Madallena Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Nie znam go tak jakbym chciala. Dwa razy go widzialam, no trzy albo cztery ;/ Ale oczywiscie, zawsze sluze pomoca i ... opowiesciami o tym co dane mi bylo obserwowac. Jak na razie to mi babka na 100 pytan do nie odpisala...:roll: Quote
wojtuś Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 salibinka napisał(a):Witajcie :). Muszę mieć chwilę na zapoznanie się z wątkiem. Edit.: Przeczytałam. Jakakolwiek dyskusja o kastracji nie ma sensu - psiaka musi przede wszystkim zobaczyć wet, potrzebne są przynajmniej podstawowe badania, bo kompletnie nic nie wiadomo o nim pod względem zdrowotnym. Krew, serce, stan skóry itd... Yogi to jeden wielki znak zapytania. Jeśli chodzi o chętną panią, mogę oczywiście przeprowadzić rozmowę i następnie spotkanie - ale po rozmowie z osobą, która pilotuje Yogusia. Mantis? Madallena? :). Mój numer: 509 166 430. Salibinko i ja dołączę sie do podziękowań za ofiarowanie pomocy dla Misia Yogi :) Madallena to do Ciebie byłaby już prośba o kontakt z Salibinką i zrobienie Misiowi tych podstawowych badań - czy jest to możliwe w schronisku, macie takie mozliwości? czy Yogiego trzeba będzie "wypozyczyć" na badania na zewnątrz:) Z pozdrowieniami i .... trzymam kciuki:) Quote
MyrkurDagur Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Przepraszam, ale w związku z problemami osobistymi bardzo dawno nie zaglądałam na Dogo... Przybliżcie mi proszę, jak obecnie wygląda sytuacja Yogiego? Gdzie się znajduje? Jakiego wsparcia finansowego potrzebuje? I komu przesyłać pieniążki? Quote
andegawenka Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Nie jestem upoważniona, ale ja mam taką wiedzę: jeszcze w schronie trwają rozmowy z Panią która może ma lub nie ma warunków dla psa niewidomego - czekamy na wyjaśnienie sytuacji deklaracji stałych mało - rozliczenie na pierwszej stronie:-( Quote
Mantis Posted April 28, 2010 Author Posted April 28, 2010 Sto pytań to nie lada wyzwanie ;) A pisząc poważnie... może pani ma awarię internetu, może musi to jeszcze przemyśleć... Uważam, że jeśli do weekendu nie odpowie to nie ma się co łudzić. I może wyciągnąć Yogiego do Renaty? Miałby cudowna opiekę, Renata by nam zrelacjonowała co to za "ziółko" :) i można by zacząć psinę ogłaszać. Livka, pieniążki z bazarku dotarły, dziękuję :) Stan skarpety na dzień dzisiejszy - 497,50zł. [Plus 100zł. od Avii z fotobazarku, nie doliczam oficjalnie, bo bazarek jeszcze trwa, ale pieniążki już są :)] Quote
Madallena Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Super! Pieniadze jakos sie zbieraja :) Moze do fotobazarku podrzucic Wam ladne zdjecia bernardynow :p nie sa to kfjatki ale pieski :eviltong: Quote
avii Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Mantis napisał(a):Sto pytań to nie lada wyzwanie ;) A pisząc poważnie... może pani ma awarię internetu, może musi to jeszcze przemyśleć... Uważam, że jeśli do weekendu nie odpowie to nie ma się co łudzić. I może wyciągnąć Yogiego do Renaty? Miałby cudowna opiekę, Renata by nam zrelacjonowała co to za "ziółko" :) i można by zacząć psinę ogłaszać. )] Szczerze mówiąc jesli naprawde chce pomóc sie psu to w zasadzie moim zdaniem nie ma na co czekać ... należałoby coś postanowić .. Gdyby nawet miał pojechac do DS to chyba lepiej by było to z DT .. Bo mozna by już psiaka zdiagnozować u weta ( u Weta a nie w schronie ! ) by wiedzieć jaki jego stan ... bo może byc przeciez różnie z jego zdrowiem .... mogłaby juz ta kościkowa bida być pod normalna opieką ... teraz jeszcze wiekszy weekend w schronisku:shake: czy ktoś te psiaki tam w wolne nakarmi ... żal że będzie tam siedział na weta jakby co dołożę .... a jak bedą tapetki w kfjatki :evil_lol: to na przewóz tez będzie :) bernardyn mi sie na pulpicie nie zmieści co robimy z ta bidą ? Quote
