Zuzka2 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Kar0la,chodzi mi o to,że człowiek,dla którego zwierzę nie jest wartością nie zapłaci za psa więcej niż 20-30zł. To jest trochę tak jak mówi erka-wszystkiego się nie przewidzi-jest element ryzyka,ale taka selekcja finansowa mi się podoba.Porównałam wizytę poadopcyjną do kurateli trochę na wyrost,ale faktycznie wielu osobom,z którymi rozmawiałam też się nasunęło takie porównanie. W czasach,gdy rodzice są obsesyjnie kontrolowani przez MOPRy,sąsiadów-gdy na wyrost się zgłasza,nawet złośliwie sąsiadów,a dzieci są odbierane za bałagan w domu,mimo że wszytko poza tym jest o.k.,tak że ludziom się już odechciewa mieć dzieci,nie dziwcie się,że jako matka i osoba związana zawodowo z tymi środowiskami kontrolującymi;gdy widzę i słyszę o absurdach i targaniu dzieciaków i rodziców za nic,a o pomoc tychże instytucji nie sposób się doprosić-że na hasło,że kolejne środowiska zapowiadają,że będą kontrolować tym razem z powodu psa,reaguję trochę na wyrost.Bo to wszytko prowadzi do zaszczucia ludzi.Super,że jesteście O.K.i bardziej pozytywne niż oceniające,ale uwierzcie,że w MOPRach tak nie jest,a decyzje czy zabrać dziecko są czasem baaaardzo kontrowersyjne i podyktowane błahymi powodami.Obie sytuacje wydają mi się podobne dlatego pytałam czy takie muszą być zawsze procedury,ale erka mi odpowiedziała,że nie. Co do mojego psiaka,to oczywiście,że z własnej woli wysyłam jej fotki,bo chcę,żeby ktoś ze mną się nią cieszył.Planujemy też się z psiakiem wybrać kiedyś do przytuliska.Ale wizyty w moim prywatnym domu to już by było dla mnie nie do przyjęcia.Mogę zaprosić wolontariuszy,ale podpisać umowę o zobowiązaniu do przyjmowania wizyt to już przesada jak dla mnie. Quote
Kar0la Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Zuzka zgadzam się, że nikt nie lubi być kontrolowany, ale uważam, że takie wizyty są potrzebne. Oczywiście to nie jest regułą. Często wizyty poadopcyjne nie są przeprowadzane. Ja też wydałam psy do nowych domów bez wizyty przedadopcyjnej i na poadopcyjnych też nie byłam. Ale mam wieści o psach, dostaję zdjęcia, maile lub wiadomości na dogo. Tylko co do jednego psa mam wątpliwości. Tak jak napisały dziewczyny często jest tak, że już podczas pierwszej rozmowy wiadomo czy to będzie dobry dom. Bywa też tak, że dom sprawdzony, po wizytach, mailach itd okazuje się totalnym niewypałem. Wszystkiego się nie przewidzi, a ludzie dobrze grają. A przecież podczas takich wizyt nie chodzi by sprawdzić jaki kto ma telewizor czy np. jakiej wartości komplet wypoczynkowy. Chodzi o to by porozmawiać w cztery oczy z opiekunami i ogólnie zobaczyć warunki. Czy np. jeśli w tym domu mieszka już pies to czy jest zadbany, czy nie boi się opiekunów itd. Z wizytą poadopcyjną też nie jest tak, że ktoś dzwoni i mówi, proszę Pani przyjeżdżam na wizytę tego i tego, proszę się dostosować. A potem się chodzi i zagląda we wszystkie kąty. Był, gdzieś taki przypadek na dogo, że rodzina chciała psa, mieli już jednego w kojcu. Powiedzili, że pies ma super warunki itd, drugi miał być do domu. Na wizycie okazało sie, że pies z kojca ma budę zbitą ze starych desek, siedzi w maleńkim kojcu i wypuszczany jest na noc by sobie polatał po podwórku. Tamten też miał być kiedyś domowy, ale że niszczył w domu, to wylądował w kojcu. Pies, ktorego chcieli tam nie trafił, ale gdyby poszedł to ja na miejscu byłych opiekunów bym chciała, żeby za jakiś czas odbyła się tam wizyta by sprawdzić czy drugi psiak nie wylądował w kojcu. Takich przykladów jest mnóstwo. Sama miałam kiedyś zapytanie o psa. Wszystko było ładnie, rozmowy itd. Dostałam zdjęcia przedstawiające psy, które już w tym domu mieszkały. Jeden malutki mieszkał w domu, drugi większy w kojcu na zewnątrz. I wszystko super, warunki dobre, psy szczęśliwe, zadbane. Ten "mój" miał być do domu. Wszystko wydawało się idealnie, ale Pani nie zgadzała się na żadne wizyty. Umowę owszem podpisze, ale na wizyty już nie zgadza. Miałam wątpliwości i jak