Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie dość, że łobuz to jeszcze pies stróżujący. Wieczorami, (kiedyś bał się wyjść po ciemku) zaczyna obchód podwórka. I szczeka! Na wszystko, każdy dźwięk jest okazją, każde szczeknięcie innych psów, Sygnał karetki, klakson. Szczeka długo, z lubością, jego szczek musi być ostatni. Jest tak z siebie zadowolony, że prawie nie widać, jak sprawdza, czy jesteśmy obok.

  • Replies 860
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aha! Zapomniałam podzielić się ciekawostką. Wszyscy sąsiedzi uważają, że mamy świra. Sąsiad, który ma niemal dzikiego ONka (kilka lat temu dotkliwie pogryzł dziecko- byłby zagryzł, gdyby właścicielka nie położyła się na dzieciaku),stwierdził na temat boksia: "ludzie biorą sobie groźne psy, a potem są problemy". Do jego psa podchodzi tylko on, nawet żona się boi! :shake:
A drugi sąsiad, który ma pitbulla na łańcuchu, ostatnio biegł z synem zobaczyć, jak nasz pies "urwał się" i co będzie dalej. Nic dalej nie było, bo Barniś robił po prostu setny obchód, czy raczej obieg, długiego na dwieście metrów podwórka. :lol:

Posted

Barniś, jak to Barniś- raz je, raz nie chce. Tym staram się nie przejmować.
Jak wiadomo jest trochę ciepło. Żeby mu odrobinę ulżyć- postanowiliśmy go pomoczyć. Barney grzecznie znosi wszystko, co się mu robi, więc nie narzekał. Ale puszczony, nawet się nie otrzepał i uciekł tam gdzie czuje się najbezpieczniej- do domu. Tam dopiero porządnie się wytrzepał! No cóż, planowałam polegiwanie nie sprzątanie, ale łapanie uciekającego i ociekającego psiaka było całkiem śmieszne, i zmusiło wszystkich do ruchu.
Ponieważ psiak zapadł w serce każdemu z domowników, to moje dziecko wymyśliło, jak jeszcze go uszczęśliwić. Uznał mianowicie, że trzeba by odkupić Freda (brata lub Barneyowego syna). Podchodził mnie długo, zanim powiedział o co chodzi. Zaczął od pytania: "mamusiu, czy byś zapłaciła nawet 500 zł.?" To "nawet 500" było rozczulające.
Bo zasługą Barneya jest jeszcze jedno- wiem, że moje chłopaki to dobre ludziska!

Posted

Moje też moczę i uciekają, ale jak miałam kiedyś działkę z duuuuuużym oczkiem wodnym, to pierwszą czynnością było włażenie właśnie do niego celem ochłodzenia. Żeby nie była to zimna woda prosto z kranu lub węża, to nalewam wcześniej wodę do dużej konewki, ona nabiera normalnej temperatury i polewam, ale i tak zwiewają :smile:

Haniu, wytłumacz swojemu dziecku, że Fred ma już dobrze, ze jest szczęśliwy, ale......... Wy moglibyście uszczęśliwić jakąś boksię, która jeszcze tego szczęścia nie ma :roll::razz: a Barney miałby towarzyszkę zabaw, a Wy ubaw na całego :)

Posted

haniabor napisał(a):
Kapselku, do taaaaakiej zmiany to ja jeszcze nie dojrzałam;)


Decyzja co do drugiego boksia w domu, też była nie planowana. Kiedyś mój TZ mi powiedział, że jak będziemy mieć własny dom, to on 5 bokserów będzie miał ;) i gdy kupiliśmy wreszcie dom, za moją namową chcieliśmy pomóc jakiejś boksiowej biedzie. No i pomogliśmy :lol: i nie żałuję tej decyzji!
Haniu, gdybyś widziała jak fantastycznie to wygląda :lol: w salonie na przeciw siebie dwa spania, w kuchni dwa stojaki z miskami i dwie michy z wodą :evil_lol: A rano szybkie schodzenie ze schodów, żeby przywitać panią i żeby być pierwszym ...... tego nie da się opisać........ moja przyszła synowa, stwierdziła niedawno, że ona tez będzie miała dwa boksie, bo one są fantastyczne :lol:

Dziś po raz pierwszy jadły w piwnicy i tak im się spodobało, że nie chciały wyjść. Masakra z tą pogodą, ale apetyt im dopisuje o dziwo :roll: a jak Barney sobie radzi w ten skwar?

Posted

Barniś stał się psem grzebiącym. Na podwórku, głównie pod schodami pojawiły się wilcze doły. W zależności od położenia słońca psiak się przemieszcza z jednego do drugiego. Cały jest umorusany w pyłach i kurzu. A ja się śmiałam, że po mojej kopiącej terierce już nie będzie zapadni. (Kiedyś Talia narobiła tyle podkopów i korytarz, że się zapadłam dosłownie do pasa.)
TZ robi coś w rodzaju pergoli na tarasie. Parę dni temu podniósł rurę, a pies zerwał się na równe łapy i uciekł. Dziś TZ niósł mi 2,5 metrowy bambus do kwiata. Barniś najpierw zaczął warczeć, a potem przerażony uciekł i długo nie dał się uspokoić. Jak i po co można bić pagajami boksia???

