Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


Recommended Posts

Posted

[quote name='wiq']a dziś jak z Zu? ;) laby już poszarpane? :evil_lol:

Jestem panikarz jak nie wiem, toteż rano myślałam, że będę mieć zawał. Ale od początku ;)

Rano myślałam, że Zu się posikała na śpiąco, bo miała mokry kubraczek na brzuchu i się trzęsła. Wyjęłam ją z jej kącika i gdy tylko rozsznurowałam kubrak pies natychmiast ruszył z zębami do szwów - ja złapałam za obrożę a pies tak zaskowyczał, że już miałam przed oczami wizję jechania w szlafroku do weta na ponowne szycie :nerwy: Po czym rozpłaszczył się na ziemi i dalej się trząsł. Ja się oczywiście rozwyłam, że jej coś jest :oops: ale zaraz się uspokoiła i poszła spać. Potem ładnie zjadła, byłyśmy na dworze - sika już z powrotem z podniesioną girą :diabloti: to sobie myślę, coś nie tak - rano była umierająca a na spacerze kica? :niewiem:

Okazało się, że pies się po prostu "pieści" - jak ja pojawiam się w polu widzenia robi smutną minkę, chowa uszy, mlaska, łypie na mnie zmrużonymi ślepiami, jest taaaakim biednym pieskiem :placz: - no kosmos :p W takim razie pokażemy się u weta dopiero jutro a nie dzisiaj, jak planowałam.

No i jak się dobiera do szwów to ją boli, więc się trzęsie, ale wcale jej to nie przeszkadza w kontynuowaniu czynności dziubania sobie w kubraku :mad: przestaje, jak wrzeszczę :roll:

Z innych ciekawostek: Zu ma czasami żelazną strefę intymną :evil_lol: Dziecko sąsiadów podlazło do niej znienacka, nachyliło się nad leżącym psem i zaczęło ją klepać po głowie... Reakcją Zu było oczywiście warczenie z piekła :evil_lol: a dziecko nic :roll: toteż odsunęłam dziecko i wytłumaczyłam, że pies po operacji i ją boli. Poszło sobie - uff :lol: Ciekawa jestem, czy kiedyś mu coś w końcu zrobi, jak tak na nią napada jak nikt nie widzi... Jak to jest możliwe, że dziecko nie ma instynktu samozachowawczego? :shake:

[quote name='wiq']p.s. odnośnik do tego żółtego stworzenia w Twoim podpisie nie działa...

Dzięks, zaraz sprawdzę, co jest nie tak.

[quote name='Vectra']A wiesz co Evl , ja takie coś jak Ty masz , znaczy Zuzankę to kiedyś miałam tylko w wersji kolorystycznej jak Franio .. znalazłam to to , a raczej nie ja tylko mój pies Foksik ... ślepe , małe , prawie umierające .... ale to był pies , znaczy suk orkiestra .... Nazwaliśmy to to Mega ..... bo jak odkarmiłam , na butli 4 tygodnie była ... trochę podrosła , to był dziki dzik , stąd imię .... zamieszkała u mojej koleżanki .... no już nie żyje , odeszła w wieku 15 lat ale do końca swoich dni była świr na maxa .....

Bo to jest rasa kundel polski, najbardziej nieprzewidywalne stworzenia świata ;)

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Betbet napisał(a):
evl..to wszystko jest poważne...a ja jestem okropna, wchodzę tu regularnie się rozweselić...jaaaaki wstyd...


Daj spokój ;) Żaden wstyd :)

Panna Obrażalska dzisiaj znowu narobiła pisku rano - cholera, dzisiaj weźmiemy od weta coś przeciwbólowego, choćbym miała jej związać raciczki, żeby nie skakała, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie :shake: Wczoraj wieczorem zaczęła się trzecia doba od zabiegu - jak mnie nie ma w pobliżu to pies sobie dziumie kubrak na brzuchu... Ciekawa jestem co to będzie jak ją zostawię w poniedziałek na trochę, będę chyba musiała ją przyszyć do dywanu :roll:

Zu panicznie boi się osiedlowego shar pei-a :evil_lol: Nie rozumie, dlaczego ten pies jest ciągle taaaki złyyy i pomarszczony :roflt:

Posted

Trafiłam na wątek przypadkiem, zainteresowana opowieściami o Zu w innym wątku ;)
Psina śliczna - kundelki coś w sobie mają, nasz przez całe życie pyszczył do innych psów i szalał na maxa, ustawił sobie nawet naszego kaukaza mimo że miał coś koło 30cm w kłębie ;)

Trzymam kciuki za rekonwalescencje!

Co do środków przeciwbólowych - ja co prawda bardziej od szczurów jestem, ale wiele zabiegów moich podopiecznych przeszłam i jeśli ona już teraz tak się do szwów ciągnie to przemyślałabym te przeciwbólówki - do póki ją boli będzie na siebie uważać.. u mnie większość szczurów była na przeciwbólówkach, ale 3 pannice nie dostały nic po za przeciwbólówkami po zabiegu, bo zaraz po zejściu narkozy skakały, gryzły szwy i rany musiały być dwa razy szyte..

