Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Witam moje kochane Dziewczyny!!!
I strasznie przepraszam za tak długie milczenie. Jakby było mi mało drzwi, to postarałam się o parę nowych zajęć. Zakładałam działalnośc i miałam sporo biegania po urzędach...
Drzwi leżały odłogiem. Psy też.
Tzn. ostatnio wzięłam się za Killusia, bo jutro idziemy na wystawkę...

Alu, rybka czekała, ale zaczęła już prawie sama chodzić, więc poszła do śmieci...nie przyjechałaś...:placz:

Killuś był u fryzjera, przystrzyżono mu uszka i łapki.



Z mojego latania chociaż tyle dobrego, że mam trochę zdjęć i myślę, że od przyszłego tygodnia solidnie przysiądę fałdów i je powklejam. Chłopaki się zrehabilitują...:cool1:

Posted

Kilus jaki elegant :cool3:

[quote name='Alicjarydzewska']

Kurcze jechałam na tę rybkę ...ale gdzieś zbłądziłam:oops:

trza bylo nie brac Magi na pilota :evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='AlKil']Ocena doskonała!!!!! Było okropnie mokro, nogi mi rozmiękły.:pBRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A macie jakąś foteczkę z wystawki;)

Posted

uff ale sobie pooglądałam :loveu: jak można tak dzieci wykorzystywać? ;) ;)
ale super fotki :multi: :multi:

Kiluś gratulacje :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :laola:





a jak tam było w szafeczkach?;) ;)

Posted

Dziekujemy ślicznie....:lol:
Oczywiście w sobotę bredziłam...wynik euforii...:wallbash:
Killuś dostał ocenę "wybitnie obiecujący", w szczeniakach nie ma doskonałej!!!!
No nie zmienia to faktu, że to najlepsza ocena jaką mógł dostać!!!:multi:
tremę mieliśmy okropną, na wystawie wylądowaliśmy już 20 po ósmej. Lało, padało, mżyło, lało itd., itp.Buty mi przemokły okropnie, nogawki też. buty chyba nadają się do wyrzucenia. Fotki oczywiście mam, jak zmniejszę to wstawię. Na ring mieliśmy wyjść o 11.45, ale weszliśmy po dwunastej, było opóźnienie... Szczerze mówiąc pogoda była tak wstrętna, że nie biegaliśmy po całej wystawie żeby poogląać inne psiaki. Cały czas mój i Misia poświęcaliśmy na utrzymanie Killusia pod parasolem, żeby nie wyglądał jak zmokła kura.
Malawaszka - jak się domyślasz dla yorasków był to horror. I tak ich długie płaszczyki i łapki były przemoczone!!
Cały czas się martwiłam, czy Killuś w ogóle zechce chodzić po tej mokrej trawie, bo on za tym nie przepada. Ale jakoś powędrował. Niektóre nie chciały...:shake:
nogi mi okropnie przemarzły i w niedzielę już się na hipodrom nie wybrałam. Miałam dość. Poza tym pewnie byłoby bardzo trudno kogoś spotkać. Wszyscy w namiotach, pod parasolami w kurtkach sztormiakach....
Pogoda naprawdę zrobiła nam paskudną niespodziankę....:angryy:

Posted

Witajcie moi drodzy...

Ale miałem ostatnio przygodę!!! Było to w sobotę, ale już w piątek moja pańcia zaczęła się dziwnie zachowywać. Nagle strasznie zaczęła przeszkadzać jej pogoda. Ciągle tylko słyszałem "żeby tylko nie padało". Trochę mnie to zdziwiło, bo wiem, że zwykle deszcz jej nie przeszkadza, a błoto to nawet lubi. Zaciągnęła mnie znowu do weterynarza a Filip nalał mi jakiś kropelek na kark i coś pisał na płachcie. Nie wspomnę, że w środę byłem u Filipa w gabinecie, ale zajęła się mną jakaś pani, która miała w rękach golarkę i nożyczki i zrobiła z nich użytek...Poza tym ciągle obijało mi się o uszy nowe słowo "wystawa"...
No i w sobotę rano zostałem zerwany o świcie, uczesany, zapakowany do nowego-starego wozu mojej pańci i pojechaliśmy. Zatrzymaliśmy się jeszcze pod Practikerem i pańcia nabyła duży parasol i koc.
Potem pojechaliśmy na duży plac, gdzie czasami widać było takie wielkie zwierzęta (podobno to konie), latało tam mnóstwo ludzi i psów. Pańcia rozłożyła parasol, postawiła fotel kazała na nim usiąść Michałowi i mnie, opatuliła nas kocem i gdzieś pognała... No to siedzieliśmy...


Misio usiłował trzymać mnie pod kocem, ale ja byłem bardzo ciekawy co się dzieje obok mnie...




A obok mnie działo się, oj działo się...



Potem pańcia przybiegła z szaleństwem w oczach i mówiła tylko, że nie może znaleźć Marioli, bo wszyscy są pozamykani w namiocikach i kto jej teraz pomoże. Powiem szczerze, guzik mnie to obchodziło, bo wokół działo się tyle ciekawych rzeczy. Jeszcze nigdy nie widziałem tylu psów razem!




