Jump to content
Dogomania

Tosia za tęczowym mostem ,wrodzona wada serca .Tosiu śpij spokojnie [*][*][*]


Recommended Posts

Posted

Kochana ULU proponujemy nasza pomoc w rozwiązaniu całej tej nieprzyjemniej dla wszystkich sytuacji.Niestey tak jak wspomniała juz mała_czarna jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest przewiezienie TOSI do Wołomina i zrobienie zabiegu na koszt Klembowa. Lekarz który wykonuje te zabiegi jest naprawde dobrym lekarzem i mam do niego zaufanie.Nie powiązuje on jajników żeby było szybko i tanio tylko robi to tak jak powinno być . Transport nie będzie poroblem też możemy to zaatwic .Jedyna rzecza jaką bedziesz obiążona to opieka nad Tosicą żeby nie za bardzo interesowała sie tym !Ubierzemy dziewczynke w majteczki i kołnierz i powinno być oki.

  • Replies 827
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nutusiu, chciałam jeszcze dodać, że Kostka, która jest aktualnie w hotelu, jest sterylizowana w klinice w Wołominie - komplikacji nie ma do dzisiaj, a od zabiegu minęło już sporo, bo do hotelu trafiła 29 marca (juz po sterylce).

Posted

Nutusiu jestesmy z Toba i pania Ula. jestem osobiście w szoku, że Klembów pozwala sobie na takie przeoczenia. W SZOKU. Jednak pan Doktor jest odpowiedzialny za to co wpisuje. Po skonczonym zabiegu jest wpis w ksiazeczce. Nie wiem czemu ten wpis jest u Tośki. Czy to oznacza, że inna suka po sterylce nie ma wpisu? Można by sie długo nad tym rozwodzić.

Nauczka na przyszłosc. Nie należy wierzyć schroniskom ani przytuliskom. U psów zaglądamy pod ogon (brzydko mówiąć) a u suczek szukamy blizny bądź robimy USG.


Nie widze innego wyjścia - Klembów MUSI sie zgodzic. Nie będzie ryzykować. To jest po prostu naciagnie gminy na kase i tyle w tym temacie. Ale to nie tylko tutaj tak jest.



Mala_czarna i Agnieszka, skontaktujcie sie jutro plisss z Klembowem. Bo ja nie ręczę za siebie :diabloti:

NUTUSIA - jaki był koszt zastrzyku hormonalnego??

Posted

Wiecie co... tak czytam i myślę sobie, czy ja swoją własną sunię oddałabym na sterylizację do schroniska.... No i nijak mi nie wychodzi, że zrobiłabym to. Doskonale rozumiem Ulę, że chce, aby robił to zaufany wet, który od tej chwili prowadzi Tunkę. Jeżdżenie z nią daleko, wożenie jej po sterylce, narażanie na stres nie jest dobrym pomysłem.
Rozumiem, że nie ponosicie za to winy, ale tak się stało i teraz to nie jest sunia bezdomna, którą sterylizujemy gdzie jest taniej,. To sunia mająca kochający dom, który po prostu nie spodziewal się takiej sytuacji i tak szybkiego dużego wydatku. Leczenie przewlekłego zapalenia pęcherza tez będzie ją kosztowało.
Ula, rozumiem Cię doskonale, nie oddałabym żadnego swojego psiaka nawet na kilka godzin w nieznane miejsce. Dlatego oferuję pomoc w częściowym sfinansowaniu tej sterylki. Czy wiecie ile kosztuje u Waszego weta taka sterylka? To bardzo ważna informacja...
Dziewczyny, piszecie o transporcie... może zamiast tego dorzućcie choć po 10 złotych i jakoś zbierzemy tę kasę.
Nutusiu, obawiam się, że w przypadku suni w DS nie można robić bazarków, ale ta sytuacja jest wyjątkowa, ktoś kogoś wprowadzil w błąd, dlatego mam nadzieję że moderatorzy podejdą do tego ze zrozumieniem.

