Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ja wrzucam Pako z Nowin.
Pako zglaszny jako szczeniak ma jednak ze dwa lata. Jest bardzo sympatycznym komunikatywnym psem. Pilnuje swojego "terenu" obszczekujaz "wroga". Jest przytulaśny i ogólnie wydaje sie byc lagodny. Oczywiscie zabiedzony...:roll:

Jest neduzy, taki troszke podrosniety jamnik...







Posted

Erko, może już je ogłosić, jak myślisz? Takie maleństwa powinny być rozchwytywane. Może udałoby sie jeszcze bezposrednio z Kielc choc jednego wyadoptować?
Pisałam już na transportowym, że w niedzielę Andrzej jedzie do Warszawy. Mozna wiec zrobić ogłoszenia na Warszawę, jesli do tego czasu do mnie przyjadą. mam nadzieję, że ich mama sie pojawi. To chyba jedyna szansa, zeby ja złapać.

Posted

Fakt, widać ile wojska po nich maszeruje. A ten podpalany chyba troszkę zezolek. W jakim one są wieku? Czasem jeszcze dzwonią w sprawie szczeniaków z Marzysza mogę przekierowywać do Ewelinki.

Posted

Off:

Organizujemy czyn społeczny przy porządkowaniu naszej działki -
sobota, 10 lipca, od 8 rano do zmroku.
Po zachodzie ognisko i grill.
Zapraszamy :grins: .

Posted

Kochane- sąsiadka przyprowadziła bezdomnego psiaka pod nasz blok (barwinek 9) . To chyba jeden spod PREMY- wyczytalam przed chwila na watku u Fiony22. Błagam o pomoc :(. Nie wiem czy to on czy ona- lezy caly czas :(.

Posted

Wode ma, pije ladnie, jedzenie mu dała sasiadka chyba wczoraj, ale ma jeszcze w misce (my zauwazylismy go rano). Nic mu nie brakuje. Mysle , ze po prostu lezakuje bo nie zna terenu, nie czuje sie pewnie i przede wszytstkim koczuje przy misce, zeby nikt mu nie zabrał. Zmienia pozycje do spania teraz spał psiak wyciagniety, wygladał na zadowolonego. Ja nie dam rady z tym spem isc do weta bo za 15 minut musze wyjsc z domu:(, a ponadto sama sie boje.... a TZ wraca wieczorem i to poznym. Nie wiem, kiedy wroci ta sasiadka. Tz byl rano u niej, ale nikt nie otwieral, moze juz do pracy wyszla wtedy.
Masakra ;(. na szcescie wderko wody ma, lezy w cieniu. Dziewczyny ja za chwile musze wyjsc- jakby co- postaram sie zagladac na watek w miare mozliwosci. jakby sie u was cos zmienilo-blagam o pomoc, bo ja nie mam nikogo kto moglby psiaka przygarnac :(

Posted

Kycia1, my tez nie znamy nikogo, kto by chciał psa przygarnąć. Po prostu ogłaszamy i szukamy chetnych. Ale mamy juz tak dużo psów pod opieka i do ogłoszania ,że nawet w ogłoszeniach nie damy rady pomóc. Same wykupujemy płatne pakiety ogłoszeń .
Musisz zrobic zdjęcia temu psiakowi i poogłaszać w necie, możemy Ci podac linki do darmowych portali ogłoszeniowych, możesz tez ogłaszać za darmo w Anonsach.

Posted

Narazie jeszcze jestem w domu. Bylam pod blokiem , to jest ona. Łagodna, ale warczala na nasza Fione bo to suczka. Pitulajka z niej jest, machala ogonem, gdy sasiadka wyszla i poszla z nia na spacer. Ona ma jej porobic fotki i powysylac-dostala kontakty, gdzie ma zglosic. Masakra,

Posted

Ws. tej suni dzwoniła do mnie wczoraj pani, podałam namiary na kieleckie organizacje - pani bez nadziei na cokolwiek (miała już jakieś mało skuteczne doświadczenia, o których mi mówiła) przyjęła i powiedziała, że będzie próbowała :(

Posted

eliza_sk napisał(a):
Ws. tej suni dzwoniła do mnie wczoraj pani, podałam namiary na kieleckie organizacje - pani bez nadziei na cokolwiek (miała już jakieś mało skuteczne doświadczenia, o których mi mówiła) przyjęła i powiedziała, że będzie próbowała :(

To pewnie ta moja sasiadka :). Dwie zakonczyly sie sukcesem- jeden psiak jest naszym sasiadem :), drugi wiem, wiem, ze byl u jej znajomej na dt, zostal na ds, ale tamta Pani byla chora i nie wiem jak to sie skonczylo.

