Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Eeeee tam, zaraz zdziecinniał. Po prostu facet odkrył uroki wygodnego życia. Gdy nie ma nas w domu, obchodzi wszystkie kanapy i łóżka. Jak jesteśmy, to zresztą też zaraz pcha się na fotele i kanapy. Podłoga gniecie. Nawet teraz- kiedyś leżał na stopach- teraz na łóżku obok. Co do piłeczek, to żadnej odstawki- są jego i tylko jego. Nawet na siku idzie z piłeczką w zębach.
Natomiast panicznie boi się kabli. Ostatnio kabel ładowarki dotknął łapy. Barniś przerażony uciekał, mało gniazdek nie powyrywał. Gdy zabawka wpadnie między kable, pies przestraszony ucieka, nie próbuje jej wyciągać.
No i kwestiajedzenia. Do tej pory musiał usłyszeć nakaz jedzenia. Teraz zdarza się, że sam idzie jeść, bez zachęty. Uffff. Podejrzewam, że był nauczony jeść tylko z gara i po przyzwoleniu. Nie jest to takie głupie. Moja poprzednie suki były trute (kradzież samochodu z podwórka) i ledwo to przeżyły.

  • Replies 860
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moje suńki też boją się kabli na podłodze i nie wiem dlaczego.Może instynktownie czują niebezpieczeństwo (prąd),może kiedyś było jakieś przebicie(?) i pies je wyczuł...?

Cieszę,że Barniś nareszcie zaczął normalnie traktować jedzenie,bo wyobrażam sobie,jakie meczące musi być nakłanianie psa,by raczył podejść do żarełka i przynajmniej spróbował...!
Hanuś,będą fotki ?

Posted

Wczoraj się nie odzywałam, bo Elmira zaszczepiła mi myśl o grzybach. A potem to już tylko czyszczenie i czyszczenie, i ....
W kwestii jedzenia Barnisia, to naprawdę wielka ulga. Wreszcie zjada tak jak pies powinien. Bez nakłaniania, rozglądania się, przerw, przysiadania- idzie do michy i zjada do końca, wylizuje resztki. No i wreszcie lepiej (grubiej) trochę wygląda. Co do zdjęć, to postaram się w najbliższym czasie, na razie zaczynam dochodzić do siebie (i do domu) po urwaniu głowy w pracy.

Posted

Hura!:multi: Hura!:multi: Hura!:multi:
Arniś zjada suchą karmę! Przedwczoraj dziecko w czasie zabawy z psem podtykało psu i wkładało do pysia suchą karmę. Pies z łaski zjadł ze dwie. A wczoraj wieczorem.... pies zawędrował po ciemku do kuchni i wrąbał ile było (mała miseczka z suchą stała odkąd do nas trafił). Co więcej zjadł solidną dokładkę. Dziś znowu podjadał sobie chrupeczki:lol:. Wreszcie!

Posted

Słychać znowu chrupanie z kuchni. Odkąd psiak uznał, że nie musi czekać na komendę jedz przed i po każdym kęsie, lubię nasłuchiwać jak sam urzęduje w kuchni. Teraz trzeba utrwalić samodzielność i podstępnie podsunąć miski zamiast garów;)

Posted

haniabor napisał(a):
Słychać znowu chrupanie z kuchni. Odkąd psiak uznał, że nie musi czekać na komendę jedz przed i po każdym kęsie, lubię nasłuchiwać jak sam urzęduje w kuchni. Teraz trzeba utrwalić samodzielność i podstępnie podsunąć miski zamiast garów;)

A on nadal z garów wsuwa? :crazyeye:

Posted

Kapsel napisał(a):
Oj doskonale pamiętam to zdjęcie, aż łezka się w oku kręci :-( ale, jak to dobrze, że to już za nimi :kiss_2:


Dwie smutne małpki. Dobrze, ze to już przeszłość.

Posted

Cudny stary "szczeniaczek"! :) A taka piłeczka...długo u Was "żyje"? Moja Tajga rozszarpuje takowe w trzy minuty! No i wygryza pluszakom oczka i noski,a potem już rzadko się nimi interesuje.Za to biała kaczka nadal jest Tajgi najukochańszą zabawką,choć psica wrzuca ją namiętnie do różnych domowych zbiorników z wodą-wanny,sedesu (!),miski z wodą...:)

Posted

Muszę kupić taką samą...

A na tym ostatnim zdjęciu Barniś ...leży? Siedzi?
Chyba jednak leży,bo ścian w taki deseń to Ty nie masz...:evil_lol:

A jakie psiur ma krzywe zębale...:evil_lol: Uśmiech -filmowy!:)

Posted

Pisałam swego czasu, że Arniś nie bierze niczego ze stołu. Otóż bierze- każde jabłko jest jego- i broni ich przed wszystkimi. Nawet nie wypakowuję już jabłek w domu. Co ciekawe- nie rusza żadnego na dworze.


Posted

Barniś na podwórku i w domu jest super grzeczny. Słucha, zawołany natychmiast przychodzi, psi ideał. Natomiast na spacerach głuchnie. Nawet po zrobieniu kilku kilometrów, nie da się spuścić ze smyczy. Nie widzi nas, nie słyszy, znika i nie daje się odwołać. Co więcej, nie zbliża się nawet na odległość, przy której można by go złapać. Nie interesują go wtedy żadne (ani ludzkie, ani psie) smakołyki. Wolność uderza mu do łepetyny. A na podwórku- sami widzicie. Aniołek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...