Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 860
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja wiem, ze one komicznie brykają. Moja boksia odbijała się raz z przednich, a raz z tylnych łap, jak koziołek i kręciła się przy tym dookoła. Kapitalne są te psiaki.

Posted

Nie Kapselku, nie chodzę. Byłam tam raz, baaaardzo dawno temu. Nie mam też "chodzących" znajomych. Śledzę natomiast cały czas wątek Nowodworu, ostatnio pojawił się tam chyba boksio.

Posted

Barney nie przestaje mnie zadziwiać. Cały czas był problem z jedzeniem. Od miesiąca kombinowałam, co mu dać oprócz mokrej karmy. Wczoraj też parę kęsów spróbował z ręki, ale miski nie ruszył. Skoro miska nie pasuje, to nie. Przewaliłam wszystko do garnka i .....zjadł. Dziś też dostał żarełko w garnku i zjadł prawie wszystko! Tego jeszcze nie było: pies bojący się/ omijający michy. Zobaczymy co dalej będzie z garnkiem.

Posted

haniabor napisał(a):
Barney nie przestaje mnie zadziwiać. Cały czas był problem z jedzeniem. Od miesiąca kombinowałam, co mu dać oprócz mokrej karmy. Wczoraj też parę kęsów spróbował z ręki, ale miski nie ruszył. Skoro miska nie pasuje, to nie. Przewaliłam wszystko do garnka i .....zjadł. Dziś też dostał żarełko w garnku i zjadł prawie wszystko! Tego jeszcze nie było: pies bojący się/ omijający michy. Zobaczymy co dalej będzie z garnkiem.

Haniu, a może miska mu się przesuwa i dlatego się jej boi?

Posted

On jest niemożliwy, co robi jakieś przyzwyczajenie.
Raz zmieniałam miski na takie na stojaku, to na początku Kapsel tez z nich nie chciał jeść!
Ale Barniś miał życie :shake::-( Haniu on teraz jest w RAJU!!!!

Posted

haniabor napisał(a):
Może po prostu przy kilku psach (a przecież na pewno co najmniej dwóch)- był podział: moja i nie moja miska?


Jeszcze Jenny nie było wtedy. Jest z nami 1,5 roku dopiero, ale i tak jedzą w osobnych pomieszczeniach bo Kapsel na nią warczy przy jedzeniu. Daję im teraz na ogrodzie, ale i tak jeden i drugi dostaje w innym końcu ogrodu :D
Wróble mają z takiego obrotu frajdę, bo jak zbliża się godzina obiadu to juz czekają na resztki, normalnie prawie by weszły w miskę, a psy ich nie gonią o dziwo! Pełna harmonia :-) Ja czekam z ręcznikami papierowymi, wycieram im buziole i następuje kontrola misek, Jenny sprawdza Kapsla, Kapsel Jenny i juz wtedy Kapsel na nią nie warczy. Wygląda to komicznie :-)

Posted

Właśnie moje dziecko użyło najpiękniejszego słowa "spacer". Zastanawiałam się, kiedy Barneyowi przejdzie, bo wychodzi codziennie, oprócz kilku razy, gdy był wyjątkowy gorąc. Z synem są to kilkukilometrowe marszobiegi. Na razie wygląda to tak: na słowo spacer pies podskakuje wszystkimi łapami na raz, zaczyna biegi i podgryzanie. Gdy przypina się smycz zaczyna skakać na ludzia, wierzgać, wyrywa smycz z ręki i zaczyna szaleć po podwórku. Nie sposób go utrzymać, radość jest zbyt ogromna. Przed chwilą widziałam jak wywlókł syna (nie ułomek, ponad 80 kg) za bramę. Myślałam, że ta dzika radość (już Jostel uprzedzała, że pierwsze 15 min jest ciężkie) w końcu się wytonuje. Ale to nie byłby Barniś. Jemu się pogłębia!

Posted

[quote name='haniabor'] Myślałam, że ta dzika radość (już Jostel uprzedzała, że pierwsze 15 min jest ciężkie) w końcu się wytonuje. Ale to nie byłby Barniś. Jemu się pogłębia!

Jesssu! Przeszło mu w 30 minut???;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...