się potem okazło słusznie. Pani z córką bardzo chciały 3 psa, ale mąż już nie. I powiedział, że nie będzie obszczymura trzymał w domu. Chcą psa OK, ale niech siedzi w kojcu z tamtym. Nie dałam tam psa. Owszem tamte psy były zadbane i dla nie jednego bezdomniaka taki kojec byłby wybawieniem, ale nie dałabym tam psa po przejściach, który przez 3 miesiące spał u mnie w ciepełku, nie raz w łóżku, był kochany, pieszczony itd. Tak samo w przypadku Sarenki. Zadzwonił do mnie chłopak z okolic Wrocławia. Opowiadał jak to lubi zwierzęta, że zbiera rozjechane koty z ulicy by inne samochody ich jeszcze bardziej nie rozjeżdżały itd. Chłopak rzeczywiście miał dobre serce. Miał w domu kilka kotów i dwa psy, wszystko uratowane od śmierci. Bardzo chciał Sarenkę. Zgadzał się wszystkie warunki. Poprosiłam cioteczkę z Wrocławia o wizytę przedadopcyjną by mieć pewność, że nie przejadę z sunią 250 km na darmo. Na miejscu okazało się, że chłopak, jest wrażliwy na krzywdę zwierząt i pewnie by kochał Sarenkę, ale ... no właśnie. Mieszka z matką i siostrą z dzieckiem w jednej izbie, bez wody, bida aż piszczy. W domu kilka kotów, pies i suka niekastrowane. Żadnego pojęcia o sterylizacji. Działka nieogrodzona. Psy są wypuszczane samopas by sobie polatały po wsi. A co by było, gdyby chłopak nie zgadzał się na wizytę ani przedadopcyjną ani poadopcyjną? Umówiłabym się z nim we Wrocławiu na odbiór psa bez przeprowadzenia wizyty. Nawet gdyby mi zwrócił np. 50 zł za szczepienia, a potem zadzwonił co jakiś czas lub przysłał sma z wieściami, że u suni wszystko OK. Myślę, ze Sarenka długo by tam nie pożyła. A ja miałabym spać spokojnie, bo przecież chłopak wydał 50 zł no to znaczy, że mu zależy i przecież przysłał sms raz na jakiś czas. Rozpisałam się, ale są dwie strony medalu. Doskonale rozumiem, że ludzie niechętnie sie godzą na takie wizyty, ale trzeba też spojrzeć na to z punktu widzenia osoby wydającej psa. Quote
Zuzka2 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Dziękuję za odpowiedzi!Zrozumiałam Wasz punkt widzenia i trud Waszej pracy.Chociaż nie znoszę jak mi się patrzy na ręce,to wiedząc o co w tym wszystkim chodzi to jednak zgodziłabym się na takie wizyty.W sumie jak się człowiek zajmuje psem miesiące lub lata,to już zdąży go pokochać i chce dla niego jak najlepiej.W każdym razie nie zazdroszczę Wam,że opiekujecie się psami,a potem musicie je oddawać w sumie bez żadnej gwarancji co go tam spotka,bo ludzie czasem potrafią udawać. Quote
erka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Słuchajcie , nasza kochana pani Ania, która ma ogromny udział w ratowaniu kieleckich bezdomniaków, skończyła dzisiaj 80 lat. To przez jej dom przewinęły się setki ratowanych przez nas psów, to u niej przechowywane były wszystkie suki po sterylkach . Pani Ania nigdy nie odmówiła przyjecia suki po sterylce, bo jak mówiła to jej powołanie, aby w ten sposób walczyć z bezdomnością. Chciałysmy jej podziekować w tym dniu za to wszystko . Pani Ania zwykle nie chce żadnych prezentów, ale myślałysmy z Ewelinką, aby zrobić album ze zdjęciami chociaż części psiaków, które zostały uratowane dzięki niej, może jakis ładny dyplom do tego . Jeżeli macie jeszcze jakies pomysły, to napiszcie proszę. Uśmiechamy się też do Rudzi-Bianki, Od-Nowy, których talenty plastyczne i nie tylko, są nam znane:razz:. Quote
Rudzia-Bianca Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 erka napisał(a):Słuchajcie , nasza kochana pani Ania, która ma ogromny udział w ratowaniu kieleckich bezdomniaków, skończyła dzisiaj 80 lat. To przez jej dom przewinęły się setki ratowanych przez nas psów, to u niej przechowywane były wszystkie suki po sterylkach . Pani Ania nigdy nie odmówiła przyjecia suki po sterylce, bo jak mówiła to jej powołanie, aby w ten sposób walczyć z bezdomnością. Chciałysmy jej podziekować w tym dniu za to wszystko . Pani Ania zwykle nie chce żadnych prezentów, ale myślałysmy z Ewelinką, aby zrobić album ze zdjęciami chociaż części psiaków, które zostały