obraczus87 Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Ach i jeszcze jedna sprawa. NIKT z NAS nie ma prawa pisać czy ktoś ma doświadczenie w jakiejkolwiek kwestii czy go nie ma. Nie znamy się bardzo często osobiście i nie mamy o sobie zielonego pojęcia. Więc teksty o doświadczeniu bardzo prosze zachowac dla siebie. Chyba, że któraś z Was tak dobrze zna inna ciotkę, więc wtedy droga wolna. I bardzo proszę nawzajem sie nie obrażac, bo nie jest to konkurs: kto kogo bardziej obrazi i tym podobne. Nutusia i nikt nie uważa P.Uli za rozmnażaczke. Kobieto! Ja uważam tak jak uważam, bo wielokrotnie musiałam oddzielać psa od suki mającej cieczkę i tyle na ten temat. I od razu odpowiem na zaś - nie, nie mam w domu własnej Hodowli nielegalnej, prosze się nie martwic. Nutusiu, daj znać jak bedziesz miała dostęp do kompa na kiedy zaplanowana jest sterylka Toski, bo chcę trzymac kciuki za Niunię. Quote
Nutusia Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 mala_czarna napisał(a):Jesli mogę prosić o coś to o odesłanie umowy adopcyjnej. Będę bardzo wdzięczna ;) Umowa została już wysłana, nawet listem poleconym. Czy to puszczone do mnie oczko oznacza, że już się nie gniewamy?... :) Quote
obraczus87 Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 NUTUSIU jak bedziesz wiedziała czy weekend majowy macie wolny (nie wyjeżdżacie) to jesli mi sie uda, chętnie Was odwiedzę. Quote
mala_czarna Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Ależ ja się na Ciebie nie gniewam. Uznałam po prostu, że nie chcę robić na wątku awantury, bo to niczemu nie służy. Zbyt emocjonalnie Nutusiu podeszłaś do tego (chociaż zarzucasz to innym). Kwestię douczenia, bądź niedouczenia pozostawię bez komentarza, bo już Obraczuś o tym pisała. Powiem tylko jedno: wszystko robione było w dobrej wierze. Skoro przekazałaś mi wiadomość o tym, że Tosia najpewniej nie została jednak wysterylizowana, a p. Ula na chwilę obecną nie ma pieniędzy (podkreślę raz jeszcze, że rozumiem to), próbowałyśmy załatwić to za darmo. Tak przecież byłoby najlepiej, prawda? No ale okazało się, że ta droga nie jest zadowalająca dla jednej ze stron. Nutusiu, zwróć proszę raz jeszcze uwagę na to o czym pisała Ilka i Obraczauś. Należy w 100% upewnić się, że Klembów (czy też pan doktor w porozumieniu z Klembowem), zwróci koszty sterylki, która NIE ZOSTANIE WYKONANA w gabinecie w Wołominie. Nie chcę żeby później rozpętało się prawdziwe piekło. Quote
Nutusia Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 obraczus87 napisał(a):Kawę mam nadzieje wypić z Paniamim choc preferuję herbate ;) i bardzo chętnie odwiedzę Ciebie i p.Ulę, jak również porobię zdjęcia Tośce. Jednak nie wiem czy to będzie weekend majowy. Ale to jeszcze się dopytam Ciebie Nutusiu. Komp już działa!!!! Tak więc odpisuję: herbatę też serwujemy (i to w różnych smakach!). Czekam na dopytanie w odpowiednim czasie. Quote
Nutusia Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 [quote name='obraczus87']Wiesz co Nutusia, Tobie również radze poczytać nasze posty na spokojnie i ze zrozumieniem. Natomiast nigdy nie traktowałam psa jak przedmiot i nie mam zamiaru Ci sie tutaj tłumaczyć czy przedstawiać swoje jakiekolwiek zasługi, bo nie o to chodzi. Propozycja transportu do Wolomina Tośki byla spowodowana TYLKO I WYŁACZNIE przez Twoje posty o braku środków pienięznych przez p.Ule. Czy to tez jest niezrozumiałe?? Czy Ty naprawde uważasz, że dziewczyny za wszelką cene chciały odebrać p.Uli Toske i zawozic Ją do Wolomina, aby zrobić przykrość p.Uli czy aby Toska nie czuła się bezpiecznie?? Nie dogadamy się "pisemnie" - nie ma szans. W majowy weekend jesteśmy w domu i zapraszamy serdecznie! Ula Ci (czy Wam) wszystko wyjaśni, jak to zrobiła wczoraj pewnej przemiłej osóbce i dopiero wtedy będzie tzw. "jasność w temacie". A ja tylko dobrze radzę Tobie i p.Uli, aby wszystko zostało skonsultowane z p.Celiną (chyba, że już dawno to zostało zrobione). Niestety w Klembowie ostatnio był lekki bałagan, weterynarz też zawalił w sprawie sterylki Tośki (Jego pieczątka w książeczce), a tylko p.Celina jest osoba kompetentną w tej kwestii, jak i we wszystkich innych kwestiach dotyczących Stowarzyszenia. Czy można prosić o adres i telefon schroniska w Klembowie oraz nazwisko p. Celiny? (może być na PW). Quote
