Jump to content
Dogomania

Tosia za tęczowym mostem ,wrodzona wada serca .Tosiu śpij spokojnie [*][*][*]


Recommended Posts

Posted

Kosteczka mam nadzieję zadowolona. Ma psie towarzystwo, śpi w domku, a nie w kojcu ;) Mam tylko nadzieję, że szybko załapie, że robienie kupy i siku to tylko na dworze trzeba. Wczoraj miała rozwolnienie, ale być może z powodu stresu i zmiany warunków. Generalnie to wczoraj po raz pierwszy zobaczyłam, że to rozbrykana, wesoła sunia:)
No i wracając do naszej bohaterki, bo w końcu to o niej powinna być mowa, bardzo się cieszę, że jest jej dobrze, i że dziewczyna złapała wiatr w żagle :) Trzymam również kciuki za sterylkę, żeby żadnych komplikacji nie było!

  • Replies 827
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niestety.... uszy kupiłam dla Tośki i Jej nie dam.... chyba wczoraj miałam za dużo wrażeń, bo teraz leżę z temperaturą w domu... i ani majówki, ani odwiedzin Tośki.... szlag by to trafił.... jeszcze jakiś wirus żołądkowy mnie złapał... PORAŻKA :roll:

Posted

[quote name='obraczus87']Niestety.... uszy kupiłam dla Tośki i Jej nie dam.... chyba wczoraj miałam za dużo wrażeń, bo teraz leżę z temperaturą w domu... i ani majówki, ani odwiedzin Tośki.... szlag by to trafił.... jeszcze jakiś wirus żołądkowy mnie złapał... PORAŻKA :roll:[/QUOTE]

Trzeba było ucha tunkowego nie próbować! :)
I marsz do łóżka, a nie tu zarazki rozsiewać!!!!

Posted

Tosia wybacz..ale bardzo prosze o wsparcie jakimis jednorazowymi grosikami naszego tymczasowicza(dokladniej mojej siostry)...Potrzebujemy pieniazka na usg i rtg..Skarbuś cierpi...
[url]http://www.dogomania.pl/threads/134115-Skarbuś-wciąż-gryziony-staruszek.-Ma-DT-ale-wciąż-potrzebne-wsparcie[/url]! (szczegoly na ostatniej stronie..)

Posted

Myślę, że na błyskawiczność można liczyć, bo Tunka to w ogóle jest taka mała błyskawica! :) Błyskawicznie pojawia się przy furtce, gdy idę do Uli i całą drogę się głaszczemy (z Nemkiem na przemian), błyskawicznie podaje obie łapy gdy tylko się na nią spojrzy, jej wzrok błyskawicznie wychwytuje na horyzoncie Pershinga (w celach zabawowych), błyskawicznie znika micha, błyskawicznie następuje nocne sprawdzanie (kilkakrotne!), że pod kołdrą jest wciąż ta sama Pańcia i wciąż tak samo kocha Tunkę, więc myślę, że i po sterylce panienka błyskawicznie wróci do formy! :)

Posted

Uprzejmie donoszę, że Tunka przeszła wczoraj pomyślnie kolejny test! Z uwagi na pogodę pod przysłowiowym psem :), psiaki zostały w domu na cały dzień. Ponieważ ja wróciłam wcześniej, pognałam wypuścić więźniów z domowego aresztu i przy okazji stwierdzić czy Ula ma jeszcze do czego wracać :) Nooooo.... muszę powiedzieć, że mam baaaaaaardzo odważną Przyjaciółkę! Piloty od tv na niskim stoliczku, na stole naczynia po śniadaniu, nie pochowane buty, pootwierane pokoje (z wyjątkiem jednego, w którym uwięzione zostały koty - jako jedyne dobro zabezpieczone! :), drzwi do owego zamkniętego pokoju nie naruszone - ŻADNEGO śladu psiej samotności! Ula jednak ma więcej szczęścia niż... ja! Moja Tosica (oceniana wtedy na 12 lat), która stała nad grobem i przyjechała do mnie spokojnie zakończyć żywot... rozpoczęła od nadgryzienia drzwi, następnie zabrała się za kredens, gdzie ukryte jest pudełko z pieczywem, a zakończyła przepiękną dziurą w drzwiach do kotłowni! A tu - młoda, energiczna panna, której ciągle psoty w głowie okazała się psim Aniołem! No, może z wyjątkiem wskoczenia na ulubioną Ciocię łapkami całymi w błocie, bo Ciocia tak się śpieszyła, żeby uwolnić księżniczkę, że nie zdążyła się przebrać w odzież ochronną... :)
Gratulacje Tunika odbierać będzie osobiście lub na piśmie - ZAPRASZAMY! :)

Posted

Od tych pochwał się Dziewczynce trochi w główce pomięszało i ni z tego ni z owego, w obecności ludziów... machnęła kałużę w rogu salonu! Zwiała na dwór, ale potem wróciła okropnie skruszona i zawstydzona... Taki chyba to był wybryk jednorazowy przez pomyłkę :)
Za to test na burzę przeszła pomyślnie! Jak tylko zaczęło porządnie walić, pobiegłam wpuścić Nemka strachajłę do domu... Nemek siedział wciśnięty w kąt budy i dopiero jak włożyłam klucze w zamek uznał, że się odważy przeskoczyć do domu. Za to Tunka, rozwalona na zadaszonym ganku napawała się spokojnie czyściutkim, wilgotnym i ciepłym powietrzem - siła spokoju! :)

