AlKil Posted August 17, 2006 Author Posted August 17, 2006 [quote name='Korenia']Będziecie we wrocławiu na wystawie może ? na razie jeszcze o tym nie myślałam...:shake: Z wystawy w Sopocie, że tak powiem, skorzystaliśmy aby się przekonać jaki naprawdę jest york z naszego Killusia. Dobra ocena spowodowała, że dopiero teraz trzeba się zastanowić na jakie wystawy z nim pojechać...:cool1: Alu - dziękujemy bardzo!!!:multi: JPo - Killerek gorąco dziękuje za pamięć!!! Od wczoraj mamy w domu "młodzież", a nie "szczeniaka"!!!:cool3: Quote
malawaszka Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 [quote name='AlKil']Waszka - wypiłam pół butelki szampana, a swój wygląd w większej mierze zawdzięczm zmęczeniu i pogodzie. ulllalaaaaa po połowie szampana to taki wygląd bym zawdzięczała TYLKO tej połówce :lol: :lol: :lol: ;) Quote
beria Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 Gratulacje dla Kilerka :multi: Mimo kiepskiej pogody, relacja z wystawy naprawdę gorąca :cool3: :cool3: :cool3: Quote
AlKil Posted August 17, 2006 Author Posted August 17, 2006 malawaszka napisał(a):ulllalaaaaa po połowie szampana to taki wygląd bym zawdzięczała TYLKO tej połówce :lol: :lol: :lol: ;) Hmmmm. to na tym panieńskim po czym Cię główeczka bolała? Pewnie po pepsówce?:eviltong::eviltong::eviltong: Quote
jo-jo Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 Alkil, Gratulacje dla Killerka:loveu: :loveu: :loveu: Sprawozdanie rewlacyjne:multi: Ale szkoda ze sie na wystawie nie spotkałyśmy:shake: Quote
AlKil Posted August 17, 2006 Author Posted August 17, 2006 jo-jo napisał(a):Alkil, Gratulacje dla Killerka:loveu: :loveu: :loveu: Sprawozdanie rewlacyjne:multi: Ale szkoda ze sie na wystawie nie spotkałyśmy:shake: Szkoda wielka i to z mojej winy...:oops: po wystawie pojechałam na działkę, niby 30 km od Gdańska, ale tam od rana padało i myślałam, że w Sopocie jest tak samo...nie chciałam drugiej pary butów przeznaczyć na śmietnik i się poddałam. Ale co się odwlecze...:cool3: i tak z Killusiem zaczniemy wędrować po wystawach, więc na pewno się spotkamy albo przy słoneczku, albo pod dachem:multi::multi::multi: Quote
Daga_i_Oskar Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 Ewuś gratulujemy tak udanego debiutu, mimo pogody swietnie się zaprezentowaliście no i super opis - oby tak dalej. Głaski i miazianki dla Kilusia - który tak dzielnie wszytsko znosił :loveu: Quote
jo-jo Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 AlKil napisał(a):Szkoda wielka i to z mojej winy...:oops: po wystawie pojechałam na działkę, niby 30 km od Gdańska, ale tam od rana padało i myślałam, że w Sopocie jest tak samo...nie chciałam drugiej pary butów przeznaczyć na śmietnik i się poddałam. Ale co się odwlecze...:cool3: i tak z Killusiem zaczniemy wędrować po wystawach, więc na pewno się spotkamy albo przy słoneczku, albo pod dachem:multi::multi::multi: E tam z jakiej Twojej, poprostu nie miałaś pewności do pogody, ja Cię rozumiem, bo jeszcze w sobotę po relacji z wyscigow omal rodzina nie zrezygnowała z wyjazdu, ale pojechaliśmy, i mieliśmy rewelacyjną pogodę, lepszej chyba nie mozna było wymarzyć sobie, A wystaw w ciągu roku jest wiele i mam nadzieje że na którejś się spotkamy :multi: Quote