obraczus87 Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 [quote name='Nutusia']Czy można prosić o adres i telefon schroniska w Klembowie oraz nazwisko p. Celiny? (może być na PW). Fakt, pisemnie cięlzko się dogadac. Juz Ci pisze na PW informacje. Klembów to nie schronisko, tylko Stowarzyszenie ;) Quote
Nutusia Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 [quote name='obraczus87']Ach i jeszcze jedna sprawa. NIKT z NAS nie ma prawa pisać czy ktoś ma doświadczenie w jakiejkolwiek kwestii czy go nie ma. Ilka pisała o doświadczeniu! :) Nie znamy się bardzo często osobiście i nie mamy o sobie zielonego pojęcia. Święte słowa! Dlaczego więc ustosunkowujemy się do czyjegoś "mania" lub "nie mania" pojęcia?... Więc teksty o doświadczeniu bardzo prosze zachowac dla siebie. Chyba, że któraś z Was tak dobrze zna inna ciotkę, więc wtedy droga wolna. I bardzo proszę nawzajem sie nie obrażac, bo nie jest to konkurs: kto kogo bardziej obrazi i tym podobne. O to, to... na obrażaniu traci tylko i wyłącznie PIES. Nutusia i nikt nie uważa P.Uli za rozmnażaczke. Kobieto! Ja uważam tak jak uważam, bo wielokrotnie musiałam oddzielać psa od suki mającej cieczkę i tyle na ten temat. I od razu odpowiem na zaś - nie, nie mam w domu własnej Hodowli nielegalnej, prosze się nie martwic. Też musiałam oddzielać (pokażę Ci skutki jak przyjedziesz). Ja musiałam, bo życie suki było zagrożone. W przypadku Tunki i Nema oddzielanie NIE BYŁO KONIECZNE, w obliczu planowanej sterylki. Owszem, Tunka miała podany zastrzyk, bo mieliśmy nadzieję, że ruja zostanie skutecznie powstrzymana i Nemo nie będzie nadwyrężał bioder i łokcia - nie udało się, więc po co było dodatkowo ryzykować wybite okno (patrz pokaleczony pies), podkopane ogrodzenie, podrapane i pogryzione drzwi... Nie mamy pewności czy Tunka jest w ciąży czy nie - i nie musimy, bo NIE MA TO ABSOLUTNIE ŻADNEGO ZNACZENIA - i tak zostanie wysterylizowana. Quote
Nutusia Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 [quote name='mala_czarna']Ależ ja się na Ciebie nie gniewam. Uznałam po prostu, że nie chcę robić na wątku awantury, bo to niczemu nie służy. Zbyt emocjonalnie Nutusiu podeszłaś do tego (chociaż zarzucasz to innym). Kama, przyjedź, prześledzimy to razem. Ja wiem, że słowo pisane ma zupełnie inną "moc" niż mówione. Ja wiem, że "nie tego chciałam dla Tosi" Ty mogłaś "pisać" inaczej niż odebrała to Ula. Ale rozumiem też sposób, w jaki ona to odebrała. To właśnie są te nikomu niepotrzebne emocje. Czasami lepiej przeczytać i założyć ręce do tyłu, żeby nie można było odpowiedzieć. Tak bym zrobiła, gdyby nie wściekłość i żal Uli z poniedziałku, kiedy to po przemiłej rozmowie z Agą35 przeczytała co macie jej do "powiedzenia" (z Agą35 włącznie, bo atakując mnie, zaatakowała Ulę, która mi ten post niemal dyktowała). Kwestię douczenia, bądź niedouczenia pozostawię bez komentarza, bo już Obraczuś o tym pisała. Ja też, pisząc, że jeśli jedna z Was twierdzi, że jest za wcześnie, a druga, że za późno, to któraś nie ma racji (czyli jest w tej kwestii niedouczona - no, może lepiej było napisać "niedoinfomowana" - byłoby mniej "obraźliwie"), co nie przeszkadza w nieskrępowanej ocenie. Pewnie jedna i druga miałaby szansę mieć rację, gdyby znała WSZYSTKIE dane (a żadna nie znała). Powiem tylko jedno: wszystko robione było w dobrej wierze. Ani ja ani Ula ani jednym słowem tego nie kwestionowałyśmy. Skoro przekazałaś mi wiadomość