Nes2009 Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 Ano otwiera skubaniec. Zwłaszcza ostatnio coś go tak napadło. Kiełbaski nie ruszył ale paróweczkito i owszem. Całe pół kg parówek cielęcych mu się zmieściło:evil_lol: Drzwi nie stanowią problemu, najmniejszego. Podobno to dopiero początek. A ma być jeszcze lepiej. I skacze. No teraz to nie bo chory ale przed cięciem to jak koziołek. Gdzieś na wątku wstawiłam filmik z jego podskokami. Quote
jostel5 Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 [quote name='haniabor']Do drzwi nie skacze, bo nie musi. Państwo otwierają szybciej niż swojemu dziecku. Dzieci bowiem nie drapią do drzwi i mają klucze. Psy upodabniają się do swoich właścicieli!:eviltong: Kto wie,co boksio będzie robił za pół roku? :razz: Chłopak szybko się uczy,więc niebawem i drzwi do lodówki pokona, i może klucze po podwórku będzie nosił...?:evil_lol: Quote
haniabor Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Dziewczyny kochane. Barneya mamy już dwa tygodnie. To dzięki Wam. Założyłyście wątek, podrzucałyście go, miałyście nadzieję, że go ktoś znajdzie, poczyta i pokocha psa. Dzięki za upór i wytrwałość. Dzięki Jostel, że go przywiozłaś. Jest wspaniałym psem, lepszego bym nie znalazła. Czuję się tak, jakbym na niego czekała, a on czekał w schronisku na nas. Dziękujemy!!!! Ale wlazłam dziś na wątek Dolly i jej 10 szczeniaków- poczułam się bezradna. Skąd Wy bierzecie upór i siłę ?! Quote
Nes2009 Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Hania ręce opadają. Jeśli my nie pomożemy to kto? Dziś się dowiedziałam że Diego jednak nie jedzie do DS. Dziś zobaczyłam wyniki mastocytoma II stopnia. Musimy pomagać. Musimy za wszelką cenę. Dzięki takim ludziom jak Ty te psiaki mają szansę być członkami rodziny. Takimi pełną gębą. I naprawdę są jeszcze ludzie którzy nie wezmą starszego psiaka bo nie chcą przeżywać rozłąki. Wiadomo psiaczki żyją krócej od nas. I naprawdę te szczeniaki nie zabiorą żadnemu starszemu miejsca. To jest wybór ludzi. Ja sama nigdy nie będę miała szczeniaka. Nie mam serca. Wystarczy mi małe dziecko:) Quote
Kapsel Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Chcę Ci też powiedzieć, że Germaine, też o Barneyku myślała, żeby go pod swoje skrzydła wziąć, ale była już wolontariuszka przywoływała ja do rzeczywistości mówiąc nie ma kasy :-(:shake: Quote
elmira Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Kapselku, to nie tak. Serce ściska się z żalu, kiesy trzeba podjąć taką decyzję. To jest straszne. Potworność tego, że lata zaniedbań w temacie bezdomnych psów zmusza nas do takich decyzji jest powalająca. Wiesz dlaczego uratuję starego psa, a ślepy miot zaniosę do uśpienia? Ano dlatego, że kiedyś ktoś tego starego psa powołał do życia, czy celowo, czy też przez niefrasobliwość i zaniedbanie, a potem zamiast otoczyć opieką, zdradził, porzucił i pozwolił, żeby gnił w schronisku, umierał z głodu, czy ginął pod kołami samochodu. Głupio to zabrzmi, ale ja uważam, że jestem winna staremu psu szacunek. Tak samo, jak starszej, doświadczonej życiem osobie. Do Fundacji nie mam absolutnie nic. Nie pochwalam jednak pozostawienia 10 szczeniaków przy wycieńczonej chorej suce. Moim zdaniem każdy powołany do życia szczeniak, to zabranie szansy na dom jakiemuś staruszkowi ze schroniska. Kapselku, pamiętaj proszę, że możemy się różnić w poglądach, ale chyba się za to nie znielubimy, co?:) Przepraszam za wywody na wątku Barneyowskiego. Przepraszam, już nie będę. Quote
haniabor Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Chyba wczoraj wykrakałam z tym skakaniem. Dziś Barney zaczął kuleć na tylną lewą łapę. Pani Wet mówi, że wszystko w porządku, że nic nie ma i żeby oszczędzać łapę. Ale Barney chyba nie zrozumiał. Po powrocie do domu urządził Mundial; gania z piłeczką, nosem odbija, łapami broni, wciska się pod meble, zderza ze ścianami. Nie wiem co to znaczy oszczędzać łapę w przypadku radosnego boksia. Quote
Nikandra35 Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Haniu,czy ja mogę "skraść" ze dwie fotki Barneya z domku i zamieścić u nas na forum? bo tam też miał wątek i wiele osób mu kibicowało. Quote
