Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 860
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochamy go wszyscy, ale narozrabiałam tak, że bardziej się nie da. Barniś się absolutnie obraził. Nie lubi nas, powarkuje sobie, nie odzywa się, nie podchodzi, nie zjada łakoci (przy nas). A ja naprawdę zabrałam piłkę, bo już znowu kuśtykał. :-(

Posted

[quote name='haniabor']Kochamy go wszyscy, ale narozrabiałam tak, że bardziej się nie da. Barniś się absolutnie obraził. Nie lubi nas, powarkuje sobie, nie odzywa się, nie podchodzi, nie zjada łakoci (przy nas). A ja naprawdę zabrałam piłkę, bo już znowu kuśtykał. :-([/QUOTE]
:glaszcze: Haniu, to mały terrorysta:) Odbrazi się. Ale Wy tez nie możecie pozwalać, żeby Wami ten facecik rządził! Noga boli, to nie ma zmiłuj. Piłka musi być zabrana. My to wiemy, ale ten mały dupeczek się obraża.

Posted

Piłka oczywiście oddana. Problem jest taki, że to piłka do nogi i nijak nie mieści się w pysiu. Nie da się jej ani przenieść, ani schować. Barniś leży więc i pilnuje, uważnie sprawdzając, czy nikt jej znowu nie zabierze. Jak dziecko: dobra jest tylko najnowsza zabawka.

Posted

Smutne jest tak naprawdę to, że na chwilę (już widać, że na chwilę) pies cofnął się o dwa tygodnie. Patrzył na nas jak pierwszego dnia, widać było zero zaufania. A na psiaka trzeba jeszcze uważać. Gdy Jola go przywiozła reagował agresją na bandaż na ręce. Wczoraj nałożyłam do ogrodu rękawice- reakcja ta sama. Gdy je na chwilę zdjęłam, rozniósł je na strzępy. Chwilami zapominamy, że jest dopiero u nas 17 dni i że jeszcze nie wrósł całkiem w dom.

Posted

Haniu, nie bierz, Broń Boże, zachowań Barneya do Siebie. Nie potrafimy oszacować, co Barney przeżył przed Wami. Może ktoś go bił, lub w inny sposób krzywdził, może miał na rękach jakieś rękawice, szmaty-no nie wiadomo. On u Ws dojdzie szybko do równowagi:)

Posted

Wiem o tym. Po prostu po raz pierwszy wzięłam dorosłego psa. To jest zupełnie coś innego niż szczeniaki, które dorastają z człowiekiem. Wciąż łapię się na tym, że zapominam o tym, że nie był z nami, że pewnie sporo przeżył. Czuję się, jakby był u nas od zawsze.

Posted

A nawiązując do jednego z zamkniętych wątków- masz Elmirko rację. Nigdy nie wzięłabym dorosłego psa mając do wyboru uroczego sceniacka. Teraz wiem, że cudniejszego psa niż Barney na pewno bym nie znalazła, ale to wiem dopiero teraz.

Posted

Obraza Barneyowska ścisła trwała do świtu. O świcie pies zostawił piłkę i przyszedł do ludzi, chociaż dawał do zrozumienia, że do zaufania jeszcze daleko. Gdy wychodziłam do pracy, na szczęście zapomniałam kluczy. Ogrom euforii na powitanie, po pół minuty, był taki, że wiem: TO JUŻ JEST NASZ PIES, A NIE SCHRONISKOWY.

Posted

[quote name='haniabor']Obraza Barneyowska ścisła trwała do świtu. O świcie pies zostawił piłkę i przyszedł do ludzi, chociaż dawał do zrozumienia, że do zaufania jeszcze daleko. Gdy wychodziłam do pracy, na szczęście zapomniałam kluczy. Ogrom euforii na powitanie, po pół minuty, był taki, że wiem: TO JUŻ JEST NASZ PIES, A NIE SCHRONISKOWY.[/QUOTE]
Az się wzruszyłam :-(
Tak Haniu to już WASZ PIES :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: I nic i nikt tego już nie zmieni :Cool!::calus:

Posted

Pies po wczorajszych szaleństwach jeszcze dziś odpoczywa. Żeby mu nie było przykro, że piłkę kopią dzieci- dostał nowego piszczącego cosia. No i zadziałało: psidło ma nową zabawkę, do starej straciło serce.

Posted

Ale te psiaki są zabawne:) Z nimi jest tak, jak z dziećmi.

Bardzo się cieszę Haniu, że Barney trafił do do Was. Tego było mu potrzeba, ciepłych, wyrozumiałych i mądrych ludzi:)

Posted

[quote name='haniabor'] No i zadziałało: psidło ma nową zabawkę, do starej straciło serce.[/QUOTE]
Zawsze jest tak :D nowa zabawka najlepsza, stara idzie w kąt, choć u mnie jest taka jedna mała foka piszcząca, do której po pewnym czasie wraca i wygrzebuje zawsze ją, ze swoich starych piszczydeł, które nie wiem jakim cudem, ale jeszcze piszczą :evil_lol:

Posted

Glukozamina zdecydowanie pomaga. Barney lepiej się rusza, nie kuleje jest w lepszej formie.
Dziś w nocy wróciliśmy z wyjazdu do Jostel (pies został ze starszym synem)- takiej radości, lizania i przyjaźni jeszcze nie było. Choćby dla tak żywiołowego powitania warto było wynieść się z domu na kilka godzin.

Posted

Dobrze,że wróciliście szczęśliwie!:)
Każdy dzień to dla Barnisia nowe doświadczenie,dla Was(jako Pańciostwa psidła) zresztą też ;)! Miziam Was wszystkich za uszkiem.:)

Posted

Kurcze, martwi mnie, że on kuleje. Ale moja bokserka tez tak miała. Szalała do upadłego, a potem kuśtykała. Możliwe, że jak Barniś pobierze dłużej te preparaty na stawy, to sytuacja się poprawi. Przypuszczam, że jego poprzedni "pan" nie dbał o niego należycie i Mały może mieć braki.

Będzie dobrze:)

Posted

Od wczoraj nie widać, żeby kulał. Biega i szaleje ale nawet po długim spacerze jest dobrze. Może to po prostu brak formy po schronisku? Glukozaminkę nadal skrzętnie ukrywamy w jedzonku, a Barniś nadal skrzętnie ją wynajduje i wypluwa- i zaczynamy od nowa.
Codziennie widać zmiany.Gdy zbliżamy się do zabawek, to nie warczy, najwyżej szybko łapie w paszczydło. Po zagryzieniu dwóch piłek (do nogi i koszykówki) dał sobie spokój z dużymi. Chyba dlatego, że jedna, mocno napompowana, strzeliła mu w zębach.
No i wreszcie nie musi być wciąż w domu. Dzisiaj po raz pierwszy chciał być sam na dworze. Wychodził przed dom, kładł się i zostawał na podwórku sam około 15-20min. Potem wracał, ale następnym razem znowu zostawał. Fakt, że teren duży, fakt, że leżał przy domu- ale poczuł się na tyle bezpiecznie, że nie musi mieć ludzia.
A poza tym coraz rzadziej się też zamyśla, coraz częściej się śmieje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...