Jagoda1 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 kora78 napisał(a):dziekuje :) dodam, ze tz bawi sie z Totikiem dosc brutalnie, jak na moj gust. ale lepsze to, niz mialby kazac go zabierac, gdyby go nie lubil, itp. bo go atakuje na kolanach siedzac, szarpie, ciagnie, lapie w objecia blokujac go. Totik wtedy warczy tez. a no razem sobie warcza na siebie :) ale mi sie to nie podoba i bronie Totika. bo z nim trzeba delikatnie. Bo faceci tak mają, każdy z nich macho na zewnątrz, a w srodku...chłopczyk:lol: Quote
Agnezia Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Kora78 to Ty co 3 godziny z Totim na spacer wychodzisz:crazyeye: Quote
kora78 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 no. 1 raz max o 9 rano. potem w poludnie. potem po 15stej. potem na wieczor, i potem w srodku nocy, przed spaniem.... teraz bedzie bez tej nocnej tylko.... ale to sa naprawde krotkie spacery. niedalekie Quote
andegawenka Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 kora78 napisał(a):no. 1 raz max o 9 rano. potem w poludnie. potem po 15stej. potem na wieczor, i potem w srodku nocy, przed spaniem.... teraz bedzie bez tej nocnej tylko.... ale to sa naprawde krotkie spacery. niedalekie a czemu tak często? Quote
Kapsel Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 kora78 napisał(a):no. 1 raz max o 9 rano. potem w poludnie. potem po 15stej. potem na wieczor, i potem w srodku nocy, przed spaniem.... teraz bedzie bez tej nocnej tylko.... ale to sa naprawde krotkie spacery. niedalekie Mój tez tak często wychodził, aż nieraz mówiłam, przecież mu się nie chce ;) a mój TZ chce, chce i tak z nim wychodził :roll: Quote
tatankas Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Ja jak ze swoją wychodzę rano,po południu i wieczorem to jest ok.Jak nie daj boże muszę gdzieś wyjść dwa razu po południ np: o 12.00 raz,a potem około 16.00 drugi to tylko podnosi głowę z poduszki i ani myśli wstawać,muszę ją na smycz i wyciągać prawie na siłę.W lato nie ma problemu,jak ktoś tylko buty ubiera to pierwsza przy drzwiach,a teraz to z taką łaską,że czasami po prostu ją zostawiam,bo zrobi taką minę"daj mi spokój w końcu",że nie mam serca.Fakt,że po południu to spacerek co najmniej godzinny ma.a zmarźluch z niej okropny. Quote
kora78 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Totik bardzo jest chetny do spacerkow, zawsze ochoczo wstaje. Czemu tak czesto? hmm. bo tak. :) ja zawsze z psami tyle wychodze. w domu sie pies nudzi, Totik sie nie bawi, duzo spi, nie ma atrakcji. psy lubia spacery przeciez, cos sie dzieje wtedy. ja chodze "na strone" czesciej, niz 3 razy dziennie i mysle, ze pies tez chcialby czesciej :) a jestesmy teraz sami, jutro rano przyjezdza do mnie dzaidek, dziecko popilnowac, bym mogla isc rano na spacer z Totikiem. nie bede o 8 rano dziecka brac ze soba na spacer z psem przeciez... nie wyobrazam sobie miec takie male dziecko i psa i bym samotna matka... bez wsparcia otoczenia. tragedia jakas. dzis bylismy popoludniu na spacerku, z synkiem za raczke. Totik na smyczy. ciezko bylo, bo sie wciaz platali razem w tej smyczy. szedl tez na spacer beagiel z chlopakiem, rzucal sie do Totika, on tez udawal walecznego. musialam puscic dziecko, by Totika 2 rekoma trzymac, malego potracilam, wywalil sie, ale bez kontuzji. Nie biore Totika przy wozku, b na pewno strasznie by sie platal pod kolami ze smycza. te serca kurze wcina, az sie kurzy, nie przecinalam ich, nie dalam rady, mam odruchy wymiotne, nie moge... jutro na sniadanko Josera od sylwus :) Quote
Jagoda1 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Tak opisujesz, ze wszystko "widzę":)... Quote
Kapsel Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Koruś, to Sylwuś tak szybko Ci przesłała? Błyskawica.:crazyeye:Ciekawe czy Totusiowi smakować będzie:smile: Quote