Posted

Zdrówka dla Zu! Wyliże się, potem będziecie obie miały spokój :)

Luka panicznie boi się buldożków francuskich, bo przecież wiecznie na nią warczą ;) Jak jednego spotkała u weta to mało nie zeszła na zawał, a biedny pies chciał się tylko przywitać ;)

Posted

Hehs, byliśmy u weta :)

Okazało się, że mam psa histeryka i ćpuna przy okazji :evil_lol: Dzisiaj już było strasznie, bo pies skowyczał praktycznie cały dzień z przerwami - stwierdziłam, że DOŚĆ, bo oszaleję. Oczywiście przy zastrzyku narobiła takiego rabanu, jakby ją ze skóry obdzierali :mdleje: Boże, jaki wstyd :roll: No a teraz będzie miała mój nadzór ciągły przez 24h (w nocy włącznie z zabraniem do łózka :shake: ), bo jak zastrzyk zaczął działać to pies stwierdził, że czuje się świetnie i miał chęć wgalopować po schodach sam, a co! :razz:

Posted

[quote name='sacred PIRANHA']przemyce bazarek na spłate długow po nanie i cykorze:-)

http://www.dogomania.pl/threads/184250-ciuchy-bielizna-koty-wiadra-na-Cykora-do-30.04.10?p=14545208#post14545208
evl podrzucaj proszę:-)

jak się Zu ma?bryka dalej?

Okej, będę podrzucać ;)

No nie wiem, dzisiaj nie mogłam jej wyciągnąć z pod kołdry, rozpychała się całą noc i kopytami w brzuch zarywałam co chwila, oczywiście wypełzła z kubraka ale na szczęście się nie lizała... Głównym celem mojego życia będzie dożycie do czwartku i nie zabicie jej po drodze :evil_lol:

Najgorsze jest to, że nie chce pić wody i jej robię zupę do jedzenia, bo inaczej to cienko by było :roll:

[quote name='wiq']o laska, 3 światy masz z tym psem :grin:

Oby do czwartku, oby do czwartku, oby do czwartku... Potem już będzie normalnie, mam nadzieję ;)

Posted

Hahaha, dostałam SMSa od siostry, która spacerowała z Zu o treści: "Jest kupa!" :roflt: Ale to chyba dobrze, bo już się zaczynałam martwić... ;)

Wiecie, że nigdzie w Lublinie nie ma kołnierza pooperacyjnego? Co za wieś :roll: A nie zostawię jej w samym kubraku na tygodniu, bo wypełznie :mad:

Posted

To nieciekawie. :shake: Mój pies po kastracji siedział tylko w ciuchu, ale to było w wakacje, wiec mogłam go ciągle pilnować, chociaż i tak szwów nie ruszał.

Posted

Moje psy ani koty nigdy nie ruszały szwów, nigdy nie miały kołnierzy ani kubraków, ale ponieważ do mnie zazwyczaj trafiają dziwadła, porąbadła itp to może dlatego?

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
evl a jakiej ona jest wielkosci? ja mam kolnierz z fili...ale nie wie czy nie bedzie za maly hehehe


Raczej będzie za mały...

Posted

Puszcza Zuzowi wczorajszy zastrzyk... Człapie, sapie, widać, że ją boli, a ja się boję jej dotknąć, żeby nie skowyczała, więc ją cały czas odsyłąm na miejsce, przykryłam i sobie śpi bidulek :(

Posted

Zu jest parszywym kłamczuchem, histeryczką, hipochondryczką i czym tam jeszcze :mad: Jak mnie nie ma w pobliżu to skacze (sic!) i wariuje a jak jestem to robi spaniela i jęczy... :roll:

Jest odwodniona, bo nie chce pić wody, debil jeden :shake: Wodę "zabarwioną" jogurtem a i owszem, chętnie, a zwykłą wodę muszę jej przemocą do ryja wlewać... Co za pies :splat:

Zu ogólnie na dwór chadza w zielonym kubraczku, a jak jest zimno dostaje moją koszulkę w czarno-zielone paski ;) Mija nas ostatnio na wieczornym spacerze dwóch wstawionych kolesi...

Koleś A: Co to jest?!
Koleś B: Fafik wystrojony! :grins:



Zu pozdrawia z kołnierza hańby :evil_lol: (tak, tu robi spaniela)



P.S. Chcę jej zamówić szelki guardy i smycz - myślicie, że w tym będzie jej do pyska?

http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC06114.jpg ;)

Nie wiem jaką brać szerokość... Chyba 25 mm :roll: W ogóle mamy problem z obrożami, bo wszystkie o tak małej regulacji jak zuzowa szyja i ta pusta makówka mają kfffiatuszki, kokardeczki, motylki, ptaszki, rybeczki, cyrkonie i takie tam i mają szerokość najwyżej 20mm :nonono2:


P.S.2 LadyS.! Zakładaj galerię Panowi Myszowi! :diabloti:

Posted

evl bardzo fajny komplecik! co do tych wzorkow to mam ten sam problem jak chce kupic coś filce...przeciez w tym rozmiarze nie da sie kupic niczego w normalny wzor...w koncu spasowałam z wzorami i chodzi w czarnych szelkach i czerwonej smyczy, a no i kupiłam jej kiedys szelki i smycz w moro...kocie:-)

Posted

No z Filką pewnie jeszcze gorzej, chociaż Zuz ma "łabędzią szyję" i wszystkie piękne obroże, które jej np. zapnę na ostatnią dziurkę i wydaje się, że są super dopasowane mogę jej zdjąć przez łeb :evil_lol:

Jakąś godzinę temu pies wpadł w histerię. Zdejmowałyśmy mu kołnierz, zakładając fartuszek przed spacerem, pies zaczął wyć jak cholera, wierzgać, kłapać zębami, toteż został zapuszkowany w kaganiec i obezwładniony kocem dopóki się nie uspokoił... Jeśli się okaże, że ona tak codziennie do czwartku będzie robić, to ją zabiję i zjem chyba :mad:

Za to nie wyłamała komendy "siad" jak przełaził tuż przed jej nosem jakiś kudłacz - mleczne dropsy robią swoje :evil_lol:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...