ewab Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Dziś wieczorem dostałam telefon. Pies został znaleziony na Barwinku. Może zostać u Państwa, którzy go znaleźli... do jutra -syn ma alergię:( Nie mam pojęcia jak można mu pomóc... Tak pani opisuje psa[FONT="] [FONT=Verdana]- przyjazny, pozbawiony agresji, spokojny, uszkodzona tylna lewa łapa. Ma około roku, waży 9,7 kg.[/FONT] [/FONT][FONT="][FONT=Verdana]Państwo byli dziś z psem u weta, który stwierdził, że pies ma stały, trwały uraz łapy[/FONT]. [FONT=Verdana] Macie jakieś pomysły? Szkoda, żeby znowu znalazł się na ulicy, albo wylądował w schronie. A jutro wrzucę fotki kociaków (3-4 tygodnie). Sieroty zostały bez matki, która została otruta. Jeden malec ma podobno złamaną łapę. Stało się to prawdopodobnie za przyczyną "człowieka".[/FONT] [/FONT] Quote
Zuzka2 Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Wrzuciłam Lorda na szerloka na Kielce i Kraków na erkę Quote
erka Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 O matko, jaki podobny do mojej Gabi. Szkoda go , ale pomysłów juz zupełnie brak:( A może zginął komus, czy oni wiedza ,że sie juz dłużej błąka? Nie maja jakichs znajiomych, co by go troche przetrzymali? Quote
ewab Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Wiesz Erko, że nikt kto telefonuje nie ma możliwości:(, no i chodzi do pracy:cool3:. Quote
divia_gg Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Mag.do zdejmij prosze Fajfla z pierwszej. Na 99,9 % zostaje w DT:) Quote
Linssi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Ale biedny ten ONek!! :placz::placz::placz: Gdyby Ewelinka sie zgodzila, to moze pojechalybysmy go lepiej ofocic w przyszlym tygodniu? Bardzo bym chciala mu pomoc... Mam slabosc do ONkow :oops: Gdyby moc mu zdiagnozowac te oczka...kurcze... Ja, tak jak Divia, rzucona jestem teraz w przymiarki sukni, buty, zaproszenia i caly ten slubny bajzel. Tym bardziej, ze bierzemy slub tego samego dnia :cool3: W miare mozliwosci bede sie starala jednak cos dzialac!! Co do rudaska z Barwinka.... Wczoraj bylam u rodziny, ktora mieszka kolo Premy. Kuzynka mi mowila, ze tam notorycznie wywalane sa psy. Ostatnio na jej oczach ktos wywalil psa z auta i odjechal. Byla w takim szoku, ze zamiast spisac nr rejestracji, zlapala kamien i rzucila za autem :diabloti: Psiak ponoc biegl za autem, az do ronda, dalej juz nie mial sily....:-( Quote
divia_gg Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Linssi napisał(a):Ale biedny ten ONek!! :placz::placz::placz: Gdyby Ewelinka sie zgodzila, to moze pojechalybysmy go lepiej ofocic w przyszlym tygodniu? Bardzo bym chciala mu pomoc... Mam slabosc do ONkow :oops: Gdyby moc mu zdiagnozowac te oczka...kurcze... Ja, tak jak Divia, rzucona jestem teraz w przymiarki sukni, buty, zaproszenia i caly ten slubny bajzel. Tym bardziej, ze bierzemy slub tego samego dnia :cool3: W miare mozliwosci bede sie starala jednak cos dzialac!! :placz::placz::placz::placz::placz: Linssi dzieki za zrozumienie. Ale dobrze to ujelac - slubny burdel :cool3: No nic damy rade, a co:) Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Erka załozylam Lordowi osobny watek ;-) Jak cos zmienic lub dopisac daj znac. http://www.dogomania.pl/threads/188834-LORD-onek-ktory-widzi-sercem-czy-poradzi-sobie-na-ulicy?p=15008092#post15008092 Quote
Kar0la Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Ale sypnęło psiakami :-( i kociakami nawet. :-( Same śluby. :lol: Też brałam ślub w sierpniu, ale kiedy to było... :roll: Quote
erka Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 ewab napisał(a):Wiesz Erko, że nikt kto telefonuje nie ma możliwości:(, no i chodzi do pracy:cool3:. To mnie najbardziej denerwuje, ci ludzie pewnie wyobrażają sobie, że my nie pracujemy zawodowo, tzn pracujemy, ale właśnie ratowanie psów to jest nasza praca, za którą jesteśmy pewnie dobrze wynagradzane:cool3::diabloti:. A do tego mamy schronisko, wyposażone w klinikę dla psów, gdzie wyleczone, wysterylizowane czekają spokojnie na nowy domek:diabloti:. Quote