Posted

Niuniek kopie,bo mu gorąco,zrobi się chłodniej to i kopać przestanie.No,chyba,że kopanie wejdzie mu w krew...;)

Straszną przeszłość musi mieć ten psiutek za sobą...:(

Posted

[quote name='jostel5']Niuniek kopie,bo mu gorąco,zrobi się chłodniej to i kopać przestanie.No,chyba,że kopanie wejdzie mu w krew...;)

Straszną przeszłość musi mieć ten psiutek za sobą...:(
Dokładnie Jostelku to ujęłaś. Radzi sobie chłopina jak może. :evil_lol:
Moja Jenny to na początku nawet packi na muchy sie bała i nie chciała do domu wejść. Dzisiaj o wiele lepiej bo tylko sie patrzy i nie ucieka i nie kuli się :p

Barniś się nie obrazi chyba jak zaproszę po śmierdzielki? http://www.dogomania.pl/threads/189252-Super-smaczne-i-%C5%9Bmierdz%C4%85ce-naturalne-mamlacze-na-podopiecznych-SOS-Bokserom-do-31.07
Poprawiłam bo tamten nie działał :cool3:

Posted

Chciałam dziś wykorzystać pomysł Kapselka i zaproponować Barneyowi piwnicę. Do tej pory nigdy nawet nie próbował tam schodzić. A fajnie jest- 18 stopni. Niestety, pies panicznie się bał, nie chciał zejść ani nie dał się sprowadzić. Znowu warczenie i strach.

Posted

Barney przeżył kiedyś jakąś traumę! Zauważ-lęk przed ciemnością,rękawicą ,rurką,z tym jedzeniem w obecności człowieka też zastanawiająca sprawa...W sumie miał chyba chłopak szczęście w nieszczęściu-owszem,trafił do schronu,ale w efekcie tego-do Was! A teraz pewnie boi się czasem,że Was straci. Z moją Nikitą było dokładnie tak samo.


Hanuś,masz pierwszą łapkę przy nicku:crazyeye:, "stara " dogomaniaczka z Ciebie!:evil_lol:

Posted

haniabor napisał(a):
Kiedyś zastanawiałam się, co to za łapki, a teraz nie zauważyłam!

A ja wolałam łapki :-( a teraz jednym ogniem zionę :shake:

Posted

fikusna_joanna napisał(a):
[video=youtube;6mqt-O7EFhg]http://www.youtube.com/watch?v=6mqt-O7EFhg&feature=player_embedded[/video]

to tak a propos wycia ze śmiechu :D


Dziewczyny same zobaczcie :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

No to Barney zaszalał. Najpierw długo szczekał na dworze, aż śmialiśmy się, że do tej pory odpowiadał na każde najodleglejsze szczeknięcie, a teraz już gada sam do siebie. Ale nie. Właśnie przyniósł nam do domu jeża. Trzymał go mocno, nie pozwalał odebrać. Wypuszczał na sekundę i znowu mocno łapał. Usiłował uciec ze zdobyczą na górę. Kapselek miała rację, że boksie są odporne na ból. Krew lała się ze śliną z pyska, a on dalej jeża łapał. W końcu udało się kłujkę uwolnić i wynieść, ale pies się obraził totalnie! Ciekawe, kiedy mu przejdzie obraza za zabranie najnowszej "zabawki".

Posted

haniabor napisał(a):
No to Barney zaszalał. Najpierw długo szczekał na dworze, aż śmialiśmy się, że do tej pory odpowiadał na każde najodleglejsze szczeknięcie, a teraz już gada sam do siebie. Ale nie. Właśnie przyniósł nam do domu jeża. Trzymał go mocno, nie pozwalał odebrać. Wypuszczał na sekundę i znowu mocno łapał. Usiłował uciec ze zdobyczą na górę. Kapselek miała rację, że boksie są odporne na ból. Krew lała się ze śliną z pyska, a on dalej jeża łapał. W końcu udało się kłujkę uwolnić i wynieść, ale pies się obraził totalnie! Ciekawe, kiedy mu przejdzie obraza za zabranie najnowszej "zabawki".

ha, ha, ha, to ci Barniś jeżozwierz :lol::lol::lol::lol::lol:
A jeż przeżył? :lol::lol::lol:

Posted

Właśnie wróciliśmy z oględzin jeża. Wstępnie nie widać było śladów uszkodzenia i krwi, a teraz....już szczegółowych badań nie zrobimy. Jeż odtuptał. Mam nadzieję, że nie wróci w paszczę lwa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...