Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tę olbrzymią mam już na szerloku (Kielce,Kraków,Katowice)-namiary na erkę tak awaryjnie,ale mogę edytować jeśli mają być na kogoś innego,Puszka na szerloku (Kielce),a od wtorku będzie w anonsach na erkę.

Posted

[quote name='ewelinka_m']

sunieczka ma podobno ok roku, bardzo łagodna i przyjazna...
tylko ciąży na niej już wyrok...dyminy :-(

Sliczna sunka, tylko jak jej pomoc;-(

Posted

Uśpiłam rodzinkę,to przysiądę jeszcze i wklepię ją na mazowieckie,łódzkie,podkarpackie.No szkoda psa naprawdę,bo nikt takiego giganta z Dymin nie weźmie,bo strach,a oni o osobowości psa mówią tylko tyle,że "pies-no jak każdy,przywieziony",no to kto weźmie kota w worku wielkości źrebaka.
Mała poprawka:sukę mam na 10 miast na szerloku (południowa i centralna Polska) i 2x na allegro (świętokrzyskie,małopolskie)-zmodyfikowane aukcje,które kończą się jedna jutro, druga pojutrze,więc i oglądalność może większa będzie.

Posted

[quote name='ewelinka_m']Wróciłam od p.Ani i już wstawiam zdjęcie ;)

sunieczka ma podobno ok roku, bardzo łagodna i przyjazna...
tylko ciąży na niej już wyrok...dyminy :-(


p.s 15 sierpnia p.Ania wyjeżdża na wakacje..musimy do tego czasu znaleźć domek dla Puszka ..

i gdzie to 70 kg wstawic? na zdjéciu wygláda na malutká, lepiej byloby przy czlowieku. macie jakies dt platne?

Posted

Erko, a może tą młoda duzą sunię zaproponować temu panu, którego dziś podesłałaś? Tylko to ma być pies dla rodziców, na wieś, na gospodarstwo i suka bez sterylki chyba nie powinna tam jechac. Do tego do kojca. Dopytywała, ile ma byc w tym kojcu, ale ludzie często mówią to, co chcemy usłyszeć. Niepotrzebnie wcześniej wtrąciłam, że pies nie jest maszynką do szczekania. Myslę, że wizyta przedadopcyjna byłaby tu wskazana. Z tym, ze pan prosił o jakies inne propozycje, jesli nie Sonia, wiec jest otwarty. Ona tym lepsza byłaby, że nie jest agresywna, a tam jest drób i krowy.

Posted

Jak będę miała chwilę, to może trzeba jej założyć wątek, bo sprawa megapilna.
Wysłałam jej zdjęcie do ludzi spod Tarnowa, któy wczesniej chcieli ON-ke, maja się zastanowić ,ale jeszcze nie dali odpowiedxi.

Dzwoniłam do E.DEREK z prośba o pomoc, on ajest kompletnie zapsiona, ale powiedziała,ze jak nie będzie innego wyjścia, to spróbuje załatwić miejsce w hotelu w Wieliczce, musiałbysmy tylko sunię dowieźć i zbierać kasę na sterylke.

Posted

Jak miło:ktoś zauważył moją aukcję allegro tej olbrzymiej suki z okolic Daleszyc,ale prosi i tak o fotki Soni.Chyba już z kimś się kontaktowała,bo ja Soni już od dawna nie mam na allegro.Oczywiście wysłałam i fotki i namiary.Fajnie jakby któraś olbrzymka znalazła dom:-)

Posted

Zwracam się do kielczanek z ogromną prośbą, czy mógłby ktoś przejść jutro na ulicę Sienkiewicza??? Ja niestety pracuję i nie dam rady się już wyrwać!!!!

Wczoraj odebrałam psa w tragicznym stanie od rumuńskich dzieci.:angryy::angryy::angryy:

Dzieci biorą sobie szczeniaczki, które nie są karmione, pojone w tym skwarzę, leża przywiązane na słońcu, bo żebrzą na "wodę dla psa".:diabloti:

Wczoraj nie chciano oddać mi dobrowolnie psa, doszło do szarpaniny, pół dnia jeździłam z policją i śledziłam tę rodzinkę.

Z relacji przechodniów wynika, że szczeniaków było więcej, mnie udało się odebrać tylko jednego,który jest w kiepskim stanie.

Jeżeli ktoś spotka taki dramatyczny widok proszę o kontakt 791533440.

Posted

Jest ratunek dla tej suni kaukazowatej z Daleszyc:lol:.

Ogromnie dziekuję E.DEREK, która załatwiła miejsce dla suni w hotelu w Wieliczce:loveu::loveu::loveu:.