AlKil Posted August 17, 2006 Author Posted August 17, 2006 jo-jo - na 100 %.:lol::lol::lol: Daga_i_Oskar - dziękujemy bardzo!!! I cieszymy się z odwiedzinek:multi: Quote
AlKil Posted August 17, 2006 Author Posted August 17, 2006 Dobry wieczór!!! Stwierdziłem, że muszę się Wam przypomnieć, bo ten maluch ostatnio się tu trochę panoszy. no to przypominam Wam, że jestem bardzo miłym psem, dość wygimnastykowanym i z poczuciem humoru... jakby ktoś miał wątpliwości to załączam dowody rzeczowe... gdy jest mi za gorąco, chętnie korzystam z różnych ludzkich wynalazków albo proszę moją panią o lekki tusz... wiadomo, że jak pies się schłodzi, to mu się lepiej rozmyśla... Bo jak psu gorąco, to nie ma ochoty na zabawę... chyba, że na pieszczoty z Misiem chwila zawsze się znajdzie... czasami trzeba przywołać do porządku tych, co zapomnieli, że miejsce psa nie jest na stole.. ale czasami to trzeba znależć sobie cichy kąt i przetrwać kolejne dziwactwa swoich państwa... albo udać, że wcale się tego nie widzi.. cdn... Quote
Alicja Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 :evil_lol::evil_lol::evil_lol:Albercik woli nie patrzeć na to o się w domu dzieje Quote
AlKil Posted August 17, 2006 Author Posted August 17, 2006 Alka napisał(a):no nieee, ale mina :evil_lol: On się po prostu boi, że pan z córcią znowu zaczną śpiewać....:placz: Quote
e.v.a Posted August 17, 2006 Posted August 17, 2006 jak zwykle swietna opowiesc:multi: a ta fota poprostu bajer hahaha Quote
sylwiaskalska Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Bardzo dobry przedstawiciel swojej rasy, już w górnej granicy swojej wielkości, bardzo dobra szata i umaszczenie, doskonała głowa, typowa ekspresja, mógłby się lepiej prezentować. ocena wybitnie obiecująca. nominacja do konkurencji Najlepsze Szczenię. Dostałem żółtą wstążeczkę, dyplom i worek karmy!!! I musieliśmy czekać do 16-tej na finały. Gratulacje :) za wystawę a tak się martwiłaś ze się mały nie wystawia. A ty byłaś w sobotę czy w niedzielkę bo ja w niedzielkę :) Mam nadzieje że będziecie na światówce :) Moje wypocinki :) Quote
barbara.h Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 Super fotki! uwielbiam ten wątek Ewuś jesteś artystka :cool2: ja czekam na zimę żebym mogła stracony czas w twoim wątku :multi: nadrobić cudna twoja parka! mizianko i głaskanko :multi::multi: Quote
AlKil Posted August 28, 2006 Author Posted August 28, 2006 Dzień dobry droga Dogomanio!!!! Tak dawno mnie nie było... Nie wiem co sie dzieje z moją panią. Ostatnio ciągle nie ma czasu, ciągle gdzieś pędzi, coś załatwia i bardzo często jest zmarwiona, że nie wszystko się jej udaje. Też coś....mi też się wiele rzeczy nie udaje...Np. nie udaje mi się wyspać, bo mały ciągle po mnie skacze... i nie zawsze uda mi się podwędzić mu kość... Np. tą... Przecież każdy od razu zauważy, że jest ona za wielka dla tego małego grzdylka... a pilnował jej mały diabełek strasznie. ciągle trzymał ją w zębach... czasami mnie prowokował... udawałem, że wcale mnie ta kość nie interesuje... pan też mnie prowokował, ale ja mam silny charakter... a pani przyniosła kosteczkę dla mnie...wręcz poczułem się obrażony!!! Ledwo ją było widać!!! Chciało mi się płakać... co prawda wcześniej