uratowane dzięki niej, może jakis ładny dyplom do tego . Jeżeli macie jeszcze jakies pomysły, to napiszcie proszę. Uśmiechamy się też do Rudzi-Bianki, Od-Nowy, których talenty plastyczne i nie tylko, są nam znane:razz:. Erko zrobię dla Pani Ani taki album z przyjemnością wielką , ja już nawet część zdjęć psów które przewinęły się przez Jej dom mam , bo był plan żeby zrobić dla Niej kalendarz na ten rok z psami ale nie zdążyłam :( i zrobił się lipiec . Wyślijcie mi na na maila zdjęcia które psów które miałyby znaleźć się w albumie- na pewno pani Ania ma jakieś swoje ulubione stworki a ja postaram się jak najszybciej coś specjalnego dla Pani Ani wyczarować :) oczywiście jeśli chcecie . Guzik z pętelką mam tylko zdjęcia Sareńki i Taszeńki , na wątku oczywiście Albinkę , Bianca chyba też jedną noc u pani Ani była :evil_lol: reszta gdzieś mi się ulotniła :( Więc proszę o zdjęcia . Quote
erka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Rudzia-Bianka, wielkie dzięki! :loveu: Ale , to w takim razie mamy nie wywoływać zdjęć psów,bo taki miałyśmy zamiar, tylko wysłac je mailem do Ciebie? Czyli to bedzie album juz ze zdjęciami, czy tylko z miejscami na ich wklejanie? Quote
Rudzia-Bianca Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Jak wolicie :) Jak będę miała zdjęcia mogę je fajnie ( wg mnie ;) ) wkomponować między dodatkami do albumu , ale mogę też jak wolicie same wkleić zostawić miejsce , wszystko mi jedno :) Jak będziecie wysyłać do mnie to mailem , ja sobie wywołam :) tylko podpiszcie proszę który psiak to który bo ja niestety nie znam wszystkich :) Zadzwonię jutro do Ciebie to ustalimy co tam ma być w albumie :) Quote
Linssi Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Rudzia-Bianca, dziekujemy!!!! Twoj niewatpliwy talent z pewnoscia nie ujdzie uwadze pani Ani, ktora rowniez jest plastykiem :loveu::loveu::loveu: Quote
ewab Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Linssi napisał(a):Rudzia-Bianca, dziekujemy!!!! Twoj niewatpliwy talent z pewnoscia nie ujdzie uwadze pani Ani, ktora rowniez jest plastykiem :loveu::loveu::loveu: No to zmotywowałaś Rudzie do działania:) Quote
ewelinka_m Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Gosiu dziękujemy!!! P.Ania będzie na pewno pod ogromnym wrażeniem :loveu::loveu: :calus: Quote
Rudzia-Bianca Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 ewelinka_m napisał(a):Gosiu dziękujemy!!! P.Ania będzie na pewno pod ogromnym wrażeniem :loveu::loveu: :calus: Hmmm nie pomyślałam na co się porywam z racji profesji Pani Ani stres mnie zje ;) Będę dzwonić ok południa do Ciebie albo do Erki i uzgodnimy szczegóły :) Quote
ewelinka_m Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 P.Ania uwielbia takie robótki ręczne, z pewnością jej się spodoba..a jeszcze jak będzie ze zdjęciami psów :cool3: będziemy się z Erką dziś widziały po 13..to obgadamy jeszcze szczegóły i jakie psy tam umieścić ;);) Quote
Rudzia-Bianca Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Dzwoniłam do erki :) czekam na zdjęcia i jak coś wymyślicie to " wytyczne " :) Quote
Basia1968 Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 czy może mi ktoś przesłać dane adresowe tej Pani, która ratuje psiaczki - Erka pisała, że ma 600 zł renty i wydaje tez na psiaki, dokarmia je - proszę na pw dane adresowe. Kudłatka ma na imię Pusia i babcia dogadza jej na całego. Dzisiaj Pusieńka jedzie do fryzaaaaaa pieskowego. Zdjęcia Ewunia wysle mi wieczorem to wstawię Quote
erka Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Ciesze się z tej Pusi ogromnie:). Dowiedziałam sie ,że babsko, które ja wywaliło, to miejscowa milionerka, któa wzięła sobie innego psa, a tej ślicznej niuni sie pozbyła i biedactwo tak długo sie poniewierało. Basiu dane tej pani wysyłam Ci na pw. Quote
