Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kora78 napisał(a):
a Ty na blokowisku mieszkasz z slepaczkiem???? i jak jest??
:smile::iloveyou:

...Tak, i nie ukrywałam tego przed Budryskiem wolontariuszką. Doskonale sobie radzimy, podwórza są nęcące i niebezpieczne (bylismy z wizytą u dzieci na wsi )ciągłe uderzanie w twarde przedmioty powoduje choroby neurologiczne no i oczy są narażone bo nie ma odruchu mrużenia.Ktoś tu napisał że rodzina wygoliła podwórze ze wszystkiego pod kątem niewidomego psa. Niewidome psy nie mają takich wymagań , po prostu śpią. Mój po 20 minutach spaceru bez ociągania maszeruje do domu....fajnie to wygląda bo to duży kontrast między myszkowaniem w zapachach na spacerku a takim powrotem na baczność.Takie psy nie lubią zmian. wolą tereny spacerowe te same i dobrze się czują na poznanym terenie.Zrezygnowałam ze spacerów po wąwozach i nad rzeką.... Już pisałam że takie pieski łatwo i szybko się uczą...
:smile:

http://www.dogomania.pl/threads/185826-Niewidomy-Szaraczek-szcz%C4%99sliwy-juz-u-andegawenki-%29-Trzymajcie-kciuki!!!/page61

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kapsel napisał(a):
Napisałam do niej maila tylko, bo nie chciałam jej w sobotę męczyć telefonami, chciałam jej dać troszkę odpocząć, co pewnie i tak było niemożliwe.
Co do tego psiego dentysty :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: to fakt, że medycyna poszła juz bardzo daleko :shake: Ciekawe ile takie leczenie by kosztowało i czy faktycznie go te zęby bolą i ile on ma tych zęboli do leczenia.
Wczoraj mój TZ mi mówił, że psy nie mają zębów unerwionych i ze ja to mu mówiłam :crazyeye::crazyeye::crazyeye: nie mam pojęcia skąd on ma takie info.

Pozdrawiam Totikowców :loveu: w pochmurny dzionek
Mój Cezek miał też pościerane kły ( ale nie aż tak) . Pytałam weta ( ale to było dobrych kilka lat temu ) - o ile nie są otwarte kanały to radził nie ruszać, oszczędzać ( żadnych kamieni, drewna do gryzienia). Otwarte kanały na pewno są bardzo bolesne i tu bez dentysty chyba się nie obejdzie.

Posted

Jak on ma otwarte wszystkie kanały i to go boli, to chyba nie ma wyjścia, tylko trzeba będzie jechac do dentysty. Koruś, czy może Twój TZ mniej więcej zapytać się ile takie leczenie by miało kosztować?:shake: :-(

Posted

Kapsel napisał(a):
Jak on ma otwarte wszystkie kanały i to go boli, to chyba nie ma wyjścia, tylko trzeba będzie jechac do dentysty. Koruś, czy może Twój TZ mniej więcej zapytać się ile takie leczenie by miało kosztować?:shake: :-(



ok, w tygodniu sie dowiemy. w cz i pt tza nie ma. musimy wiec do srody sie dowiedziec i pojechac?... hmmmm pogadam z tz

Posted

kora78 napisał(a):
ok, w tygodniu sie dowiemy. w cz i pt tza nie ma. musimy wiec do srody sie dowiedziec i pojechac?... hmmmm pogadam z tz

Na razie tylko sie dowiedzieć co i jak czyli czy to może boleć i ile to by kosztowało, a czy on ma dziąsła opuchnięte, czerwone?

Posted

Kapsel napisał(a):
Hecia tez powinna się wypowiedzieć jak jej Dinuś funkcjonował w mieście, gdzie było dużo ludzi, zgiełk i gwar i nie miał przewodnika psa bo był sam.