zjadłem kość dużo większą nawet od Killera, ale w końcu mały nie dawał sobie rady ze swoją, więc mógłbym mu pomóc.... Pani mnie pocieszała i poprosiła,żebym ogrzał jej nóżki... Mały w końcu się bardzo zmęczył pilnowaniem kosteczki... Ja zresztą też... Powiem Wam w tajemnicy, że na drugi dzień w końcu udało mi się ją zjeść....:cool3: A w czwartek moja pani wróciła do domu bardzo zdenerwowana i zmartwiona. jechałą z Magdą coś załatwiać i spotkała ją przykrość... To znaczy tak myślałem, bo nie rozumiałem słowa wypadek. Ale zrozumiałem jak zobaczyłem jej ukochanego golfa... Pani mi wytłumaczyła, że jechała sobie spokojnie do Sopotu lewym pasem, gdy nagle jadące z przeciwka samochody zaczęły hamować i jeden z nich zjechał na jej pas. Jak to pani powiedziała jechał na czołówkę. Trochę nie rozumiem tego pojęcia, bo wiem, że czołówka to też taka lampka na czoło, którą używają moi państwo jak jadą na rajd. Pani powiedziała, że zaczęła hamować, ale widziała, że już kaplica, więc widząc kątem oka, że auto obok niej też hamuje i ucieka skręciła i próbowała dać dyla... Ja też czasami próbuję dać dyla, więc wiem, co to znaczy. Ale nie zdążyła i samochód uderzył ją w lewy bok. Magda opowiadała, że moja pani myślała, że ma tylko małe wgniecenie w drzwiach, więc gdy wysiadła i zobaczyła ( a miała problem z otwarciem drzwi) to cały czas wołała " mój golf, mój golf". No fakt, ładnie to on teraz nie wygląda... Dzisiaj ma przyjść jakiś pan rzeczoznawca i ocenić szkody. Pani też się tym martwi, bo mówi, że guzik dostanie, bo golf jest już wiekowy i nikt nie weźmie pod uwagę jej uczuć do niego... Mi też trochę żal tego golfa, bo tak długo nim jeździłem, a poza tym pan przecież kupił pani Suzi i mamy czym jeździć. Jeszcze nią nie jechałem, ale widziałem, że ma specjalne miejsce dla mnie... Jak tylko się nią przejadę, to opowiem Wam swoje wrażenia... cdn... Quote
Alicja Posted August 28, 2006 Posted August 28, 2006 :shake:ufff ale miałas przygodę , współczuwam choroby Golfika;) opowieśi jak zwykle super;) Quote
Gosiek Posted August 28, 2006 Posted August 28, 2006 cześć Ewcia współczuję bardzo - niesamowicie obrazowo otrafisz wszystko opisywać więc jestem w stanie doskonale sobie wszystko wyobrazić.... ech jak ja nie cierpię bezmyślnych kierowców :angryy: Trzymam kciuki za "porządna" wycenę i mam nadzieję ze jednak rzeczoznawca choć troszkę weźmie pod uwagę Twoją rozpacz. buziaki Gosia Quote
AlKil Posted August 28, 2006 Author Posted August 28, 2006 Witaj Alu, witaj Gosiu! Pan rzeczoznawca był bardzo miły, współczuł mi bardzo, rozumiał co może dla mnie znaczyć Golf II GTI, wypisał mi całą lewą stronę do wymiany co w moim wypadku oznacza SZKODĘ CAŁKOWITĄ....:placz::placz::placz:wartość naprawy przekracza wartość samochodu....:-(:-(:-( dużo tego nie będzie...:angryy: Quote
sylwiaskalska Posted August 28, 2006 Posted August 28, 2006 Najważniejsze że tobie się nic nie stało a samochodzik rzeczywiście nie fajnie to wygląda. Quote
PIKA Posted August 28, 2006 Posted August 28, 2006 Witaj Ewa :multi: Strasznie mi przykro z powodu Golfika,:-( ale faktycznie najważniejsze, ze Wam się nic nie stalo :shake: O tu znowu pies podlaczony do prądu :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.