Jaaga Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Załozyłam wątek Pako. Zapraszam do odwiedzenia i reklamowania. http://www.dogomania.pl/threads/188836-Jamniczkowaty-Pako-po-wypadku-wyci%C4%85gni%C4%99ty-z-Dymin-b%C5%82aga-o-pomoc?p=15008493#post15008493 Quote
erka Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Kika22, chciałam trochę opisac historie Lorda , ale to najwyżej napiszę , a Ty to wkleisz do pierwszego. Ale dopiero wieczorem. Linssi, a może zdjęcia nowe zrobic mu , jak trochę juz nabierze ciała i dojdzie do siebie. Zwalniam sie teraz z pracy i jedziemy z mag.da i ewelinką_m łapać sunie od szczeniaków. Nie wiem, czy coś z tego wyjdzie, bo podobno rano znowu była widziana na osiedlu z rotkiem. Quote
Linssi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 erka napisał(a):gdzie wyleczone, wysterylizowane czekają spokojnie na nowy domek:diabloti:. Jakie "czekaja"??? Przeciez one od razu ida do nowych domow, bo te sie o nie zabijaja!!:eviltong: Quote
erka Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 No widzisz Linssi, z tego wielkiego ruchu w adopcjach juz mi sie wszystko miesza:eviltong:, oczywiście ,że nie czekają długo, max kilka godz. , bo nie nadążamy ich rozwozić do super domów naszym wspaniałym samochodem z klimą przeznaczonym do tego celu:evil_lol:. Jeszcze jestem, bo musiałysmy przesunąc akcje łapania , sunia z rotkiem gdzies sie podziały:shake:. Quote
divia_gg Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Ja to nawet widzialam jak ludzie to z ulicy lapali i adoptowali od razu psy. Potem je sterylizowali i kochali. Taki byl ruch ze nawet nie trzeba bylo kilku godzin czekac :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A wracajac na ziemie trzymam kciuki za mame szczylkow;) I za Was w tym upale...:roll: Quote
ewelinka_m Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Bel702 napisał(a):Dzisiaj znów poszłam sprawdzić te psy na Wojska Polskiego... i nic. 2 razy, o różnych godzinach wszystko obeszłam, ale żadnego psiaka nie widziałam:shake: Kinga możliwe, że okoliczni mieszkańcy wypuścili na samotny spacerek psiaki...wiele osób tak robi..bo po co wziąć psa na smycz i samemu z nim pójść, kiedy pies może sam wyjść, a jak mu się coś stanie..to zawsze można wziąć następnego :p Linssi no pewnie, ze Ewelinka się zgodzi jechać obfocić oneczka;) a, żeby nudno nie było i ruch w interesie stały był..to przedwczoraj kota łapałam :diabloti: takie cudeńko dzieki pomocy Fiony.22, której ogromnie dziekuje :calus: został umieszczony w lecznicy, kociczka ma ok 5 tygodni, została wyrzucona przy ruchliwej ulicy :cool3: futerko jest cudnej czekoladowej barwy dlatego też dostała imię Czekoladka, obecnie leczymy koci katar, ale jest w dobrym stanie, po wyleczeniu gotowa do adopcji Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 erka napisał(a):Kika22, chciałam trochę opisac historie Lorda , ale to najwyżej napiszę , a Ty to wkleisz do pierwszego. Ale dopiero wieczorem. Linssi, a może zdjęcia nowe zrobic mu , jak trochę juz nabierze ciała i dojdzie do siebie. Erka, nie ma sprawy. To czekam na tekst. Quote
erka Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Słuchjcie , kto to jest Skuter??? Bo dostałam sms z pyt o psa o tym imieniu i nie mam pojecia, kto zacz. Quote
Linssi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Erka, Skuterek, to pies w typie ON, ktorego wyciagmnely ze schronu dziewczyny z Jedrzejowa. Ale Skuter jest juz w nowym domku, wiec nieaktualne ;) Quote
