haniabor Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Eeeee tam, zaraz zdziecinniał. Po prostu facet odkrył uroki wygodnego życia. Gdy nie ma nas w domu, obchodzi wszystkie kanapy i łóżka. Jak jesteśmy, to zresztą też zaraz pcha się na fotele i kanapy. Podłoga gniecie. Nawet teraz- kiedyś leżał na stopach- teraz na łóżku obok. Co do piłeczek, to żadnej odstawki- są jego i tylko jego. Nawet na siku idzie z piłeczką w zębach. Natomiast panicznie boi się kabli. Ostatnio kabel ładowarki dotknął łapy. Barniś przerażony uciekał, mało gniazdek nie powyrywał. Gdy zabawka wpadnie między kable, pies przestraszony ucieka, nie próbuje jej wyciągać. No i kwestiajedzenia. Do tej pory musiał usłyszeć nakaz jedzenia. Teraz zdarza się, że sam idzie jeść, bez zachęty. Uffff. Podejrzewam, że był nauczony jeść tylko z gara i po przyzwoleniu. Nie jest to takie głupie. Moja poprzednie suki były trute (kradzież samochodu z podwórka) i ledwo to przeżyły. Quote
jostel5 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Moje suńki też boją się kabli na podłodze i nie wiem dlaczego.Może instynktownie czują niebezpieczeństwo (prąd),może kiedyś było jakieś przebicie(?) i pies je wyczuł...? Cieszę,że Barniś nareszcie zaczął normalnie traktować jedzenie,bo wyobrażam sobie,jakie meczące musi być nakłanianie psa,by raczył podejść do żarełka i przynajmniej spróbował...! Hanuś,będą fotki ? Quote
elmira Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Oj, ja to mam takie syndromy zbieracza i kolekcjonera psów. Oczyma duszy widzę Barnisia i już mi się chce boksera;) Pozdrawiam Was Haniu!:) Quote
haniabor Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Wczoraj się nie odzywałam, bo Elmira zaszczepiła mi myśl o grzybach. A potem to już tylko czyszczenie i czyszczenie, i .... W kwestii jedzenia Barnisia, to naprawdę wielka ulga. Wreszcie zjada tak jak pies powinien. Bez nakłaniania, rozglądania się, przerw, przysiadania- idzie do michy i zjada do końca, wylizuje resztki. No i wreszcie lepiej (grubiej) trochę wygląda. Co do zdjęć, to postaram się w najbliższym czasie, na razie zaczynam dochodzić do siebie (i do domu) po urwaniu głowy w pracy. Quote
haniabor Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Hura!:multi: Hura!:multi: Hura!:multi: Arniś zjada suchą karmę! Przedwczoraj dziecko w czasie zabawy z psem podtykało psu i wkładało do pysia suchą karmę. Pies z łaski zjadł ze dwie. A wczoraj wieczorem.... pies zawędrował po ciemku do kuchni i wrąbał ile było (mała miseczka z suchą stała odkąd do nas trafił). Co więcej zjadł solidną dokładkę. Dziś znowu podjadał sobie chrupeczki:lol:. Wreszcie! Quote
jostel5 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 No to postęp!:) Gratulacje,Barnisiu,mądry z Ciebie chłopak! :) A żeby urozmaicić wątek...ZARAZ! Tak było...Barney i Fred w schroniskowym boksie...:( Tak było ,ale już nie wróci! Miałeś Barneyku wyjątkowe szczęście! :) Hanuś,zajrzyj do naszej kolejnej,schroniskowej bidy: http://www.dogomania.pl/threads/192925-piękna-Lady-z-Białej-potrzebuje-pomocy!/page4?p=153989 Quote
Kapsel Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Oj doskonale pamiętam to zdjęcie, aż łezka się w oku kręci :-( ale, jak to dobrze, że to już za nimi :kiss_2: Quote
haniabor Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Słychać znowu chrupanie z kuchni. Odkąd psiak uznał, że nie musi czekać na komendę jedz przed i po każdym kęsie, lubię nasłuchiwać jak sam urzęduje w kuchni. Teraz trzeba utrwalić samodzielność i podstępnie podsunąć miski zamiast garów;) Quote