kora78 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Pol roku temu Totik blakal sie po jednym z miast. Nie wiedzial wtedy, ze to dopiero poczatek jego ciezkiej i dlugiej drogi zyciowej, jego tulaczki z domu do domu, z kąta w kąt... Totik trafił do schroniska, tam zauważono, że jest ślepy. Istniala obawa, ze zostanie z tego powodu uśpiony, gdy nie zglosil się poprzedni właściciel. Totik zostal zabrany do domu tymczasowego, gdzie mial bezpiecznie czekac, az wolontariusze z Fundacji Sos Bokserom, znajda mu nowy dom. Jednak Totik okazal sie tak wspanialym psem, ze osoba oferujaca mu schronienie powiedziala, ze nie moglaby go nigdy oddac... Totik zyskal nowy dom. Radosc jednak nie trwala dlugo... Nowa wlascicielka Totika zaplanowala wyjazd za granice. A jednak mogla sie z nim rozstac... I znow powierzyla go pod opieke Fundacji. W tej chwili Totik mieszka w nowym domu tymczasowym. To jednak nie koniec jego tułaczki, bo wciaz czeka na dom tak bardzo staly, ze bardziej staly i pewny byc nie moze zaden dom. Osoba, ktora bedzie chciala adoptowac Totika musi miec calkowita pewnosc, ze nigdy, przenigdy nie bedzie musiala, czy chciała, nie bedzie w stanie go oddac. Ze dozyje u niej sedziwej starosci, szczesliwy i kochany tak bardzo, jak na to zasluguje! Bo Totik to kochany, cudowny pies. Jego wiernosci i milosc jest tak ogromna, ze dosc dlugi czas w drugim domu tymczasowym teskni za domem, w ktorym zyl ledwie pol roku. To bardzo wrazliwy pies, delikatny nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Moze rozlake z obecnym dt Totik zniesie dzielnie, jesli szybko znajdzie ten dom na zawsze. Ale rozstania z jeszcze kolejnym domem, on poprostu nie przezyje..... Totik jest pieknym, wysokim bokserem. Ma niestety bardzo krotko obciety ogon, naturalne uszy. Ma maly krawacik. Jest boksiowym aniolkiem, kocha wszystkie psy, jakie spotyka na swojej drodze, kocha dzieci male i duze. Lubi biegac i sie bawic, szczeka wtedy radosnie. Grzecznie zostaje sam w domu, idzie poprostu spac. Totik nie wymaga godzin spacerow. Jest normalnym bokserem, a jego niepelnosprawnosc nie jest wielka przeszkoda w normalnym funkcjonowaniu. Totik byl na wizycie u specjalisty, psiego okulisty. Badanie nie przynioslo niestety, dobrych wiadomosci. Totik jest nieodwracalnie slepy. Ma tez poczatki zacmy. Z tego powodu Totik wymaga wiekszej uwagi ze strony opiekuna, niz zdrowy pies. Zwlaszcza na poczatku przebywania w nowym domu i na nowym terenie. Wzrok u psa jest dopiero trzecim, w hierarchii waznosci, zmyslem. Najwazniejszy jest wech i sluch. U psa slepego, pozostale zmysly wyostrzaja sie na tyle, by zastepowac defekt. Pies slepy najbezpieczniej i calkiem swobodnie czuje sie w znanym terenie. Dlatego nie powinien toczyc zbyt ekscytujacego zycia, czesto wyjezdzac w coraz to nowe miejsca. Totik jest idealnym psem dla rodziny z dziecmi, a zwlaszcza z innymi psami. Drugi pies ulatwilby mu zycie, bedac jego przewodnikiem i towarzyszem zabaw. Totik jest poza swa niepelnosprawnoscia, zdrowym psem, jest zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Warunkiem oddania psa jest przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej w docelowym domu, w jakim ma zamieszkac pies, oraz podpisanie umowy adopcyjnej. kolejna proba znow niezakonczona. prosze o rady. musze zobaczyc, jak to wyglada w calosci, bede edytowac i zmieniac pozniej. dzis juz ide spac Quote
sylwuś Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Kapsel napisał(a):Koruś, to Sylwuś tak szybko Ci przesłała? Błyskawica.:crazyeye: Może poprostu listonosz błyskawica ;-) Zobaczymy czy Totiś zechce choć na nią spojrzeć. Quote
hecia13 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 kora78 napisał(a): nie wyobrazam sobie miec takie male dziecko i psa i bym samotna matka... bez wsparcia otoczenia. tragedia jakas. Ja miałam 3 małych dzieci i męża pracującego po całych dniach i nie miałam żadnej pomocy, za to wyżła - to nie takie straszne, wierz mi :) Kapsel napisał(a):To mozemy sobie podac ręce. Mój TZ też tak głupio się z moim bawi :mad::mad::mad: Ech te chłopy, zero delikatności:cool3::cool3::cool3: skąd ja to znam? u nas dokładnie to samo... Wieczorne zabawy z Maryśką to szarpanie, gryzienie, a to wszystko się w łóżku odbywa... Quote