Posted

Tosia, czy Tobie się szczenięce czasy przypomniały?? Nutusia, a może Tosia tak z nadmiaru wrażeń się zsiusiała? Dużo ludzi, gwar, nowe twarze, nie wytrzymało dziewczę i wpadka gotowa ;)

Posted

mala_czarna napisał(a):
Tosia, czy Tobie się szczenięce czasy przypomniały?? Nutusia, a może Tosia tak z nadmiaru wrażeń się zsiusiała? Dużo ludzi, gwar, nowe twarze, nie wytrzymało dziewczę i wpadka gotowa ;)


Nie było żadnych obcych - tylko Pańcia i Pańcio... a czy głośno rozmawiali, to nie wiem, bo mnie przy tym nie było! :) Ja tak sobie po cichu myślę, że ona cały czas chce być ważniejsza od... Pershinga! :) Ale to Małe Rude Draństwo tak łatwo nie da za wygraną - tyż charakterna kobita z niej! :)

Posted

Ej tam, każdemu może się zdarzyć:-) MOja Barsa rzadko wprawdzie, ale czasami tez podlewa kąciki w domu. Po czym zwiewa z takim poczuciem winy na pyszczku, że nie mam serca jej strofować, ani wychowywać. Ścieram bez słowa i wychodzę na spacer.
A co ze sterylką Tunki? Wiadomo już, kiedy nastąpi? Chciałabym wiedzieć żeby trzymać kciuki za Tunkę i za... Ulę:-) Bo, że ta druga będzie to bardzo przeżywać, nie mam watpliwości:-)

Posted

Ewa Marta napisał(a):
A co ze sterylką Tunki? Wiadomo już, kiedy nastąpi? Chciałabym wiedzieć żeby trzymać kciuki za Tunkę i za... Ulę:-) Bo, że ta druga będzie to bardzo przeżywać, nie mam watpliwości:-)


Sterylka jutro w samo południe...
Tunka niczego nie podejrzewa na szczęście, więc oddaje się swoim codziennym przyjemnościom.
Za to Ula w blokach startowych, całotygodniowa całodobowa opieka na przyszły tydzień zapewniona, w tym Ciocia Nutusia dochodząca, bo też na urlopie! :)
Aha, dla informacji - pieniądze od p. Celiny na zabieg wpłynęły, więc teraz trzeba trzymać kciuki tylko za jego pomyślność i za szybciuteńki powrót Dziewuszki do formy.

Posted

ronja napisał(a):
ja też się cieszę, oby dziewczynka szybko doszła do siebie


Myślę, że dojdzie. Najważniejsze, że przez tydzień będzie miała stałą opiekę:-) Już się wcześniej dowiedziałam, że i na zastrzyki robione w domu może liczyć, więc nie będzie stresu dojeżdżania do weta.
Acha, zapomniałam - woeczorem będzie relacja Nutusi. Narazie nie ma dostępu do komputera, ale po powrocie do domu zajrzy do Tunki i wszystko nam napisze:-)

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Acha, zapomniałam - woeczorem będzie relacja Nutusi. Narazie nie ma dostępu do komputera, ale po powrocie do domu zajrzy do Tunki i wszystko nam napisze:-)


Odmeldowuję się... Ogarnęłam się, zebrałam z podłogi pół tony błota i piachu i lecę zobaczyć jak się ma rekonwalescentka. Napiszę jak wrócę! :)

Posted

No to jestem z powrotem!
W drzwiach powitała mnie panienka w gustownym, zielonym fraczku i swoim zwyczajem podała obie łapy na raz! :)
Czuje się chyba nieźle, bo przemieszcza się po domu to tu, to tam. Kolacje zjadła, choć nie jak zazwyczaj - jednym wciągnięciem michy, ale dokończyła z ręki. Poszła teraz na ostatnie przed spaniem siusiu, ale szybciutko wróciła, bo leje jak opętane :(
Jutro na 19-tą Doktor zaprosił na ogląd i zastrzyk, bo choć jutro nie pracuje, specjalnie dla Tunki przyjedzie do gabinetu.
Zrobiłam jej kilka zdjęć, ale nie umiem wstawić. Są dość marnej jakości, ale mogę komuś przesłać na maila.
Tunka pozdrawia kibicujące Ciotki!:)
Jutro zdamy relację jak się Niunia czuje i co powiedział Doktor!

Posted

Nutusia napisał(a):
No to jestem z powrotem!
W drzwiach powitała mnie panienka w gustownym, zielonym fraczku i swoim zwyczajem podała obie łapy na raz! :)
Czuje się chyba nieźle, bo przemieszcza się po domu to tu, to tam. Kolacje zjadła, choć nie jak zazwyczaj - jednym wciągnięciem michy, ale dokończyła z ręki. Poszła teraz na ostatnie przed spaniem siusiu, ale szybciutko wróciła, bo leje jak opętane :(
Jutro na 19-tą Doktor zaprosił na ogląd i zastrzyk, bo choć jutro nie pracuje, specjalnie dla Tunki przyjedzie do gabinetu.
Zrobiłam jej kilka zdjęć, ale nie umiem wstawić. Są dość marnej jakości, ale mogę komuś przesłać na maila.
Tunka pozdrawia kibicujące Ciotki!:)
Jutro zdamy relację jak się Niunia czuje i co powiedział Doktor!


Super, że to już za nią, a z każda godzina będzie coraz lepiej. Uściski wielkie dla Tunki:-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...