o tym, że Tosia najpewniej nie została jednak wysterylizowana, a p. Ula na chwilę obecną nie ma pieniędzy (podkreślę raz jeszcze, że rozumiem to), próbowałyśmy załatwić to za darmo. Tak przecież byłoby najlepiej, prawda? I tak właśnie będzie - no, niezupełnie, bo Ula pokryje różnicę między ceną klembowską a ceną u naszego Doktora (niewielką), ale wartą tego, żeby Tunka nie została sterylkową podróżniczką. No ale okazało się, że ta droga nie jest zadowalająca dla jednej ze stron. To nie droga była niezadowalająca... ale mniejsza z tym. Nutusiu, zwróć proszę raz jeszcze uwagę na to o czym pisała Ilka i Obraczauś. Należy w 100% upewnić się, że Klembów (czy też pan doktor w porozumieniu z Klembowem), zwróci koszty sterylki, która NIE ZOSTANIE WYKONANA w gabinecie w Wołominie. Nie chcę żeby później rozpętało się prawdziwe piekło. Masz na myśli, że zarówno pan doktor (przez telefon wydaje się być rozsądnym człowiekiem, który wie co mówi), jak i Klembów (który poczynił ustalenia z p. doktorem w kwestii zapłaty za sterylkę Tunki) rzucają słowa na wiatr i za nic mają ustalenia i obietnice?... Poważna sprawa, kurczaki... Czy któraś z Was wie skąd Klembów pozyskuje fundusze na sterylki, bo to w tej chwili jest bardzo ważna informacja. Quote
Ilka21 Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 [FONT=Times New Roman]"Nie tylko myślę, ale WIEM NA PEWNO. Pierwszą i JEDYNĄ osobą, która rozmawiała z dr Spruchem o tym, żeby Tunka została wysterylizowana u innego niż on lekarza i na temat płatności za ten zabieg była ULA.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dr. Spruch sam powiedział, że przetrzyma Tosię bo nie wyda jej bezpośrednio więc nie nasza wina że mu się odmieniło. I powiem tak, jeżeli faktyczne dr.Spruch załatwi przekazanie pieniędzy to super i widać ma większą moc sprawczą jak my, ale ja osobiście nie zdziwiłabym się jakby to było jego „wydaje mi się” i dziwi mnie fakt że mówi takie rzeczy bez rozmowy z p.Celiną. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Skąd wiesz, że nie rozmawiał z p. Celiną? Skąd wiesz, że powiedział "wydaje mi się"? Byłaś przy rozmowie dr Sprucha z Ulą?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Nikt z nas nie zaczyna rozmowy z wetem jako osobą decyzyjną w przelewaniu pieniędzy tylko z osobami odpowiedzialnymi za to pracującymi w schronisku.[/FONT] [FONT=Times New Roman]W takim razie ciśnie się na usta pytanie czy którakolwiek z Was taką rozmowę z osobami odpowiedzialnymi pracującymi w schronisku przeprowadziła, bo z naszej wiedzy wynika, że nie. Schronisko ma ustaloną stawkę za sterylizację suki w gabinecie, z którym ma podpisaną umowę. Jeśli gabinet ten fakturę wystawi, dostanie pieniądze, tak? I wtedy może z tymi pieniędzmi zrobić co chce, tak? I przekazać je komu chce, tak? Szczególnie, jeśli dostanie te pieniądze za coś, czego nie zrobił i przekaże je komuś, kto zrobił, tak?"[/FONT] [FONT=Times New Roman]Natusiu napisałam, ze nie z lekarzem o tym się rozmawia więc , co z resztą napisałam, żadna z nas nie rozmawiała o tym(zrobieniu przez innego i oddaniu mu kasy przez Klembów) z lekarzem i tj napisałam była rozmowa z osobą odpowiedzialną za to więc twoja wiedza jest nie pełna... i własnie o to mi chodzi, bo zarzucasz poprostu że my same coś sobie wymyśliłysmy i koniec a tak nie było...to że lekarz zmienia decyzje i osoby pracujące w Klembowie to też nie nasza wina a postami jednak zarzucasz nam to i nie mów ze tak nie jest. Ja w sumie mam to w nosie bo mi tylko zalezy by pies miał dobrze i jednak już się nauczyłam że jak się jest pomocnym to dostaje się po pupie i chyba mam tego już dość...Nie chce mi się cytować i wywoływać kolejnych odpowiedzi niemiłych bo czepnąć się można do każdego słowa każdej osoby a nie o to chodzi więc róbcie co chcecie tylko żeby potem nie było zgrzytów...