Kapsel Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 haniabor napisał(a):Słychać znowu chrupanie z kuchni. Odkąd psiak uznał, że nie musi czekać na komendę jedz przed i po każdym kęsie, lubię nasłuchiwać jak sam urzęduje w kuchni. Teraz trzeba utrwalić samodzielność i podstępnie podsunąć miski zamiast garów;) A on nadal z garów wsuwa? :crazyeye: Quote
elmira Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Kapsel napisał(a):Oj doskonale pamiętam to zdjęcie, aż łezka się w oku kręci :-( ale, jak to dobrze, że to już za nimi :kiss_2: Dwie smutne małpki. Dobrze, ze to już przeszłość. Quote
haniabor Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Jostel, załatwiłaś mnie tym smutnym psem schroniskowym. Muszę więc pokazać "szczeniaczka": Quote
jostel5 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Cudny stary "szczeniaczek"! :) A taka piłeczka...długo u Was "żyje"? Moja Tajga rozszarpuje takowe w trzy minuty! No i wygryza pluszakom oczka i noski,a potem już rzadko się nimi interesuje.Za to biała kaczka nadal jest Tajgi najukochańszą zabawką,choć psica wrzuca ją namiętnie do różnych domowych zbiorników z wodą-wanny,sedesu (!),miski z wodą...:) Quote
haniabor Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 I jeszcze trochę: Od przybytku głowa nie boli Quote
haniabor Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Ta akurat piłeczka okazała się hitem. Choć już nie piszczy, choć już ma dziurki, to zachowała kształt i "nabiera powietrza". Quote
jostel5 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Muszę kupić taką samą... A na tym ostatnim zdjęciu Barniś ...leży? Siedzi? Chyba jednak leży,bo ścian w taki deseń to Ty nie masz...:evil_lol: A jakie psiur ma krzywe zębale...:evil_lol: Uśmiech -filmowy!:) Quote
haniabor Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Pisałam swego czasu, że Arniś nie bierze niczego ze stołu. Otóż bierze- każde jabłko jest jego- i broni ich przed wszystkimi. Nawet nie wypakowuję już jabłek w domu. Co ciekawe- nie rusza żadnego na dworze. Quote
jostel5 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Bo jabłko to nowa "piłeczka",którą Pańcia przyniosła specjalnie dla niego!:) Quote
haniabor Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Barniś na podwórku i w domu jest super grzeczny. Słucha, zawołany natychmiast przychodzi, psi ideał. Natomiast na spacerach głuchnie. Nawet po zrobieniu kilku kilometrów, nie da się spuścić ze smyczy. Nie widzi nas, nie słyszy, znika i nie daje się odwołać. Co więcej, nie zbliża się nawet na odległość, przy której można by go złapać. Nie interesują go wtedy żadne (ani ludzkie, ani psie) smakołyki. Wolność uderza mu do łepetyny. A na podwórku- sami widzicie. Aniołek. Quote
haniabor Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Popatrz na mnie- ja też chcę jeść: Nie widzisz- sępię i sępię, a ty co? No cóż, podsunę się jeszcze trochę. Wiesz, mnie też pewnie by smakowało Quote
elmira Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Aaaaaale dziad niedobry:) Żebrak kwalifikowany;) Tak na Was wymusza??? :) Quote
haniabor Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Im dłużej żebrze, tym jest smutniejszy i bardziej się ślini. A jak już dostaje to co chce- to dopiero wtedy jest ślinotok Quote
jostel5 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Ale zaślimaczony!:) Do czego tak mu się tak ślina toczy? Quote
elmira Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Ach, te buzie bokserów. Smutne, łakome małpki:) Każdego potrarfią zmiękczyć:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.