Posted

Ewa, to nie jest sterylizacja w schronisku. To jest klinika weterynaryjna w Wołominie. Proszę, nie stawiaj mnie pod ścianą. Nie mamy pieniędzy. Nie widzę sensu zbierać funduszy na zabieg, który mógłby być wykonany bezpłatnie. To nie jest pierwsza sunia, która miała tam sterylizację. Nigdy nie było komplikacji. Dziewczyny, litości, proszę.
Nie wiem jak mam to napisać, bo obawiam się, że ktoś może się obrazić. Ewa, piszesz o kosztach leczenia zapalenia pęcherza... Tosinka jest już w domu stałym. Każdy właściciel czworonoga musi się liczyć z wydatkami. Mam Frocię ze schronu. Czy mam pisać dziewczynom, że 10 minutowa konsultacja u Dembele kosztowała mnie prawie 100 zł, i proszę teraz o zwrot? Nie ponoszę winy za błąd dotyczący sterylizacji, ale próbuję go z Agą naprawić. Dowieziemy Tosię, klinika zrobi zabieg za darmo, odwieziemy Tosię, ale ni4e jesteśmy w stanie zaoferować pomocy w opiece nad nią.

Posted

mala_czarna napisał(a):
Ewa, to nie jest sterylizacja w schronisku. To jest klinika weterynaryjna w Wołominie.



Mimo wszystko to daleko. Ula chciałaby pewnie jechać z sunią. Ja nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek miał zabrać moje psy do weta beze mnie.... Idę liczyć kasę, zobaczę ile mogę wysupłać. 100 zł na pewno, ale może uda sie coś jeszcze...
Gdyby nie Ula, Tosia byłaby nadal w hoteliku. Teraz ma dom i myślę, że trzeba zrobić wszystko, żeby nie stresowac jej niepotrzebnie.
Widzę jak stresuje się mój podopieczny Idol, kiedy zabieram go z DT na badania bez jego opiekunki. Te psy przywiązują się, ale przecież tego nie muszę Wam tłumaczyć. Doskonale to wiecie...

Posted

Ewa Marta napisał(a):
A Klembów mógłby sfinansować antybiotyk i zastrzyki przeciwbólowe dla suni po operacji. Jeśli zawinili, niech choć tak pomogą...


Ja sfinansuję te antybiotyki i zastrzyki. Bardzo tylko Ulę proszę o zgodę na sterylizację w Wołominie.

Posted

mala_czarna napisał(a):
Przepraszam, ale być może to z powodu nocnej już pory, czuję się jakbym dostała po gębie. Dobre nocy Ewo.


Nie dziwię się mala_czarna.

A gdyby nie mala_czarna i AGA35 Toska nadal by tkwiła zamknięta w betonie. Tyle na ten temat.


Tosieńko, mam nadzieję, że z pęcherzykiem bedzie coraz lepiej oraz że juz niedługo będziesz mogła się cieszyć swoja Panią, a Pani Toba - bez żadnych przeszkód!!

Posted

Po wyciągnięciu tosi schronu została odrazu przewieziona do HOTELIKU U RONJI , cieszącego sie zresztą bardzo dobra opinią .W całą tą akcj było zaangarzowanych masa ludzi ( wystrczy przejżeć wątek)
od momentu wyjechania za brame schronu do momentu zabranią ją przez panią Ule !!!Także małej nawet jeden kłaczek z dupiny nie wypadł.
Niestety zaszła bardzo nieprzyjemna sytuacja w związku ze streylką( o zapaleniu pęcherza nie miałyśmy bladego pojęcia) DLATEGO OFERUJEMY SWOJĄ POMOC W ZORGANIZOWANIU
TEGO ZABIEGU W WOŁOMINIE. OFERUJEMY TRANSPORT .TO TYLE Z MOJEJ STRONY .Pani Ula nie poniesie ŻADNYCH KONSEKFENCJI FINANSOWYCH TEJ POMYŁKI . Zeby już suni nie wozić na zdjęcie szwów to tez uregulujemy !