Musimy tylko tam sunię dowieźc i potem pomóc finansowo w sterylce.

Transport bedę miała na niedzielę, myślę,ze do tego czasu sunia dotrwa na tej wsi.

Posted

Znowu jest ogromny problem.
Cztery lata temu odebrałysmy sunię i szczeniaka od faceta, u którego były w fatalnych warunkach. Zostały wyadoptowane przez koleżankę do podkieleckiej wsi.
To Ira 4 lata temu.


Uploaded with ImageShack.us

Kilka dni temu miałam tel z TOZ,ze do nich z kolei dzwoniono z UM ,ze jakis facet był u nich, szukał kogos z TOZ i twierdził,ze suka , która od niego zabrano wróciła do niego , a on jej nie chce.

Poszłam tam zobaczyć, syf jeszcze wiekszy, niz 4 lata temu,ledwo ją dostrzegłam, bo czarna sunia siedziała w budzie, tylko jęzor wywalony był widoczny, bo tam wszystko czarne, wszystko w węglowym pyle. Wydawało mi sie ,że to ta sama sunia, później porównałam zdjęcia i to była z pewnością ona.
Sunia na łancuchu, założonym bez obroży bezpośrednio na szyi, w pełnym słońcu, w budzie pewnie z 60 stopni, trochę brudnej wody.
Faceta nie było w domu, spuściłam sunię z łańcucha, zaniosłam jedzenie i wodę.
Koleżanka odszukała umowę adopcyjną, zadzwoniła do kobiety, ta stwierdizła ,że Ira jej bardzo uciekała i wydała ja kuzynowi do Łomży, który miał niby lepsze ogrodzenie.
Ja też do niej dzwoniłam i miała dowiedzieć się co z sunią u kuzyna i oddzownic.
Oczywiście na drugi dzień nie oddzowniła, nie odbierała równiez telefonów ode mnie. Juz było wiadomo,że kręci .
W końcu dodzwoniłysmy sie do niej, dalej do niczego sie nie przyznawała, trzymała sie wersji o wydaniu suni do Łomży, ale tam nie zadzwoniła, nie chciała tez podac tel.

Chodzę już tam dzisiaj czwarty raz, za każdym razem odwiązuję sunię z łańcucha, żeby chociaz moga znaleźc kawałek cienia, a o to trudno , bo malutkie podwórko zagracone jakims żelastwem,śmieciami, a wszystko w węglowym pyle, jak tylko dotknę suni jestem cała czarna. Kupiłam jej obróżke , zanosze jeść i pić. Wczoraj do gara, do którego wsypałam sucha karmę facet wlał jakąś skiśnietą zupę i do pełna spleśniałego chleba, dzisiaj karma tez spleśniała i do wyrzucenia, a wody nie było ani grama.

Dzisiaj dopiero zastałam faceta, on nie jest całkiem ok i dlatego trudno sie z nim dogadać. Okazało się,że Ira wróciła do niego 1,5 roku temu, a dlatego teraz był w UM, bo Straż Miejska sprawdzała,że nie ma świadectwa szczepienia, a on powiedział,że to nie jego pies, bo on go oddał.

Powiedziałam mu,żeby jej nie wiązał chociaż w te upały, bo buda w pełnym słońcu i nie ma jej gdzie przestawic, ale on na to,ze ona od razu ucieka i sąsiedzi dzwonia do Straży, która wlepia mu mandat.

Sunię trzeba koniecznie zabrać , ale gdzie????

Inna sprawa z tym babskiem, nie wiem,czy wogóle da sie co zrobic z niedotrzymaniem przez nia punktu umowy o nieprzekazywaniu psa w inne ręce bez powiadomienia wydającego.
Wogóle nie wiadomo, czy oan jej uciekłą, czy ja wydała, a jeżeki tak, to gdzie, bo nie sądzę,żeby wróciła z Łomży.
W każdym razie i tak mądra sunia,ze znalazła bidulka to miejsce, gdzie kiedys była i chociaz tam tak fatalne warunki, to tam wróciła.

Nie wiem, co teraz zrobić, bardzo mi jej szkoda. Ira ma teraz ok 5 lat, jest bardzo przyjacielska sunią, łagodną . Dlatego ten typ jej nie chce, bo jak mówi, on by chciał psa, który by gryzł, jak ktos wchodzi na podwórko.
Tak to wygląda








Uploaded with ImageShack.us






Uploaded with ImageShack.us

Posted

Baba twierdziła,że u niej przeskakiwała przez ogrodzenie, ale jej nie ma co wierzyć, bo caly czas kłamie. U faceta cały czas jakies menele wchodzą i otwierają bramkę, a ogrodzenie jest nieszczelne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...