eliza_sk Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 erka napisał(a):Słuchjcie , kto to jest Skuter??? Bo dostałam sms z pyt o psa o tym imieniu i nie mam pojecia, kto zacz. Skuter to nasz psiak, który od wtorku już w domu. To ten z Dymin. Linssi napisał(a):Erka, Skuterek, to pies w typie ON, ktorego wyciagmnely ze schronu dziewczyny z Jedrzejowa. Ale Skuter jest juz w nowym domku, wiec nieaktualne ;) Gdzie tam w typie ON - to siakiś hasko-ONko-kaukaz :evil_lol: Quote
ewab Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 erka napisał(a):To mnie najbardziej denerwuje, ci ludzie pewnie wyobrażają sobie, że my nie pracujemy zawodowo, tzn pracujemy, ale właśnie ratowanie psów to jest nasza praca, za którą jesteśmy pewnie dobrze wynagradzane:cool3::diabloti:. A do tego mamy schronisko, wyposażone w klinikę dla psów, gdzie wyleczone, wysterylizowane czekają spokojnie na nowy domek:diabloti:. [FONT=Tahoma]Dziś urwałam się z pracy, by obfocić i zawieźć do weta kociaki z działek. W trakcie gdy jeden z nich dziabnął mnie swoimi kiełkami:mad:, zadzwonił telefon. Pani dramatycznym głosem poinformowała mnie, że właśnie jedzie busem i przez okno widziała, że w rowie leży czarny kot. Zgłasza mi ten fakt i mam tam teraz jechać, zobaczyć co jest, bo na pewno coś mu jest. Odpowiedziałam jej, że nie mam teraz takiej możliwości i żeby spróbowała najpierw ustalić co jest kotu, a potem zgłaszała interwencję. Pani była oburzona, bo ona przecież nie ma samochodu no i pracuje. A w ogóle to w tym kieleckim TOZ-ie nic nie robią itd…[/FONT] [FONT=Tahoma]Ta kobieta dzwoniła do mnie już trzeci raz, za każdym razem mówi, że właśnie jedzie busem, a w rowie leży zwierze. Pierwszym razem miał to być potrącony pies za stadniną na Dymińskiej. Pojechaliśmy, po blisko godzinnych poszukiwaniach znaleźliśmy psa, który wygrzewał się w promieniach wiosennego słońca. Gdy podeszliśmy do niego pies wstał, otrzepał się i…. poszedł do domu na sąsiednią posesję. Drugim razem pani informowała o kocie, który leży w rowie przy wyjeździe z Morawicy. Tym razem zasugerowaliśmy pani, aby ktoś mieszkający w pobliżu sprawdził, czy kot rzeczywiście potrzebuje pomocy. Po godzinie pani poinformowała mnie, że kota nie ma we wskazanym miejscu. Tym razem nie wiem, czy kot był w potrzebie, bo pani się obraziła i rozłączyła.[/FONT] [FONT=Tahoma]W Woli Kopcowej znaleziony został CTR (ogoniasty). Ma ok. 4-5 lat. Pies chodził wzdłuż drogi, jakby czekał na swojego pana. Pewnie się zagubił, bo ma szyte rany na ciele. Nie pozwolił sobie sprawdzić, czy ma tatuaż. Zdjęcie wrzucę wieczorem, bo niestety nie mam kabelka do telefonu. Jeśli ktoś da radę założyć mu wątek na znalezionych/zagubionych, będę wdzięczna.[/FONT] [FONT=Tahoma]Kontakt może być na mnie.[/FONT] Quote
Jaaga Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 ewab, kociaki z działki to te maleństwa, o których wczoraj pisałaś? Co z tym maluchem ze złamana łapką? Jak miałam kociaka z wrodzonym zwichnięciem, to p. doktor załozyła mu taka jakby plastikowa siateczkę, która najpierw mięknie, a potem twardnieje po zamoczeniu w ciepłej wodzie. Po 3 dniach z powodu wzrostu malucha rozcinałam ją cążkami i nakladałam następną. Quote
Zuzka2 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Przypadkiem wypatrzony psiak z Barwinka (blok 14-stacjonuje pod klatką mieszk.76-85 ).Bardzo łagodny,ufny do ludzi i dzieci.Znany mieszkańcom tej klatki od paru lat-koczuje pod klatką zawsze,gdy suczka z 4piętra ma cieczkę,a potem sobie gdzieś znika i tak w kółko od paru lat.Niekłopotliwy,więc i nie wzywają hycla.Dzieci bez obaw go głaskają,a i matki mają zaufanie do niego i na to pozwalają.Pies jest wychudzony,ale nie przestraszony jakoś specjalnie.Pytałam czy może komuś nie uciekł ze spaceru i tak koczuje ileś dni,a potem wraca do swojego pana,ale ludzie powiedzieli,że wątpią,bo on tak od lat funkcjonuje.Pies jest nieduży-do kolan.Na widok człowieka nie ucieka,ale też nie merda ogonem.Po prostu przygląda się albo podchodzi.Może ktoś z Barwinka go kojarzy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.