójść z tym imieniem na kompromis...;) Quote
jostel5 Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 No i co się dzieje? Tyle dni bez żadnych wieści? Oj,jakoś niepokój mnie trawi...Jutro będę dzwonić! Quote
kinga_kinga7 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 cicho tu..Haniu,Barnisiu gdzie jesteście!:) Quote
haniabor Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Witajcie kochane dziewczyny Podobno niektórzy się o nas martwili;). U nas nic złego się nie dzieje i dziać się nie może (tak zostało postanowione). Miałam mnóstwo pracy: bieżącej i zaległej- zaległą dziś skończyłam:multi:. Przez te dni gdy się nie odzywałam pracowałam głównie przy komputerze, więc żeby szybciej szła, w tajemnicy nawet przed sobą zaglądałam i do Fifka, i Lusi, i Trini, i Hajfy, i.......... . A u nas Barniś, panisko zaczynał rządzić. Pisałam już, że broni strasznie swoich (szczególnie nowych) rzeczy. Ponieważ kość- śmierdziuszka nosił po całym domu, to mu ją wyrzuciłam na dwór. Szukał jej, więc TZ pokazał mu ją palcem. I wtedy, po raz pierwszy, bez ostrzerzenia, Barniś dziabnął go w palec. Pies był przerażony, TZ zdziwiony. Psina siadła przed panem w odległości około 2 metrów i co chwilę podawała i wyciągała łapę, jakby na przeprosiny. Na TZ-cie wymogłam, by wreszcie zaczął psu coś kazać i egzekwować- proste polecenia: siad, leżeć , zostań (do tej pory TZ- pacyfista tylko się z psem przyjaźnił). Efekt wychowawczy jest taki, że pies mniej warczy w obronie swoich rzeczy i daje je sobie łatwiej odebrać- wie, że nie on rządzi! Chociaż jak mu się pod tą pomarszczoną łepetyną coś przyśni..... . Przedwczoraj wymyślił, że deskorolka dziecka to też jego zabawka. Łapał zębami (nie gryzł) każdą nogę, która biedną deskę deptała. Barniś przeżywa strasznie mocno każde wydarzenie. Z jednej strony to dobrze, bo uczy się jakich zachowań nie tolerujemy, z drugiej strony wraca problem jedzenia. Po stresującym wydarzeniu przez następną dobę nic nie je. Po ugryzieniu też- najpierw nie jadł, potem zjadł i się porzygał. A zaraz potem zjadł i się przyjęło;) Quote
elmira Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Fajnie, że jesteście:) Biedny nerwus z Barnisia, ale mam nadzieję, że mu to przejdzie. Quote
haniabor Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Pewnie, że przejdzie. Zapomniałam o jeszcze jednym spostrzeżeniu! Od jakiegoś czasu Barniś wpatruje się w oczy. Wcześnie siadał trochę bokiem i rejestrował wszystko kątem oka. Teraz zezuje tylko wtedy, gdy coś przeskrobie;) Quote
Kapsel Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 haniabor napisał(a):Pewnie, że przejdzie. Zapomniałam o jeszcze jednym spostrzeżeniu! Od jakiegoś czasu Barniś wpatruje się w oczy. Wcześnie siadał trochę bokiem i rejestrował wszystko kątem oka. Teraz zezuje tylko wtedy, gdy coś przeskrobie;) Haniu, z Ciebie to się psi psycholog robi :smile::smile::smile: Quote
haniabor Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Nowa specjalizacja! Ale tego nie dało się nie zauważyć. Oczęta ma cuuuudne. Quote
Kapsel Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 haniabor napisał(a):Nowa specjalizacja! Ale tego nie dało się nie zauważyć. Oczęta ma cuuuudne. On ma koloru bursztynowego? Quote
jostel5 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Jesteś nareszcie :)...No,dobrze ,wiem,że jesteś,bo przecież niedawno śmy sobie pogadały...:lol: Quote
haniabor Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Przez najbliższe dni będę pogłębiała wiedzę z psiej psychologii (mam anginę:shake:) Quote
Kapsel Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 haniabor napisał(a):Przez najbliższe dni będę pogłębiała wiedzę z psiej psychologii (mam anginę:shake:) he, he, he, ale się uśmiałam. Nie życzę źle, ale dla dobra "psiej psychologii" angina u Ciebie Haniu, powinna przebiegać jak najdłużej :D:D:D Quote
haniabor Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 No, wreszcie pierwsze sukcesy wychowawcze:lol:. Teraz kot Czesiek siedzi na parapecie, a pies leży na stopach. W tym samym pokoju! Natomiast w nocy po raz pierwszy oba zwierzaki przylazły do naszej sypialni. Żadne nie pchało się na łóżko (pewnie bało się podgryzania od tyłu), ale kot spał z jednej strony łóżka, a pies z drugiej. Podglądały się pod spodem. Kot jest chyba wreszcie zazdrosny o głaski i przytulanki, zaczyna też za mną łazić. Oby tak dalej! Quote