Posted

[FONT=Arial][FONT=Tahoma]

mala_czarna napisał(a):
Przepraszam, ale być może to z powodu nocnej już pory, czuję się jakbym dostała po gębie. Dobre nocy Ewo.
[/FONT]
[FONT=Tahoma] [/FONT]
[FONT=Tahoma]Nie miałam takiego zamiaru Mała_czarna. Być może mimo późnej pory, nie potrafiłam napisać tego, o co mi chodzi. A chodziło mi o to, że gdyby nie była w DS, nadal jej utrzymanie kosztowałoby wolontariuszki i stąd moja propozycja, żeby jakoś się zrzucić na sterylkę. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Podchodzę do tego bardzo emocjonalnie, być może za bardzo.... Przepraszam, nie będę zabierać więcej głosu w tej sprawie, tak chyba będzie lepiej. Będę czytać wątek i w razie czego przeleję pieniądze Uli. Jeśli Tunka będzie miała sterylizację w Wołominie, przeznaczę pieniądze na innego potrzebującego psiaka. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Mam dwa psy, nigdy żaden z nich (od kiedy są ze mną) nie był u weta beze mnie i nie wyobrażam sobie, żeby mnie nie było przy usypianiu ich do zabiegu albo przy odbieraniu takich śniętych. Tak potraktowałam i tę sprawę. [/FONT]
[/FONT]

Posted

Z racji tego, że Dogo dłuższy czas nie działało, poczekam na decyzje p. Uli. Mam nadzieję, że dla dobra Tosi zdecyduje się jednak na bezpłatny zabieg w Wołominie, bezpłatny transport Tosieńki, i zapłacenie przeze mnie lub inne chętne osoby późniejszych kosztów leków. Próbuję podejść do sprawy zdroworozsądkowo, czyli:
1. p. Ula dopiero od niedawna jest zatrudniona, więc nie ma jeszcze wypłaty (przyjęłam fakt do wiadomości i rozumiem to).
2. Błąd popełnił Klembów lub klinika, więc chcą się teraz zrehabilitować i zapłacić za zabieg

Posted

Wszystko już załatwione, można spokojnie jechać z Tosinką do Wołomina do doktora Sprucha na sterylizacje, oczywiście na koszt Klembowa.

Posted

[FONT=Arial]Dziewczyny, spokojnie, ostudźmy emocje! ;)

[/FONT] [FONT=Arial]
[/FONT] [FONT=Arial]Ja osobiście rozumiem obie strony - i dziewczyny, które niczemu nie zawiniły, wręcz przeciwnie wyrwały Tosię/Tunkę z Klembowa i dbały o jej utrzymanie w hoteliku u Ronji - i Ulę oraz Ewę Martę, które myślą o Tunce nie jako o psiaku schroniskowym czy tymczasowym, ale o własnym psie, członku rodziny. Trzeba również pamiętać, że Ula całkiem niedawno straciła sunię, którą kochała całym sercem, a której nie udało się uratować. Istnieje podejrzenie, że przedwczesna śmierć Nikusi była spowodowana zaniedbaniem lekarzy, którzy ją leczyli, zanim nasz Doktor pojawił się w okolicy. Ula cały czas robi sobie wyrzuty, że coś zaniedbała, że powinna była dopytywać, sama na własna rękę podawać preparaty osłaniające wątrobę. Dodam jeszcze, że Nemo i Nika to pierwsze w Uli życiu "własne" psy (dopóki mieszkała w Wwie, nie miała warunków na psa i miała koteczkę), że skoczyłaby za nimi w ogień, że ból rozstania był tym większy i tym większa teraz trauma z Tunką. Udało mi się ją przekonać i namówić do adopcji Tunki (stąd moje ciągłe zaangażowanie w sprawę), żeby między innymi ulżyć w cierpieniu po stracie Nikuni i trudno się dziwić, że Ula drży teraz o nią, może dla niektórych zbyt histerycznie.