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Co do doświadczenia to mam prawo napisać ,że być moze ktoś go nie ma wiec proszę przeczytać dokładnie posta a nie czepiać się na siłę.Ja nie czytam tylko tego tematu tylko też inne , choć nie zawsze się odzywam, i mam po czym wnioskować czy ktoś ma wiedzę w danym temacie czy może jej nie mieć a przyznanie się do jej braku nie jest niczym złym a wręcz przeciwnie, bo człowiek uczy się całe życie. A ja nic takiego nie powiedziałam by kogokolwiek urazić i nie mam zamiaru obrażać...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Życzę Tosi jak najlepiej i tyle.[/FONT] Quote
Diora Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Nutusia napisał(a): W przypadku Tunki i Nema oddzielanie NIE BYŁO KONIECZNE, w obliczu planowanej sterylki. :crazyeye: Ja rozumiem, że w kwestii aborcji są różne stanowiska, ale to już jest lekko niesmaczne... :roll: Quote
obraczus87 Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 Nutusia otrzymała ode mnie pełne namiary na p.Celine. Nutusiu, z tego co ja wiem (moge się mylić) to Klembów otrzymuje pieniądze na sterylki normalnie z gminy. Czy ktos wie cos więcej na ten temat?? Quote
anouk92 Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 obraczus87 napisał(a):Nutusia otrzymała ode mnie pełne namiary na p.Celine. Nutusiu, z tego co ja wiem (moge się mylić) to Klembów otrzymuje pieniądze na sterylki normalnie z gminy. Czy ktos wie cos więcej na ten temat?? Z tego z wiem Klembów otrzymuje jednorazową kwotę na psa. Urzędu nie interesuje czy pies zostanie wysterylizowany. To jest wola i decyzja Klembowa. Nie dostają dodatkowych pieniędzy na sterylki, chyba że coś się zmieniło w co wątpie. Quote
obraczus87 Posted April 22, 2010 Posted April 22, 2010 anouk92 napisał(a):Z tego z wiem Klembów otrzymuje jednorazową kwotę na psa. Urzędu nie interesuje czy pies zostanie wysterylizowany. To jest wola i decyzja Klembowa. Nie dostają dodatkowych pieniędzy na sterylki, chyba że coś się zmieniło w co wątpie. Acha czyli teraz wszystko jasne. Dzieki Anouk za uświadomienie mnie ;) Quote
Nutusia Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Dziękuję Obrączuś za udostępnienie numeru telefonu do p. Celiny. Ula dziś z nią rozmawiała. P. Celina potwierdziła ustalenia, które poczyniła z dr. Spruchem, a nawet więcej - zaproponowała Uli, że przeleje pieniądze na jej konto, żeby mogła zapłacić naszemu Doktorowi od razu po zabiegu i będzie czekać na fakturę. Rozmowy Uli zarówno z dr. Spruchem, jak i z p. Celiną były bardzo rzeczowe, merytoryczne, miłe i pełne zrozumienia z obu stron (polecam Ulę jako wytrawnego negocjatora "na zaś" :)) Termin sterylki zostanie ustalony z naszym Doktorem po weekendzie majowym. Tunka ma się bardzo dobrze, całymi dniami szaleje w ogrodzie, obszczekuje przechodzących i przejeżdżających drogą jako "pani na włościach". Trening ruchowy bardzo dobrze wpłynął na zadek - mięśnie się wzmocniły i wyraźnie widać, że kuperek już się tak nie "wozi". Żadnych "zewnętrznych" objawów zapalenia pęcherza nie ma, ale jeszcze przez kilka dni będzie brała Furagin. Apetycik niezmiennie wyśmienity - z michy znika wszystko i jeszcze trochę! Obrączuś się wybiera z wizytą w weekend majowy - może ktoś zechce dołączyć? :) Quote
obraczus87 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Ciesze sie bardzo, że rozmowa z p.Celiną wszystko potwierdziła. Teraz możemy spać spokojnie. Cały przyszły tydzień jestem bez auta, jak bedę miała potwierdzenie że moge odebrać autko na weekend majowy to jadę w odwiedziny ;) jakby ktoś chciał się zabrać ze mną to proszę krzyczeć :) Quote
Nutusia Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 obraczus87 napisał(a):Cały przyszły tydzień jestem bez auta, jak bedę miała potwierdzenie że moge odebrać autko na weekend majowy to jadę w odwiedziny ;) Jeśli nie odbierzesz samochodu, a będziesz chciała przyjechać - niech stracę - wyjadę po Ciebie, żebyś nie musiała z buta lecieć te 8 km od przystanku :) Quote