elmira Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Super wiadomości. W końcu się chłopaki dogadują:) Zobaczcie, jaki cudny boksio: http://www.dogomania.pl/threads/184320-Fundacja-Boksery-w-Potrzebie-zniekszta%C5%82cony-Predo-ju%C5%BC-po-operacjach-czeka-na-dom! Quote
Kapsel Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Haniu, jak skończy Ci się angina, to sielanka z kotem będzie murowana :thumbs: Quote
haniabor Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Tak szybko to chyba nie pójdzie. Pies jest po prostu grzeczny i posłuszny, wie, że nie wolno ruszać kota. Tak więc to kot decyduje, jak blisko Barniś może podejść w domu (pies odbija sobie, oj odbija, na dworze). Zresztą kot jest waleczny, do tej pory przeganiał (i to bardzo skutecznie) obce psy, nawet duże, z podwórka. Jak nie dawał rady nastraszyć, to skakał na grzbiet i wbijał się pazurami. Zwiewały z piskiem, aż się kurzyło. Co do Barnisia- teraz widać, że kocisko się oswoiło z nową sytuacją i zaczyna psu ograniczać teren. Quote
elmira Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Hej Barnisiowa Rodzinko:) Co u Was? Doszłaś już Haniu do Siebie? Quote
haniabor Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Komp żyje i trzyma się dobrze (chyba lepiej niż ja). Ja też żyję, ale wchłonęła mnie praca - idę rano, wracam po nocy. Za to Barniś dziś znowu pokazał, że jest najmądrzejszym psem pod słońcem. Zawsze się bałam, co będzie, gdy wypuści się psa na podwórko, a jakiś kretyn otworzy mu furtkę. Moja poprzednia psina- terierka głupiała w takim przypadku doszczętnie. Włączał jej się szwendacz i ruszała w Polskę. Trzeba jej było szukać- nigdy sama nie wróciła. Dziś więc dzieci wpadły w panikę, zadzwoniły do mnie do pracy (mało jaja nie zniosłam), zostawiły otwartą furtkę i ruszyły na poszukiwania. W tym czasie TZ wrócił z pracy i niczego nieświadomy furkę zamknął. Zdzwoniliśmy się, więc też wyszedł szukać psa. No i co się okazało? Barniś grzecznie siedział za furtką i czekał aż go wpuszczą. Quote
Kapsel Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Czytałam powoli i adrenalina mi szłaaaaaaaaa bardzo mocno i szybko do góry...... ale końcówka :crazyeye::mad: utwierdziła mnie w tym, że boksiołki to nie dosyć, że najpiękniejsze to i najmądrzejsze są na świecie :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
jostel5 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Łomatkobosko,też się zdenerwowałam! Dobrze,że wszystko tak się skończyło,a Barniś udowodnił,że wie,gdzie jest jego dom i że nie warto szukać innego!;) Hanuś,widzę z tego,co piszesz,że i u Ciebie SIĘ ZACZĘŁO! Chociaż- u Ciebie trudno stwierdzić,kiedy jest koniec,a kiedy początek...:evil_lol: Ty "jedziesz" na okrągło!:shake::cool3::evil_lol: Musimy się we wrześniu spotkać.I ponarzekać na tę naszą pracę! Quote
elmira Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 O rany. Dla mnie to straszna opowieść (dzięki Bogu z happy endem). Ja bardzo się boję, żeby żaden z moim głupolków nie wylazł za ogrodzenie. Dwa lata temu zginął mi pies. Pomimo poszukiwań nie było ŻADNEJ wiadomości. Quote
haniabor Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Piszę, żeby oznajmić, że u nas wszystko w porządku. Nic złego się nie dzieje, Barniś całkiem dobrze znosi zostawanie w domu. Fakt, że to przeżywa, bo po raz pierwszy chodzi i śpi z pluszaczkami jak nas nie ma. Nie pisałam, bo sporo się działo, a dogo jest jak nałóg (a i tak mam ich za dużo). Gdy siadam, to nie dość, że włażę na wszystkie znajome wątki i muszę je przeczytać, to jeszcze na wszystkie odnośniki- i lista wątków na ogół rośnie. Wprowadziłam więc chwilową abstynencję, ale postaram się niedługo poprawić. Quote
jostel5 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Barniś z pluszaczkami! :) Piłka poszła w odstawkę?! Ależ się chłopak udomowił i chyba trochę zdziecinniał?;) Haniu,strrrrasznie się cieszę ,że u Was wszystko dobrze,mam nadzieję,że kiedy w pracy trochę się rozluźni,wstawisz jakieś foteczki.:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.