Posted

Jak macie jakieś psiaki do ogłoszeń,zwłaszcza pilne,to możecie mi podsyłać linki lub fotki z opisem charakteru.Ja robię ogłoszenia w wersji podstawowej,czyli zdjęcia i info o samym psie,bez jego historii albo tylko krótka wzmianka o tym czemu stał się bezdomny.Nie staram się wzbudzać u ludzi litości nad losem psa.Oferuję im psa o konkretnych właściwościach osobowościowych,wyglądzie,wymaganiach.Jeśli komuś się spodoba pies,to będzie chciał usłyszeć jego historię.
Spotkałam się wiele razy z ludźmi,którzy z powodu tylko litości brali psa,poruszeni jego dramatyczną historią,nie biorąc pod uwagę obiektywnych właściwości i wymagań psa.Wychodzili z założenia,że nie muszą o tego psa tak bardzo dbać,bo "jemu i tak tu lepiej niż w schronisku czy na ulicy".
Sama też wybierałam psa w schronisku na podstawie wszystkich jego cech,poza historią.Pokochałam psa za to jaki jest.Po tygodniu wypytałam o historię psiaka.Poruszająca.Pomogła mi jeszcze bardziej pokochać mojego psiaka,ale co ważne-zrozumieć wiele z jej zachowań.
A z innej beczki-mam tu psiaka idealnego,który od dawna nie może znaleźć domu.Niekłopotliwy-mimo średniego wzrostu świetny także do bloku,bo jest zrównoważony,nieszczekliwy,kocha dzieci.Ma taką mądrą,wdzięczną i wierną mordkę. http://www.allegro.pl/item1094606000_kajtek_zrownowazony_cichy_kocha_dzieci_sredni.html

Posted

Szzceniaki są już w drodze do katowic do Jaagi... i to chyba jedyna z dobrych wiadomości.. dzisiaj z mag.dą,/ której dziękuje za błyskawiczną reakcję o suni i za poświęcenie połowy dnia :calus:/ miałyśmy doczynienia z wyjątkowo opornymi delikatnie rzecz ujmując betonami :evil_lol:

Panowie z budowy, którzy mieli złapać matkę szczeniąt w kojcu..owszem zrobili to, przyjechałyśmy rzucając wszystko najszybciej jak się dało, dojeżdżamy na miejsce i co? nico :cool3: szczeniaki zamiast siedzieć w kojcu latają po podwórku co nas z lekka zaskoczyło, zaglądamy do kojca...po suce ani śladu..panowie zwabili do kojca, podali sedalin, ale żeby dokładnie zamknąć i zabezpieczyć miejsce to już zbyt wygórowane zadanie..w efekcie suka zwiała :lol: uszukałyśmy się po całym terenie największych w europie działek..bez efektu:wallbash:

Po długich kombinacjach, przemyśleniach, rozważaniach zdecydowałyśmy, że nie ma co czekać i odkładać w nieskończoność wyjazdu, zwłaszcza, ze każdy dzień działa na niekorzyść dla szczeniaków, tam nimi nikt się praktycznie nie zajmował, a takie szczyle potrzebują dobrze zjeść i się socjalizować. Więc uznaliśmy, że szczeniaki pojadą do Jaagi bez matki, ale moze razem ze szczeniorką beżową, którą wstawiała Saga, oczywiście jak to bywa :cool3: obeszłyśmy cały stok..nigdzie jej nie było :grab:
Matkę jeszcze będziemy próbować łapać, oswajać..i jest już dla niej pewna alternatywa...

Później czekała nas "najmilsza" rzecz w ciągu dnia...rozmowa z panem kierowcą jadącym do katowic...:2gunfire: pan wyjątkowo...nawet nie potrafię go określić, bo na usta cisną mi się same niecenzuralne słowa, ale uznał, że jesteśmy na tyle nienormalne chyba, że można na nas nieźle zarobić i taki transport to dochodowy biznes..ale sprowadziłyśmy go na ziemię, upierał się w nieskończoność, ze któraś z nas musi z nim jechać..bo jak to sam będzie jechał? do kogo on się będzie odzywał i umilał czas rozmową?? zaproponowałam panu super opcję włączenia radia i pośpiewania sobie.. :evil_lol:
chciał, żebyśmy mu zapłaciły za paliwo, ewentualny mandat, klimatyzacje,obiad pewnie jeszcze jakbyśmy dłużej postały to za otwieranie okien i drzwi by sobie zażyczył. :flaming: Także temu panu na przyszłość za pomoc już podziękujemy.


p.s Zuzka zajrzyj na pierwszą str naszych wątków...ile mamy psów idealnych nadających się do bloków, do dzieci itd...też nie możemy dla nich od dawna znaleźć domów. wszystkim psom niestety taką garstką osób nie damy rady pomóc.

Nie wydajemy też psa byle komu, kogo poruszy ckliwa historia..właśnie dlatego jeśli ma się jakieś wątpliwości przeprowadzamy wizyty przedadopcyjne lub dłużej rozmawiamy przez tel.

kycia1 nas jest zaledwie może 5 osób działających w kielcach, również jesteśmy prywatnymi osobami, nie mamy wielu możliwości,nie mamy zaplecza do pomocy. do weterynarzy też chodzimy same :cool3: zróbcie zdjęcia, ogłaszajcie..my Wam możemy podsunąć portale na które warto zajrzeć, jeśli będzie taka możliwość, możemy pomóc w transporcie czy coś doradzić, ale niestety nic ponad to, same ledwo ze wszystkim się wyrabiamy

Posted

Zapomniałam dodać, że matkę widziałyśmy przez chwilę ..śliczna sunia, niewielka, taka srebrno-szara, ma coś ze sky terriera. ale wystraszona i nieśmiała, nie jakaś bardzo dzika, myślę, że bardziej ucieka ze strachu, bo do właściciela domu spokojnie podchodziła do jedzenia, ale nie potrafił jej złapać....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...