Dinuś był specyficzny, bo on oprócz ślepoty miał zaburzenia neurologiczne, od początku był chwiejny, chodził jak pijany i nie potrafił dobrze zapamiętać drogi :( Po mieszkaniu chodził bardzo ostrożnie, ale jak go zarzucało, to potrafił się uderzyć - z tym że lekko, bo jak już mówiłam, chodził ostrożnie. Tak naprawdę to myślę, że ślepe psy nie powinny mieszkać w dużych domach, bo mogłyby się pogubić... Natomiast ogródek rzeczywiście by się przydał, gdyby chcieć takiego psa puszczać luzem. Co do spacerów... U nas był o tyle problem, że mieszkamy na 2 piętrze w starym budownictwie (mieszkania po 3,40 m) i problemem były schody. Na początku, kiedy Dino był w dobrej formie, to nas praktycznie z nich ściągał, potem schodził powoli, przy ścianie, jak steryd przestawał działać, miał problemy z wejściem. Wiele razy nosiłyśmy go z córką na to 2 piętro... Na spacerach było w miarę, mamy dwa spore trawniki w okolicy, na początku biegał w kółko, potem snuł się powoli za nami. Kiedy już poznał te tereny, nie było problemu z chodzeniem czy przechodzeniem przez ulicę, ale zawsze na smyczy. Kiedy już był chory i gruby (po sterydach upasł się niemożliwie) i nieruchawy, puszczałyśmy go luzem, ale on wtedy stał w miejscu, trzeba go było wziąć na smycz i poprowadzić, bo nie chciał sam iść. Tak naprawdę dla ślepego psa potrzebne są znane mu ulice, chodniki, trawniki, żeby się nie stresował nowością. W parku czuł się zagubiony, szedł blisko przy nodze, nie odchodził, bo wszystko było nowe i pewnie stresujące. Taki pies jak żaden wymaga rytuałów, znanego mu terenu i uporządkowania na każdym kroku :) Tak było jak się Dinusia spuściło ze smyczy, kiedy już był mocno chory

stał i czekał, aż go ktoś weźmie na smycz i poprowadzi...

Posted

tak, tez mysle, ze duzy dom to za duzo dla slepaczka. masz racje.
wiecie co, ja mysle, ze takie warunki lokalowe, jak ma u mnie to dla niego najlepiej ;) male mieszkanie, spokojna ulica i ogrodek ;)
rzeczywiscie ta willa to za duzo kątow dla takiego psa ;D

dziasla Totika nie sa czerwone, ani spuchniete. ma bardzo duzo nadziaslakow, ma pochowane pod nimi zeby. musze poszukac, co to oznacza...

aha, zmierzylam go wreszcie. ma 80cm w obwodzie klatki, wysokosci kolo 55cm w klebie.

i rzeczywiscie chleb bardzo lubi. 2 razy tylko stal i sie prosil o jedzenie i to bylo wlasnie gdy chleb jedlismy z maslem... tzn dziecko jadlo, bo nie jada kanapek, tylko wysztko ma osobno na talerzyku zawsze... zeby ni bylo, ze my chleb z maslem jemy tylko :evil_lol:

a suche namoczone chyba nie powinno mu przeszkadzac, nawet gdyby go bolały zeby, bo jest miekkie wtedy.
dzis popoludniu zjadl resztki tego suchego, jakie zostawil z poludniowego sniadanka- po tabletkach na robale. wyjadl ladnie wszystko do konca.

wyczyscilam porzadnie uszka dzis. te ząbki, siekacze nie sa wszystkie pootwierane. kly wszystkie, a siekaczy czesc. bardzo ciezko mu zajrzec, bo te nadziaslaki zaslaniaja i policzki i przodozgryz, ze nie moge zajrzec w gorne siekacze.

Posted

I ten post utwierdził mnie ponownie w przekonaniu że nie sprostam wyzwaniu :-(
W mojej rodzinie byłby problem z codziennymi rytuałami, maksymalnym uporządkowaniem o jakim pisze Hecia ...
Myślę że na początek, by przełamać strach przed psem na DS, powinniśmy i raczej chcielibyśmy najpierw spróbowac z DT.

Kora podeślesz mi adres?
Joserę bym jutro wysłała, chyba że uważasz że sensu nie ma bo i tak moczonego Totiś nie ruszy?

Posted

Kochani, pies niewidomy w domu to nie jest cos strasznego, sama mam w domu boksera niewidomego, do tego ma padaczkę.
I jest Cooki buldożek francuski niewidomy, daja sobie rade doskonale a nasza rodzina nie odbiera tego tak, że sa kalekami. Wiadomo, trzeba uważać kiedy nasz bokser Roki schodzi po schodach, żeby nie wszedł w tralki i nie spadł z góry na dół, ale w samym mieszkaniu radzi sobie doskonale, jak mu sie powie uważaj powoli, zwalnia i ostroznie stąpa.
Pies niewidomy świetnie sobie radzi na terenie, kóry zna a wiadomo, że kiedy sie z nim idzie na spacer poza znany mu teren, to nie spuszczamy go ze smyczy i bardzo pilnujemy.
Mój brat chciał naszemu Roksowi zrobic dobrze spuszczajac go ze smyczy na polanie, sekunda nieuwagi i roks zjadł grzyba trujacego, dwa dni płukania w lecznicy.
Z takim psem to jak z małym dzieckiem, trzeba pilnować i tyle, ale one nam sie odpłacaja taką miłościa, że warto!!!