Livka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Też jestem za tym żeby Yogusia wyciągać jak najszybciej ... a jak będzie DS to tylko się cieszyć ;) Quote
Madallena Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 avii moze i warunkow najlepszych tam nie ma, moze pieniedzy wciaz brak, ale uwierz, ze serce jest. Nie ma tam czegos takiego jak niedziela czy swieta. Na miejscu jest opiekunka, ktora potrafi w Wigilie przyjecac i karmic psiaki. Tak wiec majowka Yogiemu nie straszna :) Ja tez jestem za tym, zeby go wyciagac. Renatka, kiedy ew mogla bys go wziac? Quote
Lionees Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Dopiero koło 10 maja,bo wtedy będą ukończone prace w hoteliku.Wcześniej nie dam rady:-( A jakby jakimś cudem termin był bliższy,to od razu dam znać:) Quote
wojtuś Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Też myśle żeby Yogiego juz wyciągać do Renaty5:) Można go będzie zdiagnozować u Weta, A Renatka by nam pomogła w kontroli u Weta? czy o pomoc by trzeba prosić którąś z cioteczek z Wa-wy. Jeśli to przytulisko jest takie "z sercem",jak pisze Madallena, to warto poczekać aż Renatka da znać o wolnym (10 maj lub wcześniej):) Quote
Madallena Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Słuchajcie. Jak dla mnie jest super :) To co Pani mi napisala :) 1. Mieszkam w mieszkaniu własnościowym, 1 pokojowym, które aktualnie jest w trakcie remontu, ale powinien on skończyć się w przyszłym tygodniu. 2. W mieszkaniu mieszka ze mną 12 miesięczna, wykastrowana kicia, mimo już swojego wieku jest małym rozbójnikiem. Nie wiem jak zareagowałaby na psa, bo widziała je jedynie u weterynarza, Zwierzaki jej są raczej obce gdyż jest zwierzakiem pokojowym. 3. W bloku jest zarówno winda jak i schody. Mieszkam na trzecim piętrze. 4. Jako dziecko mieszkałam na wsi w otoczeniu licznych zwierząt, kotów i psów. Prawie wszystkie (za wyjątkiem jednego psa potrąconego przez samochód) umarły śmiercią naturalną, ze starości. 5. Jeśli chodzi o wyjazdy, to bardzo rzadko, prawie nigdy nie wyjeżdżam (wyjątkiem są święta bożego narodzenia, zazwyczaj jestem wtedy poza domem od 1 do 2 dni). Kot zazwyczaj zostaje sam, ale odwiedza go w tym czasie znajoma, natomiast jeśli chodzi o psa, to myślę, iż brałabym go do domu, gdyby zaś to nie było możliwe to moja mama mogłaby zaglądać do niego (mieszka 45km od Krakowa) 6. Jestem gotowa na ewentualne zniszczenia które może spowodować pies, gdyż i tak to będzie mniejsze „zło” niż to co wyprawia w domu moja kicia. 7. Nie jestem uczulona na sierść, ani ślinę. 8. Co do kosztów związanych z utrzymaniem, leczeniem zwierzaka to powiem, ze moja sytuacja finansowa nie jest do końca super, ale mam prace, jakoś sobie radzę i nigdy kot nie był głodny. W sytuacjach kryzysowych wolałabym dać zwierzakom jeść niż siebie karmić. 9. Pies oczywiście otrzyma potrzebne rzeczy-miseczki, legowisko, smycz, szelki itp. 10. Popieram sterylizacje/kastracje zwierząt. Moja kotka jest wysterylizowana. 