No i tak siedziałem pod tym parasolem i sobie wszystko oglądałem...



Zostałem uczesany i pańcia zapięła mi jakąś kretyńską kokardkę i zacząłem wyglądać jak jakiś pluszak. Ale podobno tak trzeba.




Potem przyszedł jakiś pan i okazało się, że to nasz sędzia, cokolwiek miało to znaczyć...


Przyjechał z Francji i nazywał się Jacques Le Magnan...
Wszyscy ludzie obok zaczęli się wtedy strasznie denerwować. Potem wychodzili ze swoimi pieskami i maszerowali przed tym panem, który dużo mówił ale nic z tego nie rozumiałem...



i jak widzicie niektórzy robili mi nawet zdjęcia...
Obok trwało szaleństwo..




A jedna yoreczka wcale nie chciała pokazać sędzinie ząbków...



Zobaczyłem dużo innych piesków...






Moja pańcia to ta w czarnym swetrze z białymi napisami...wcale nie była ciekawa, tylko chciała wiedzieć...

Posted

Wreszcie zostałem wyjęty spod koca i parasola, przyjechał mój pan i pani Asia z Radkiem (podobno nam mieli kibicować - nie wiem co to znaczy, zapytam się Albiego...)
myślałem, że sobie gdzieś już pójdziemy, ale nie. Wyszliśmy na plac i czekaliśmy...


Pańcia była jakś dziwnie spięta...


Jakaś pani pokazała nam, że mamy maszerować, to ruszyliśmy...



Ale sędzia się na nas wcale nie patrzył i moja pańcia o mało nie padła trupem...


Przybiegła do nas jakaś pani i powiedziała, że sędzia prosi o chwilę przerwy...


Okazało się, że musiał skoczyć na siusiu...No to tak czekaliśmy...


Przyszedł do nas jakiś kolega,żeby mnie pocieszyć...


Sędzia wrócił bardzo szczęśliwy, widocznie wcześniej musiał mieć już straszne ciśnienie...rozumiem go...


Zrobiliśmy drugi raz kółeczko i zostałem postawiony na stół...


Pańcia słuchała co ten pan sędzia mówił, ale nic nie rozumiała... Na szczęście była tam pani, która to wszystko tłumaczyła. Czułem, że pańcia jest bardzo sztywna...


a potem nagle popatrzyła na mojego pana i panią Asię i ujrzałem w tych oczach samą radość!!!!



A oto co sędzia o mnie powiedział...
Bardzo dobry przedstawiciel swojej rasy, już w górnej granicy swojej wielkości, bardzo dobra szata i umaszczenie, doskonała głowa, typowa ekspresja, mógłby się lepiej prezentować.
ocena wybitnie obiecująca.
nominacja do konkurencji Najlepsze Szczenię.
Dostałem żółtą wstążeczkę, dyplom i worek karmy!!!
I musieliśmy czekać do 16-tej na finały.


Pańcia pobiegła coś zjeść i wypić gorącą kawę, a ja sobie dalej oglądałem...






te psiaki szczególnie spodobały się Misiowi.



powyżej są najlepsi weterani...

Potem jeszcze raz się pokazaliśmy, ale były fajniejsze psy niż ja.
Wcale się tym nie martwię, poza tym sędzia z Hiszpani jak wszedł na ring przygotowawczy, to tylko z daleka spojrzał na te najmniejsze rasy... Widocznie woli większe pieski. Alwe i tak dostałem Gammolen na sierść, notes i długopis. Z tych dwóch ostatnich rzeczy chyba będzie korzystać moja pańcia.







Byliśmy bardzo zmęczeni ale szczęśliwi...


ten piesek był piękny, ale jego właściciel bardzo niemiły i chamski wręcz...:shake:




Posted

Niektóre pieski były wręcz cudowne...






Gdy wróciłem do domu wszystko opowiedziałem Albiemu. No i podzieliłem się z nim nagrodami....

A moja pańcia pojechała na działkę i tam oblewała mój sukces...


cdn...


Posted

Ewcia - wielkie brawa za wspaniale przygotowanie Killusia na wystawę - gratuluję i strasznie sie cieszę :multi::multi::multi::multi::multi:

opowiadanko jak zwykle bombowe :razz:

buziaki

Posted

Dziękuję Dziewczyny.
Waszka - wypiłam pół butelki szampana, a swój wygląd w większej mierze zawdzięczm zmęczeniu i pogodzie. Nogi mi prawie odpadły - cały czas stałam pod parasolem albo siedziałam w kucki:angryy:

Gosiu - Killuś zawdzięcza wszystko sobie, bo ja nawet nie miałam większego pojęcia jak go przygotować, poza normalną pielęgnacją. jedyne co trenowałam to chodzenie na ringówce i stanie na stole - co mu kiepsko wychodziło. Ale na wystawie jakoś dał sobie zajrzeć w ząbki, stał w miarę prosto, tylko był oburzony, gdy sędzia macał go po jajkach...:evil_lol:

babciu Piko, Alu - pięknie dziękujemy...:loveu:

Posted

Ewo, gratulacje ! :thumbs:
Świetnie się spisaliście z Killerkiem :multi:, a sprawozdanko bombowe :multi:

życzymy dalszych sukcesów wystawowych !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...