Posted

sylwuś napisał(a):
I ten post utwierdził mnie ponownie w przekonaniu że nie sprostam wyzwaniu :-(
W mojej rodzinie byłby problem z codziennymi rytuałami, maksymalnym uporządkowaniem o jakim pisze Hecia ...


Mi się nie wydaje, że tu chodziło o rytuały w sensie: zawsze spacer o tej samej godzinie, itp
A chodzi przecież raczej o stałe trasy spacerowe, a to nie jest trudne... ;)

Wiadomo, że każdy chciałby aby pies miał ogródek, teren do biegania, ja jako człowiek też bym chciała mieć domek jednorodzinny, wielki, z ogrodem. ALe nie mam i nie jestem przez to jakaś super nieszczęśliwa
I pamiętajmy o tym - ile ludzi w blokach ma psy, i one kochane są szczęśliwe!!! Nie mają gorzej przez to, że żyją w bloku na osiedlu

Posted

sylwuś napisał(a):
I ten post utwierdził mnie ponownie w przekonaniu że nie sprostam wyzwaniu :-(
W mojej rodzinie byłby problem z codziennymi rytuałami, maksymalnym uporządkowaniem o jakim pisze Hecia ...
Myślę że na początek, by przełamać strach przed psem na DS, powinniśmy i raczej chcielibyśmy najpierw spróbowac z DT.


Sylwuś, ja napiszę tak od siebie jako od Kapsla.

Totik DT już ma i to najlepszy jaki mógł mieć i o tym wielokrotnie już pisałam. Według mnie nie można mu co chwilę zmieniać domków, bo to dla niego nie jest dobre, a powiedziałabym, że jest bardzo złe. Stracił swój dom, swoją towarzyszkę boksię, bardzo to przezywał i pewnie nadal tęskni za nimi. Zaczął przyzwyczajać się do Kory, dziecka, Tz. Poznał juz miejsca swoich spacerów. Nie chcę się mądrzyć, ale nie jest dobre dla niego co chwila zmiana.
Gdyby ktoś pokochał go na tyle, że chce być Domem Stałym i już go nie odda nic nie miałabym przeciwko, ale w przypadku DT moje zdanie jest na nie, choć oczywiście decyduje tutaj Germaine i Fundacja. Ja nie mam nic do gadania. Wyrażam tylko swoje zdanie.

Posted

Kapsel napisał(a):
Sylwuś...Gdyby ktoś pokochał go na tyle, że chce być Domem Stałym i już go nie odda nic nie miałabym przeciwko, ale w przypadku DT moje zdanie jest na nie, choć oczywiście decyduje tutaj Germaine i Fundacja. Ja nie mam nic do gadania. Wyrażam tylko swoje zdanie.


Chyba zostałam źle zrozumiana.
Pisząc wczoraj o DT nie myślałam o Totiku:oops: a raczej o innym boksiu w potrzebie.
Pojawiłam się tu, na wątku właśnie wtedy kiedy Totik DT potrzebował.
Do DS chyba jeszcze nie dojrzałam...
Każda z Was kiedyś zaczynała tak jak ja, myślę że niejedna miała wątpliwości na początku. Ja sobie zdaję sprawę z tego czego Totikowi potrzeba i pomimo iż jest wspaniały - muszę powiedzieć po raz kolejny :shake:

Przepraszam jeśli kogoś w błąd wprowadziłam swoimi postami.