mrs.ka Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 cioteczki bardzo dziękuję magdzie z. i zuzka 2 za pomoc w ogłoszeniach :loveu:, to dla mnie naprawdę duuuużo a dzięki Ani102 jest zrobiony fajny bazarek:multi: zapraszamy na bazarek z super letnimi ciuszkami ,zbieramy pieniążki dla PRADO -wyciągniętego od hycla http://www.dogomania.pl/threads/188613-Ciuszki-z-drugiej-ręki-bazarek-dla-Prado?p=14986752#post14986752 Quote
divia_gg Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 W koncu mam chwilke na napisanie;) Pomysl dla pani Ani superowy. Wydaje mi sie ze to ja najbardziej ucieszy. A co do pani Dąbrowskiej ze Zgórska to moze zadzwon do niej Erko i uprzedz o ewentualnych przesylkach. Bo ona naprawde prosta dobra kobiecina. Zeby wiedziala co to:) A jesli moge swoja sugestie to moze nie zamawiajcie jakiejs mega wypasionej karmy tylko troszke "gorsza" a wiecej...Ale to juz nie moja decyzja. W razie jakby cos nie tak to karma moze przyjsc do mnie ja jej moge zawiezc - oczywiscie mowiac od kogo ona jest:) Quote
erka Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 A jestem zupełnie innego zdania co do karmy. Te biedaki na ulicy jedzą często jakies świństwa i tak mają zjechane przewody pokarmowe, lepiej dac mniej, a troche lepszej karmy, niz jakies barachło. Często zdarzało się nam,że kiepskiej karmy nawet bezdomniaki nie chciały jeść. Divia_gg, czy wstawisz zdjęcia tego psiaka brązowego z Sitkówki? Dzisiaj byłysmy z mag.dą i ewelinką_m na akcji łapania suni ze szczeniaczkami. z działek . Miała dzisiaj jechać do Jaagi, juz załatwiony był transport. I niestety nic z tego:shake:. Suni dzisiaj od rana podobno nie było u szczeniaków, czekałysmy tam prawie trzy godziny. Natomiast ktoś ją widział z tym rottweilerem na osiedlu. A na osiedlu dzisiaj była łapanka hycli ze schronu:angryy:. Jakis skurczybyk zadzwonił po nich. Podobno złapali tego rudego staruszka:-(, tak go szkoda, to była taka łagodna psina, nikomu nie zawadzał. Bardzo się martwimy czy nie złapali mamy szczeniaczków. dzwoniłysmy do schronu, ale cieć na dyżurze nie nie wie:mad:, mamy dzwonic rano. Zdołałyśmy tylko odpchlić szczeniorki, ewelinka_m robiła fotki, to pewnie wstawi. Nie mogłysmy ich dzisiaj zabrać, bo bałysmy się,ze jak sunia wróci i ich nie bedzie, to pójdzie szukac i juz jej nie złapiemy. Ale maluchy mają zostawione jedzenie, picie. Jutro mam mieć sterylizację Maja , sunia wykupiona z pseudohowli . Sunia po tym karmieniu tylko tłustymi odpadami i pozbawiona możliwości poruszania, jest bardzo otłuszczona, boimy sie, czy nie ma chorej wątroby, czy można ja sterylizowac w tym stanie. Dlatego dzisiaj miała zrobione badania krwi - 73 zł. Jeżeli bedą jakies przeciwskazania do streylki, to trzeba bedzie przełożyc termin. Quote
divia_gg Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Wstawie wieczorkiem - musze je obrobic. Ale dzis juz na pewno... A co do karmy to w sumie moze i racja...Biedaki choc troche witaminek :roll:dostana.... Quote
ewelinka_m Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Szczeniorków jest czwóreczka, dwie sunie i dwa pieski.Całe towarzystwo zapchlone było koszmarnie...:-( aha ..a jak ktoś wygra w totka i nie będzie miał na co kasy wydać too... pan ma do sprzedania piękny, ogromny dom..chętnie się tam przeprowadzimy :evil_lol::evil_lol: zdjęcia zaraz będą;) Quote
jkp Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 divia to ja poprosze o namiary Twoje i ustalimy co i jak najlepiej przez Ciebie przekazac p Dabrowskiej OK ?? Quote
divia_gg Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 jkp napisał(a):divia to ja poprosze o namiary Twoje i ustalimy co i jak najlepiej przez Ciebie przekazac p Dabrowskiej OK ?? Jak wolicie. Napisalam tak bo to naprawde prosta kobiecina. Nie ma problemu moge przekazac. Jelsi oczywiscie na taki uklad sie zgadzacie;) Quote
ewelinka_m Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 no to zdjęcia maluchów ;) cudny chłopak, jeden z odważniejszych z całego towarzystwa Quote
ewelinka_m Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 sunieczka najmniejsza kruszynka i również jedna z odważniejszych Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.