Kapsel Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Ciekawe, czy karma od Sylwuś smakowała Totusiowi :roll: Halo, halo Koruś juz po śniadanku? ;) Quote
sylwuś Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Coś tu dzisiaj z rana cichutko. 11.20 i żadnych wieści od Kory i Totika... mąż wyjechał;-) Quote
kora78 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 heheh a myszy harcuja? hhahaha nieee no bylismy rano na spacerku, tylko siku bylo. polatalismy w ogrodzie bez smyczy. mam foteczki. widac tak na luzie, jak on podaza za glosem. biegne sobie powoli i go wolam, a on krok w krok klusikiem. nie dzikim galopem. niedlugo idziemy zrobic qpe. na sniadanko nie byla joera, dostanie ja na pewno na obiad. nie byla, bo zapomnialam. z rozpedu dalam mu gotowany ryz. dziadek mnie poganial szybko na dwor, a chcialam,zeby zjadl, zeby mu sie scisnelo w zoladku i qpe popchalo. bo teraz spacer bedzie krotszy. a potem znow z synkiem. to niewygodnie bedzie. wieczorem juz tz wroci i porzadna rundke spacerowa zrobimy. dzis spalismy przy drzwiach otwartych miedzy pokojami, Totik spal sobie na kapanie w duzym pokoju. do mnie nie przyszedl. a powiem Wam, to co zawsze zapominalam. on chleb lubi, tak jak mowila tamta pani malgosia. ale cokolwiek jemy- on nigdy nie prosi sie pod stolem, nie siedzi i zebra. jeden jedyny raz poczestowalam go piernikiem i nie chcial!! nauczony jesc chleb, a nie slodycze... Quote
sylwuś Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Kora tylko tą karmę to namocz najlepiej, z niej się taki fajny sosik robi. Tylko nie za długo bo się ciapa zrobi ;-) Quote
kora78 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 sylwuś napisał(a):Kora tylko tą karmę to namocz najlepiej, z niej się taki fajny sosik robi. Tylko nie za długo bo się ciapa zrobi ;-) tak, tak. namoczy w przegotowanej wodzie. sy=uchej nie smiem mu dac na te zabki :( Quote
kora78 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 w poniedzielek ide na romozwe kwalifikacyjna... pierwsza od tylu lat..... ufffff mamy tez inne dobre wiesci, ale nie wiem,czy moge pisac. Quote
Atomowka Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Dziewczyny zajrzyjcie tutaj, znaleziony piękny boksio. Może któraś mogłaby go na stronę fundacji wrzucic? http://www.dogomania.pl/threads/1970...eziono-boksera Quote
Kapsel Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 kora78 napisał(a):w poniedzielek ide na romozwe kwalifikacyjna... pierwsza od tylu lat..... ufffff mamy tez inne dobre wiesci, ale nie wiem,czy moge pisac. Koruś, to trzymamy kciuki z całych sił!!!! :thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Kapsel Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Kochane Cioteczki :):):):):):):):):):):):) Mam wiadomość dnia, albo i nie dnia, a miesiąca :mdrmed::mdrmed::mdrmed::mdrmed::mdrmed: Uroczyście oświadczam, że Toticzek MA DOMEK!!!!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Quote
kora78 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 ciesze sie, ale jeszcze niepewnie. kto by pomyslal, ze tak szybko mi go zabierzecie :(((( ja to naprawde mam zawsze takie krotkie tymczasy... Quote
Kapsel Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Ja mogę powiedzieć tylko jedno! Powinnam się tak mocno cieszyć, że aż dech powinno mi zapierać, ale żal mi strasznie TAKIEGO CUDNEGO DOMECZKU, jaki Toticzek u Koruni :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: ma :-( Quote
tatankas Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 No co wy gadacie,tak szybko,bardzo się cieszę,że nie wiem,w końcu udany weekend będzie.Kapselku zobacz na Bokser Forum,jest ogłoszenie,że sunia bokserka zaginęła w Warszawie,masz o wiele lepsze dojścia informacyjne ode mnie,może wiesz czy ktoś ją nie znalazł? Quote
Agnezia Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 A co to za domek, gdzie jak??? MÓWCIE !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.