haniabor Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Kolejna niespodzianka! Barney już się odobraził. Pręży się dumnie i przeciąga, podstawia grzbiet pod głaski. Quote
Nes2009 Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Szybko mu przeszło:) Z Diego nie mam tak prosto... Quote
haniabor Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Przeszło chyba dlatego, że nowa zabawka była chyba zbyt ......kłopotliwa. Quote
haniabor Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Nie, już w porządku. Chodzi strasznie z siebie zadowolony. Quote
Kapsel Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 haniabor napisał(a):Nie, już w porządku. Chodzi strasznie z siebie zadowolony. Boksery to takie dzieciuchy.... :shake:;););) Quote
Nes2009 Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Hania a jak Barney biega to też wygląda jak mały jelonek? Diego przypomina wręcz rusałkę. Zdaje się jakby ważył 10 dkg. Jakby w powietrzu biegał. Quote
elmira Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Rusałka, jelonek?;) Takie dobrze zbudowane raczej? Quote
Nes2009 Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Elmira to komicznie wygląda ale właśnie przypomina rusałkę. Wiatr rozwiewa mu uszy:D Quote
elmira Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Ja wiem, ze one komicznie brykają. Moja boksia odbijała się raz z przednich, a raz z tylnych łap, jak koziołek i kręciła się przy tym dookoła. Kapitalne są te psiaki. Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 To prawda, że biegają lekko i zwiewnie. Natomiast powiewające uszy wprawiają mnie w rozczulenie. Quote
Kapsel Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Haniu, czy Ty chodzisz do schronu w Nowodworze? Albo znasz kogoś kto chodzi? Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Nie Kapselku, nie chodzę. Byłam tam raz, baaaardzo dawno temu. Nie mam też "chodzących" znajomych. Śledzę natomiast cały czas wątek Nowodworu, ostatnio pojawił się tam chyba boksio. Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Barney nie przestaje mnie zadziwiać. Cały czas był problem z jedzeniem. Od miesiąca kombinowałam, co mu dać oprócz mokrej karmy. Wczoraj też parę kęsów spróbował z ręki, ale miski nie ruszył. Skoro miska nie pasuje, to nie. Przewaliłam wszystko do garnka i .....zjadł. Dziś też dostał żarełko w garnku i zjadł prawie wszystko! Tego jeszcze nie było: pies bojący się/ omijający michy. Zobaczymy co dalej będzie z garnkiem. Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Właśnie na wątku nowodworskim zobaczyłam, że też dojrzałaś boksia Quote
Kapsel Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 haniabor napisał(a):Barney nie przestaje mnie zadziwiać. Cały czas był problem z jedzeniem. Od miesiąca kombinowałam, co mu dać oprócz mokrej karmy. Wczoraj też parę kęsów spróbował z ręki, ale miski nie ruszył. Skoro miska nie pasuje, to nie. Przewaliłam wszystko do garnka i .....zjadł. Dziś też dostał żarełko w garnku i zjadł prawie wszystko! Tego jeszcze nie było: pies bojący się/ omijający michy. Zobaczymy co dalej będzie z garnkiem. Haniu, a może miska mu się przesuwa i dlatego się jej boi? Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Nie kupiłam porządne miseczki, na zmianę, z gumą na dole, ani drgną. Za to garnek jeździ po całej kuchni. Quote
Kapsel Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 On jest niemożliwy, co robi jakieś przyzwyczajenie. Raz zmieniałam miski na takie na stojaku, to na początku Kapsel tez z nich nie chciał jeść! Ale Barniś miał życie :shake::-( Haniu on teraz jest w RAJU!!!! Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Może po prostu przy kilku psach (a przecież na pewno co najmniej dwóch)- był podział: moja i nie moja miska? Quote
Kapsel Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 haniabor napisał(a):Może po prostu przy kilku psach (a przecież na pewno co najmniej dwóch)- był podział: moja i nie moja miska? Jeszcze Jenny nie było wtedy. Jest z nami 1,5 roku dopiero, ale i tak jedzą w osobnych pomieszczeniach bo Kapsel na nią warczy przy jedzeniu. Daję im teraz na ogrodzie, ale i tak jeden i drugi dostaje w innym końcu ogrodu :D Wróble mają z takiego obrotu frajdę, bo jak zbliża się godzina obiadu to juz czekają na resztki, normalnie prawie by weszły w miskę, a psy ich nie gonią o dziwo! Pełna harmonia :-) Ja czekam z ręcznikami papierowymi, wycieram im buziole i następuje kontrola misek, Jenny sprawdza Kapsla, Kapsel Jenny i juz wtedy Kapsel na nią nie warczy. Wygląda to komicznie :-) Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Właśnie moje dziecko użyło najpiękniejszego słowa "spacer". Zastanawiałam się, kiedy Barneyowi przejdzie, bo wychodzi codziennie, oprócz kilku razy, gdy był wyjątkowy gorąc. Z synem są to kilkukilometrowe marszobiegi. Na razie wygląda to tak: na słowo spacer pies podskakuje wszystkimi łapami na raz, zaczyna biegi i podgryzanie. Gdy przypina się smycz zaczyna skakać na ludzia, wierzgać, wyrywa smycz z ręki i zaczyna szaleć po podwórku. Nie sposób go utrzymać, radość jest zbyt ogromna. Przed chwilą widziałam jak wywlókł syna (nie ułomek, ponad 80 kg) za bramę. Myślałam, że ta dzika radość (już Jostel uprzedzała, że pierwsze 15 min jest ciężkie) w końcu się wytonuje. Ale to nie byłby Barniś. Jemu się pogłębia! Quote
jostel5 Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 [quote name='haniabor'] Myślałam, że ta dzika radość (już Jostel uprzedzała, że pierwsze 15 min jest ciężkie) w końcu się wytonuje. Ale to nie byłby Barniś. Jemu się pogłębia! Jesssu! Przeszło mu w 30 minut???;) Quote
haniabor Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Raczej 15 min wydaje się rozrastać do potęgi n-tej Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.