obraczus87 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Nutusia napisał(a):Jeśli nie odbierzesz samochodu, a będziesz chciała przyjechać - niech stracę - wyjadę po Ciebie, żebyś nie musiała z buta lecieć te 8 km od przystanku :) A dziekuję Ci bardzo. Mam jednak nadzieję, że autko będzie gotowe :) Quote
Nutusia Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Hej, Ciotki! Majówka się zbliża, a ja nie widzę listy gości, którzy się do nas wybierają na audiencję u księżnej Tunki! Skąd służba ma wiedzieć ile blach ciasta wypiekać?! Ponieważ jutro już jestem na urlopie i nie ma pewności czy znajdę chwilę na wejście na dogo, zapisy przyjmuję oraz za gps służę telefonicznie pod nr 608 33 86 72 lub 502 002 322 :) ZAPRASZAMY! Quote
obraczus87 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Nutusiu, ja czekałam do ostatniej chwili z informacja, gdyz musiałam miec pewność. Plany u mnie zmieniają sie jak w kalejdoskopie i w sobote pracuje jako kierowca i transportuję Kostę z Konstancina w Okolice Mogielnicy, a więc w druga stronę :roll: Aczkolwiek nie mam zamiaru w ogóle Was nie odwiedzić. Zobaczę jak mój Książe z Bajki :cool1: zaplanował nasz weekend :cool3: Telefony zapisane mam! Quote
Nutusia Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 obraczus87 napisał(a): Aczkolwiek nie mam zamiaru w ogóle Was nie odwiedzić. Zobaczę jak mój Książe z Bajki :cool1: zaplanował nasz weekend :cool3: Telefony zapisane mam! No dobra... wiadomo... są rzeczy ważne i ważniejsze! A reszta Ciotek co - pod ziemię się zapadła?... Quote
Nutusia Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Nutusia napisał(a):No dobra... wiadomo... są rzeczy ważne i ważniejsze! A reszta Ciotek co - pod ziemię się zapadła?... Widać się zapadła, cholercia... Na weekend powyjeżdżały i tyle :( Trudno, będziemy się miziać w "stałym gronie"! :) Wczoraj została umówiona sterylka na piątek, 14 maja - w samo południe. Mamy nadzieję, że do tego czasu ktoś tu się na wątku pojawi i chociaż kciuki potrzyma oraz wesprze ciepłą myślą... Dogsiterka na cały tydzień po zabiegu już załatwiona i czeka w blokach startowych :) Quote
mala_czarna Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Zaglądam, pewnie, że zaglądam! Jestem padnięta, bo odwoziłam dzisiaj z Obraczus Kosteczkę do innego hoteliku. Mało tego, sporo wrażeń było, bo zwiał mi Pax od Myszy, którego wzięłam na spacer. Wywinął się z obroży. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, ale mało mi serce nie stanęło:( Quote
mysza 1 Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 mala_czarna napisał(a):Zaglądam, pewnie, że zaglądam! Jestem padnięta, bo odwoziłam dzisiaj z Obraczus Kosteczkę do innego hoteliku. Mało tego, sporo wrażeń było, bo zwiał mi Pax od Myszy, którego wzięłam na spacer. Wywinął się z obroży. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, ale mało mi serce nie stanęło:( :) by było! ja podczytuję tylko weny do pisania nie mam ;) Quote
Nutusia Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 mala_czarna napisał(a):Zaglądam, pewnie, że zaglądam! Jestem padnięta, bo odwoziłam dzisiaj z Obraczus Kosteczkę do innego hoteliku. Mało tego, sporo wrażeń było, bo zwiał mi Pax od Myszy, którego wzięłam na spacer. Wywinął się z obroży. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, ale mało mi serce nie stanęło:( Wyobrażam sobie! Szczególnie, że to zdaje się jest zawodowy uciekinier :) A jak Kostka w nowym "środowisku"?... Tunka miewa się wyśmienicie - obecnie przechodzi fazę odzwyczajania się od przebiegania na skróty przez klomby! :) Nie bardzo może skapować dlaczego kot może tamtędy, a ona nie... Jutro czekamy na wizytę Obraczus i na obfocenie panieneczki! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.