[/FONT] [FONT=Arial]
[/FONT] [FONT=Arial]Wczorajsza pierwsza reakcja Uli była bardzo emocjonalna (i trudno się dziwić), gdy powiedziała, że nie ma mowy, żeby operował ją inny lekarz, że umarłaby ze strachu. Daję sobie moją bardzo cenną głowę obciąć, że nie chodziło tu np. o wygodę (bo bliżej), ale tylko i wyłącznie o dobro psa. Ona absolutnie niczego nie żąda – jest Wam wszystkim niezmiernie wdzięczna, że może mieć takiego wspaniałego psa jakim jest Tunka. Po powrocie do domu, po rozmowie z mężem, oboje uznali, że nie wiedzą skąd, ale wykopią pieniądze spod ziemi, że to jest ich pies i że przecież gdyby ją znaleźli w rowie, też musieliby ją wysterylizować.[/FONT][FONT=Arial]

[/FONT] [FONT=Arial]Dziś rano rozmawiałyśmy przez telefon – Ula przeczytała wszystkie wpisy na wątku i mówi, że jedno, czego z pewnością nie chce, to kłótnie, oskarżenia, obrażania czy przepychanki. Realnie patrząc na sprawę, jeśli Aga35 potwierdzi mi dziś popołudniu (tak jak się umawiałyśmy), że Klembów i klinika w Wołominie rzeczywiście się niczego nie wyprą i zrobią zabieg, Ula prawdopodobnie zdecyduje się na to rozwiązanie i chętnie skorzysta z możliwości transportu, ale nie wyobraża sobie, żeby nie było jej przy Tunce w drodze, w klinice czy po zabiegu. Wierzy oczywiście Dziewczynom i przez myśl by jej nie przeszło, że mogłyby zrobić Niuni krzywdę, ale Tunka i tak miała dość zamieszania w głowie i w sercu w swoim życiu. Znalazła swój dom, swoją Panią i ta ostatnia nie ma prawa zawieźć jej zaufania i zostawić samą w tak stresującej sytuacji. Prosi natomiast bardzo o to, by zaopatrzeniem pooperacyjnym mógł się już zająć nasz Doktor (będzie zresztą z nim o tym rozmawiać). Myślę, że to akurat schronisko/lecznica mogłyby dla niej zrobić i nie wiem, np. dać leki „na wynos”. Tak Bogiem a prawdą powinni też pokryć koszt wczorajszego zastrzyku zatrzymującego ruję – to tak na marginesie. [/FONT][FONT=Arial]

[/FONT] [FONT=Arial]Dziewczyny, ani ja ani Ula nie spadłyśmy z księżyca! Wiemy ile wszystkie robicie dla psiaków, jakie ponosicie koszty! Absolutnie nie chodzi o to, żeby któraś z Was miała z własnej kieszeni wyjmować pieniądze – są przeznaczone dla psów, które nie miały tyle szczęścia co Tunka i nadal nie mają domu. [/FONT][FONT=Arial]

[/FONT] [FONT=Arial]Koszty powinien ponosić ten, kto zawinił, a z pewnością nie zawiniła ŻADNA Z WAS.[/FONT][FONT=Arial]

[/FONT] [FONT=Arial]Stąd też wypłynął ode mnie pomysł bazarku – chciałyśmy z Ulą spieniężyć nasze rzeczy, gdyby moderator się zgodził i prosić jedynie o pomoc w samym wystawieniu bazarku. Ta forma była o tyle uczciwa, że nie zakładała zbiórki pieniędzy (patrz odbieranie potrzebującym), ale zakupy. Nie mogłam po prostu patrzeć jak Ula stoi bezradnie pod kliniką, tuli Tunkę i zapewnia ją, że nigdzie jej nie odda, do żadnej kliniki.....[/FONT][FONT=Arial]
[/FONT] [FONT=Arial]Dziewczyny, Wy stykacie się z tymi wszystkimi bidami na co dzień – Ula zna niektóre przypadki jedynie z opowieści, to też trzeba zrozumieć. Dla niej Tunka to nie jeden z wielu psów, któremu trzeba pomóc, ale tej JEDEN JEDYNY.[/FONT][FONT=Arial]