11. Jest gotowa podpisać umowę adopcyjną i nigdy nie pozwoliłabym by pies trafił na ulicę czy w obce ręce. Jeśli nie byłabym w stanie opiekować się zwierzakiem, oddałabym go z powrotem w ręce przedstawiciela wolontariatu. 12. Pies będzie jadł suchą karmę-rozcieńczaną płynami (woda, mleko) lub wymieszaną z karmą mokrą. Jedzenie gotowane domowe oczywiście też znajdzie się w jadłospisie. Oczywiście rozumiem, że dobro Puszka jest najważniejsze. Jeżeli moja osoba nie spełnia wszystkich Państwa oczekiwań, akceptuje odmowę adopcji. Pozdrawiam Chyba czas na wizyte przedadopcyjna ;) (i trzeba doedukować Panią w kwestii mleka :) ) Quote
Livka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 No super, super - Yoguś poszedłby prosto do DS - super !!! :multi::multi::multi: Quote
andegawenka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Matko jedyna, czy ja śnię....nie budźcie mnie ,proszę.....:-o Quote
Livka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 andegawenka napisał(a):Matko jedyna, czy ja śnię....nie budźcie mnie ,proszę.....:-o Spokojnie ... to nie sen ;) Quote
andegawenka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 :multi:Znam taką sytuację; Jest taka Cudowna Pani Ela w Ełku, będąc w posiadaniu kilku kotów wzięła niewidomego Ischiego i Norkę (wcześniej wzięła Hektora niewidomego, ale po ponad roku odszedł za TM na raka). Powiedziała: czasu trzeba i faktycznie po miesiącu powoli koty zaczęły schodzić z parapetów i szaf. Dzisiaj przesyła nam zdjęcia na których poleguje sobie całe towarzystwo obok siebie:multi: Quote
Onaa Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Czyli w takim razie czekamy na wizytę przedadopcyjną :). Quote
avii Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Madallena napisał(a):avii moze i warunkow najlepszych tam nie ma, moze pieniedzy wciaz brak, ale uwierz, ze serce jest. Nie ma tam czegos takiego jak niedziela czy swieta. Na miejscu jest opiekunka, ktora potrafi w Wigilie przyjecac i karmic psiaki. Tak wiec majowka Yogiemu nie straszna :) Ja tez jestem za tym, zeby go wyciagac. Renatka, kiedy ew mogla bys go wziac? Madallena >>> dzięki za dobre wieści Dobre dla mnie oznacza że maja co jeść że nikt ich nie głodzi w wolne dni bo dla mnie to koszmar jak słyszę jak to bywa w innych schronach.. no i ta wiadomośc od pani ... wydaje się rzeczowa może Yogi --naprawdę się uda ?? będę mocno trzymała kciuki a co z wetem ?? nawet gdyby pani przeszła wizytę adopcyjną ? moja deklaracja pozostaje aktualna :) Quote
Livka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Kto może przeprowadzić wizytę przedadopcyjną w Krakowie ? Jest ktoś chętny? Quote
Madallena Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 jest na watku salbinka ? (przepraszam jak przekrecilam nicka) ktora moze zrobic wizyte. (jutro do Ciebie zadzwonie) Proponuje robic wizyte a w miedzyczasie szykowac sie do wyjecia Yogiego i zdiagnozowania go. Jak wizyta nie bedzie taka jak trzeba to pojedzie do Renaty ;) Quote
Lionees Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Bardzo mi się podoba mail od potencjalnego domku:)Oby wszystko się dobrze ułożyło dla Yogusia,trzymam kciuki,bo gdzie On będzie miał lepiej jak nie we własnym,kochającym domku?:) Quote
wojtuś Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Cieszę sie z obrotu sprawy:) Zadzwoń prosze Madalleno do salibinki w sprawie tej wizyty przedad. i prosimy o informację:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.