jostel5 Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Ja jeszcze a'propos Dolly i jej szczeniaków...No,cóż,myślę dokładnie tak samo,jak Elmira...! Szkoda mi suni,wyobrażam sobie,jakie emocje wyzwoliły maluchy,których życie dopiero się zaczęło ,jednak trzeba wybierać mniejsze zło-taka jest brutalna rzeczywistość. No i idea (bardzo słuszna!) zapobiegania bezdomności psów... Quote
haniabor Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Nikandro Oczywiście. Zresztą sama zastanawiałam się, jak dosłać tam kilka nowszych zdjęć. Quote
haniabor Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Dziś już boksio kuleje mniej. Wszystkim ulżyło. Ale teraz już wiem, że boksie skaczą jak pchły. Nawet z bolącą łapą wczoraj uskuteczniał skakanie wte i wewte przez ławeczkę. Szaleniec! Quote
elmira Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Haniu, kup jakiś preparat na stawy dla Barnisia. To tak zapobiegawczo:) Na pewno nie zaszkodzi. Moja boksia też uskuteczniała sporty ektremalne, a potem sierotka kulała. Warto wzmocnić chłopaka:) Quote
jostel5 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Witaj,faflaku! Witaj ,faflakowa Rodzinko...:) Co u Was nowego? Quote
haniabor Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Nic nowego, czyli dobrze. Kuleje psiak coraz mniej, ograniczyliśmy mu spacery, niech całkiem wydobrzeje. Dziś dzieciakom zza płota wpadła do nas piłka- uznał, że to jego, trzeba było odebrać siłą (a właściwie sposobem). Kosiarka niestety ma kółka. Co gorsza kółka się kręcą. Wąż do podlewania się rusza. Trzeba go zagryźć. Zabawa jak z dzieckiem. Quote
elmira Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Ja mam teraz sunię-zboczeńca;) Gryzie kółka od kosiarki, pławi się w każdej kałuży, sąsiedzi są przerażeni, bo jak piłka zza płota wpadnie, to małpiszon zeżre:) Może by tak zapoznać Pepkę z Barneykiem?:) One się pobawią, a my na kawkę? :) Quote
haniabor Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Czy są specjalne preparaty na stawy dla psów? Nie dotarłam do naszej pani wet, a inny pan mocno się zdziwił. Dobre do pogryzienia kółka mają też pojemniki na śmieci. To dopiero zabawa- jazda z ciężkim i pełnym pojemnikiem i polujący Barney. Quote
elmira Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Haniu, na pewno dobre są środki dla ludzi. Ja daję Fifikowi Artresan. Cena przystępna i wystarcza na długo. Artroflex (chyba tak się nazywa) też słyszałam, że jest dobry, ale juz chyba w wyższej cenie. Quote
haniabor Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Dzięki Elmirko Pani w zaprzyjaźnionej aptece powiedziała mi to samo. Ona również swemu, niemłodemu już psu, to daje. Kupiłam, spróbuję nakarmić. Oj nie lubi Barniś tabletek, nie lubi. Quote
haniabor Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Za to chyba nas już naprawdę lubi. Na początku tylko pilnował nas, chodził za nami. Teraz się opiera, ociera, kładzie na ludziu. Rzeczywiście jest przekonany, że jest maleństwem. Wprowadził sobie podział, kto jest dobry w dzień, kto w nocy. Nocą bezkonkurencyjny okazał się 16-sto latek i jego łóżko. Już nas zaczepia i zaprasza do zabawy.:lol: Quote
elmira Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Czyli czuje się z Wami bezpieczny i uwierzył chłopak, że ma w końcu dom:) Wzruszające jest to, co piszesz o Barneyu. Chłopak wielkości cielaczka :), a wydaje mu się, że taka kruszynka jest. Quote
haniabor Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Właśnie zabrał dziecku piłkę i lata jak torpeda po całym podwórku. Odbija nosem, a stara się złapać zębami- na szczęście mocno napompowana. I oszczędzaj tu człowieku jego łapę! Quote
haniabor Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Zabrałam piłkę, choć straszył i bronił jej całym ciałem. Zieje straszliwie, ale chyba nie przestałby sam latać, wolałby paść na zawał. Quote
Kapsel Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 [quote name='haniabor']Zabrałam piłkę, choć straszył i bronił jej całym ciałem. Zieje straszliwie, ale chyba nie przestałby sam latać, wolałby paść na zawał.[/QUOTE] Dobrze, że słońce coraz niżej i w miarę ciut chłodniej :-D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.