[/FONT] [FONT=Arial]Jeszcze uwaga co do pęcherza – żeby była jasność!!!! Napisałam o tym nie dlatego, żeby mnożyć problemy, mieć pretensje czy żądać zbiórki funduszy na leczenie! Może nie wyszło to najlepiej i zostałam źle zrozumiana (bo akurat Ula nie miała z tym nic wspólnego), ale napisałam to po prostu informacyjnie. Skoro po adopcji wątek nie został zamknięty zrozumiałam, że osoby zaangażowane w losy Antochy (i może nie tylko one) są zainteresowane co się dalej dzieje z psiakiem. Dlatego od początku pisałam o rzeczach i dobrych i tych niepokojących. Jest sprawą oczywistą, że adoptując zwierzę, trzeba się liczyć z kosztami jego utrzymania (w tym leczenia). Nikt nie wie tego lepiej ode mnie, która nie zdecydowałam się na DS. dla mojej Tośki z tego właśnie powodu – nie można się porywać z motyką na słońce, nawet jeśli serce podpowiada co innego![/FONT][FONT=Arial]

[/FONT] [FONT=Arial]Reasumując, czekam na wiadomość od Agi35 i zarządzam spokój na wątku :lol:
[/FONT][FONT=Arial]
[/FONT] [FONT=Arial]

[/FONT]

Posted

Ja się zastanawiam czy z tą sterylką nie można poczekać? Chodzi o to, że w tym momencie narządy suni są większe i bardziej ukrwione... Zabieg ogólnie wykonać można, tyle, że jest on bardziej ryzykowny.
Nie uważacie, że lepiej by było "przeciągnąć" tę cieczkę na antykoncepcji a sterylizować dopiero w ciszy hormonalnej?<czyli za około 2 miesiące>

Posted

Diora napisał(a):
Ja się zastanawiam czy z tą sterylką nie można poczekać? Chodzi o to, że w tym momencie narządy suni są większe i bardziej ukrwione... Zabieg ogólnie wykonać można, tyle, że jest on bardziej ryzykowny.
Nie uważacie, że lepiej by było "przeciągnąć" tę cieczkę na antykoncepcji a sterylizować dopiero w ciszy hormonalnej?<czyli za około 2 miesiące>


Pojęcia nie mam. Lekarz, u którego była Tosia, stwierdził że zabieg powinno się wykonać w przeciągu 2 tygodni :roll:

Posted

Diora napisał(a):
Jak dla mnie, to zdecydowanie za wcześnie, ale nie upieram się...


Ja też nie, bo nie znam tego lekarza :)
Wkurza mnie to Dogo znowu. Te odstępy między wpisami są masakryczne!! Kolejna zmiana i kolejna kicha :mad:

Posted

Diora napisał(a):
Ja się zastanawiam czy z tą sterylką nie można poczekać? Chodzi o to, że w tym momencie narządy suni są większe i bardziej ukrwione... Zabieg ogólnie wykonać można, tyle, że jest on bardziej ryzykowny.
Nie uważacie, że lepiej by było "przeciągnąć" tę cieczkę na antykoncepcji a sterylizować dopiero w ciszy hormonalnej?<czyli za około 2 miesiące>


Ciotki najbezpieczniej poczekac jakieś 2 miesiące po sterylce - żeby wszystko "hormonalnie" wróciło do normy.
Sterylka podczas cieczki grozi krwotokiem. Więc może wstrzymajcie się ze sterylką na razie.

Posted

Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę ;) Pani Ula czyta wątek, dlatego piszę o moich obawach. Ostateczna decyzja będzie przecież podjęta przez właścicieli Tunki <ależ to ładnie brzmi> :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...