Posted

ale radocha byla rano!!!!

zostawilam moje dzieciaki same na kilka minut. maly przed tv w lozeczku, siedzi zawsze jak zaklety. poszlam smieci wyniesc i paugom wode zmienic, bo byla zamarznieta. a wczesniej juz bylam z Totim na siku.

jak wrocilam to Totik szalal z radosci :D:D:D:D:D:DD:D:
skakal, krecil dupka, piszczal, potem wskakiwal na mnie przednimi lapami i lapal za rekawy :DDDD

p.s. juz tak wskakiwal wczesniej. jak sie stoi przed nim i mowi hop. tance juz odprawialismy wczesniej :)

p.s. 2 puszka animondy zniknela w 30sekund :)

Posted

sylwuś napisał(a):
Chyba zostałam źle zrozumiana.
Pisząc wczoraj o DT nie myślałam o Totiku:oops: a raczej o innym boksiu w potrzebie.
Pojawiłam się tu, na wątku właśnie wtedy kiedy Totik DT potrzebował.
Do DS chyba jeszcze nie dojrzałam...
Każda z Was kiedyś zaczynała tak jak ja, myślę że niejedna miała wątpliwości na początku. Ja sobie zdaję sprawę z tego czego Totikowi potrzeba i pomimo iż jest wspaniały - muszę powiedzieć po raz kolejny :shake:

Przepraszam jeśli kogoś w błąd wprowadziłam swoimi postami.


No to ja jak zwykle źle zrozumiałam :wallbash::ices_bla::oops:
Sylwus, zaraz Ci znajdziemy boksia nie martw się :kiss_2: Byłoby super, gdybyś tylko chciała :smile:

Posted

kora78 napisał(a):
ale radocha byla rano!!!!

zostawilam moje dzieciaki same na kilka minut. maly przed tv w lozeczku, siedzi zawsze jak zaklety. poszlam smieci wyniesc i paugom wode zmienic, bo byla zamarznieta. a wczesniej juz bylam z Totim na siku.

jak wrocilam to Totik szalal z radosci :D:D:D:D:D:DD:D:
skakal, krecil dupka, piszczal, potem wskakiwal na mnie przednimi lapami i lapal za rekawy :DDDD

p.s. juz tak wskakiwal wczesniej. jak sie stoi przed nim i mowi hop. tance juz odprawialismy wczesniej :)

p.s. 2 puszka animondy zniknela w 30sekund :)



Juz powoli sie otwiera, jak dobrze!!!!! :smile::smile::smile:

Posted

no i bawilismy sie miśkiem :) robilam teatrzyk dziecku najpierw taka wielka mysze i posadzilam ja do Totika, on stal jak cielak, ani nie drgnal. a pozniej zacal sie bawic, gryzc ja, sapac i charczec :) ja go to mysza boksowalam. pozniej wyciagnelam malego miska, pamietajacego mnie, jako dziecko. mam ich sporo, zawsze jakis dt dostanie swojego osobistego. Totik sie nim pobawil i znow poszedl spac.
zaraz idziemy na spacerek. potem musze isc na pcozte, Totik zostanie sam. pies i wozek na miescie to za duzo.

do jedzonka ugotowalam makaron i udka z zupy. tylko to za suche bedzie. doleje mu tego wywaru. zobaczymy, czy bedzie jadl.

jutro jade do schroniska psa w podroz do ds wysylac, z Totikiem bedzie moj dziadek, moja najlepsza niańka :)

zaraz wrzuce fotki wczorajsze.

pukaly dzis do nas panie... ze swiadkow jehowy. otworzylam, totik nie szczekal, stal na przedpokoju sluchal i wachal, grzeczny byl bardzo :)

Posted

he, he he Korus tak barwnie opisujesz, że widziałam Cie jak w teatrzyk się bawicie :-D:-D:-D
Moje tez stoją jak ciele na przedpokoju, jak ktoś obcy wchodzi. Ale za płotem to juz nie, wściekłe bestie z nich. Zresztą mam tabliczkę: "Są dwa psy, jeden dobry drugi zły" Ewentualnie niechciani goście sami niech główkują,:oops: który jest który :eviltong:

Posted

super tabliczka :) tez chce moc powiesic sobie taka i miec gdzie :)
bardzo smieszna :) czesto takie fajne teksty sa na tych tabliczkach ostrzegwaczych :_

no, lecimy, lecimy, bo sie zasiedzialam.

Posted

nie mam na nic czasu chcialam dac fotki i bazar zrobic dla Bodzia.....


powiem teraz- bylismy na spacerku, wszystko ok. wracalismy biegiem dla rozruszania sie. poszlismy do gorodu po pieruszke do zupy. totik zostal za plotem, bez smyczy. czekal grzecznie. a jak wrocilam to zaczal biegac i szczekac. troche pobiegalismy i skakal na mnie, ubrodzil oczywiscie swiezo wyprana kurtke. ale co tam, wytrze sie.

chyba dzisiaj jakis przelomowy dzien otwartosci Totika :DDDDDD

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...